Bogusław skierował do mnie wszelkie możliwe pretensje, zamiast napisać jasno, czy należy okazywać szacunek legalnej władzy swoich przeciwników politycznych czy nie. Zresztą również kilku innych Czytelników przekonuje mnie, że PO w swej polityce postępowała często nie fair. Do tego naprawdę mnie nie trzeba przekonywać, bo ja sam byłem przez tę partię, kierując Izbą, wielokrotnie niesprawiedliwie atakowany. Ale nie znajduję w tym powodu do zachowywania się tak, jakby ich władza była moralną uzurpacją.
Są sytuacje, gdy również władzy wybranej należy przypomnieć, że prawidłowa desygnacja to jeszcze nie wszystko w państwie prawa. I że wybór może dać władzę i mandat prawny, ale niekoniecznie moralny. Sam wobec prezydenta Kwaśniewskiego zachowywałem się z największą rezerwą. Ale on zdobył swą władzę dzięki nienaprawieniu oczywistych krzywd narodu z czasów PRL, poprzez odwoływanie się do mentalności PRL-owskiej (słynne „Wróć komuno!” na jego wiecach’95) i wreszcie naruszył prawa podstawowe Rzeczypospolitej, o czym pisałem. Niczego takiego właśnie (a nie niczego przeciw czy wbrew PiS albo Prawicy!) Tusk nie zrobił.
Poza tym dobre obyczaje mają po prostu dydaktyczną funkcję społeczną – one również budują i naprawiają Państwo.
Panie marszałku chcę Panu przypomnieć bezwzględnie, że ma wielki DAR łączenia szczerej wiary, życzliwości dla innych ludzi (nie wiem ale wydaje mi się, że Pan chyba nikogo nie nienawidzi) oraz inteligencji (mówię poważnie, to nie bajer !, ja to poznaję po tym, że jak jakiś dziennikarz zadaje Panu pytanie to Pan odpowiada na nie używając akurat takiego argumentu, który zaskakuję mnie zawsze swoją pewną oryginalnością, skąd Pan bierze te argumenty ?)
To nie jest żaden sztuczny hymn pochwalny, ja po prostu tak myślę !
A wie Pa dlaczego tak mówię ? po to żeby zdopingować Pana do tego, żeby nawet nie próbował Pan tego DARU zmarnować
Tak więc – powodzenia Panie marszałku
Jacek Rostowski na szczęście powiedział, że
Wśród głównych priorytetów gospodarczych nowego rządu znajduje się redukcja długu publicznego i obniżka podatków przy utrzymaniu równowagi gospodarczej, niezbędnej do przyjęcia euro we właściwym czasie i BEZ ZBĘDNEGO POŚPIECHU – twierdzi minister finansów Jacek Rostowski cytowany przez “The Wall Street Journal” dodatek do “Dzennika”.
http://waluty.wp.pl/kat,67876,wid,9414087,raportwiadomosc.html?rfbawp=1195580523.646
nadzieja dla złotego jeszcze jest !
czy myślał Pan Panie marszałku aby stanąć na czele ruchu obrony złotego ?
aha…..
http://www.wsksim.edu.pl/info.php?t=wyd&id=20071115
z modlitwą
“Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący!” Ap 3, 16. Polityka to wybór, trudny, bardzo trudny. Tak, tak i nie, nie. Każda inna droga prowadzi na bezdroża i polityka i tych, którzy za nim idą. Czy Jezus mówiąc do oponentów ‘groby pobielane’ przekroczył granicę należnego szacunku, dobrych obyczajów?. JEZUS jest najdoskonalszym politykiem. Jan Paweł II był pilnym uczniem. Kto następny?. Szczęść Boże.
Pan Jurek napisał: “dobre obyczaje mają po prostu dydaktyczną funkcję społeczną – one również budują i naprawiają Państwo.”
