Dziś Kościół, w rzymskim Mszale tradycyjnym, przypomina nam Największe Przykazanie. A Św. Paweł wskazuje pokorę (por. Ef 4,3) jako jedną ze stacji na drodze do jego wypełnienia.
Ostatnio, w sposób zwyczajny dla kondycji polityka, okazję do pokory dał mi Ebenezer, twierdząc, że założyłem ten blog i zajmuję uwagę Czytelnikom, bo kandyduję do Senatu. Wyjaśniałem już, że kandyduję do Senatu, bo nie kandyduję do Sejmu, więc (idąc za myślą Ebenezera) założyłem blog, bo nie kandyduję do Sejmu. Przyznam, że sylogizm ten ujawnia ziarno prawdy. Decyzja odejścia z Krainy Gadających Nakręconych Głów, głoszących chwałę swoich partii, daje lepszą perspektywę do prezentacji własnego stanowiska politycznego, jak również jego źródeł, racji i odniesień.
A bardziej serio – Ebenezer może pisać tak jak myśli być może wielu. Szkoda, że – nie dla niego, ale dla wyznawców tego bardzo rozpowszechnionego poglądu – nie do pojęcia jest, że wypowiedź może mieć sens nie instrumentalny (osiągnąć coś przez to, co się mówi) i również nie podmiotowy (zademonstrować swoją oryginalność); że celem wypowiedzi publicznej może być po prostu komunikacja, porozumienie, jedność. A jedność to kolejna stacja, na którą kieruje dziś Apostoł Narodów (por. Ef 4,4).
Dzięki za wszystkie uwagi ogólne i bieżące. W tygodniu będę się starał na nie odpowiadać.
Panie MJ, czy mógłby Pan poinformować swoich zachodniopomorskich i lubuskich wyborców, kto będzie z ramienia Prawicy Rzeczypospolitej startował do parlamentu (szczególnie interesują mnie kandydaci do senatu z okręgu szczecińskiego i gorzowskiego)?!
P.S.
I czy to prawda, że zamierzacie poprzeć kandydaturę dr Bukiela, który będzie startował do Senatu z list UPRu (a jeśli tak, to czy to znaczy, że własnego kandydata w tym rejonie nie zamierzacie nawet wystawiać)???
Pomimo wszystko uważam, że kandydowanie do Senatu może być błędem. Chodzi mi tu głownie o rozwój PR. Z drugiej strony kandydowanie do Sejmu z list LPR to też nie najlepsze rozwiązanie. Znalazł sie Pan w trudnej sytuacji. Wynika ona z nagłych wyborów. Z Warszawy do Senatu z listy PR kandyduję Grażyna Sołtyk. Nigdy o tej Pani nie słyszałem. Pomimo tego z szacunku do Pana i dobrego programu PR zagłosuję na nią i namówię do tego najbliższą rodzinę. Jeśli chodzi o porozumienie Ligi Prawicy Rzeczypospolitej mam mieszane uczucia. Nie uważam,że to zły sojusz, ale to też nie jest nowa jakość. Przypomina mi to troszkę wejście Przymierza Prawicy do PiSu. Obawiam się kolejnej marginalizacji waszego środowiska. LPR bowiem kierowana przez Romana Giertycha to nie jest poważna partia. Wysuwanie Janusza Kaczmarka na premiera i tworzenie LiSu z Samoobroną jest tego najlepszym dowodem. Wasz sojusz dla Giertycha to nic innego jak działania zmierzające do przekroczenia progu wyborczego. Dlatego do Sejmu nie bez zawahania zagłosuję na PiS. Pozdrawiam.
No zawiodlem sie na panu
( … Nie napewno nie popre LPR:/ Dlaczego czlowiek o panskim pokroju decyduje sie na wspolprace z ludzmi tak skompromitowanymi jak P.Giertych czy jemu podobni?!
