Przeszkody osobiste zmusiły mnie do przerwy w pisaniu mego otwartego dziennika. Ale wracam do codziennych wpisów, które w miarę możności uzupełnię o zaległe refleksje.
Złe wrażenie (nie zdążyłem tego zapisać we środę) zrobiła na mnie znowu polityka większości parlamentarnej kierowanej przez PO. Zlikwidowano sejmową Komisję Rodziny. Libertariańska część naszych gości powie, że nic się nie stało, co stanowi świetny argument stałego użytku do likwidowania tych instytucji, które właśnie są bardziej potrzebne. Parlamentarny komitet, nadzorujący przestrzeganie praw rodziny w polityce rządu i projektach ustawodawczych, korzystający z możliwości inicjatywy ustawodawczej i uchwałodawczej, to instytucja oczywiście użyteczna, szczególnie w obecnej sytuacji społecznej. Potrzebę pozostawienia innych komisji (z wyjątkiem małej przedsiębiorczości) uznano – tej nie.
I sprawa druga – sposób używania władzy. W poprzedniej kadencji ostrzegałem Platformę przed wprowadzaniem praktyki bojkotu komisji sejmowych. Tym razem po ten instrument sięgnął PiS – wobec oczywistej niesprawiedliwości. Chodzi o Komisję Służb Specjalnych. PO narzuciła pięcioosobowy skład – dla siebie dwa miejsca, dla pozostałych trzech partii po jednym. Jeśli celem było zmniejszenie składu, to Komisja powinna mieć w ogóle tylko cztery miejsca, po jednym z każdej partii. Jednak sytuacja, w której przewodzący opozycji PiS, mający prawie dwa razy więcej miejsc od SLD i PSL, ma mieć od nich dwukrotnie mniejszą reprezentację – to tyleż demonstracja siły, co kpina z arytmetyki.
Pierwsza z tych dwu decyzji źle wróży polityce państwa. Druga – zdolności współpracy rządu z opozycją. Wykorzystywanie władzy w ten sposób to sygnał, że tematów zastępczych karuzeli POPiS nie zabraknie. Co nie znaczy, że poszczególnych spraw nie należy rozpatrywać według zasad sprawiedliwości; w końcu tylko ona wprowadza porządek.
zemsta PO…wyborach.Nowa miotla jakis czas wymiata lepiej.
Ale dzis Panowie poslowie modlili sie (jak sadze) w kaplicy sejmowej. Ironia losu.
Pozdrawiam.
Witam!!
Miło, że Pan Marszałek wrócił na blog!:)
Zgadzam się że w tej kadencji czeka nas wieczna walka PO i PIS. Można powiedzieć że role się odwróciły ale schemat pozostał ten sam.
Chociaż faktycznie te zmiany w komisjach na własną korzyść są dużą przesadą ze strony PO i zwykłym cynizmem!!
ps. mam nadzieje, że uda się Pana Marszałka zaprosić na wiosnę do Kalisza!! Głęboko w to wierzę!!
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
Nie może być dobrze w społeczności, która kieruje sie prawem odwetu. W relacjach Po-PiS od dwóch lat przeważają emocje nad rozsądkiem. Niestety, zachowanie PO nie jest jedynym niepokojącym sygnałem na parlamentarnej scenie. Równie, a może nawet bardziej, istotne są sygnały świadczące o kryzysie przywództwa w PiS-ie. Batalia o rolę Jarosława Kaczyńskiego w tej partii może zakończyć się jej rozpadem. Z jednej strony, wydaje się, że dyskusja na temat formuły funkcjonowania PiS-u jest nieunikniona. Z drugiej, nie wydaje się, by dotychczasowy lider chciał demokratyzacji swojej partii. Co z tego wyniknie? Kompromis? Przewrót? Nowy twór polityczny? Każda partia ma prawo istnieć tylko wtedy, gdy jest symbolem ludzkich postaw. Utratę symboliki opłaca się porażką. Najlepszym przykładem jest Samoobrona – źródłem jej klęski nie jest sposób postępowania (choć obiektywnie patrząc, to jej największa słabość), ale właśnie utrata symboliki postaw kontestacyjnych. W tym kontekście myślę o rodzącej się ciągle Prawicy. Mam nadzieję, że drogę do euro-wyborów zaczniemy od tej kwestii. Czekam na zapowiadany zjazd krajowy. Pozdrawiam
Zachowanie PO w kwestii Komisji Służb Specjalnych jest po prostu skandaliczne. Decyzja PiS o bojkocie jest jak najbardziej słuszna. Ciekaw jestem jak 4-osobowa komisja w 460 osobowym Sejmie poradzi sobie z legitymizacją swoich decyzji???
