Rozpęd kampanii sprawia, że pewnie – teraz, na finiszu – będę coraz większe problemy z terminowymi wpisami. Skoro jednak dziś niedziela, warto spojrzeć na rzeczy z dystansu.
Zgodnie z planem podczas przymusowej przerwy przeczytałem Bruca Marshalla „ale i oni otrzymali po denarze”. Gdyby nie zamiłowanie do tradycji łacińskiej, Marshalla można by łatwo wziąć za katolickiego progresistę. W opowieści o księdzu Gaston powraca i motyw empatii wobec komunistów, i uprzedzeń wobec warstw wyższych, i niechęci do hiszpańskich powstańców. W jednym miejscu staje się jednak jasne, że za tym wszystkim jest nie ideologia, ale autentyczny nonkonformizm. Trudno bowiem w literaturze znaleźć bardziej dosadny opis épuration, stalinowskiego „wyzwolenia” Francji. Bruce Marshall nie ukrywa ani zbrodni, ani tortur, ani kłamstw. Bohater „ale i oni otrzymali po denarze”, ksiądz Jean Gaston, wierzył, że „jedyną nadzieją byłoby przywrócenie ludziom fanatycznej miłości prawdy”.
Na bloga nie będzie czasu a na swoje lektury to będzie… A przecież teraz istna gorączka wyborcza … To kiedy Marszałek czyta? Św. Prosper z Akwitanii nie pojmuje Pana Marszałka .
A i lektura jakaś dziwna. Rozmyślania Marka Aureliusza to jeszcze by Prosper zrozumiał ale tego “dziwactwa”. Jak nie przekroczycie z W. CZ. Girtychem i W. Cz Korwinem- Mikke 5% polecam ponowną lekturę – Umierać ale powoli prof. Bartyzela .
Św. Prosper wierzy jednak w 10 % .
Prosper, zdaje się, że powinienieś praktykować cnoty wyrozumiałości i cierpliwości
Nie samą polityką żyje polityk !
Nawet w czasie wyborów trzeba się od niej oderwać.
Ja już nie słucham audcji i nie oglądam programów TV. Dla mnie to już cisza wyborcza…
Właściwe podejście, bo nic się zbytnio nie zmieniło. Uleganie medialnej histerii też jest nie na miejscu. Raz PO górą, raz PiS, a LPR lichutko wypada. Raczej do Sejmu się nie wespnie. Pan Marek Jurek może do Senatu wskoczy, ale i to nie jest wcale pewne.
Teraźniejsza aktywność jest już spóźniona. Dawniej był na to czas. Już nie ma po nim śladu.
Idealnie byłoby gdyby do Sejmu weszły tylko PiS i PO, wszystko jedno, która z nich zdobywając większość. Ułatwiłoby to stabilne i długie rządzenie. Chyba powinno się zwiększyć progi wyborcze. Może powyżej 25%?
A ja dalej sie nie moge pogodzic z tym ze zaplatal sie pan w uklad z giertychem i tym calym blotem mlodzierzy wszechpolskiej… :/ rozmawialem ze znajomym ksiedzem i ma ten sam dylemat moralny co ja… na kogo glosowac? na skompromitowanych obroncow zycia (czyt. Giertych i jemu podobni) czy na ludzi ktorzy nie wiadomo co wywina po wyborach… chyba jednak postawie na PO ale z wyrzutem sumienia… Kiedys czytalem w Gosciu N. wywiad z panem – “fiasko rewolucji moralnej” chyba jakos tak pan to okreslil mysle ze ten zwiazek z UPr & Lpr mozna by tak wlasnie okreslic… i mysle ze wiele srodowisk katolickich nie zaglosuje na pana wlasnie ze wzgledu na tych skomrpomitowanych ludzi – pozdrawiam.
Refleksja po chyba najlepszej debacie w tej kampanii.
To bardzo jest szczególne, jak stronnicze są media. Komentatorzy radiowi, wbrew temu co było faktem, jednogłośnie przyznają laur Tuskowi, a każdy widział, że Kwaśniewski mu jednak bardziej dokopał. Klakierzy z Platformy nie przechylili tym razem szali.
Czy prawica RP nadal ma zamiar firmować, nazwiskami swoich ludzi, nikczemnego i bezwzględnego łajdaka Giertycha? Pan Marszałek jest, jak dotąd, symbolem przyzwoitości w polityce. Z tego co wiem Giertych miał w kampanii nie poruszać kwestii Iraku, jednak złamał te ustalenia. W kontekście wczorajszych pogróżek terrorystów i sytuacji która miała miejsce w czasie kampanii wyborczej w Hiszpanii, granie “kartą iracką” to bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia polskich obywateli, przede wszystkim żołnierzy. Mając świadomość, że w Polsce toczy się w kampanii dyskusja na ten temat, terroryści mogą, podobnie jak w Hiszpanii, spróbować wpłynąć na wynik wyborów. Narażanie przez Giertycha czyjegoś życia, dla korzyści politycznych, to jeden z najbardziej haniebnych czynów w polskiej polityce od czasu upadku komunizmu…
Mam nadzieję, ze PR nie przyłączy się do tej kampanii i zdecydowanie odetnie się od Giertycha i jego posługiwaczy…
Nie jestem zwolennikiem Giertycha,ale jego partia od początku była przeciwko interwencji w Iraku. Kampania nie powinna być słodka,partie muszą czymś się różnić. Chociaż też uważam,że nie należy iść drodą Hiszpanii,lecz wycofać się na swoich warunkach. Śmieszy mnie jednak prezentowany m.in.przez R.Sikorskiego chęć szybkiego wycofania się z Iraku. On i większość PO są tak samo obłudni,jak politycy LiD-u.
Ebenezer Polsce jest potrzebna ordynacja większościowa, a podwyższanie progu do 25%.Wtedy mogłaby zaistnieć podobna sytuacja do niedawnych wyborów w Kazachstanie.
ciekawy blog
pozdrawiam