Dziś Kościół, w rzymskim Mszale tradycyjnym, przypomina nam Największe Przykazanie. A Św. Paweł wskazuje pokorę (por. Ef 4,3) jako jedną ze stacji na drodze do jego wypełnienia.

Ostatnio, w sposób zwyczajny dla kondycji polityka, okazję do pokory dał mi Ebenezer, twierdząc, że założyłem ten blog i zajmuję uwagę Czytelnikom, bo kandyduję do Senatu. Wyjaśniałem już, że kandyduję do Senatu, bo nie kandyduję do Sejmu, więc (idąc za myślą Ebenezera) założyłem blog, bo nie kandyduję do Sejmu. Przyznam, że sylogizm ten ujawnia ziarno prawdy. Decyzja odejścia z Krainy Gadających Nakręconych Głów, głoszących chwałę swoich partii, daje lepszą perspektywę do prezentacji własnego stanowiska politycznego, jak również jego źródeł, racji i odniesień.

A bardziej serio – Ebenezer może pisać tak jak myśli być może wielu. Szkoda, że – nie dla niego, ale dla wyznawców tego bardzo rozpowszechnionego poglądu – nie do pojęcia jest, że wypowiedź może mieć sens nie instrumentalny (osiągnąć coś przez to, co się mówi) i również nie podmiotowy (zademonstrować swoją oryginalność); że celem wypowiedzi publicznej może być po prostu komunikacja, porozumienie, jedność. A jedność to kolejna stacja, na którą kieruje dziś Apostoł Narodów (por. Ef 4,4).

Dzięki za wszystkie uwagi ogólne i bieżące. W tygodniu będę się starał na nie odpowiadać.