Rodzina, czyli podstawowa jednostka polskiego społeczeństwa, wydaje się zbył mało ‘sexy’, żeby mieć własną komisję w polskim Parlamencie. Nowa władza, nowe zainteresowania. Zresztą ‘nowa władza’ sprawia wrażenie, iż nie za bardzo wie, czego chce….tzn. wiadomo, że chce Szczęcia, Zdrowia, Pomyślności, tylko nie wiadomo czy dla siebie (a myślę, że dla siebie przede wszystkim, ale głupio się do tego przyznać), czy dla wszystkich (ale aż tyle tych konfitur to i nie ma, żeby dla wszystkich wystarczyło)???
Ad Jerzy Przeniczka:
Przeczytałęm właśnie na onet.pl informację o zawieszeniu Dorna/Ujazdowskiego/Zalewskiego. Zarzuca się tej ‘Trójcy’ błędy, które doprowadziły do przegranej PiS. Niestety, ale jest to fałszywa diagnoza, bo ani pies Saba, ani list do ‘wykształciuchów’, ani krytyka minister Fotygi tak nie zaszkodziły PiS, jak po prostu brak realnych (a poprzez to i medialnych) sukcesów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Nie czarujmy się, ale premier Kaczyński jest genialnym taktykiem, natomiast był jednym z najgorszych premierów. Dworzec im. Przemysława Edgara Gosiewskiego jest symbolem osiągnięć rządów Jarosława Kaczyńskiego….no ale dobrze jest znaleźć jakieś ‘scape goat’ i wprowadzić zamordyzm…tyle, że to w demokratycznym społeczeństwie nie ma miejsca na takie partie (ta uwaga dotyczy też PO), a w przypadku PiS oznacza, że kolejne wybory dadzą tej pratii tyle głosów, ile będzie w stanie zebrać Ojciec Radioodbiornik (i to jest też uwaga do Pańskiego wpisu z 13 listopada, Panie Marszałku). PiS brnąc dalej w tym kierunku skazuje siebie na rozłam. Panie Marszałku, będzie to realna szansa dla Prawicy RP i mam nadzieję, że Pan tę szansę wykorzysta. Niech Pan tylko unika Radia Maryja, bo pocałunek Ojca Rydzyka (smutnym jest fakt nadużywania imienia Matki Jezusa do manipulowania wierzącymi w Chrystusie, gdyż radio to nie tylko głosi Słowa Pana, ale także słowa i opinie Ojca Radioodbiornika, które z miłością, miłosierdziem, prawdą i wiarą w Boga niewiele mają wspólnego) jest pocałunkiem śmierci politycznej. Uprzejmie jednak proszę nawiązywać natomiast kontakty z Radiem Józef i Arcybiskupem Nyczem.
I jeszcze jedna uwaga do PiS. Otóż PiS wkroczyło na drogę autodestrukcji. Będzie to szybka implozja, gdyż erozja tej partii rozpoczęła się już dużo wcześniej, a takim widocznym tego objawem był konflikt z Panem Marszałkiem.
Destrukcja PiS pozostawi po sobie bardzo dużo sierot. Będzie to środowisko prawicy polskiej, które chce zmiany Polski na państwo nowoczesne, państwo prawa, honoru, rodziny, nowoczesnego i dynamicznego państwa, ale i państwa europejskiego. Środowisko to nie chce państwa słabego i miałkiego, takiej republiki bananowej w UE (republiki michnikowej). Temu środowisku, trzeba dać alternatywę, Panie Marszałku. Proszę działać!
