Najbliższa „Christianitas” opublikuje mój dziennik z pierwszych miesięcy tego roku, z czasu prac nad poprawką konstytucyjną. Dziś „Życie Warszawy” drukuje jego fragmenty. Dziennikarzy – „Życia”, TVN-24 i potem już innych mediów – najbardziej zainteresowała sprawa zachowania Jarosława Kaczyńskiego podczas ostatniego Komitetu Politycznego, w którym brałem udział. Tak to wyglądało, więc to zapisałem i nie będę tego ukrywał. Jednak robienie z tego najważniejszego momentu opisywanych wydarzeń to kompletne nieporozumienie. Dla wyborów ideowych takie sprawy w ogóle nie mogą mieć znaczenia, na planie osobistym sprawa jest w ogóle zamknięta, a po publicznych przeprosinach wracać do niej nie chcę. O wiele ważniejsze – w tym co publikuje „Życie Warszawy” – jest to, że nie mogliśmy się zgodzić na koncepcję partii, na którą wyborcy katolicko-konserwatywni muszą głosować, nie mając na jej politykę żadnego wpływu. Radykalnej centroprawicy, która wyborców katolickich traktuje jak formację posiłkową. Partii, która poszła w tym kierunku wspierać nie mogłem. A inni, którzy wierzą, że dzięki aresztowaniom Kaczmarka i Kornatowskiego cywilizacja życia spadnie sama z Nieba – niech działają inaczej. Nawiasem mówiąc – gdyby PiS realizował politykę dekomunizacji ani Kaczmarek, ani Kornatowski nie objęliby swoich stanowisk.
Czy uświadamia Pan sobie fakt, że dzienniki publikują polityczni emeryci lub figuranci? To przecież oznacza koniec pańskiej kariery i formacji którą Pan firmuje.
OBŁUDA. OBŁUDA. MAŁOŚĆ…Gdyby sprawa była zamknieta to by Pan do niej z pobudek czysto politycznych nie wracał. Przecież Pan doskonale wie,ze gdyby nie te podane dokładne słowa o Pana obrażaniu nikt nie zwróciłby na to uwagi, zaden dziennikarz sie by tym nie zainteresował.
Po to jest słowo przepraszam i przyjęcie przeprosin,zeby do sprawy nie wracać.
Zakładając, że gdyby mnie ktoś obraził (każdemu czasami puszczaja nerwy – normalne, każdy człowiek w dzisiejszych czasach to przyzna) to ważniejsze jest czy ktoś mnie za to szczerze przeprosił. Jeśli tak było (a było bo słyszałem konferencję premiera po Pana wyjściu z obrad) to wracanie do tematu przez Pana pokazuje Pana małość.
Wie Pam co znajomi opowiadali o Pana akcji tamtego dnia. Szanujemy Pana za ideowośc ale krytykujemy za,że zmierzał Pan do kolejnego rozbicia prawicy…Pana kolejne akcje, założenie własnej partii i teraz ta akcja przekonały,że jednak działał Pan z motywów politycznych. Nie ukrywam ułatwiło to wybaczenie PIS i pozostanie przy Kaczyńskich.
PS. Ale dzisiaj do mediów cięzko będzie się przebic. Jest sprawiedliwość dziejowa.
Co do dekomunizacji, Kornatowskiego i Kaczmarka – zgadzam się w całej rozciągłości. Największym błędem Kaczyńskiego jest jakiekolwiek tolerowanie dawnych czerwonych u boku – od Kaczmarka po Leppera. Jeszcze nie jeden raz się to czkawką odbije. Niestety.
Tak poza tym, zupełnie abstrahując od tematu postu… Z tym PSL, to poważnie ? Mam nadzieję, że jednak nie. Dużo lepszym pomysłem byłoby moim zdaniem startowanie z list UPR – może właśnie Pańskie nazwiska (i kilka innych – p. Bartyzel, p. Zawiszy) pociągnęłyby trochę promili dla UPR. Kto wie, może wtedy 5 % możliwe ?
Polska potrzebuje dzisiaj prawicy dla której wartości: Bóg, Honor, Ojczyzna są fundamentem każedej decyzji politycznej, mającej w swoich szeregach ludzi oddanych walce o lepszą Polskę zarówno na płaszczyźnie gospodarczej i moralnej, programu gospodarczego, który nie ogranicza, a rozszerza horyzonty dla ludzi przedsiębiorczych i odważnych. Słowem – dziś potrzeba nam w parlamencie Prawicy Rzeczypospolitej.
Poprę przed-przedmówcę – może udałoby się zaaranżować współpracę z UPR i Platformą JKM? Z przyjemnością i czystym sumieniem wybrałbym się wtedy do urny wyborczej
Za dużo dobrej wiary w ludzi, Panie Marszałku: dziennikarskie gadziny wyciągną jedno pasujące im słówko z tysiąca słusznych, żeby wykorzystać Pana wypowiedź w swoich interesach.