Rozumiem ze chodzi o dostanie sie do parlamentu ale kosztem honoru?:/ I jescze do tego calego bigosu dochodzi pan Korwin Mikke… Kompromitacja na calej lini:(
Panie Wojtku przecież już bliżej programu konserwatywnie-wolnorynkowego Prawicy Rzeczypospolitej jest patriotycznie KoLiberalny UPR, a nie socjalistycznie-eurokołchozki PiS, stąd pojęcia bladego nie mam dlaczego chce Pan umacniać listę PO-PiSowskich etatystów, kiedy tutaj ważą się losy samego Porozumienia Prawicowego LPRz i to na nich należy nade wszystko głosować – jeśli jest Pan zwolennikiem chrześcijańskich wartości (których Kaczyński bynajmniej nie pielęgnuje, bo w przeciwieństwie do zwolenników Korwina, dopuszcza do siebie myśl o aborcji i eutanazji), a Giertych za sprawą swojego skundlenia się z Kaczmarkiem i Lepperem przestał się dla Pana liczyć, to proszę zrobić tak jak ja (czyli były stronnik PiSu, który został na rzecz cywilizacji śmierci eurokołchozu zdradzony przez Kaczyńskiego), czyli opowiedzieć się w najbliższych wyborach jednoznacznie za PRz i UPRem (z tym że, jeśli o mnie chodzi, to do sejmu będę głosował za kandydatem UPRu, zaś do senatu, mając do dyspozycji dwa głosy, już za tymi dwoma formacjami), czyli tradycjonalistów w czystej postaci, do których niestety kaczyści przestali się zaliczać (ich sabotowania własnej ustawy lustracyjnej jednoznacznie świadczą o tym, że w kwestii dekomunizacji nie są nawet słowni i jeśli tylko powstanie po wyborach PO-PiS, to już na dobre dezubekizacyjne oczyszczeniem Polski pozostanie już tylko marzeniem).
Ciekawe dlaczego konwencje UPRu, PRz i LPRu merdia PO-PiSowskie nie wyemitowały?!
Czyżby tak bardzo się tego Porozumienia Prawicy POPiSowski prez. Urbański w TV”P” obawiał, że nie chciał, aby socjalistycznie-eurokołchozkiej propagandzie Kaczorów, półTuska i Kwasa demaskacyjnie zaszkodziły???
Jak dla mnie ta bezczelna cenzura, szczególnie na wystąpienia UPRowców, jest w Naszej reżimowej telewizji wprost skandaliczna i jeśli Kaczyński dalej będzie na takie szopki przyzwalał, to niech nie liczy na moją przychylność, skoro PO-LiDowi wyłącznie tą drogą wyświadcza przysługę, a nie bynajmniej Polskiej Racji Stanu, którą jak widać ma za nic.
Tą wczorajszą przerwaną akurat w momencie, kiedy miał zabrać głos prez. Popiela.
http://www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=70&aid=6340
A o tej dzisiejszej nawet nie wspomniano w absolutnie żadnym news’ie informacyjnym, już nie mówiąc o szczątkowym wyemitowaniu:
http://www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=74&aid=6337
Wybór pomiędzy kandydatem UPR, PRz czy LPR będzie zależał od osób, które wystartują w moim okręgu.
Zachęcam by do Sejmu wybierać nowe, młode twarze, a nie te znane i opatrzone.
Może to spowoduje pozytywną zmianę ?
Apel do Pana Marka Jurka:
Ja wiem, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem, ale apeluję o większy udział w kampanii wyborczej! Ja wiem, że dobro jest ciche, ale musimy dotrzeć do tych co o nas nie słyszeli, do tych, którzy myślą, że PiS jest tą jedyną chrześcijańską partią (a sam Pan najlepiej wie jak z tym chrześcijaństwem w PiS jest), uważają PR za zbyt małe, ciche, bez programu.
Musimy poinformować ludzi, że PR istnieje, że ma program wypełniony wartościami chrześcijańskimi, które są jego podstawą, że ma realne szanse się dostać.
Jest Pan na tyle rozpoznawalną postacią, że Pański udział w kampanii może faktycznie wzmocnić wynik w wyborach.
Proszę pomóc Prawicy Rzeczypospolitej jak tylko się da!
