Panie Tomaszu, nil desperandum!
Tomasz Terlikowski poświęcił porozumieniu Ligi Prawicy Rzeczypospolitej artykuł o „desperacji wyborczej”, która ma być wspólnym mianownikiem prawicowej listy do Sejmu. Nie bardzo rozumiem, dlaczego start w wyborach miałby być aktem desperackim. Do tej pory wydawało mi się, że to rzecz zupełnie normalna w naszej zachodniej, republikańskiej kulturze. Czyżby jednak na wybitnego rusycystę-teologa tak podziałała Chomiakowowska koncepcja „wolności od polityki” – że zaangażowanie polityczne traktuje jako akt wyjątkowo dramatyczny?
Terlikowski proponuje prawicy konserwatywnej działalność przede wszystkim kulturalną. Tylko kto wtedy (poprzestanę na najoczywistszym i najświeższym przykładzie) doprowadziłby do zwolnienia z podatków bezpośrednich miliony Polaków, z rodzin płacących wysokie podatki pośrednie i świadczących codziennie opiekę swoim dzieciom? Jestem dumny, że mam udział w tej decyzji i wiem, że bez nas Sejm by jej nie podjął. I cieszę się, że nie jest już tylko pięknym projektem, na temat którego można urządzać budujące seminaria.
Najbardziej rozbawiło mnie, że Tomasz Terlikowski kieruje zarzut desperacji również do mnie. Do tej pory zarzucano mi raczej upartą determinację, by kandydować do Senatu. Istotnie, nie po to występowałem z PiS, by się pchać na jakąś inną listę partyjną. A porozumienie Prawicy, LPR i UPR wsparłem, bo stwarza szansę na Sejm stojący po stronie interesu narodowego, praw rodziny i upowszechnienia własności.
Dziś też usłyszałem, że Jarosław Kaczyński grozi, że bez wygranej PiS dojdzie do „narodowej zguby”, czyli koalicji PO-LiD. Ta wyborcza desperacja mi się podoba. Świadczy o przypływie moralnego realizmu. Ale to, kto – PiS czy PO – dostanie znowu o dwadzieścia mandatów więcej, nie ma żadnego wpływu na to, czy powstanie koalicja postkomunistyczno-liberalna. Ani jeden sondaż nie prognozuje, że PiS będzie w stanie zapobiec jej samodzielnie (czy nawet z pomocą PSL). Sytuację przyszłego Sejmu może zmienić tylko jednoczesny sukces PiS i Ligi Prawicy – i to jest tak naprawdę stawką zawartego prawicowego porozumienia w odpowiedzi na wybory przegłosowane przez PO-PiS wspólnie z postkomunistami. Tomasza Terlikowskiego zachęcam do refleksji, co za desperacja popchnęła te potęgi polityczne do tak dramatycznego aktu.
Tomasz Terlikowski nie należy do komentatorów trzeźwo oceniających rzeczywistość, ale do tych, którzy oceniają ją po swojemu. W tym sensie dokładnie wpisuje się w dziennikarstwo uprawiane przez największy krajowy dziennik.
Życzę serdecznie powodzenia w wyborach, po których liczę na koalicję (L)PR z PIS. Ku chwale Ojczyzny. Właśnie pokazano sondaże w TW Trwam: 7% dla LPR, 33% PIS, 30 PO.
Terlikowski trzeźwo czy nie, ale skutecznie zablokował ingres abp Wielgusa i pozbawił go dalszych możliwych nominacji, np. na Prymasa Polski.
Jakoś tak jest, że “nietrzeźwe” oceny tego publicysty stają się faktami zmieniającymi historię.
Bardzo interesujący przypadek, choć i mający precedensy, jak np. kariera pewnego elektryka z Gdańskiej Stoczni.
