Ledwie napisałem o Platformie, a już opozycja daje powody do komentarzy. Premier Kaczyński nie raczył przekazać osobiście władzy swojemu następcy, a przecież szacunek należny Premierowi RP jest wyrazem szacunku dla Rzeczypospolitej, a nie akceptacji dla poglądów politycznych szefa rządu. To kwestia zmysłu Państwa i dobrych obyczajów.
Owszem – demokracja podlega prawu i nie relatywizuje racji stanu. Ale przywódca PO nie zrobił niczego, co pozwalałoby przywódcy PiS zakwestionować jego moralne prawo do objęcia urzędu.
Pamiętam eleganckie przejęcie władzy przez prezydenta Kaczyńskiego od Aleksandra Kwaśniewskiego. A tam akurat można by znaleźć niejeden powód do demonstracji. Chodzi nie tylko o chroniczną niedyspozycję do szacunku dla wykonywanego urzędu, ale o akty niedopuszczalne – jak sankcja, jakiej Aleksander Kwaśniewski jako prezydent udzielił ustawie o zabijaniu nienarodzonych w pierwszym roku urzędowania czy veto, którym uniemożliwił uwolnienie Polski od pornografii. W obu wypadkach chodziło o czynne i skrajne działanie przeciw godności człowieka, którą nawet obecna Konstytucja uznaje za prawo przyrodzone, a więc wcześniejsze od pisanego.
Za bojkotem premiera Tuska przemawiają jednak racje znacznie poważniejsze od praw kardynalnych Rzeczypospolitej. Ze sprawy Rokity wiemy, że od działania na szkodę PC cięższe może być tylko niewątpliwe morderstwo z premedytacją.
jednym zdaniem; PiS tak, Kaczyńscy nie! obecność tych panów w polityce obraża mnie jako Polkę. oni uosabiają wszystko to, co w ludziach najgorsze: zacietrzewienie, intryganctwo, małostkowość, zaściankowość, zaborczość, egoizm, ograniczenie, socjalizm… zupełnie nie rozumiem, dlaczego skomponowali te wszystkie negatywne cechy razem z tak szlachetnymi wartościami, jak chrześcijaństwo, konserwatyzm, patriotyzm. przecież tym panom bliżej do Samoobrony niż Prawicy! gdyby PiS pozbył się Jarosława Kaczyńskiego i utrzymał jedność, w następnych wyborach spokojnie mógłby pokonać PO nie licząc na jej ewentualne błędy w okresie rządów Tuska.
dopisek: pisząc o socjalizmie Kaczyńskich miałam na myśli sposób w jaki sprawują władzę, partia wodzowska, centralne sterowanie, brak zaufania do ludzi, rozbudowywanie tajnej policji…
Wez sie Pan do porzadnej roboty jak ludzie pracy a nie banialuki na blogu za nasze ciezko zarobione pieniadze Pan robisz .Cala ta katoprawica i pseudoprawica Pis bo banda nieudacznikow i tyle.
Do wyp.45. Kto niby jest endekiem? Bo nie rozumiem.
Jakos nie potrafie zrozumiec jednej sprawy.
Kazda firma inwestujaca w Polsce jest zawsze przyjmowana z otwartymi rakami.
Zas bank…hmmm to juz zupelnie inna sprawa. A powodem jest fakt, ze wlascicielami sa Niemcy, Anglicy lub nie daj Boze Zydzi. Od trzech prawie dziesiecioleci mieszkam za Oceanem.
Tu nikt nie przejmuje sie tym, ze wlascicielami bankow sa np. Anglicy.
Jezeli pieniadze zdeponowane tam sa bezpieczne, a bank traktuje mnie z szacunkiem – wiec w czym problem?
Teraz do 48. A niby jakich to reform dokonał PiS? Nie zlikwidował korupcji, bo zaczęto zwalczać skutki, a nie przyczyny. Gdzie lustracja? Została martwa przez m.in. poprawki prezydenckie. Gdzie ujawnianie agentów? Nie ma, bo premierowi nie zależało na ujawnieniu, tylko na szukani haków. I co jakiś czas kolejne dokumenty będą przenikać do mediów.
Ale tu tłok!
Nie widzę jednak zbyt wielu pochlebców.
Marek Jurek od początku pisze, a właściwie przynudza ciągle na ten sam temat.
Co tu teraz takiego napisał, że dostaje takie cięgi?