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Do Inec79
To bardzo ważne co napisałaś, gdyż masz sporo racji co do PiS. Dlatego napisałem na końcu, że zagłosuję “nie bez zawahania” na PiS. Ta partia rozczarowała w kilku ważnych dziedzinach naszego życia. Cały czas się waham jeśli chodzi o wybory, tak jak wielu wyborców po prawej stronie. Nie uważam jednak osobę Jarosława Kaczyńskiego za złą, szkodliwą dla Polski. PiS w 2005 roku był realną zmianą dla naszego kraju. Jego rządy były chyba najlepsze po 1989 roku. I to nie jest ta sama klika co LiD czy PO. Gdyby Marek Jurek startował z Warszawy nie miałbym wtedy wątpliwości jak postąpić. Tymczasem PR swoje siły lokuje głownie do Senatu: Marek Jurek, Małgorzata Bartyzel, Marian Piłka. W tym ich na pewno poprę. Ważne jest moim zdaniem, aby PR zdobyło jak największą ilość mandatów senatorskich, aby dzięki temu byli obecni w mediach, poruszali ważne problemy. Aby w kolejnych wyborach PR z Markiem Jurkiem mogli startować samodzielnie z poparciem dobrym i stabilnym. PR to zdecydowanie najbliższa mi partia. Zastanawiam się nad UPR bo startuje z Warszawy, ale jeśli mam poprzeć komitet wyborczy gdzie jest Giertych,Wierzejski czy Bukiel z OZZL, który robił sobie konferencje z SLD i Olejniczakiem. Przepraszam ale jest mi trudno. Wole Jarosława Kaczyńskiego, Michała Ujazdowskiego czy Jerzego Polaczka. Serdecznie pozdrawiam.
Panie MJ uczciwy z Pana czlowiek, ale obawiam sie , ze nasi rodacy to nigdy jezcze nie widzieli uczciwej i pokornej partii i pewnie nawet nie potrafia sobie takiej wyobrazic. Potrzeba pozytywnych przykladow nawet nie z duzej polityki ale z tej regionalnej. Mam nadzieje ze ma Pan takich prawych ludzi blisko siebie. Nasz mistrz Jezus Chrystus czesto poslugiwal sie obrazami…czyli cos w tym jest
Pozdrawiam i blogoslawie.
Panie Wojtku proszę sobie jednak uzmysłowić fakt, że PiS i bez Pańskiego poparcia (jak i wszystkich pozostałych internautów) ma pewne miejsce (a nawet i zwycięstwo, gdyż przytłaczająca większość prowicjonalna, jak i wiejska, gdzie nawet internet nie dociera jest jednoznacznie po stronie antyPOLiDowej, stąd istnieje konieczność, aby chociaż Ci zasieciowani prawicowcy, mający wolny dostęp do ocenzurowanych w reżimowych mediach POPiSowskich informacjach świadczących na rzecz PRz i UPRu, byli dla tych antyeurokołchozkich formacji wierni, gdyż tylko one gwarantują Nam suwerenność Polski, którą Kaczory w przypadku koalicji z półTuskiem niestety zaprzedadzą na rzecz Brukseli, stąd sabotują już teraz wszelkie konferencje z udziałem stronnictwa Korwina i Jurka, aby do szerszej opinii publicznej nie miały sposobności dotrzeć) w przyszłym parlamencie, także teraz ważą się wyłącznie losy jego przyszłego koalicjanta, którym dla Dobra Polski najlepiej jakby się właśnie okazało Porozumienie Prawicowe LPRz (z UPRem, PRz i nawet LPRem do kompletu, gdyż co by o Giertychowcach nie powiedzieć, to jednak lepsi są od konfidencko-pruskich półTusków), gdyż tylko jemu tak po prawdzie leży na sercu niepodległość Naszej umiłowanej Ojczyzny (także gwarantem Naszej Wolności nie jest bynajmniej PiS, lecz właśnie UPR z PRz i nawet chwiejny LPR, który nawet za sprawą Giertycha wykazuje bądź co bądź większe przywiązanie do suwerenności Naszego kraju, niźli okazują to w ostatnim czasie Kaczyńscy, optujący już oficjalnie za podpisaniem Konstytucji UE, zgodnie z którą staniemy się co najwyżej kolejnym landem III Rzeszy ze stolicą w Berlinie).
Także tą żabę Giertychową trzeba po prostu w imię wyższych Wolnościowych celów przełknąć, albowiem PO-PiS będzie dla Nas niestety analogicznym nieszczęściem, jak i sam PO-LiD, jeśli popatrzymy na niego z punktu widzenia zachowania w mocy Wolnej Polski.
Witam Panie Marku!
