Trwa sezon wyborczo-transferowy. Politycy szukają list i miejsca na listach. Ja zrezygnowałem z szukania tam swojego miejsca. Dziś w Piotrkowie złożyłem oświadczenie o kandydowaniu do Senatu – w wyborach trudniejszych, ale dających bezpośredni, silniejszy mandat. Chcę wyjaśnić zasadnicze motywy tej decyzji:
1. Po sprawowaniu przez większą część kadencji stanowiska marszałka Sejmu, po konieczności opuszczenia stanowiska i partii rządzącej – bezpośredni start jest najwłaściwszym sposobem poddania się ocenie wyborców.
2. Wybory do Senatu pozwalają Prawicy Rzeczypospolitej na potwierdzenie samodzielności politycznej i moralnie wzmacniają start naszych kandydatów do Sejmu w ramach Ligi Prawicy Rzeczypospolitej (jako wyboru, a nie przymusu politycznego).
3. Samodzielny start do Senatu pozwoli bronić naszej postawy i naszego stanowiska, które zmierza do współpracy z innymi środowiskami, ale samo stanowi istotny wyraz naszych poglądów i przedmiot naszej odpowiedzialności.
Porozumienie sejmowe, które zawarliśmy, może zapewnić w Sejmie obecność posłów prawicowych, może też istotnie poprawić kształt większości parlamentarnej. Może też stać się początkiem ściślejszej współpracy, wszystko jest możliwe – mimo ostatnich wypowiedzi Prezesa JKM. Ale wymaga to wysiłku i odpowiedzialności, które dopiero trzeba zrealizować.
12 wrz 2007 @ 21:56
Jestem zaskoczony i nie rozumiem tej decyzji.
Jest Pan twarzą PRz i może Pan uzyskać znaczne poparcie nie tylko dla siebie, ale dla całej formacji. Ta partia zaistniała i ma poparcie głównie dzięki Panu.
Nie pojmuję tej decyzji.
12 wrz 2007 @ 22:15
Od razu po powstaniu porozumienia LPR-UPR-PR pomyślałem sobie, kto pierwszy się wyłamie i tą wielką szansę na prawdziwą prawicę zmarnuje. Bo jakoś zawsze ktoś się w ostatniej chwili wyłamywał i wszystko się rozpadało i zamiast prawicy powstawało centro-niewiadomoco. Myślałem, że to Korwin-Mikke okaże się tym agentem, który ma zasabotować porozumienie od środka. A tu taka niespodzianka, taki zawód…
Zrobię tak jak większość Polaków (to demokratyczne będzie przynajmniej) i nie pójdę na te wybory.
12 wrz 2007 @ 22:18
Szkoda…myślałem, że będę mógł na Pana zagłosować do sejmu, ale na pewno wskaże Pan dobre osoby z PR do oddania głosu do sejmu. Z wyrazami szczerego poparcia.
12 wrz 2007 @ 22:18
Panie Marszałku, szkoda że nie do sejmu. Wielu znajomych naprawdę liczyło na Pański start.
12 wrz 2007 @ 22:24
Panie Marszałku,
zmniejsza pan tym samym szanse nowego porozumienia na wejście do sejmu…
12 wrz 2007 @ 22:26
Wiatam Panie Marku!
Uważam, że Pańska decyzja jest właściwą, choć nieco ryzykowną. Niemniej pozwalającą zmierzyć się z głoszonym i w mojej ocenie słusznym projektem zmian wyborczych kierunkowanych w stronę ordynacji większościowej. Jak by nie było jest to jeden ze sztandarowych projektów ordynacji wyborczej PR, który w momencie wdrożenia mógłby całkowicie przetasować scenę polityczną w sejmie. Jak na razie ordynacja ta istnieje tylko w senacie. Pochwalam decyzję, niemniej uważam, że należy dążyć również do odniesienia też sukcesu na poziomie sejmu. Samo wejscie do parlamentu Pańskiej partii wraz z zawiazywaną koalicją będzie dawało możliwościu dalszego rozwoju i ugruntowywania struktur. Pozdrawiam rzycząc oczywiscie powodzenia.