Panie Marszałku,
Od wielu lat jestem Panu wdzięczny za prawicowo-katolickie poglądy. Jest Pan jednym z niewielu autentycznie polskich polityków, którym nie sposób zarzucić ukryte i niecne motywacje. Ale tym razem wydaje mi się, że Pan przekombinował. “Jednoczesny sukces PiS i Ligi Prawicy” – jak Pan to sobie wyobraża? Czyżby nagle rzymska maksyma “Divide et impera” zmieniła swoje pierwotne znaczenie? Po pierwsze, czy nie lepiej było (jednak!) zostać w PiS i konsolidować siły i mandaty (może nawet chadeckie) w walce z ewentualną koalicją postkomunistyczno-liberalną, niż dzielić się i marginalizować? Po drugie, wydaje mi się, że jednak wystawił Pan mocno do wiatru swoich kolegów z Prawicy Rzeczpospolitej (np. dobrze mi znanego Artura Zawiszę). Pan bowiem wystartuje w wyborach do Senatu (co bardzo pochwalam), a reszta będzie startować z listy LPR. Start z tej listy to przykład swoistego kamikadze, bo przy sojuszu PiS – RM poparcie dla Ligi będzie dużo mniejsze. O głosy Radia Maryja zadbał już Bowiem premier Kaczyński (co jest oczywiście dużo poniżej pewnego akceptowanego przeze mnie poziomu). Nie dodaje również sympatii Lidze twarz Romana Giertycha, który potrafi sobie zrazić najbardziej nawet zagorzałych zwolenników. Fakt, że startuje z Lublina wybitnie świadczy o tym, że wiele środowisk mazowieckich, a nawet rodzimych wielkopolskich, sam uznał za bardzo mu przeciwne. Reasumując – myślę, że bez Pańskiego wyraźnego poparcia nie uda się Lidze Prawicy Rzeczpospolitej wejść do nowego Parlamentu. A to byłaby – według mnie – totalna katastrofa. Wszystko jednak wskazuje na to, że ten scenariusz może być wysoce prawdopodobny. I tu jednak – Pan pozwoli, Panie mój kochany Marszałku – nie rozumiem do końca Pańskiej postawy. Na miejscu Artura Zawiszy et consortes czułbym się jednak trochę (bardzo?) oszukany. To tak, jakby dać komuś do polizania lizak, ale przez szybę. Pan nie chce udostępnić swojej twarzy dla kampanii LPR, bo gdzieś głęboko od dawna nie zgadza się Pan ze sposobem uprawiania polityki proponowanym przez Romana Giertycha. Po wszystkim, co napisałem, widać wyraźnie, że będę miał ogromny kłopot w czasie tych wyborów. Zagłosować na Ligę Prawicy Rzeczpospolitej i stracić ważny głos w walce z postkomunistami i liberałami, czy też zagłosować na PiS i mieć nadzieje, że potem uda mu się utworzyć jakąś sensowną koalicję (owszem, nie bardzo dziś wiem z kim – może z jakimś PSL?). Panie Marszałku kochany, proszę mi to wyjaśnić i przekonać mnie, żebym głosował na Ligę Prawicy Rzeczpospolitej (bo na Pana do Senatu będę głosował z przyjemnością i nie trzeba mnie do tego przekonywać).
Łączę wyrazy szacunku i czekam na Pański komentarz.
Janek
Terlikowski jako człowiek b. mądry rozumie argumenty Marszałka lecz chodzi o to, że jego publicystyka jest jakaś nazbyt “propisowska”. Wietrzę spisek. Terlikowski wygląda mi nadwornego teologa PIS-u.
Pana Terlikowskiego cenie za wiele ciekawych wypowiedzi, jednak ta ostatnia chyba jest podyktowana innymi preferencjami politycznymi…szkoda, ze zabraklo dystansu i tolerancji. W zyciu publicznym skazani na margines powinni byc jedynie faszysci i komunisci.
Co zas tyczy sie koalicji Prawicy Rzeczypospolitej z LPR-em, to rozumie, natomiast Pana Romana Giertycha zupelnie nie potrafie zrozumiec, przy calym szacunku.
Liga Polskich Rodzin jak dla mnie to ma “za ciezkie” buty.
Pozdrawiam.
Myślę, ze cała histeria jest spowodowana obawą, że LPR zabierze głosy PiS. Tymczasem to raczej PiS swoimi działaniami doprowadził do utraty głosów przez nich jak i przez całą prawicę. W interesie PiS-u jest raczej, żeby Ci, którzy zwątpili w nich poszli na prawo (LPR), a nie na lewo (PO LiD), bo tylko wtedy przy wygranych wyborach, będą mieli szansę na stworzenie jakiejś większości w sejmie. O ile LPR się na to zgodzi.
