Skończyła się rejestracja kandydatów. Bezpośrednią akcją Prawicy Rzeczypospolitej będzie kampania do Senatu w ramach Komitetu Wyborczego Wyborców Prawicy Marka Jurka, gdzie (oprócz mnie) wystartują:
1. Poseł Małgorzata Bartyzel (Łódź)
2. Poseł Lucyna Wiśniewska (Radom)
3. Poseł Marian Piłka (Siedlce-Ostrołęka)
4. Senator Mieczysław Maziarz (Rzeszów)
5. Senator Adam Biela (Chełm-Zamość)
6. Marek Grzelaczyk, b. prezydent Zamościa (Chełm-Zamość).
7. Dr Witold Misiuda-Rewera, dyplomata i działacz katolicki (Kielce)
8. Wojciech Winter, przewodniczący radnych Prawicy w Przeworsku (Przemyśl-Krosno)
9. Stanisław Cieślak, wieloletni radny ZChN i działacz sportowy (Konin)
Nasi kandydaci do Sejmu, na czele z posłami Arturem Zawiszą i Dariuszem Kłeczkiem, wystąpią na liście porozumienia Ligi Prawicy Rzeczypospolitej (LPR).
Przygotowaliśmy akcję wyborczą stosownie do krótkiego czasu, jakim Prawica Rzeczypospolitej dysponowała. Kiedy rozmawiałem ze Zdzisławem Podkańskim z Parlamentu Europejskiego, liderem PSL-Piast, uświadomiłem sobie, że w ciągu czterech miesięcy wykonaliśmy pracę porównywalną z tym, co koledzy zrobili przez szesnaście miesięcy. Polityka ma przynajmniej dwa wymiary: przedsięwzięć i reakcji. Dziś reagujemy na nagłe wyzwanie wyborcze.
MIESZKAM W CHICAGO, CHCIALBYM ZAGLOSOWAC NA KOGOS Z PANSKIEGO UGRUPOWANIA. STAD MOJE PYTANIE.KTO BEDZIE PRZEDSTAWICIELEM PR NA OKREG WARSZAWSKI?
(Piotr Strzembosz, nr 3 na liście. /-/ Moderator)
Obyscie reagowali szybciej!3 tygodnie zostalo!Bojcie sie Boga!Bo nie chodzi o was a o Polske!Lepsza jest taka sobie dzialalnosc niz zadna.
Cieszy mnie ze Zawisza kandydyje do Sejmu…
Prezesi w całaj Polsce wypowiedzieli wojnę biednym spółdzielcom mieszkaniowym i szybko stawiają barykady by broń Boże nie udało im sie uwłaszczyć. Niestety ustawa z 14 czerwca br.którą PiS nazwał rewolucyjną, okazała się w praktyce słabym prawem zwłaszcza dla tych którzy od długich lat oczekiwali jego skutecznego wsparcia .Okazało się,że owszem tylko część spółdzielców może się uwłaszczyć za przysłowiową złotówkę. A co ma powiedzieć rozgoryczona i zawiedziona zapowiedzią ponad dwustutysięczna rzesza spółdzielców? ,której ustawa proponuje uwłaszczenie za kilkanaście tysięcy zł.
A sześćset tysięcy lokatorów mieszkań zakładowych /głównie/ ze Śląska? . Dlaczego ustawa pozostawiła ich poza uwłaszczeniem?.I na koniec kompromitująca od początku lat 90-tych Polskę, dramatyczna sytuacja spółdzielców obciążonych przez Państwo spłatą tzw.starych kredytów – oni także nie zostali uwłaszczeni? Jest na liście LPR /okręg nr 37 poz.1 /do Sejmu jeden z najbardziej wytrwałych i konsekwentnych działaczy spółdzielczych w Polsce .Lider Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców. Od dziesięciu lat krok po kroku w niezwykle trudnym środowisku zmaga się z postkomunistyczną nomenklaturą prezesów.Dobrze, że znalazł się ktoś kto ten niewygodny problem ,osłaniany przez postkomunistów jak i przez polityków z PiS i PO,doprowadzi wraz z senatorem Bielą do całościowego rozwiązania. Cała Polska zna KZLiS i wie kim jest dla spółdzielców mieszkaniowych jego lider Andrzej Krzyżański.
Panie Marszałku, czy pośród dwudziestu kandydatów do Sejmu na poznańskiej liście Ligi Prawicy Rzeczpospolitej znajdują się jakiekolwiek osoby z PR?
A ja cieszę się, że współpraca z UPR i LPR dobrze się układa.
W ogóle to cieszę się, że się układa…
Od razu poprawiły się nawet sondaże, co znaczy, że centra badania opinii społecznej nie mogą dłużej udawać, że Was (nas) nie ma
Mam nadzieję, że ta współpraca to na poważnie
WAŻNE!!!DO PANA MARKA JURKA i nie tylko: JEDEN z kandydatów na tej liście dopuścił się przestępstwa – chodzi o Pana Marka Grzelaczyka, który jechał samochodem w stanie nietrzeźwym!!!Są na to dowody(został zatrzymany przez policję!) a jest to w świetle kk przestępstwo!TO MA BYĆ PRAWICA???:):):):)
Panie Marku!
Był pan marszałkiem Sejmu, druga najważniejszą osobą w państwie. I dlatego z racji pełnienia tej funkcji, wymagana była od pana perfekcyjna znajomość ordynacji wyborczej. Ordynacji do której jest ciągle tyle zastrzeżeń i uwag. Praktycznie wszystkie ugrupowanie polityczne wskazują, że jest ona zła i przy okazji kolejnych wyborów zaczynają mówić o jej zmianie większościową. Mówią to tym zwłaszcza ci, którzy najczęściej przegrywają wybory, doszukując się w tym przyczyn swojej klęski. Ale gdy przychodzi co do czego, z reguły ci najbardziej narzekający zapominają o jej naprawie i temat zanika do następnego rozdania.