Dlaczego zdecydował się Pan na publikację swojego Dziennika ? Wszak to jest prywatna sprawa… Czy gdyby nie TO, co dzieje się obecnie na scenie politycznej to opublkiwoałby Pan swój Dziennik ?
ps. A tak w ogóle- szkoda, że nie ma już Przymierza Prawicy- to była naprawdę moja partia, szkoda, że tak szybko została wchłonięta przez PiS, ale wówczas wydawało się i byłą Nadzieja…
Pozdrówka;)
Do “Obser[w]atora”. Szanowny Panie. Zarzucił Pan panu Jurkowi bardzo brzydkie cechy: obłudę i małość. Na dowód przytacza pan fakt, że p.Jurek publikując swój dziennik wraca do sprawy oraz, że przez to podgrzewa sprawę, która wbrew temu co pisze nie jest zamknięta. A przecież został przeproszony, i to szczerze (o szczerości Pan wie, bo oglądał w telewizji). Wynika z tego, że powinien on po prostu ocenzurować swój dziennik lub nie publikować go wcale. Ale nie pisze Pan tego wprost. Czemu? Obłuda? W dodatku zarzuca Pan panu M.J., że publikuje dziennik “z pobudek politycznych” i w ogóle działał z pobudek politycznych. Ta… to ciekawy zarzut wobec polityka. Wynika z tego, po pierwsze, że wini Pan M.J. za to, że nie grał, tj. mówił prawdę, gdy zapowiedział, że wychodzi z PiS. Po drugie, że wini go Pan za to, iż po wyjściu z PiS założył własną partię. W domyśle: bo powinien był w ogóle odpuścić sobie politykę. Ale tego też Pan wprost nie pisze. Czemu? Małość. Na koniec wtrąca coś Pan o sprawiedliwości dziejowej przejawiającej się w tym, że M.J. nie ma już dziś łatwej drogi do mediów, i by przebić się musi np. publikować coś, co może być wykorzystane przeciw PiS. Cóż sprawiedliwość dziejowa nie jedno ma oblicze. Pytanie tylko, czy i jak objawi się ona wobec społeczeństw (w tym formacji politycznych), które nie zdołają wyrwać się z cywilizacji śmierci. Zaiste, może M.J. popełnił błąd wychodząc z PiS. Może. Ale twierdzenie, że poza PiS jest tylko “antyPiS” to już tylko Pański obłęd.
No dobrze, ale czemu Pan wcześniej nie prostestował ?
Chodzi mi szczególnie o Kornatowskiego, cały kraj dowiedział się, jak ten człowiek został przedstawiony w raporcie Rokity.
Uwierzył Pan w jego tłumaczenia ?
Trudno się z tym wszystkim nie zgodzić.PiS chce być monopolistą dla wyborców prawicowo-katolickich.I dla mnie nawet by mógł nim być,gdyby rzeczywiście o tych wyborców dbał.PiS za to sieje obłudę.Nie słowa są ważne a czyny.Pan Marek Jurek wykazał się dużą odwagą,zrezygnował z intratnych stanowisk dla swoich poglądów.Każdy katolik tak powinien postępować,gdyż nie ma kompromisu w kłamstwie.
Dekomunizacja poprzez udział w formacji ZSL sterowanej przez PZPR czyli z Moskwy? Proszę spoważnieć i wracać do PIS, jeżeli wygra PO w czym będzie to lepsze dla katolików, chcemy Śpiewaków w rządzie, czy Niesiołowski mądrzeje od czasów wysadzania Lenina czy wprost przeciwnie? Muszą z PO wejść we współpracę z LID żeby zebrać 307 głosów na obalanie veta, to oznacza ustępstwa “homoseksualne” być może, coś za coś. Prawica potrafi tylko jedno po 1989 roku… dzielić się, dzielić dzielić, kłócić. Dekomunizacji, deubekizacji, lustracji nie da się zrobić mając wrogi TK, to każdy wie, a może TK poprze to? hahaaha nie mogą bo kilku z nich wyleci od razu. Trzeba rok poczekać, wymieni się prezes, dwóch członków, może wtedy. Ludziom PZPR nie może ufać, ale to też dzieci wiedzą, ja raczej sądzę że to GRY, INTRYGANCTWO typowe dla Jarosława Kaczyńskiego. Może kiedyś przedobrzyć.Proszę wracać do PIS ze swoimi, to dla Polski nadal najlepsze rozwiązanie, nie ma sensu budowanie AWS, PIS musi być JEDNOLITY JAK BRYLANT bez skaz. Sądzę że Prezes zrozumie też swoje błędy, chyba nie jest aż taki zły… to medialnie będzie bardzo korzystne, obaj pokażecie Wielkość!!! 5% sondaże PIS od razu
do góry.
Dla mnie, sympatyka PiS smutnym jest to co się stało, ale gdyby mnie osobę wierzacą ktoś pouczał że jestem zbyt konserwatywny zabiegając o wolne od pracy niedziele też bym wystąpił z pod skrzydeł takiego prezesa.
Po zatem w realizacji programu nie pomogła PiS bulwersująca społeczeństwo koalicja której to wcale nie wykluczali liderzy PiS już w czerwcu 2005 roku.
Jasnym jest też że Premierowi nie chodziło o przeprowadzenie lustracji a jedynie jej zablokowanie poprzez unieważnienie obowiązującej wcześnie ustawy lustracyjnej, która to umożliwiała otrzymanie statutu pokrzywdzonego przez system komunistyczny oraz zapoznanie się z materiałami zgromadzonymi na temat osoby pokrzywdzonej. Po 16 miesiącach oczekiwania otrzymałem z IPN potwierdzenie tej tezy. Lustracja mojej osoby została zablokowana na czas nieokreślony. Tym samym można było na stanowiska państwowe desygnować ludzi na których się już na początku miało haka. Rządy dwuletnie PiS właśnie z tym będą się dla mnie kojarzyć.