Zagrożenie czują również inne partie – LiD boi się boi fanatycznego (ich zdaniem) antykomunizmu, przez co od razu przyklejają wypróbowaną łatkę faszyzmu. PO widzi, że autentyczny liberalizm gospodarczy stanowi zagrożenie dla ich programu, zatem wszystkie propozycje z góry określa jako śmieszne niedorzeczne i pozbawione jakichkolwiek podstaw ekonomicznych (przecież nie wszyscy są ekonomistami więc uwierzą w to, co im mówią znane głowy, bo ci nowi to rewolucjoniści jacyś i błazny).
Zaś co do p. Giertycha to raczej sprawa jak jest kreowany przez media. Można mu zarzucać zbytnie zaufanie jakim obdarzył p. Kaczmarka, lecz jego uwagi dotyczące wątpliwości prawnych w sprawie zatrzymania “układu” jako logiczne, nie są mile widziane w mediach.
Pytanie jest tylko jedno: czy Polacy mają już dosyć kampanii polegających na obrzucaniu się błotem i wybiorą merytoryczne propozycje p. Popieli? Tylko najpierw muszą zostać usłyszane, bo póki co, raczej ciężko mu się przebić przez wrzask “doświadczonych” polityków (wczorajsze “Forum” w TVP).
DO PANA MARKA JURKA!!!
Panie Marszałku, jeszcze raz przypominam, że całe know-how prowadzenia kampanii otrzymał ode mnie Pan Artur Zawisza. Są tam pomysły, które są bardzo skuteczne!!!a PRy innych partii nigdy by tego nie wymyślili!!!Pan A.Zawisza ma moje dane kontaktowe, m.in. tel.kom.!Także jeżeli zajdzie taka potrzeba, to mogę się z Panami spotkać – lepiej zawsze rozmawia się face a face niż przez Internet!!!Wczoraj były dwa sondaże – jeden dał LPRowi 7% a drugi …1,1%, a więc o czym to świadczy, że następuje przepływ elektoratów najczęsciej w przypadku Ligii do PiSu i spowrotem. By temu zapobiec – Artur Zawisza dostał na to sposoby!Poza tym przedstawiłem mu plan odebrania głosów PO!Nie chcę tu pisać o szczegółach, bo czytają nas też na pewno ludzie z innych formacji – tzw.”biały wywiad”. Panie Marszałku, posłuchajcie mnie a będzie OK! natomiast uprawiając amatorszczyznę w zakresie Public Relations podzielicie losy ROPu, któemu ongiś doradzałem, ale mnie nie słuchał i dziś go nie ma!A.Zawisza ma mój tel.kom.,także można śmiało dzwonić.Pozdrawiam.PJ.
Skuteczny, acz tajemniczy sposób na sukces wyborczy, to istna drwina z wyborców.
Manipulowanie ludźmi przez rywalizujące partie powinno być prawnie zabronione i karalne utratą wszystkich mandatów. Należy dążyć do przejrzystości i pełnej jawności, bo wyborcy powinni znać prawdę, by móc wybrać odpowiednie osoby reprezentujące ich w Parlamencie.
Osobliwe, że Liga musi korzystać z jakiś metod i sposobów na zagarnianie wyborców. To rzeczywiscie świadczy o krytycznej sytuacji tych gremiów. Nie dziwi panika i desperacja, o której pisał Terlikowski.
No cóż, tonący chwyta się brzydko.
Ad. kampanii – jeszcze dwa słowa: musicie byż ofensywni a nie jak “u cioci na imieninach”:) Artur Zawisza dostał “wunderwaffe” na tą kampanię. Gdyby stery PRu były w moich rękach to byłby “blietzkrieg”(z innym skutkiem niż blietzkrieg!:)).Dobrą kampanią można w mig podnieść słupek poparcia!PJ.
Zchęcam – bądźcie uczciwi. To już wystarczy.