Otóż niektórzy, obdarzeni pamięcią mniej wybiórczą, pamiętają p. Jurka z ryngrafem do Pinocheta pielgrzymowanie.
Jeśli etykieta “faszysty” wydaje się nieprecyzyjna (od kiedy to prawica taka precyzyjna w kwestiach ideolo? Jakoś “komunistą” dość liberalnie miotają…) – to o mordercę chyba spierać się nie można. I pospolitego złodzieja, który zwyczajnie przetransferował kilkanaście milionów dolarów na swoje i rodziny prywatne konta.
Rozumiem, że cos takiego jak chrześcijańska miłośc bliźniego jest Panu do życia niepotrzebna, ani też od nikogo, w tym Jarosława Kaczyńskiego, jej Pan nie oczekuje.
Za całą chrześcijańską moralnośc wystarcza Panu walka o niespędzanie płodu ludzkiego, który Pan obłudnie nazywa dzieckiem poczętym.
Walczcie tak dalej, Panowie katolicy, a dożyje Pan sam czasów, gdy będziemy mieli zlaicyzowane spoleczeństwo przynajmniej w 50 %.
Wypominanie Aleksandrowi Kwaśniewskiemu aborcji jest niepoważne, w kraju z jedną z najsurowszych ustaw antyaborcyjnych, nazywaną “kompromisem”.
I taka techniczna uwaga jeszcze: jeśli przekazanie władzy A.K. -> J.K. miało jakąś cywilizowaną formę, to zasługa w tym raczej Kwaśniewskiego, który przy wszystkich swoich wadach potrafi pewne formy zachować, mimo że on nie z żoliborskich salonów.
Ze sprawy Rokity wiemy, że od działania na szkodę PC…
Jest to manipulacja w stylu Wyborczej. Miałem nadzieję, że pan Jurek jest jednym z niewielu ideowych polityków. Tego rodzaju zabieg przeczy tej tezie, jak również wymowie komentowanej wypowiedzi pana marszałka. Niby bronimy zasad, ale nie wszystkich. Dziwi to tym bardziej u polityka chadeckiego, którego opcja najbardziej cierpi na skutek tego rodzaju manipulacjach pojęciami i przekręcanych wypowiedziach. Jeśli chcemy dowalić Jarosławowi Kaczyńskiemu to proszę, należy mu się, ale proszę to robić merytorycznie zachowując zasady fair play.
uważam, że zamiast sprzedawać PKO BP w ręce obce należy po prostu udoskonalić jego działania itd.
Przecież w XIX też tworzono dobre polskie instytucje finansowe. A dlaczego wolę aby PKO BP było w rękach polskich ?
ano z tego samego powodu dla którego w meczu piłkarskim Polska – Belgia kibicuje Polakom a nie Belgom.
Mówicie o rządach polityków w PKO. Jeżeli są to dobrzy fachowcy i patrioci to mi to wcale nie przeszadza. Polityk to ten kto powinien troszczyć się o dobro wspólne.
Nazwanie kogoś w takim sensie politykiem nie jest obrazą ale komplementem.
Należy odróżnić polityka od politykiera. Dla mnie np. marszałek Marek Jurek to polityk.
Jeżeli ktokolwiek z polityków-niezależnie od opcji,którą reprezentuje-dokonał coś tak strasznego,że ustępujący premier uważa,że ma prawo potraktować go w sposób urągający dobrym obyczajom,nie tylko politycznym ale zwykłym ,”niepodwórkowym” -to społeczeństwo ma prawo wiedzieć i obowiązkiem ustępującego premiera jest się ze społeczeństwem ta wiedzą podzielić.Pan Kaczyński nie pierwszy raz zapomina o hierarchii wartości.Otóż zapomina-lub nie wie (siC !) ,że był zaledwie wynajętym do rządzenia przez społeczeństwo człowiekiem a nie zbawcą,mesjaszem narodu.I jako czlowiek wynajęty-z całym szacunkiem dla jego intencji czy zasług-ma nie tylko prawa.Ma przede wszystkim obowiązki.W stosunku do nas wszystkich.A demonstrowanie swoich humorów,sympatii,antypatii oraz nienajdoskonalszego wychowania niech zarezerwuje dla swoich krewnych i znajomych o ile oni mają ochotę to tolerować.My nie musimy-i daliśmy temu wyraz w demokratycznych wyborach.
Szanowny Panie Marszałku!!
Pan Prezydent jest osobą publiczną opłcaną z podatków obywateli i powinien bez względu na swoje prywatne animozje reprezentować przyzwoicie swój urząd!!!!