12 wrz 2007 @ 22:55
Jestem bardzo zawiedziony.Myślałem,że będę mógł oddać na pana głos tu w Warszawie,na lider Prawicy Rzeczypospolitej do Sejmu.Kandydując do Senatu skazuje się Pan na pewien polityczny margines.To w Sejmie bowiem podejmuje się większość decyzji,to tam ma się największy wpływ na Polskę.Także właśnie z tej Izby miałby Pan największy wpływ na swoją partie.Nie wiem jak się dalej potoczy przyszłość,ale nastąpił krok w tył,duży krok w tył.Oby Pan przejrzał jeszcze na oczy.Można bowiem śnić,snuć plany,ale potrzeba czynów,budowy silnej partii,która będzie służyć Polsce i wartościom na jakich powinniśmy ją budować.Jak zamierza Pan realizować tą misję z bardzo prestiżowego,ale mało znaczącego Senatu?.Serdecznie pozdrawiam.
13 wrz 2007 @ 00:07
Panie Marszałku, Panie Marku!
Przyznam szczerze, że nie rozumiem tej decyzji. Jeśli w 2005 roku oddałem swój głos na PiS to właśnie dlatego, że w szeregach tej partii były osobie takie jak Pan, osoby które sprawiają że wyborcy odzyskują wiarę w politykę i w to, że to człowiek w tej polityce jest naprawdę ważny, że to coś więcej niż tylko zwykła gra, szachy, pustosłowie, że są tam jeszcze jakieś wartości i że o te wartości się walczy. Popierałem Pana całym sercem podczas trudnych zmagań konstytucyjnej batalii i doskonale rozumiałem decyzję odejścia z PiSu. Myślę, że po 13 kwietnia coś ostatecznie pękło i się rozsypało. Jakieś maski poopadały. Opadła też maska Jarosława Kaczyńskiego. Nie mogę powiedzieć, że się cieszyłem, bo posypała się jednak wówczas, najprawdopodobniej bezpowrotnie, jakaś tam wiara w ugupowanie które popierałem i któremu przez kilka lat kibicowałem. Ale to właśnie od momentu założenia przez Pana nowej formacji po raz pierwszy miałem głębokie poczucie, że wreszcie powstaje partia na którą będę mógł w przyszłości oddawać swój głos z czystym sumieniem i pełnym przekonaniem, nawet jeśli poparcie dla niej w skali kraju byłoby znikome. Zawarcie wyborczego sojuszu z LPRem i UPRem nie było spełnieniem moich marzeń, a jednak dało ogromną nadzieję, że zwiększy ono szanse wszystkich tych ugrupowań na znalezienie się w Sejmie. Uważam bowiem, że PR jest Polakom w Sejmie ogromnie potrzebna. A dziś dowiaduję się, że Marek Jurek rezygnuje ze startu w wyborach do Sejmu… I nie będę używał wielkich i mocnych słów, że poczułem się zawiedziony i oszukany. Powiem tylko, że najnormalniej w świecie jest mi przykro. Nie rozumiem tej decyzji i chyba już jej nie zrozumiem. Potrzebujemy Marka Jurka mającego realny wpływ na polską politykę w Sejmie, nie dobrowolnie usuwającego sie w cień do Senatu. I powiem szczerze, straciłem dziś jakąkolwiek motywację, by w zapewne zimny i deszczowy, październikowy poranek, dreptać do wyborczej urny. I może to śmieszne, ale mam wrażenie, że ktoś dzisiaj kilku ludzi w pewien sposób politycznie osierocił. Szacunek i sympatia oczywiście wciąż niezmienne, ale jakiś tam żal i rozczarowanie na pewno pozostaną. Szkoda.
Wszystkiego dobrego.
13 wrz 2007 @ 08:08
Do Senatu? Jak twój idol, morderca Pinoczet.
13 wrz 2007 @ 09:04
Bardzo się cieszę, że Pana decyzja jest właśnie taka. Serdecznie życzę powodzenia!