Ewidentny tego przykład mamy chociażby po Platformie i jej programie 4 x tak. Dużo szumu i huku medialnego, milion podpisów zbierane w całej Polsce, następnie buńczuczne obnoszenie się z tymi listami po Sejmie. Efekt ostateczny? Żaden. Wszystko robione pod publikę. Dziś projekt zaniechany i praktycznie zapomniany, a co najważniejsze – niechętnie przypominany, bo jest to powód do wstydu. Nie załatwienie tej sprawy wyjątkowo obnaża słabość tejże formacji.
Przypuszczam że po tych wyborach wynik wyborczy PO i PiS oraz LiD może być zbliżony do tego z 2005. Zapewne znacznie gorzej wypadnie Samoobrona (i bardzo dobrze). Dla tych ludzi drzwi do Parlamentu powinny zostać zamknięte raz na zawsze! Wielką niewiadomą jest obecne wejście do sejmu PSL i koalicji UPR RRp i LPR . Najchętniej w Sejmie widziałbym zamiast SRP nową jakość w postaci UPR i PRp….ale bez LPR. Uważam, że panująca powszechnie opinia o Romanie Giertychu i jego formacji, znacząco osłabia szansę dostania się tej koalicji do Sejmu. Proszę zauważyć, że Giertych jest źle postrzegany wyłącznie dlatego, że nie od wczoraj, a od bardzo dawna atakuje najbliższą LPR partię prawicową. Zwłaszcza udowodnił w poprzedniej kampanii wyborczej oraz przed ostatnim rozwiązaniem Sejmu. Stanął na czele koalicji antypisowskiej jako jej najzagorzalszy bojownik i przywódca. Skumał się w tej walce z Tuskiem, Olejniczakiem, a gdyby była taka potrzeba, uważam że zrobiłby to bez zawahania z Millerem czy Oleksym. Dlatego Gierytch jest osobą niewiarygodną i nieprzewidywalną!
Być może szczęście dopisze i okaże się, że ten triumwirat pokona barierę 5% i z dobrym wynikiem ( być może) będzie mógł stworzyć z PiSem sejmową większość. Co wtedy zrobi Roman Giertych, zakładając, że on także dostanie się do Sejmu, co dziś nie jest już tak pewne? Największym naturalnym przeciwnikiem prawicy jest lewica wraz z liberałami i populistami SRP. To tam powinien zostać skierowany główny atak. Przypomnę tylko, że zły wynik wyborczy LPR z 2005 roku Giertych zawdzięcza wyłącznie sobie, ponieważ poprzez swoje nieprzemyślane ataki chciał zawłaszczyć pisowskim elektoratem. Jak się to skończyło? Wiemy. Pan chyba to jeszcze pamięta, panie Marku? Dlatego dobra rada. Niech Artur Zawisza trzyma jak najkrócej Giertycha. Powtórzę jak najkrócej! A powinno być dobrze…
pozdrawiam
Najprawdopodobniejszą koalicją po wyborach będzie PiS-PO, oczywiście po zmarginalizowaniu pozycji pana Donalda Tuska wewnątrz Platformy. Zapowiadana debata Kaczyński-Kwaśniewski i wypowiedzi Premiera odnośnie przewodniczącego PO sugerują taki scenariusz. Być może po wyborach Platforma się rozpadnie, ale na fragmenty, które dadzą rządzącej koalicji większość. Małe ugrupowania, które ewentualnie znajdą się w Parlamencie, nie odegrają w nim większej roli. Wyraźniejszą opozycją będzie tylko LiD, ale też bezsilną i zapowiada to pełną kadencję oraz tak dawno społecznie oczekiwaną szansę na pójście w końcu do przodu. Niepokoje związane z organizacją Euro2012 i innymi ważnymi inicjatywami nieco wygasną.
W moim przekonaniu nie warto popierać małych ugrupowań, przyczyniając się ewentualnie do rozdrobnienia parlamentarnego. To jest bardzo szkodliwa opcja. Z historii wiemy czym dla Polski było rozbicie dzielnicowe po śmierci Krzywoustego i jak długo, i z jakimi ofiarami scalano od nowa państwo, które nie było stabilnym tworem, również z uwagi na przyłączenie Litwy i Ukrainy do Korony.
Dziwię się, że poważni i wytrawni politycy zdecydowali się tworzyć jakieś zlepki skarlałych partyjek, byleby tylko wcisnąć się do Parlamentu. To jest bardzo nieodpowiedzialne.
Uważam, że każdy powinien głosować zgodnie ze swoim sumieniem. I nie przemawia do mnie, tak często, przywoływana w mediach, teoria straconego głosu. Dla mnie głosowanie na partię, z którą się nie utożsamiam, jest zmarnowaniem głosu. Jest duża szansa na zbudowanie autentycznej prawicy w Polsce, zarówno narodowej, konserwatywnej i wolnościowej. A wracają do marnowania głosu to 2 lata temu ludzie głosowali na Tuska, który okazał się nieudacznikiem, gdyż mając poparcie większości wielkich mediów przegrał z Kaczyńskim. Tusk ciągle nie wyrósł z krótkich spodenek, a jego zacietrzewienie, pokrzykiwanie, robienie groźnym min, powoduje we mnie śmiech (groźny Tusk wygląda kabaretowo). Wmawianie ludziom, żeby głosowali tylko wielkie partie ma sens, ale w USa, czy Wlk. Brytanii, a nie u nas. Wreszcie powstaje autentyczna prawica. A porównywanie rozbicia parlamentarnego w demokracji z rozbiciem dzielnicowym jest niepoważne.