Włączając się w dyskusję pragnę poprzeć głos Piotra, który słusznie zauważył, że istnieje konieczność podjęcia szerszego rozpropagowania kierunku działania PR. Myślę, że Pana większe włączenie w działanie pozwoli zdecydowanie przekonać wyborców szukających poza PIS innej partii, mającej silne odniesienie do Boga i rodziny. Moim zdaniem, w większym i odpowiednim czasowo Pana zaangażowaniu, może tkwić sukces nie tylko li wyborczy co jednościowy całej Polskiej Rodziny. Ufając Pańskiej mądrości pozdrawiam i życzę wszelkich łask Bożych – Tornado.
Aha – nie traktujcie Giertcha jako żaby, którą trzeba przełknąć…
To polityk jeszcze młody, potwornie ambitny i czasami tak pragmatyczny, że można brać to za cynizm.
Ja wierzę w to, że z niego wyrośnie kiedyś prawdziwy mąż stanu.
Winston Churchil też na początku swej politycznej kariery był znienawidzony.
Poczekamy – zobaczymy
Owszem, internet daje bezpośredni kontakt między ludźmi mimo, że nie wymaga, by się z miejsca ruszali.
To sympatyczne, że zauważa Pan nicki osób, które poświęcają swój czas, by zapoznawać się z treściami zamieszczonymi na tym blogu i się do nich odnoszą, lub szerzej dzielą swymi refleksjami.
Trudno ocenić w jakim stopniu może to wpłynąć na wydarzenia, ale wielu, jeśli nawet nie ma takiego planu, to przynajmniej żywi nadzieję, że ich głos dotrze do adresata i do czegoś mu się przyda. To ostatnie dotyczy głównie zwolenników Marka Jurka.
Na podstawie dotychczasowych wypowiedzi wszystkich uczestników, można uznać, że komunikacja jest, ale jednostronna – w obie strony. Z porozumieniem raczej słabo, zaś jedność zdaje się być ulotną.
Może rzeczywiście Apostoł Narodów zadziała inspirująco, kto wie?
Dobrze, że Pan kandyduje do Senatu. Z panem Romanem Giertychem nie ma co iść w ciemno, lepiej tak z nim iść, żeby jednak iść swoją drogą.
A poważnie- czegoś w naszym systemie nie rozumiem. Jak Senat jest wyższą izbą parlamentu, to dlaczego ma mniejsze kompetencje ?
Poprę Wasz blok- wbrew nawet rodzinie. Bo jak kiedyś głosowałem na Przmierze Prawicy (PiS), a potem PiS, to rodzina głosowała na LPR (z moją głową i moją prawicowością jest coś nie tak, oni to prawica, bo tak powiedzieli w Radiu eM…). Potem w 2005 roku głosowaliśmy na PiS, a teraz- chcę głosować na Pańska partię (ale z moja głową coś nie tak, bo w Radiu eM… powiedzieli, żeby iść na PiS, a kto głosuje na PiS- ten patriota).
Osobny komentarz należy się mediom katolickim, które, oprócz Radia eM…- coraz śmielej i odważniej- podrzucaja, podpowiadają (bo przecież w przeciwieństwie do Radia… nie najkazują) jak głosować. Czy to jest w porządku by katolickie media (narazie nic tu nie wymienię z życzliwości da owych mediów) angażowały się wprost w politykę ? A co z jednością o której pisał patron mediów- św. Paweł ?
Pozdrówka;)
Panie Marku, rozumiem racje ideowe wystąpienia z PiSu. Szkoda tylko, że ta decyzja tak wielu z nas zaskoczyła. Dlatego wielu z Pańskich sympatyków zostało w PiS i trwa w rozdarciu, pomiędzy wyborem bycia w silnej chociaż niedoskonałej partii (rozumianej jako nie-SLD i nie-PO) a partii dobrego programu ale slabej i marginalizowanej…
Szkoda, ze tych przykazan nie przypominales jednemu z najwiekszych zbrodniarzy XX wieku, a twojemu wielkiemu idolowi Pinichetowi. Całe szczęście twoja faszystowska partyjka ma 0,5% poparcia fanatyku.
Rothstein:
Pinochet był dyktatorem – odsunął od władzy nieudolnego agenta KGB Allende, którego rządy były dla Chile katastrofą.