Panie Marszałku,
co by nie mówić i nie teoretyzować to i tak Pańska partia rywalizuje z PiS o ten sam elektorat. A więc imho nie wnosi praktycznie niczego nowego za scenę polityczną.
Byłaby to inna jakość gdyby Pańska partia potrafiła sięgnąć po inny elektorat – elektorat konserwatywno-liberalny, głosujący na PO.
Ale to póki co niemożliwe.
Pozdrawiam i życzę porozumienia wyborczego na czas wyborów z PiS. Inaczej nie wejdzie pan – NIESTETY – do sejmu.
POzdrawiam,
Panie Marszałku,
V-ta kolumna jest na forum.Poważnie! Proszę uważnie czytać i ufać mi! Recepta na wzrost poparcia jest na biurku Pana Artura Zawiszy! ja ją dostarczyłem i uprzednio opracowałem.Pozdrawiam.PJ.
Głos w słusznej sprawie nigdy nie jest stracony! O straconych głosach najczęściej mówią przeciwnicy UPR, albo ci, którzy z innych powodów chcą pozyskać elektorat UPR.
Przedstawianie takich argumentów świadczy o tym, że tym ludziom brakuje merytorycznych argumentów programowych i nie pozostaje im nic innego jak zadawać ciosy poniżej pasa.
Szkoda tylko wyborców, którzy takie argumenty “kupują”.
“Głos w słusznej sprawie…” to dopiero jest eufemizm.
Moja sprawa jest mojsza niż twojsza.
Oto czym jest “słuszna sprawa”.
Ebenezer masz konkurenta na blogu
A co do wpisu Pana Marszałka, to wiadomo w czym największy jest ambaras :
PiS nie chce PR , premier Kaczyśnki żartuje sobie w wywiadzie pytając “A kto to jest Marek Jurek ? ” i dalsze “zaloty” nie mają sensu.
Moim zdaniem, PR w ramach LPR powinna pokazywać czym się różni od PiS-u (przede wszystkim stosunek do traktatu reformującego i euro), a nie sugerować wyborcom, że będzie takim “lepszym PiS-em”.
Proszę również nie wykluczać możliwości wejścia w koalicję z PO !
Mam pytanie, wysłano do mnie maila z prośbą o pomoc w zebraniu podpisów do Senatu dla pana Jana Szczepankiewicza z okręgu wyborczego nr 12. Nie przysłano jednak adresu na który mam te podpisy wysłać. Gdzie można znaleźć adres pana Szczepankiewicza?
Antonio, ja z nikim nie konkuruję.
Konkurowanie wypływa z niewiedzy, z ignorancji. Może ktoś sądzi, że konkuruje ze mną, ale nic o tym nie wiem i nie uczestniczę w tym.
Ludzie o wysokim pziomie świadomosci nie rywalizują nigdzie. Na tym poziomie duchowym pierwsi są ostatnimi, a ostani są pierwszymi. Nie ma jakiejkolwiek różnicy między kimkolwiek. Wszystko i wszyscy są jedną, kompletną, całkowitą, totalną rzeczywistością.
Aneto,
Podaję namiary na osobę z okręgu 12, która zbiera listy poparcia dla komitetu wyborczego P.Marszałka Marka Jurka:
Wiesław Misztal 601425279 misztal@sgpm.neastrada.pl 31-004 Kraków, ul. Grodzka 28
DO PANA MARKA JURKA! Jak już wspominałem – całą technologię poprawienia sondaży ma Pan Artur Zawisza. Intuicyjnie wyczuwam, że w Prawicy RP brakuje dynamiki działania. Niepotrzebnie Pan Marek Jurek startuje do Senatu, powinien do Sejmu i to najlepiej w dużym okręgu. Po prostu za mało jest Pan wyeksponowany w tej kampanii. To nawet taka pewna przysługa dla PiSu:) PiS sobie poradzi, najwyżej jak zobaczy,że elektorat mu umyka z prawej strony, to powalczy o wyobrców z PO, także proszę się Panie Marszałku o PiS nie kłopotać!:) Oni sobie poradzą…za nasze podatki! LPR działa ospale, defensywnie i to należy zmienić!