Sam Tusk nie znaczy nic . Jego gwardia przyboczna w osobach Komorowskiego, Schetyny, Nowaka, Niesiołowskiego czy Waltz oraz innych jest bardziej niebezpieczna niż on sam. Dlatego by z nimi wygrać, należy ich wpierw zneutralizować. Komorowski obnosi się ze swoją uczciwością,a co zrobił z Romualdem Szeremietiewem? Od sześciu lat jest w niełasce za nic! Komorowski wyrządził Szeremietiewowi wielka krzywdę i do dziś nawet go nie przeprosił. Powiem Państwu szczerze, że nie mogę patrzeć na tą liberalną gnidę!
Zgadzam się z luzeerem. Komorowski to szmata. Najpierw wielki przyjaciel Jana Rokity, a jak uznał, że to mu w karierze nie pomoże, to zmienił front. A to co zrobiono z Szeremietiewem to skandal. A Tusk nigdy nie zostanie wielkim politykiem, ufając ludziom wymienionym przez luzeera.
Pamiętam wypowiedź pana Niesiołowskiego w radiowej trójce, w dniu gdy nasz gospodarz zrezygnował z funkcji Marszałkiem Sejmu.
Pan Niesiołowski bardzo ładnie wypowiadał się o Marku Jurku. Na wątpliwości dziennikarki, czy pan Marszałek aby nie odwoła decyzji odparł gwałtownie, że jest on człowiekiem honoru, prawym i z pewnością dotrzyma danego słowa. To dziś jest rzadkie, a szczególnie w polityce.
Co prawda głos mu lekko zadrżał, jakby sam nagle zwątpił w swe zapewnienia.
Miałem też nieprzeparte wrażenie, że się bardzo ucieszył z tej rezygnacji. Może przewidywał, że pięknie rozwijająca sie kariera polityczna pana Marka Jurka w ten sposób zmieni zwrot, kto wie?
Myślę, że pan Niesiołowski to bardzo przebiegły jest człowiek.
A więc po koleji:
Zulus, wracając na krótko do poprzedniej dyskusji, skoro Giertych odciął się od antysemityzmu już kilka lat temu, to nie widzę problemu, żeby odciął się od niego dzisiaj, a szczególnie żeby odciął się od rozgłośni z Torunia. Ta uwaga dotyczy również Pana Marszałka.
Luzeer, dziś w radiowej Trójce politycy wielu obcji (LPR, PO, LiD) złożyli deklarację, że należy zmienić ordynację wyborczą, tyle że po wyborach. Podjęty został projekt 1% z podatków na finansowanie partii politycznych (to PO i LPR) oraz JOW. Ja osobiście liczę na ordynację większościową mieszaną (model włoski), a nawet na 2 lub 3 mandatowe okręgi wyborcze (tak jak do senatu obecnie, bo wielomandatowe okręgi wyborcze – ale nie więcej niż 4-ro mandatowe – zapewniają odzwierciedlenie rzeczywistych preferencji wyborczych). Trzeba przypomnieć te projekty politykom po wyborach. Panie Marszałku, mam nadzieję, że Pan to zrobi. Szczególnie ważna jest kwestia finansowania partii politycznych z naszych podatków (bardzo dobry pomysł!).
Po audycji w dzisiejszej Trójce odzyskałem nadzieję. Jeśli LPR, nawet albo przede wszystkim z Romanem Giertychem, skoncentruje się na punktowaniu PiS-u za zaniechane reformy (np. służba zdrowia), na obniżeniu podatków (ale z głową, a nie w sposób socjalistyczny, czyli nie każdemu po równo, ale w taki sposób, żeby najniższe i najbardziej aktywne grupy społeczne płaciły najmniej podatków bezpośrednich – nie wolno popełnić błędu becikowego, czyli kasa do ręki i to dla każdego, natomiast obniżanie podatków dla rodzin z dziećmi jest jak najbardziej sensowne. Jest to prawdziwie prawicowy sposób, czyli ten kto ponosi większe zobowiązania społeczne (np. wychowanie dzieci) ten powinien płacić mniejsze podatki (obniżanie podatków, a nie mnożenie zasiłków, czyli wymuszanie też aktywności zawodowo-społecznej i nagradzanie takiej aktywności)), a nie na uganianiu się za homoseksualistami, masonami i Żydami (to aluzja do ojca R.), to może i dwucyfrowy wynik będzie. Na dwie rzeczy chciałbym zwrócić uwagę: Po pierwsze, jeśli podejmowanie takich problemów w kampanii wyborczej będzie nieszczere, to źle skończycie. Po drugie, dla takiego niby lewicowego LiD równowaga budżetowa jest o wiele bardziej istotna (dzisiejsze słowa Olejniczaka w Trójce) niż zmniejszanie strefy biedy i ubóstwa w Polsce. Ta partia która stworzy warunki do rozwoju klasy średniej będzie partią, która w długim okresie przeżyje i będzie wzmacniać swój elektorat. Mam nadzieję, że będzie to partia prawicowa, ale na PiS już nie liczę, bo dla PiS im głupszy wyborca, tym lepszy (to tak jak dla komuchów kiedyś).
