Bilansem wyborów do Sejmu zajmują się media od tygodnia. My sami dokonaliśmy wstępnego bilansu wyborów senackich. Własny komitet Prawicy wystawił dziesięciu kandydatów w dziewięciu okręgach obejmujących jedną piątą kraju. Jest to obszar rozciągający się od wschodniej Wielkopolski (Konin) do wschodnich granic kraju (Biała Podlaska), od północnego Mazowsza (Ostrołęka) do granic południowych (Przemyśl). Na tym terenie nasi kandydaci (sumując wyniki dziewięciu, z pominięciem słabszego w Zamościu) zdobyli 7,5 % głosów, podczas gdy kandydaci PiS do Senatu 32 % głosów (sumując najlepsze wyniki w tych dziewięciu okręgach). Oczywiście – to wstępny pomiar naszego potencjału, ponieważ wyborcy głosując na naszych kandydatów mogli oddawać drugi lub trzeci głos. Jednak każdy z nich poparł naszych kandydatów osobiście. Wynik ten zdobyliśmy mimo braku kampanii medialnej oraz w sytuacji ostrej bipolaryzacji życia publicznego. To świadectwo reprezentatywności Prawicy Rzeczypospolitej, naszego mandatu społecznego. I również szczególnego zobowiązania, ponieważ wynik ten zdecydowanie wyprzedza inne ugrupowania pozaparlamentarne.

Rokyemu – i innym osobom dyskutującym zakończoną kampanię – należą się te uzupełniające wyjaśnienia.