Proszę też przejmować elementy programu PiS-u, jak choćby walka z korupcją, historyczne rozliczenie PRL-u (specjalnie unikam słowa ‘lustracja’), choćby poprzez wzmacnianie IPN-u, program unowocześniania państwa (‘fizyczny’, czyli np. budowy szybkiej koleji w Polsce (takie TGV) – oraz ‘niematerialny’, czyli unowocześnianie administracji (choćby poprzez wyższe płace, żeby zachęcać młodych absolwentów do pracy w administracji) czy też polskiej policji), program wzmacniania edukacji i słabych grup społecznych w Polsce. PiS odszedł od tych punktów swojego programu, tudzież nie dał rady ich zrealizować i nic nie wskazuje na to, że do realizacji tych punktów programu jeszcze kiedykolwiek powróci.
A co stanie się w Polsce, jeśli środowisko prawicowe zostanie osierocone i pozbawione szansy realizacji swoich ideałów???
O tym napisał właśnie w Rzepie Rafał Ziemkiewicz w artykule ‘Imperium kontratakuje’:
http://www.rp.pl/artykul/69844.html
Ze swej strony również gorąco polecam wspomniany przez Fidela artykuł Ziemkiewicza z “Rzeczypospolitej”. Naprawdę warto przeczytać.
Chciałbym by fidel miał rację, tj. by wynik wyborów wynikał jedynie z jakości postępowania. Niewątpliwie, w pewnej mierze działania rządu korygowały wyniki, ale… trzeba zauważyć, że zwycięstwo PO jest wynikiem ostatniego tygodnia kampanii wyborczej. Prędzej sondaże nie były dla nich tak łaskawe. Nie chcę powiedzieć, że polityka to jedynie marketing dbający o gusty docelowego rynku; że polityka nie powinna opierać się na wartościach. Chodzi mi jedynie o myśl, że “szlachetne uniesienie się ponad polityczny merkantylizm” nie dbające o realia jest zgubne. Kreowanie zwycięzcy wyborczego zacząć trzeba od spójnego systemu wartości, przez działania na nich oparte a skończyć na umiejętnym komunikowaniu tych wartości, tak by stały się one rozpoznawalną marką. Pozostawanie na pierwszym etapie grozi utwierdzeniem się jako DKP (dyskusyjnego klubu politycznego).
Sygnały płynące z Sejmu rzeczysiście powinny wzbudzić alarm ze strony katolicko-konserwatywnej. Ale pewnie nie wzbudzą niczego sensownego, ponieważ brakuje w Kościele charyzmatycznego przywódcy, który – w sposób akceptowany przez wszystkich (a przynajmniej większość) katolików – umiałby wyrazić zaniepokojenie i zająć głos w debacie publicznej. To jest oczywiście szerszy problem, o czym pisałem kilka dni temu w odniesieniu do Radia Maryja i tego typu mentalności. Faktem jest, że wielu katolików odczuwa pewną niechęć do politycznej aktywności. Powodem tego jest brak zrozumienia chrześcijańskiej tożsamości. Przypomnę wskazanie Jana Pawła II: Prawo i obowiązek uczestniczenia w polityce dotyczy wszystkich i każdego… świeccy nie mogą zrezygnować z udziału w polityce, czyli z różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra (adhortacja apostolska Christifideles laici nr 42).
Czekam na dzień, kiedy polityka stanie się polityką nie wpływów lecz wartości.
Jest Pan do tego zadania potrzebny Panie Marszałku!
widzę tu tylko szalenie zaangażowane towarzystwo wzajemnej adoracji. Mamo, chwalą nas! Dowartościowywuje się Pan tutaj?
Zadziwia mnie te nagle oburzenie tym ponoc niesprawiedliwym podzialem miejsc w komisji sledczej !
A ten niesprawiedliwy podzial miejsc w europejskim parlamencie gdzie ponad 80 mln Niemcow ma miec te sama ilosc poslow co 36 mln Polakow !
To jest sprawiedliwe ?
Pozdrowienia
przykro mi, że naruszę nastrój nobliwego oburzenia na poczynania AKTUALNIE RZĄDZĄCYCH
ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć podobnego na POPRZEDNIO RZĄDZACYCH a przecież garnęli do siebie wszystko (słusznie????), nie martwiąc się wcale o to, że opozycja też kogoś reprezentuje (niesłusznie????). Nie należy uważać obserwatorów za ludzi całkowicie pozbawionych pamięci i rozumu. Nasze przekonanie o tym, że mamy rację jeszcze nie oznacza że ją mamy. Pozdrawiam i życzę wiecej refleksji a mniej użalania się.