Podsumowując: Panie Marszałku, myślę, że jeśli skoncentrujecie się na hasłach punktujących PiS w sferze zaniechanych reform, zaniechanego jednoczesnego wzmacniania budżetu (tu pomysł pani Gilowskiej z obniżeniem składki rentowej, na którym właściwie zyskały jedynie duże firmy i ‘oligarchowie’, budżet zaś stracił pieniądze choćby na reformę służby zdrowia), hipokryzji PiS-u w kwestiach ojca Rydzyka popierającego biskupa Wielgusa (mam nadzieję, że pan Giertych także zrozumiał, że na tym koniu nie da się jechać??? – jakby co, to jest jeszcze np. radio Józef, jeśli chcecie koniecznie być związani z medium katolickim), odcinania się od wszelkich głupich antysemityzmów i innych ekstremizmów (tu liczę na Pana, Panie Marszałku), to być może uzyskacie jeszcze poparcie prawicowej inteligencji, która już chyba powoli nie może patrzeć na PiS. Panie Marszałku do boju:))) …to da się jeszcze coś w te 3 tygodnie zrobić:))) …ale pod jednym warunkiem: żadnych kompromisów w kwestii rydzykowych antysemizmów (również z Pana strony), ani liberalnego społecznie (libertyńskiego) i gospodarczo państwa. Państwo musi być i musi być sprawne i silne, bo za to obywatele płacą podatki – państwo (czytaj: przede wszystkim administracja, policja, sądy, wojsko) nie może być skostniała.
I trochę inna sprawa:
Dziś, jak czytam na onet.pl, prof. Bartoszewski przemawiał na konwencji PO. O ile jego krytyka PiS jest w dużym stopniu uzasadniona, o tyle ślepe poparcie udzielone PO (…”Jeszcze nie istniały litery PO, a istniało już pojęcie przyzwoitości charakterystyczne dla ludzi PO.”) bardzo mnie zasmuciło. Można było siedzieć za wspólną walkę i z Geremkiem, i z Michnikiem, i z Komorowskim…nie oznacza to, że mają oni jedynie słuszną receptę na Polskę. Polska odrzuciła już kiedyś francuszczyznę (to uwaga do Michnika i do Geremka) i źle na tym nie wyszła. Natomiast Komorowski to koń trojański LiD-u i dziwi mnie popieranie go przez profesora, który tak wstrzemięźliwie do tej pory wskazywał swoje sympatie polityczne.
Generalnie prawica kojarzy się nie tylko z konserwatyzmem, ale i, jak to nazywa prof. Bartoszewski, z ludźmi spiewającymi marszowe piosenki wpatrzonymi w oblicze(-a) wodza(-ów)…tak jakby było to jedynie cechą partii prawicowych…prawica, niestety, kojarzy się w Polsce z ojcem Rydzykiem.
Polska natomiast potrzebuje nowoczesnej prawicy, czyli takiej, która zajmie się np. tematyką ekologiczą i patriotyczne piosenki śpiewać będzie w lesie, który został ochroniony przed bezmyślnością lokalnych kacyków (patrz Rospuda). Ekologia to także pole do popisu prawicy na obszarach wiejskich (choćby kwestia biopaliwa).
Jest dużo zadań dla Polski, które prawica powinna przeprowadzić:
- przede wszystkim to kwestia powrotu ciągłości historii Rzeczypospolitej, czyli wzmocnienie IPN-u i otwarcie archiwów bezpieki (o lustracji nie wspominam, bo nie jest chyba już możliwa),
- ciągłość Rzeczpospolitej, to ciągłość Rzeczpospolitej wielonarodowej, ale zakotwiczonej w kręgu kultury judeo-chrześcijańskiej, Rzeczpospolitej, której ustrój i sposób organizacji może być atrakcyjny nie tylko dla obywateli RP,
- zahamowanie pochodu libertynizmu i pustego konsumeryzmu europejskiego, powrót do chrześcijańskich korzeni Europy i nie musi to oznaczać chrześcijaństwa jaskiniowego pod patronatem ojca Rydzyka,
- budowanie w Polsce klasy średniej, czyli budowane kapitalizmu społecznego,
- zbudowanie silnego i dynamicznego państwa, czyli państwa służącego obywatelom, a nie klasie politycznej, jak to ma miesjce obecnie (finansowanie partii politycznych z części podatku dochodowego spowoduje, że administracja państwowa będzie poza zainteresowaniem partii politycznych, bo posady państwowe nie będą już głównym źródłem dochodów polityków), takiego, które broni przede wszystkim zasad wolnorykowych na wszystkich rynkach i które nie dopuszcza do i walczy z korupcją (jedyny z pomysłów PiS, który można przejąć bez zastrzeżeń, ale nie z metodami ministra Ziobro).
O moja naiwności! Czekam na prawicę, której prof. Bartoszewski nie będzie krytykował na Bóg wie jakich konwencjach. Natomiast samo jego wystąpienie na konwencji PO uważam za nadużywnie autorytetu profesora na potrzeby obecnej kampanii wyborczej. PO nic to nie da, za to autorytet profesora został jednak bardzo poważnie nadwyrężony.
Na koniec tego bigosu uwaga dotycząca homoseksualizmu. Prawica powinna również załatwić tę sprawę w sposób cywilizowany, bo inaczej kwestia ta będzie kojarzyć się z prawicą, jako źródłem Bóg wie jakich fobii. Czy prawica tego chce, czy nie to Bóg tak stworzył świat, że 10% populacji męskiej (i ok. 1-2% żeńskiej) ma tę właśnie orientację seksualną. Nic nie wskazuje na to, że takie proporcje ulegną kiedyś zmianie. Nie ma co obrażać się na Boga i na biologię. Należy jednak określić granice społecznej akceptacji dla homoseksualizmu, tak żeby zakończyć dyskusję na ten temat. Uważam, że taką granicą jest akceptacja monogamicznych związków homoseksualnych (chodzi tu głównie o skutki prawne typu np. dziedziczenie) bez określania ich jako małżeństwa, bo określenie to tradycyjnie zarezerwowane jest (ach, jak tradycja jest ważna) tylko dla par heteroseksualnych. Do tego również bezwzględny zakaz adopcji. I będzie wtedy czas, żeby zająć się poważnymi problemami.