13 wrz 2007 @ 09:23
Z punktu widzenia taktyki wyborczej taka decyzja może dziwić, a jeśli ktoś Panu sprzyja, to nawet martwić (co widać po komentarzach powyżej). Można mieć jednak nadzieję, że w perspektywie wieloletniej ta decyzja okaże się być błogosławiona. Miejmy nadzieję, że nie zaszkodzi ona Pana kolegom kandydującym do Sejmu z listy Ligi Prawicy Rzeczypospolitej. Czasami trzeba zrobić krok do tyłu, żeby potem móc zrobić trzy kroki do przodu. Dlatego wierzę, że ten Senat to tylko przystanek krótki (bo ta kadencja będzie raczej krótka) na długiej drodze. Jest Pan 11 lat młodszy od Kaczyńskich, więc dłużej klasztora niż przeora. Życzę więc powodzenia nie tylko w tych wyborach, ale w perspektywie strategicznej.
13 wrz 2007 @ 09:33
Mój komentarz w salonie24:
http://pawelmilcarek.salon24.pl/32891,index.html
- to w odpowiedzi na wpis Igora Janke:
http://jankepost.salon24.pl/32869,index.html
Serdeczne pozdrowienia!
13 wrz 2007 @ 10:23
Panie Marszałku,
Przeczuwałem to, bo nie zaangażował się Pan po podpisaniu porozumienia wyborczego tak jak JKM w swoim blogu. Senat to nie Sejm. Przecież wielu uważa że tę izbę powinno się zlikwidować albo ograniczyć ilość senatorów do minimum tzw. mędrców. Zangażowałem się jednak w zbieranie podpisów na listę do Sejmu i Senatu z ramienia LPR i Prawicy. Szanuję pański wybór ale nie zgadzam się z nim. Liczyłem na pańskie zaangażowanie w tworzenie partii prawicowej, a nie lewicowo-centrowej jaką jest PiS. Mogę jedynie przypuszczać, że nie widzi Pan dla LPR miejsca na scenie politycznej w związku z tym woli Pan pozostać z boku. To po co było zakładać Prawicę Rzeczypospolitej. Mógł Pan zrezygnować z funkcji Marszałka i tyle. Na pewno PR była dla wielu nadzieją, pomimo medialnych wypowiedzi że nic z tego nie będzie.
Szczęść Boże.
13 wrz 2007 @ 12:53
Brakowało takiej prawicy.Życzę powodzenia w działaniach, a i sam się przyłączę.Pozdrawiam Panie Marszałku
13 wrz 2007 @ 13:20
Tak naprawdę, nie ma pewności ani na wejście do Sejmu ani na zalogowanie się naszego gospodarza w Senacie. Jest jasne, że za błędy w polityce płaci się bardzo szybko i czasem tracąc cały kapitał. Zwyczajnie wypada się z orbity, a powrót na nią jest najczęściej niemożliwy i tak jest w tym wypadku. Najbardziej smutne/zabawne jest to, że wypada się na własne życzenie. Nikt przecież Pana nie zmuszał do rezygnacji z PiS-u ani nie wymuszał rezygnacji z marszałkostwa. Poparcie środowisk katolickich i kościelnych też okazało się efemeryczne. W polityce liczą się tylko ci, którzy potrafią wziąć władzę i ją utrzymać. Przegranych grzebie historia. To zwyczajna rzecz i nie wierzę już w spektakularny powrót Marka Jurka, jak iw odzyskanie dawnej pozycji przez pana Giertycha, nie mówiąc o panu Januszu Korwinie Mikke.
Odnoszę także wrażenie, że Marek Jurek nie wierzy w sukces wyborczy tej dziwacznej prawicy, czyli osiągnięcie przez koalicjantów osobliwego paktu wyborczego potrzebnego do wejścia minimum. Senat przynajmniej daje pozory bycia na świeczniku i sporadycznego istnienia w mediach.
14 wrz 2007 @ 10:17
Panie Marszalku,
Za wcześnie na takie posunięcia. Jesteście zbyt “mlodą” formacją by sobie pozwalać na takie ruchy. Co będzie gdy JKM wystartuje do Senatu w ramach np. Platformy JK, i Pan Giertych podobnie?
Będziecie sie różnić potem w ramach jakiegoś protokolu rozbieżności dla jasności dla swoich wyborców, ale po co rozchodzić się teraz???
