Dziś „Dziennik” opublikował ważny wywiad z abp. Kazimierzem Nyczem, moim biskupem. Arcybiskup krytykuje stan polskiej polityki, w której „nie ma dyskusji, które rzutują na wiele lat. Taką jest właśnie kwestia polityki prorodzinnnej”. Dalej abp Nycz mówi o nieuchronnie fatalnych skutkach gospodarczych starzenia się społeczeństwa. I zarzuca nieodpowiedzialność politykom, którzy „nie myślą w perspektywie dalszej niż jedna kadencja parlamentu”. Arcybiskup zauważa też, że „pomysły na politykę prorodzinną pojawiają się tylko przed wyborami”.

Ten apel o odpowiedzialność polityczną powinien być motywem do uczciwej autorefleksji dla każdej partii. Prawica Rzeczypospolitej może jednak powiedzieć spokojnie – tak właśnie myślimy. Od lat nasze środowisko prowadzi politykę w poczuciu odpowiedzialności historycznej – i tego domaga się od innych. Prawa rodziny są dla nas pierwszym wymogiem dobra wspólnego. Do wyborów idziemy zarówno z gotowymi projektami (dłuższe urlopy macierzyńskie, lepsze ubezpieczenia dla matek), jak i z konkretnym dorobkiem radykalnie zmniejszonych podatków dla rodzin. Chcemy być awangardą tych spraw, nie monopolistą. Cieszy nas każdy odzew w innych środowiskach politycznych. Marian Piłka, orędując za zmniejszeniem PIT, pozyskał nie tylko większość Platformy, ale nawet siedem głosów z SLD. Dobrze, żeby tak myśleli i działali wszyscy – ale na dziś, ze spokojem, możemy odpowiedzieć, że taka jest właśnie nasza polityka.

I wiadomość dla Majchera: jutro będę w Opocznie.