Fidel. To przecież idiotyczne-ma nic nie robić tylko potępiać antysemitów? Ile razy trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem? A co do Radia Maryja, to najprawdopodbniej go niesłuchasz. Ulegasz kłamliwej propagandzie mediów wyborczopodobnych.
Fidel. W rzeczywistości należy w ogóle odejść od podatku dochodowego, a nie proponować ulgi, bo to powoduje nadużycia.
Fidel, ty jesteś zwykłym socjalistą typu piłsudczykowskiego. A co do Rospudy, to mieszkańcy chcieli obwodnicy, a nie grupa kacyków. Przez zielonych wariatów ludzie giną na drogach, a oni chronią jakieś ptaki, żaby i nie wiem co jeszcze.
Nie ma kultury judeochrześcijąnskiej-to propaganda. Chrześcijaństwo było reakcją na żydostwo (mała litera, bo chodzi mi o religię). Judaizm jest religią nacjonalistyczną.
Współczesne chrześcijaństwo zachodnie zamiera przez liberalizm (nie chodzi o gospodarkę).
Dla mnie Bartoszewski nie jest autorytetem, a tytuł profesora, którym się chlubi, została mu nadany honorowo przez jakąś uczelnię niemiecką (stąd jego germanofilstwo). W rzeczywistości nie jest nawet magistrem.
Co do akceptacji związków homoseksualnych to też nie masz racji. Nikt nie rodzi się gejem, to choroba nabyta. Homoseksualizm przestano uważać za chorobę poprzez głosowanie (może kiedyś ktoś przegłosuje, że chorobą nie jest np.aids). Nie wiem skąd masz informacje, że jest aż 10 % gejów wśród mężczyzn. To jest bardzo wpływowe lobby, bo homosiami są zwykle ludzie dobrze sytuowani (widać taka moda). Nie należy im ustę pować, bo jak da się im mały palec, to zaraz zaczną się domagać całej ręki, aż po pachę. Tak było w całej Europie. Zboczenia nie powinny być propagowane.
Oto i cała prawica, utopia vs konserwa, czyli starcie Fidel contra Zulus.
A skoro już o utopii, to może zaproponuję jeszcze inną wizję ordynacji i funkcji izb Parlamentu.
Ponieważ wszystko jest jednym procesem naprzemiennych współzależnych stanów, jak dzień i noc, albo wdech i wydech, to taka też powinna być ordynacja.
Proponuję zatem pozostawić dwie izby Parlamentu, ale jedna byłaby prawicowa, zwana Izbą Porządku, a druga lewicowa, zwana Izbą Rozwoju. Obie izby w ciągu czteroletniej kadencji spełniały obligatoryjnie, zamiennie co dwa lata, obecne funkcje Sejmu i Senatu i każda z nich co dwa lata samodzielnie wybierałyby nowy rząd, lub nawet dawały absolutorium dotychczasowemu, co jest raczej mało prawdopodobne. W ten sposób rządy Porządku następowały by po rządach Rozwoju.
Gdy w czasie swoich rządów Rozwojowcy zburzą to, co jest nazbyt skostniałe, a przy okazji, jak to oni, sporo nabałaganią, to przejmujący następnie po nich pałeczkę Porządkowcy przywrócą równowagę i poukładają bałagan, ale już w nowy, zgodny z aktualnymi potrzebami, sposób. To zapewniłoby harmonijny i bezpieczny postęp, zgodny z bieżącym stanem świata.
Najpierw zulus:
Słucham Radia Maryja kiedy mogę…słuchałem Radia Maryja 6 stycznia tego roku i słuchałem Radia Maryja 7 stycznia tego roku także. Bogu, Benedyktowi XVI i Kaczyńskim dziękuję, że wygrała nauka Jana Pawła II: Prawda Was wyzwoli!
W kwestii homoseksualizmu raz jeszcze: zulus musisz się zdecydować, czyli albo homoseksualizm jest modą, albo jest chorobą? Dla mnie nie jest ani modą, ani chorobą. Jest zjawiskiem występującym w społeczności ludzkiej. Był takim zjawiskiem, jest i będzie w przyszłości. Faszyzm i komunizm karały homoseksualizm śmiercią lub zesłaniem na Syberię. Natomiast nowoczesna prawica od tego zjawiska nie może uciec, musi natomiast zdefiniować dokładnie jego ramy społeczne. Poza tym jestem, przyznam, za uznawaniem związków homoseksualnych (bezwzględnie bez prawa do adopcji). Jakie “dawanie małego palca” masz na myśli??? Czy takie, że tak jak w związkach heteroseksualnych (tzn. małżeństwach), jeśli dochodzi do rozwodu (a jest on legalny w każdym państwie europejskim i to wbrew nauce Kościoła, i nawet katolicy nie są zainteresowani wprowadzeniem zakazu rozwodów), to któryś z partnerów ponosi materialną odpowiedzialność za rozpad związku??? Jeśli wprowadzamy jednocześnie zakaz adopcji dla homoseksualnych par i obniżenie podatków dla rodziców wychowujących dzieci, to chyba jasne jest, że nakładanie zobowiązań na pary homoseksulane (wbrew obecnemu braku takich zobowiązań) leży w interesie spłecznym. Dla mnie ‘prawicowy sposób myślenia’ oznacza ODPOWIEDZIALNOŚĆ a nie BRAK JAKIELKOLWIEK ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Prawica nie może uciec też od innnych współczesnych tematów, właśnie w imię ODPOWIEDZIALNOŚCI, czyli nie może uciec od ekologii. I tu wyjaśniam: Nie jestem przeciwnikiem obwodnicy Augustowa, ale jestem przeciwnikiem takiego jej poprowadzenia, które niszczy Polskę, niszczy to, co jest naszym Dobrem Narodowym: Unikalną przyrodę! Nie wiem, czy słyszałeś o przebiegu Via Baltica nie przez Białystok, ale przez Łomżę? To tak a propos lokalnych kacyków…dokładnie: wpływy Marszałka Putry i białostockiego PiS-u są, jak widać, ogromne…nawet referendum udało się dla nich zorganizować, tyle że bardzo nieudane. Łomża i jej zdanie nigdy w tym kontekście nie było brane pod uwagę, a nawet było świadomie ignorowane.