To vt mógłby częściej wchodzić na bloga, może wtedy jego opinia byłaby inna.
trochę tutaj widać TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI a u pana Marszałka lekkie rozżalenie czasem minionym. “Jak ja byłem marszałkiem to PiS był cacy, później już nie bardzo”. gdybym miał wpływ to nigdy bym nie dopuścił do komisji służb specjalnych takich nawiedzonych ludzi jak Macierewicz. A on miał być drugim kandydatem PiS, prawda? A może pan Marszałek jest jego fanem?
Zamiast sie z miejsca oburzać, za to ze mniej stołków jest do obsadzenia, wystarczyłoby logicznie pomyśleć. Niestety ta cecha rzadką jest u naszych polityków.
5, czy 7. Jest tu rzeczywiście różnica?
Przy 7, PiS ma 2 stołki, PO 3, SLD i PSL po 1.
Przy 5, PiS ma 1 stołek, PO 2, SLD i PSL po 1.
W OBU przypadkach aby przepchnąć swoje stanowisko PO potrzebuje tylko 1 głosu więcej, a więc wsparcia 1 partii.
W OBU przypadkach aby przepchnąć swoje stanowisko PiS potrzebowałoby 2ch dodatkowych głosów, a więc zjednoczenia wszystkich przeciw PO.
O co więc chodzi? O prestiż, ze więcej stołków się zagarnęło, czy o kasę? Bo przy 5 czy 7 stosunek sił i pole manewru dla poszczególnych frakcji jest IDENTYCZNE.
Więc, tak szczerze mówiąc, zamiast się nadymać i posłów liczyć co do jednego, warto by się zastanowić jakie konsekwencje ma jedna i druga decyzja. Tego w końcu oczekujemy od polityków, patrzenia w przyszłość i oszacowania efektów naszych działań. Widzę, że Szanownemu Panu brakuje tego, jak wielu innym politykom.
jeżeli chodzi o arytmetykę związaną z liczbą posłów w spec komisji to można przyjęte rozwiązanie przyjąć za krzywdzące dla kogoś, ale nigdy nie będzie ideału i dlaczego PIS miałby mieć 2 przedstawicieli tak jak PO kiedy ci ostatni mają prawie 50% więcej posłów. Z kolei wychodząc z założenia, że każdy klub winien mieć swego przedstawiciela i miałaby to być liczba proporcjonalna do wielkości reprezentacji to w ten sposób przekroczyłoby się dopuszczalną wielkość komisji. Tu przyjęte rozwiązanie to takie, że klub mający powyżej 200 posłów ma 2 przedstawicieli, a poniżej – 1. Tak więc nie żal partii PIS, bo całkowicie zasłużyli sobie na los nawet gorszy, bo wedle sprawiedliwości boskiej nie powinni znależć się w sejmie.
PS. Pozdrawiam Marszałka serdecznie ! Szczególny szacunek uzyskał Marszałek faktem rezygnacji ze stanowiska kiedy nie uległ obraźliwej presji prezesa partii.
To nie PO wybiera ilu jest członków komisji tylko Sejm. Pomijając sprawę tej nieszczęsnej komisji i obserwując zachowanie Pisu (żałosne) mam wrażenie, że oni są przekonani że powinni wygrywać glosowania, pomimo że są w mniejszości.Inaczej Jarosław się obraża i dostaje szału. I na koniec Panie Szanowny Marszałku gdzie jest napisane, że skład komisji ma wynikać z arytmetyki?
do Ad Jerzy Przeniczka:
Ja cenię sobie radio Maryja, i nie zgadzam się z oceną rządów PIS, czy może mam do czynienia z pracownikiem Gazety Wyborczej? To właśnie ta gazeta jest wrogiem Radio Maryja, oby jak najprędzej pan MIchnik się wyspowiadał albo przyznał się do kontaktów w wrogami Chrześcijaństwa, w ogóle nie pasuje w tym konteście atak PAna?PAni? ad J. P. na PIS!!!
Nie libertarianie ale liberalowie.
Libertarianie szanuja rodzine.
Zgadzam się z tt. Libertarianie najczęściej są konserwatywni. Zresztą klasyczni liberałowie to również nie lewacy. Tylko,że ani PiS, ani PO nie są prawicowe. Są tam tylko elementy prawicowości.