Obywatele chcą aby był Prezydentem a nie Panem Kaczyńskim!!!
Zwykła przyzwoitość wymaga właściwego zachowania a w szczególności gdy się jest Prezydentem Polski.Nie jestem człowiekiem po wyższych studiach jak nasz Pan Prezydent nie jestem też Pańskim fanem lecz szanuję Pana bardzo za obronę swoich poglądów i odwagę przeciwstawienia się kołtuństwu i zakłamaniu polityków.
Z poważaniem:
Czesław Podłuski
Kontrola (nie zarządzanie !) cywilna ( w tym parlamentarna) nad służbami mundurowymi stanowi kamień graniczny pomiędzy demokracją i autokracją ( np. oligarchią, monarchią etc.). Ta podstawowa zasada demokracji jest Panu obca, skoro za ważniejsze uznał “eleganckie” przekazanie władzy, myląc “przy okazji” kolejność zdarzeń. Naprawdę oczekuje Pan poparcia ustępującego Premiera dla takich działań rządzącej koalicji w osobie nowego premiera ? To że 5 osobowa Komisja jest fikcją kontroli parlamentarnej nie podlega chyba dyskusji ? Dodał Pan kolejną cegiełkę do pomnika pychy i ideologicznej ślepoty jaką stanowi Pana Osoba dla wiekszości prawicowo zorentowanych obywateli mojego kraju. Dlaczego ? Prosze bez końca powracać pamięcią do skutków swoich działań !
Pozdrawiam z wyrazami szacunku,
Co przemawia za bojkotem:
“Za bojkotem premiera Tuska przemawiają jednak racje znacznie poważniejsze od praw kardynalnych Rzeczypospolitej. Ze sprawy Rokity wiemy, że od działania na szkodę PC cięższe może być tylko niewątpliwe morderstwo z premedytacją.”
Za bojkotem pana blogu przemawia niechęć do pana. Czy jest to argument poważny? Czy argument dziecka…?
Panie Marszałku
Wpisuje sie pan całym swoim działaniem w grupę osób którzy bezkrytycznie popierają tzw.”naukę kościoła”Przy jednocześnie braku wiary w tą naukę a co gorsza w skuteczność jej przemawiania do tzw.mas.Bo czymże jest popieranie tej nauki państwowymi restrykcjami,ustawami sadami,policja.Itp
Brak wiary z czyjej strony hierarchów.
Wszak Kościół dawno juz zwalczał przy pomocy państw różne jak sie to potem okazało “przejawy postępu” sekcje transfuzje ba nawet astronomie I co – dobrze że ludzie byli mądrzejsi i nie posłuchali mimo restrykcji kościelno państwowych.
Czy dalej upiera sie Pan przy obronie życia od chwili poczęcia choć tłumacza Panu ze np tabletka wczesno- poronna nie ma nic wspólnego z aborcją.
Co Pan powie i jak bedzie sie Pan czuł jak badania naukowe pokażą że nie ma Pan racji a co gorsze Kościół w tej mierze zmieni zdanie
Myślę że jak zawsze pozostawi to Pan w milczeniu ” bo to w Pańskich sferach nazywane jest roztropnością.Myślę że trzeba Panu więcej wiary nie tylko w Boga ale i w mądrość ludzi no i w to ze nauka Kościoła nie idzie w las
Ale to są zwyczajne synekury. Gdyby prezesi woelkich polskich firm prywatnych byli fachowcami, to pewnie pracowaliby na wolnym rynku. A tak czekają, aż koledzy coś im sypną. Ja też bym wolał Polaków, ale uczciwych i dobrych fachowców. A tak w Polsce nie jest.
mkj. Łatwo jest rzucać inwektywami. Nie ma się pojecia o faszyźmie to wyskakuje się z rzekomym złodziejstwem Pinocheta, który już nie żyje. Tak samo morderca. Poczytaj sobie poważne opracowania o ówczesnej sytuacji w Chile. Wariat Allende chciał, podkreślam to, przymusowo leczyć homoseksualistów i likwidować nie pełnosprawnych. Generał nie miał wyjścia. Byśmy miezli drugą Kubę, albo coś gorszego.
Jak ktoś jest niedoinformowany, to niepowinien rzucać obelgami. Radzę również zapoznać się z definicją liberalizmu.
Pan Marszałek przedstawił swoje stanowisko w znanej nam sprawie!!