I na koniec uwaga do Ebenzer:
Od kiedy to lewica oznacza ‘rozwój’??? Poza tym, co to za ‘rozwój’, jeśli prawicę określasz jako ‘porządek’…masz więc na myśli rozwój nieuporządkowany??? Czyli co: złodziejstwo, malwersacje, łapówki, itp.? Ja wierzę, że bardziej dynamiczny rozwój uzyskuje się właśnie bez łapówek, malwersacji i złodziejstwa, i że walka z korupcją jest jednym z podstawowych zadań państwa…właśnie po to, by zapewnić bardziej dynamiczny rozwój i rozwój dla wszystkich dynamicznych jednostek społecznych, a nie tylko dla tych z ‘dojściami’ i ‘układami’. Natomiast Twój pomysł przekładam bardziej na media (zresztą pomysł nie nowy), czyli programy publicystyczne i polityczne w TVP1 proponuję zlecić dziennikarzom przychylnym rządzącym, a TVP2 przychylnym opozycji, niezależnie od ich opcji politycznej.
Fidel. Homoseksualizm jest chorobą. A jednocześnie część dewiantów to upublicznia (to jest dopiero choroba), żeby robić na tym karierę.
Ty naprawdę jesteś naiwniakiem. W każdy m kraju europejskim, gdy pozwalano na małżeństwa homoseksualne, to za parę lat geje domagali się prawa do adopcji.
Co do doliny Rospudy, to twierdzisz,że jesteś przeciwny niszczeniu Polski, ale jednocześnie pośrednio opowaidasz się za niszczeniem Polaków (którzy giną w wypadkach z braku obwodnicy. Pozwól;my zadecydować mieszkańcom, a nie eurourzędnikom, którzy są oderwani od rzeczywistości.
A teraz Radio Maryja-słuchałeś 6 i 7 stycznia. Gratuluję-to naprawdę częste.
A teraz wyjąsnijmy coś sobie. Ty niewiele masz wspólnego z prawicą. Prawdziwa Prawica nie robi problemów z homoseksualizmu, pochodzenia, ekologii. To socjalizm walczy bohatersko z problemami, nieznanymi w innych ustrojach.
Fidel,
od początku jako zjawisko społeczne lewica jest czynnikiem zmieniającym, dekonstruującym zastany porządek. Nie ma większego znaczenia ideologiczna i polityczna podbudowa. Tylko przyjęło się, głównie u nas, lewicą określać komunistów i socjalistów, ale to tylko są fałszujące fakty etykietki. Komuniści i socjaliści też w końcu kostnieją i trupieszeją i albo dają się zregenerować, albo trzeba ich wyrzucić na śmietnik, co akurat w Polsce ma miejsce.
Ci co burzą i chcą na gruzach budować, to właśnie są postępowcy, a ci co po nich sprzątają, układają, porządkują, to jeśli wolisz jakieś inne określenie, to są “konstruktorzy”, którzy składają gmach zgodnie z regułami, bo inaczej szybko runie.
Natomiast Polska jest w okresie, jeśli nie pełnego, to schyłkowego chaosu. Bałagan jest ponad siły każdej formacji politycznej. Jedynie PiS wziął na siebie to niewdzięczne zadanie. Właściwie je dopiero ledwo zaczął i to otoczony wieloma wrogo nastawionymi ugrupowaniami. Zmuszony do sojuszu z partiami, dla których porządek jest największą obrzydliwością.
Dlatego dokonania PiS-u są dla mnie mistrzostwem świata. Nie spodziewałem się, że będą tak konsekwentni. Owszem inne rzeczy na tym nieco ucierpiały, ale tak to jest, że jeśli się na czymś koncentrujemy, to reszta nam umyka.
Gdyby Platforma podjęła przed dwoma laty współpracę, to znacznie łatwiej byłoby poogarniać nieco “osierocone” zagadnienia. To właśnie Platforma dała ciała i czekała, aż PiS się skompromituje, ale się przeliczyła i teraz dostanie zasłużone baty. Przynajmniej ci wyrachowani politycy PO, którzy tak przebiegle to sobie zaplanowali. Nie dziwi mnie, że Premier woli debatować z Kwaśniewskim, bo jest to przynajmniej jakiś przeciwnik, bardzo wprawny polemista, a nie zapieczony w swych kompleksach wróg, jakim okazał się pan Donald Tusk. Dal mnie dość mizerna figura na scenie politycznej. Zdziwienie budzi, że stał się lokomotywą PO. Pewnie jest dobrze w tej partii “poukładany” i stąd ta pozycja. To chyba też miał na myśli Premier, gdy mówił, że wygrana PO byłaby przegraną Polski, cofnięciem z tego co PiS-owi udało się już dokonać w zakresie porządkowania państwa.
