W dzisiejszych „Sygnałach dnia” prezes Janusz Korwin-Mikke udzielił wywiadu, który nie umacnia mnie w przekonaniu, że porozumienie polityczne Prawicy, LPR i UPR zostanie wykonane z powagą moralną, skutecznie i odpowiedzialnie. Upewnia mnie za to w słuszności decyzji o kandydowaniu do Senatu.

Indagowany przez Marka Mądrzejewskiego prezes Mikke oświadczył, że w sprawie ochrony życia poczętego są „różne techniki”, a między naszymi partiami są różnice co do „sposobu zapobiegania aborcjom”. Enigmatyczna wypowiedź, niczym premiera Kaczyńskiego z czasów prac nad poprawką konstytucyjną. Ta sprawa zasługuje jednak na więcej niż felietonowe komentarze, wymaga wyjaśnienia intencji. Nasze porozumienie ma sens jeśli będzie przymierzem ideowej prawicy, opartej na wspólnocie ideałów, a nie wspólnocie kontestacji.