Zamach stanu rzadko obywa się bez przelewu krwii, w Chile także było sporo ofiar (zapewne wielu niewinnych).
Ale warto pamiętać, że Pinochet uratował Chile przed czerwoną zarazą, zreformował gospodarkę, a później oddał władzę w pokojowy sposób.
Czy jakiś czerwony dyktator to potrafił ?
Antonio, to jeszcze nie powód, żeby mu składać hołd.
Talmud powiada, że nie ten jest prawdziwym bohaterem, kto niszczy wroga, a ten kto z wroga robi przyjaciela.
Ebenezer, dlaczego nazywasz to hołdem ?
Raczej uczynek chrześcijańskiego miłosierdzia: Więźniów nawiedzać (Pinochet był wtedy w brytyjskim areszcie).
Ty cytujesz Talmud, a ja odsyłam do Ewangelii: Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie (Mt 25,33).
Zbyt daleka analogia, Antonio. Nie każdego więźnia można porównać z Jezusem. Z pewnością nie Pinocheta. Jeśli zaś miałby to być uczynek miłosierdzia, to raczej winien zajść w skrytości, bez rozgłosu. W przeciwnym wypadku był to spektakularny, polityczny gest, nic z miłosierdziem niemający wspólnego.
Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę (albo inny uczynek miłosierdzia), nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani.
(Ew. Mateusza 6:1-7)
Ebenezer,
zwróć uwagę, że Twoje odniesienie do Ewangelii jest niezbyt trafne.
Przecież wizyta u Pinocheta nie była czynem, który przysporzył popularności odwiedzającym.
Wręcz przeciwnie – po tym wydarzeniu miała miejsce nagonka, zarówno ze strony mediów jak i niektórych polityków.
Poza tym Jezus odnosi do siebie wszystkie uczynki miłosierdzia czynione potrzebującym.
A jeśli chodzi o eksponowanie pobożności, to sytuacja we współczesnej Polsce jest diametralnie różna.
Teraz właśnie gorliwe praktykowanie religii jest źle widziane.
Miałem bardzo religijnego kolegę na studiach, który modlił się przed posiłkiem, robił to także w stołówce akademickiej.
I pamiętam jakie reakcje budziło jego zachowanie. Wielu kolegów uważało to za śmieszne, a chyba większość za dziwaczne. A to wymagało naprawdę wielkiej odwagi.
Wizyta u Pinocheta nie przysporzyła im splendoru i słusznie. Uważam, że walnęli sporą gafę. Nie pierwszą i nie ostatnią. Była też manifestacją wrogości wobec tych, którzy Pinocheta nie akceptują.
Negatywne wspomnienia, które dziś owocują niskim poparciem dla polityków, którzy chcą być bardziej papiescy niż sam papież.
Nie sądzę, że modlenie się w stołówce wymagało odwagi. Znałem człowieka, który modlił się na dyskotece, klęcząc między namiętnie w tańcu wyginającymi się pannami. Próbował w ten sposób sprowadzić je ze złej drogi. W końcu to one sprowadziły go na swoją i zaczął zachowywać się naturalniej. Przynajmniej nauczył się nieźle tańczyć.
Ebenezerze, nie rozumiem o co ci chodzi. Przecież opowiedzenie się po czyjejś stronie jest zawsze manifestacją niechęci do przeciwników. Widzę, że popierasz tego wariata Allende. Poczytaj sobie o nim i o ówczesnej sytuacji w Chile, adopiero komentuj.
Poza tym z jednej strony pozujesz na człowieka zasad, a z drugiej okazujesz relatywizm. Jesteś po prostu zwolennikiem lewactwa i pełnisz na tym blogu rolę konia trojańskiego.
Panie M.J. Moim skromnym zdnaiem, panska sluzba na rzecz dobra kraju powinna sie juz skonczyc jesli nie dzis to w najblizszej przyszlosci. Nie oszukujmy sie, niewniosl pan nic szczegolnego na co mozna by zwrocic uwage. Takze najlepszym rozwiazaniem bylo by utworzenie nowej Partii i poprzec ja wiekszocsia glosow, na stolu oczywiscie zasiadlbym ja. Doszlibysmy do wladzy a pan moglby byc moim podwladnym. Co ty na to ziąąą?