Ja, o dziwo ,całkowicie zgadzam się ze Ebenezerem. Ostatnio kilka razy ze sobą dyskutowaliśmy. Na niektóre sprawy mamy inny pogląd,al tutaj się z tobą zgadzam. Pozdrawiam Ebenezera.
P.S. pewnie w wielu sprawach wciąż nie będziemy się ze sobą zgadzać, ale trzeba zachować szacunek dla polemisty.
Tusk rzeczywiście jest politykiem nijakim, zakompleksionym i o niewielkich wpływach i talentach.
Zulus:
Nie uciekaj od tematu. Wiesz doskonale, co wydarzyło się w Warszawie 7 stycznia tego roku i jaka była postawa ojca Radioodbiornika. To jest kwintesencja Radia Maryja – ma to, niestety, niewiele wspólnego z wartościami chrześcijańskimi, czyli dążeniem do życia w prawdzie, zgodnie zresztą z nauką powtarzaną również przez JP II (Prawda Was wyzwoli). Rozczarowaniem początku tego wieku jest dla mnie silne poparcie polskiej hieracrhii kościelnej dla ojca Dyrektora, a także brak rzetelnej lustracji w polskim kościele.
Ponieważ pamiętam czasy schyłku socjalizmu całkiem dobrze, to pamiętam też problemy ekologiczne tamtych czasów. Pamiętasz Śląsk sprzed 20 lat??? Jeśli uważasz, że był to problem, z którym socjalizm bohatersko walczył, to się bardzo mylisz. Socjalizm miał ten problem w d***e. A dlaczego ten problem nie istnieje ‘w innych ustrojach’??? Bo go rozwiązano z pożytkiem dla ludzi i środowiska naturalnego człowieka za bardzo ciężkie pieniądze (zresztą pieniądze wydawane na ekologię, to wzrost zatrudnienia, dochodów firm z tego sektora, państwa z podatków, a także jest to ogromny postęp technologiczny: patrz np. Hiszpania, przy jednocześnym rozwoju rolnictwa).
Jeśli chodzi o problem homoseksualizmu to jest rzeczywiście problemem w pewnym sensie pobocznym. Dużo bardziej palący jest problem pornografii i ograniczenia do niej dostępu osobom niepełnoletnim. Generalnie są to problemy związane z seksualnością człowieka. Możemy udać, że tych problemów nie ma. Proszę bardzo, tylko jeśli problemu upozycjonowania homoseksulistów, pornografii w społeczeństwie, a także ekologii (wiem, że jest to dość dziwny mix, ale są to obszary zupełnie niedoceniane przez prawicę) nie zostaną rozwiązane przez partie prawicowe, to zajmą się tym socjaliści i liberałowie, czyli ‘postępowcy’ jak ich określa Ebenezer, i wtedy doczekasz się adopcji dzieci przez pary homoseksualne, pobłażania dla pornografii (chodzi o osoby nieletnie i o przestrzeń publiczną, żeby było jasne), a to – tak na marginesie = mamy już teraz, że o pedofilii nie wspomnę (przypominam o próbach zarejstrowania partii pedofilskiej w Holandii, bodajże w tym roku).
Ebenezer, zgadzam się, że to co zrobił PiS, to w pewnym sensie mistrzostwo świata. Tylko poprzeczka została postawiona w wielu dziedzinach zbyt nisko. Dla mnie prawica oznacza ODPOWIEDZIALNOŚĆ: przed wyborcami, za obywateli, za państwo, za równą konkurencję na rynku (bo jest ona dobra dla państwa i dla obywateli), za likwidowanie korupcji, a także za siebie samego. Państwo prawicowe, to państwo oparte na, zacytuję klasyka realnego socjalizmu: najmniejszej komórce społecznej. Z tą różnicą, że w ideologiach lewicowo-liberalnych najmniejszą komórką społeczną jest człowiek, natomiast w prawicowym systemie jest rodzina, gdzie indywidualność jednostki chroniona jest lub być powinna chroniona przez religię, czyli w szerszej perspektywie przez Boga.
Dlatego państwo prawicowe powinno być tak zorganizowane, żeby wspierać rodziny. A rozwój rodzin, rodów, to rozwój klasy średniej. PiS w kierunku rozwoju klasy średniej dokonał niewiele:
- wymuszone obniżenie podatków dla rodzin wychowujących dzieci,
- wymuszone podniesienie płacy minimalnej do zbyt niskiego poziomu zresztą (moim zdaniem odpowiedni poziom na dzień dzisiejszy to 1250pln netto),
- zlikwidowanie podatku od spadków.
Wpadki???
- Gdzie jest budownictwo społeczne, że o tych milionach mieszkań nie wspomnę?
- Dlaczego nie odpuszczono podatku dochodowego emigrantom, którzy inwestują swoje dochody w ich własne pierwsze mieszkania w Polsce?
- Dlaczego zamiast skoncentrować pomoc państwa na rolnikach najmniej zamożnych największe dopłaty do produkcji rolniczej kasują ci, którzy mają najwięcej ziemi, bo system to promuje? Tym samym nie są wspierane gospodarstwa rodzinne (10 do 200 ha) ale najwięcej zyskują latyfundia rolnicze (Stokłosa to najbardziej barwny przykład).