Poza tym zabraknie Pana jako Marszalka Sejmu, a różnice klas w porównaniu z Panem Dornem chyba wszyscy odczuli.
JM
14 wrz 2007 @ 10:21
Panie Pośle… jest temat na kampanię wyborczą, już 5 lat się z nim zmagam. najogólniej mówiąc problemy z rozliczeniem wody w blokowiskach. Służę materiałami, współpracą itp.
14 wrz 2007 @ 20:32
Z Korwin-Mikkego jako kandydata LPR niemiłosiernie kpi w swoim blogu europoseł Ryszard Czarnecki:
http://www.ryszardczarnecki.pl/pl/?page=blog_tresc&id=1216
14 wrz 2007 @ 23:31
“Kto chce pełnić autentyczną służbę na polu polityki, nieuniknienie musi w końcu iść pod prąd.” powiedział dziś w Krakowie kard. Bertone.
Jak dobrze te słowa pasują do kazusu gospodarza tego bloga.
15 wrz 2007 @ 11:36
To jest fałszywy pogląd. Nie jest to mądra służba na polu polityki.
Współczesność jest dziś żywiołem przypominającym gwałtowną powódź, a nie strumyczek, w którym da się brodzić w każdą stronę. Brodzenie pod prąd gwałtownej, pełnej wirów i głębi powodzi może się udać tylko gdzieś na jej płytkim skraju, i jest to raczej bez naczenia, a też dość ryzykowne.
Natomiast w głównym nurcie nikt się nie ostoi. Zostanie porwany jak słomka. Utonie.
Właściwym postępowaniem jest zrozumienie, pojmowanie tego zjawiska, jakim jest współczesność i jeśli chce się mieć wpływ na jego przyszłe skutki należy szybko budować odpowiednio silne wały, tamy, zbiorniki retencyjne, pogłębiać koryta, regulować nurt. To jednak jest zadanie ponad siły jednego człowieka, a nawet większej wspólnoty. Tu potrzebna jest ścisła, właściwie skordynowana współpraca wszystkich odpowiedzialnych ludzi, całej ludzkości, ponad jakimikolwiek podziałami.
15 wrz 2007 @ 19:50
Panie MARKU JUREK Pan chce iść ” spać” to nie ten czas i pora Pan powinien poprowadzić POLSKĘ W PRZYSZŁOŚC JAKĄ NAKAZYWAŁ JAN PAWEŁ II.
Powstań szblę w dłoń i do boju naprawiać POLSKĘ.
(nie wiem czy te komentarze Pan osobiście czyta, jeżeli tak proszę o e-maila)
DZIĘKUJE.
18 wrz 2007 @ 07:29
Panie Marszałku – nie wiem co się dzieje słyszę ze w Piotrkowie „manutkomania” będzie w Pana sztabie wyborczym. Na pewno będą Ci młodzi radni, którzy do tej pory nie wyjaśnili kto im dał pieniądze na kampanie do samorządu i jak to się ma do ordynacji wyborczej. Jak pan ma zamiar budować uczciwą politykę z ludźmi, którzy nie przebierają w środkach. Chcę Pana poprzeć (przy odpowiednim uzgodnieniu) w tych wyborach. Pisałem do Pana Lecha Łuczyńskiego nie ma odpowiedzi. Jeśli nikt kontaktu nie podejmie to sam to skwituję na swojej stronie i proszę nie mieć pretensji.
W sprawie uciekającej wody wczoraj 17 września odbyła się w Sądzie przepytanie stron. Przypominam, to dobra sprawa na kampanię wyborczą,
26 wrz 2007 @ 10:21
Tego sie spodziewałam. Od tylu lat jest pan twarzą polskiej prawicy, zawsze niszowy jak ta cała prawica. Gdyby nie Kaczynski J. prawica zawsze bylaby w kącie a tylko jej liderzy w parlamencie, jako popiskujące zajączki. Panie Jurek kiedy będzie pan skuteczny? Pan juz swoje 5 minut miał.
2 paź 2007 @ 17:43
Senat?… Nie spodziewałam się… No cóż…
23 lis 2008 @ 17:03
a ilu jest senatorów