Krótko… ma Pan racje w 100%!!:-)
Pozdrawiam Serdecznie!!
Tomasz P.
Kalisz
Również pragnę wyrazić moje poparcie dla Pana,Panie Marszałku.
Mam nadzieję,że PR zaistnieje na szerszą skalę,i że będziemy mogli w przyszłości, podczas wyborów, wybierać wreszcie dobro a nie mniejsze zło!!!
Nie można wciąż iść na ustępstwa
i kompromisy, które prowadzą do zatracania elementarnych wartości.Tych wartości należy bronić i za taką właśnie postawę bardzo Pana cenię i popieram!
Serdecznie pozdrawiam!
Klaudia
Kalisz
Panie Marszałku,
krytyka PiS jest w pełni uzasadniona!
Ale katolickiej opinii był Pan bardziej potrzebny jako ważny poseł a nie tylko autor bloga.
Rezygnacja z partii była błędem taktycznym.
Premier Kaczyński nie raczył przekazać osobiście władzy swojemu następcy …
Szanowny Panie!
Jeżeli ktoś posiada duchową wrażliwość większą od ludzi w swoim otoczeniu, a pracuje dla wspólnego dobra, to nie powinien obrażać się na swoich kolegów czy współpracowników o to, że nie rozumieją oni wagi spraw, o które on walczy. Jeżeli więc ludzi z PIS nie poparli projektu polepszenia ochrony życia ludzi nienarodzonych, to mimo, że można z tego powodu odczuwać przygnębienie, nie powinno to sprowokować człowieka o „większej duchowej wrażliwości” do pochopnych, nierozsądnych zachowań. Ładnie pisała o tym Matka Teresa. Nie cytując dosłownie chodziło o to, że jeżeli poświęcać będziemy dla dobra bliźnich wszystkie nasze siły, nasze intencje będą czyste i będą też jakieś pozytywne rezultaty, a spotkają nas za to grubiańskie ataki, pomówienia i oszczerstwa, to „nic to”, „sługami nieużytecznymi jesteśmy, wykonaliśmy to, co powinniśmy byli wykonać”. A ta sytuacja w tym przypadku akurat Pana nie dotyczy, bo raczej nie spotkały Pana jakieś specjalne nieprzyjemności. Odchodząc z PISu po prostu osłabił Pan obóz podejmujący konkretne działania dla naprawy Polski. Oczywiście obóz popełniający także błędy, ale niewątpliwie naprawiający państwo – jak to w poruszający sposób przedstawił pan Rymkiewicz mówiąc o Jarosławie Kaczyńskim. A osłabił Pan tę formację, bo cieszył się Pan poważaniem, szacunkiem, wprowadzał Pan pewien spokój, wyważone sądy, świadectwo czystych intencji – i odszedł Pan.
Później jednak zrobił Pan coś gorszego, coś co było po prostu szkodliwe.
Bo co Pan wymyślił później? Kogo Pan poparł?
Roman Giertych i jego kolesie. Przed wprowadzeniem go do koalicji atakował i szkalował PIS nie gorzej od innych jego przeciwników – czego Pan sam zdaje się od jego ugrupowania doświadczył marszałkując w sejmie. Kiedy go z rządu usunięto znowu skutecznie szedł w zawody z najlepszymi harcownikami dokładającymi PISowi. Przecież całego jego zachowanie zupełnie go dyskredytowało – nie widział Pan tego? Dobrze to kilkoma słowami ujął Jarosław Kaczyński na jakimś spotkaniu ze związkowcami, mówiąc o potrzebie szybszych wyborów: „Albo przemówi naród, albo będzie mówił Roman Giertych”. Przecież wchodząc z nimi w jakieś koalicje zrelatywizował Pan te wyskoki pana Romana, czyli zrelatywizował Pan wymagania, jakie należy stawiać reprezentantom narodu – posłom. Dał Pan obserwującym przekaz: to w sumie wszystko jedno, co kto mówi jak się zachowuje, raz z tym raz z tamtym, czy on szkaluje czy kłamie, to nie ma takiego znaczenia, ja wchodzę z nim w koalicję. I zrobił to Pan, człowiek cieszący się opinią szlachetnego i czystego.