I co do teorii ‘postępu społecznego’, Ebenezer: Nie wyznaję sinusoidalnej zasady postępu społeczeństwa, czyli poprzez wzajemnie przemienne okresy destrukcji i konstrukcji, chociaż takie okresy mogą oczywiście występować. Jestem jednak przekonany, że konstrukcja może być zjawiskiem stałym (z pewnością mniej spektakularnym, niż okres konstrukcji po okresie destrukcji), czyli zjawiskiem rozwijającym dobrobyt społeczny bez dekonstrukcyjnych zawirowań. Warunkiem jest marginalizacja wszelkich ‘postępowców’, oraz innych elementów destrukcyjnych (np. korupcji), poprzez np. wzmacnianie państwa (nie chodzi o rozwój aparatu państwowego, czyli biurokrację samą w sobie, ale np. skuteczne procedury i skuteczne służby stojące na straży procedur), odbieranie ‘postępowcom’ argumentów w debatach publicznych (patrz w/w kwestie homoseksualizmu, ekologii, organizacji społeczeństwa i państwa, itp.) oraz poprzez ich marginalizację w instytucjach publicznych. ‘Postępowcy’ karierę niech sobie robią w prywatnym biznesie, ale reguły na jakich ten biznes działa (np. ograniczenia dla przemysłu związanego z pornografią) powinni kszałtować ‘konsturktorzy’ w ramach funkcjonowania w strukturach państwowych, a więc ludzie należący do mainstreamu tak zorganizowanego państwa. Jednym zdaniem: więcej realnej władzy dla klasy średniej, w tym przede wszystkim dla ludzi odpowiedzialnych i doświadczonych (stąd też tak ważna rola, nie tylko integracyjna, dla historii wspólnoty społecznej).
Do tej pory mieliśmy do czynienia z długim okresem dekonstrukcji. Zresztą był to dziwny okres, bo państwo się rozwijało (to zasługa odzyskanej wolności, w tym wolności gospodarczej), ale jednocześnie było rozkładane na czynniki pierwsze w myśl hasła: róbta co chceta. No i to robiono, czyli każdy dbał o własną d**ę, każdy ciągnął we własną stronę, bo nie było skutecznych barier wskazujących główny kierunek ruchu społeczeństwa. PiS ten kierunek wskazał, tyle że jest on zbyt ‘staroświecki’, tzn. oparty o rozwiązania, które wydawały się skuteczne 20-30 lat temu. I dlatego PiS kojarzy się nie z klasą średnią, ale z moherowymi beretami od ojca Destruktora. Stąd też Polsce potrzebna jest nowoczesna prawica, czyli prawica budująca klasę średnią i wzmacniająca jej pozycję w tym społeczeństwie. Budowanie prawicowego społeczeństwa w nowoczesnym laickim i zatomizowanym świecie w oparciu o radioodbiornik z Torunia jest jak tworzenie internetu ze sznurków od bielizny: sieć z tego powstanie, ale taka do suszenia dziurawych gaci na wietrze.
Zulusie, miło mi to czytać. Też serdecznie Cię pozdrawiam.
Teraz kilka słów ad vocem do Fidela.
Otóż, bardzo trudno zakwalifikować Twoje poglądy do tradycyjnie uznawanych za prawicowe.
Być może jest to jakaś post-prawica, albo neo-pseudo-prawica.
Co do “sinusoidalnej zasady” rozwoju, to jest to rzeczywiście fałszywy sposób widzenia, charakterystyczny dla orędowników idei “płaskiej Ziem”.
Obecny rozwój społeczeństw przypomina inny model – a to wnoszącej, a nawet wielu wznoszących się spirali, czyli nie płaski, a raczej przestrzenny, holistyczny, fraktalny nawet utwór.
Dlatego nie ma tu wyraźnych, sinusoidalnych wzrostów i spadków,i ich kulminacji, ale są jakby przepływy potencjałów do kolejnych, odpowiednio chłonnych stref, zgodnie z powszechnym prawem przyczyny i skutku. To są bardzo dynamiczne zjawiska, trudne do ogarnięcia, a co dopiero mówić o sterowaniu nimi. Można jednak wpływać na ich przebieg, tworząc przyczyny, które mogą dać prawdopodobne skutki.
Ale tylko teraz możemy to zrobić.
Gdy pojawiają się skutki, jest już za późno na zmiany.
To dotyczy też ekologii. Przed kilkudziesięciu laty zaledwie garsteczka ludzi doceniała problem ochrony środowiska. Wspólnie podjęli działania by go światu przybliżyć. Dziś jest to szybko rozwijająca się siła społeczna.
Tak samo szerzyło się chrześcijaństwo. Na początku był to lewicowy ruch społeczny, który doprowadził po stuleciach do upadku skostniałego Cesarstwa Rzymskiego, opartego na ustroju niewolniczym. Potem sam skostniał i dopiero oświecenie i rozwój nauki doprowadziło do kolejnej zmiany. To też była rewolta lewicy.
Bardzo podobają mi się Twoje śmiałe metafory.
Pozdrawiam
Fidel.
Nie zrozumiałeś mnie. Ja nie uważam, że socjalizm rozwiązuje problemy. On je tworzy.
Brak lustracji w Kościele to rzeczywiście duży problem. Ja nie jestem zwolennikiem RM, ale to ty uciekasz od tematu. Prawdą jest ,że o.Rydzyk jest utalentowanym organizatorem i bez niego to radio padnie. Inne media katolickie nie odniosły sukcesu (vide Radio Plus). A z Wielgusem to był .
błąd. Zresztą może niekonicznie. Rydzyk też
jeździła na Zachód i starał się o paszport.
Co do homosiów-nie powinno się podejmować debaty z nimi. Tylko lewica to robi,bo nie jest w stanie zająć się na poważnie innymi problemami. Dla lewicy kiedyś awangardą byli robotnicy, potem feministki, młodzież , ekolodzy, a w końcu geje. Po prostu socjalizm tworzy problemy, a prawica musi wypić naważone przez nich piwo.