Hetman Stanisław Żółkiewski, jeden z najbardziej polskich i najbardziej katolickich bohaterów naszej historii, był – anachronizmy wyzwalają wyobraźnię – Ukraińcem, urodzonym w prawosławnej rodzinie. Bo taka też była Rzeczpospolita, katolicka, uznana przez Rzym za Regnum orthodoxum, a jednocześnie wspólna dla wszystkich tworzących ją społeczności. Opisywane przez Jerzego Besalę w biografii Żółkiewskiego ówczesne Wilno, z nekropolią królewską w katedrze Świętego Kazimierza, z wieżami kościołów, cerkwi i meczetu, to nie wizja, ale realna pamięć historii. Dziś taki porządek społeczny nie jest – w istocie – atrakcyjny dla żadnej z dominujących ideologii. Ani dla „rzeczników większości”, nie rozumiejących, że prawda nie ma charakteru arytmetycznego, a dialektyka większości-mniejszości nie należy do tradycji europejskiej, ani dla „rzeczników mniejszości”, odrzucających zbiorową tożsamość, która jest złożonym wyrazem wiary, historii i socjologii, a nie sumą roszczeń politycznych.
Czy jednak podoba się, czy nie – Polska katolicka powinna być kochającą matką wszystkich swoich dzieci, strzegącą świętości domowych, ale – gdy trzeba – nawet wyróżniającą tych, którzy mogliby się poczuć w rodzinie nie dość doceniani, nie dość u siebie.
Wczorajsza „Rzeczpospolita” publikuje tekst wykładu Andrzeja Nowaka o aktualności sarmackiej cywilizacji dawnej Polski. Wydaje się jednak, że profesor Nowak myli formę i treść Pierwszej Rzeczypospolitej. Od pochodzenia Świętego Hetmana, nawet od jego „inspirowanego chrześcijaństwem” umiaru politycznego i humanitaryzmu, ważniejsza była po prostu – stanowiąca motor jego życia – wiara.
Tak panie posle. Dzisiaj jak się czyta podręczniki do historii nowożytnej, to sarmacja jest traktowana jak najgorzej.A przecież mimo słabości, to okres demokracji szlacheckiej był ciekawą propozycją ustrojową. Wolność wyznania byłą generalnie przestrzegana, w czasie gdy na Zachodzie trwały wojny religijne.
Tak samo czarnej legendy dorobiło się Święte Oficjum. Oczywiście występuje tu gra liczbami, zapomina się natomiast, ile ofiar mają na swoim koncie wyznania protestanckie.
Zresztą jeżeli chodzi o te grupy, to jest ich coraz więcej;po prostu w przypadku jakiegoś sporu,czy to ideowego czy personalnego, następuje rozłam. Tylko w Kościele katolickim jest zbawienie. Oczywiście innowierca może być zbawiony, ale mimo swoich błędów, a nie dzięki nim.
No już są wyniki.
Smutne …
Niestety bardzo smutne… Ale ludzie za jakiś czas przekonają się, że to nie był dobry wybór…
Nie możemy się poddać.
Pozdrawiam gorąco
“Niestety bardzo smutne… Ale ludzie za jakiś czas przekonają się, że to nie był dobry wybór…
Nie możemy się poddać.
Pozdrawiam gorąco”
I następne wybory wygrają zamiast łżeliberałów socjaliści pseudopobożni. Obie partie są prorozbiorowe więc i tak nie ma pomiędzy nimi różnicy. Przeciętny wyborca ma zaledwie tyle inteligencji by wybierać pomiędzy dwoma partiami. Komuchy starej daty i chłopi w ogóle nie wybierają bo jedni mają SLD a drudzy PSL.
Szkoda, że ludzie dają się na to nabrać… Ale trzeba mieć nadzieję, że kiedyś społeczeństwo dojrzeje do dokonywania właściwych wyborów.