A teraz pisze Pan sobie komentarze polityczne. I co Pan na przykład pisze:
„Premier Kaczyński nie raczył przekazać osobiście władzy swojemu następcy (…)przywódca PO nie zrobił niczego, co pozwalałoby przywódcy PiS zakwestionować jego moralne prawo do objęcia urzędu”
Nie spieram się o to czy Kaczyński powinien, czy nie powinien – jest to dla mnie sprawa drugorzędna. Chcę jednak przypomnieć zachowania i wypowiedzi pana Niesiołowskiego (jeżeli wypowiedzi pana Tuska, uważa Pan za „w granicach normy”), nagrodzonego za nie stanowiskiem – jeżeli te zachowania i wypowiedzi także uważa Pan za rzecz w sumie akceptowalną – to proszę mój list potraktować jako nieistniejący. Chcę przypomnieć wypowiedź Bartoszewskiego o ludziach prowadzących politykę zagraniczną i te niezliczone komentarze o pani Fotydze. Nawiasem mówiąc, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, być może, że na jakieś stanowiska w dyplomacji powołani zostali ludzie niekompetentni. Jednak całościowo Polska konsekwentnie i skutecznie broniła swoich interesów i nie działo się tu nic niezwykłego. Na przykład utrzymanie nicejskiego systemu głosowania jest ewidentnym sukcesem, jeżeli zestawi się je z wcześniejszym stanowiskiem ważnych unijnych partnerów w tej sprawie. Przedstawiano je jednak w mediach i przez polityków PO jak porażkę. Właściwie to aż ciekaw jestem, kim jest Bartoszewski, kogo on reprezentuje – jego wypowiedź była niewiarygodna.
Pan pisze: przywódca PO nie zrobił niczego…
Taki tekst w Gazecie Wyborczej byłby typowy, ale Pan, czy Pan nie goni w piętkę?
Dodam jeszcze to:
chwilami przychodzi mi myśl, może to ja gonię w piętkę i ten polski światek jest taki jak opisuje go Gazeta wyborcza, pokazuje TVN i przedstawia radio ZET (które stało się właściwie kabaretem wyśmiewającym PIS) i jak oceniło go te parę milionów ludzi, które głosowało na PO oraz jak zdaje się widzi go teraz pan Marek Jurek.
i na koniec: ja oczywiście nie mam prawa Pana oceniać, jestem człowiek grzeszny, a Pan dokonał pewnych pozytywnych rzeczy; czasami jednak z zewnątrz lepiej widać i oczywiście lepiej widać źdźbło w oku brata niż belkę we własnym;
może jednak przyda się na coś te parę słów.
Pozdrowienia,
Bogusław
Paszoł won, nawiedzony i znienawidzony pis`psychopato!
Premierowi Kaczyńskiemu zabrakło zwyczajnej klasy.
[...] skierował do mnie wszelkie możliwe pretensje, zamiast napisać jasno, czy należy okazywać szacunek legalnej [...]
Bogusław napisał: “Jeżeli więc ludzi z PIS nie poparli projektu polepszenia ochrony życia ludzi nienarodzonych, to mimo, że można z tego powodu odczuwać przygnębienie, nie powinno to sprowokować człowieka o „większej duchowej wrażliwości” do pochopnych, nierozsądnych zachowań.”
Wypada się tutaj z przedmówcą nie zgodzić, ponieważ publicznie zignorowano postulaty tej części wyborców, którzy poparli PiS w dobrej wierze, ze podejmie próbę ich realizacji. Ze względów koniunkturalnych stało się zupełnie inaczej. Dlatego w takiej sytuacji należało dać (również publicznie) wyraz dezaprobaty.
Myśle, ze z perspektywy kilku lat zasadność takiej decyzji będzie jawiła się o wiele wyraźniej. PiS jest w fazie rozkładu, widać to jak na dłoni. W jego miejsce jest potrzebna nowa konserwatywna Prawica, z nowym przywództwem ( http://www.rp.pl/artykul/70575.html )
Wszystkim sfrustowanym wynikami ostatnich wyborów proponuję zastanowić się bardziej nad realizmem politycznym J.Kaczyńskiego, który parł do wyborczej konfrontacji, zamiast usiąść do stołu i próbować budować większość parlamentarną. Czy potrzeba nam jeszcze takiego genialnego taktyka?
Co za ulga nie widzieć tej zakłamanej twarzy katolickiego ciemnogrodu.
“Wysłużył się” PIS psychopatom i poszedł w Niebyt!
Ludzie!
Nie piszcie do tego “Bezuma”,
bo Bezum tego nie kuma.
Powiem, rzecz nie nową:
Bezum ma ciasną puszkę mózgową!