Czy Pamięta Pan, w jakim stylu Hindenburg przekazał władzę Hitlerowi? Ano w takim, jaki tu Pan poleca. Czy owo przekazanie miało charakter dydaktyczny? Owszem, ale nie w takim sensie, jak by Pan sobie życzył; było kolejnym elementem podbudowującym karierę Hitlera. Mimo mej krańcowej dezaprobaty dla J. Kaczyńskiego należy obiektywnie uznać, że nieobecność b. premiera była usporawiedliwiona. Wszak Tusk to zdrajca-kolaborant, sługus eurokomuny, szczgólnie zaś Niemców, nadto kłamca, złodziej i pijak. Czy wiele się różni od Stolzmana (Kwaśniewskiego)? I Pan uważa, że wobec takich kreatur należy zachowywać dobry obyczaj polityczny? Wobec ludzi, którzy sięgają po władzę w jednym, wiadomym chyba Panu celu? Niechże Pan spróbuje wrszcie zejść na ziemię; może rtchę zaboli Pana, ale z pewnością pomoże…
Szacunek dla Władzy i Prawa był zawsze istotnym składnikiem światopoglądu konserwatywnego – Pro Fide Rege et Lege. Co do dzisiejszych obyczajów, no cóż: mores secundum tempus. My konserwatyści zawsze jesteśmy jakby niedzisiejsi.
I jeszcze jedno: szacunek nie zależy od piastowanej godności, urzędu czy stanu lecz od osoby; jeśli więc władzę bierze kanalia, to traktuje się go wedle tego kim w rzeczywistości jest w porządku moralnym, czyli jak zasługuje na to kanalia, a nie w porządku stanu, urzędu czy godności. I to dotyczy w zasadzie wszystkich, oprócz kapłanów Kościoła i naznaczonych tym sakramentem schizmatyków i heretyków wobec których należy przyjmowac inną miarę sądu, nie rezygnując bynajmniej z prawdy o tym, kim są w rzeczywistości i naprawdę czynią, pamiętając przy tym, że wyłączny sąd nad nimi – co do winy i kary – ma tylko Bóg. Taka jest tradycyna nauka Kościoła w tej mierze, a świetny przykład kary nałożonej przez św. Ambrożego na wiarołomnego cesarza zabójcę czy pisma św. Hilarego przeciw innemu cesarzowi, któremu nie szczędzi inwektyw – doskonałym tego dowodem. Zatem pańskie “kulturalne” postulaty są – jak zwykł tego rodzaju nauki kwitować św. Jan Chryzostom – akairos kai paranomia.
obyczaje maja wielki wplyw na zycie…niestety politycy po objecu wladzy zapominaja o obyczajach i glownie o tym ze maja SLUZYC POLSCE.
Mysle, ze jako narod chyba rozczarowalismy sie demokratycznie wybrana wladza…bo zawsze po jakims czasie okazuje sie ze gdzies byl niejeden “wielki przekret” taki stary zwyczaj
A tak serio to ilu politykow bylo czy jest tak zwanymi spolecznikami dzialajacymi dla dobra innych czesto bez wynagrodzenia? Ja chyba slyszalem tylko o kilku. Wielu kandydatow istnieje w polityce tylko dzieki przepychankom, karierze zawodowej (np piosenkarze) czy majatkowi…takie kryteria przyjmuja wyborcy. W tak biednym kraju jak nasz moge poprzec tylko spolecznika.
Pozdrawiam
okrystian napisał: “Szacunek dla Władzy i Prawa był zawsze istotnym składnikiem światopoglądu konserwatywnego – Pro Fide Rege et Lege. Co do dzisiejszych obyczajów, no cóż: mores secundum tempus. My konserwatyści zawsze jesteśmy jakby niedzisiejsi.”
No właśnie, jesteście niedzisiejsi, po cała ta wydumana ideologia konserwatywna obca jest prawdziwej Tradycji katolickiej; to w rzeczywistości jeden z produktów rozkładu cywilizacji latynów, równie ambitny i skazany na klęskę, jak w swoim czasie trydencki ołtarz przyparty do ściany prezbiterium (gdzież bowiem kto słyszał i widział w najstarszych tradycjach partykularnych stawiać ołtarz pod ścianą, tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie??? Daliście więc – w dobrej wierzei i słusznie broniąc wiary, szkoda jednak, że w sposób nie do końca nieodzowną wsparty łaską, lecz tylko ludzkim pomysłem, tak, iż daliście pretekst lutrom i całej późniejszej swołoczy do postawienia “volksalteraia” i bluźnierczego odwrócenia się tyłem do Boga podczas liturgii) To uwaga pozoronie nie na temat, jednak pokazująca te samą zasadę, na jakiej powstał tzw. konserwatyzm. Tak więc jeśli się odchodzi od integralnej nauki apostolskiej, od całości skarbca Tradycji, to i w życiu politycznym będą powstawać różne protezy tego, co po części lub w całości odrzucono, natura bowiem – jak rzecz porzekadło – próżni nie znosi. Ma Pan więc rację – konserwatyzm jest całkiem akairos, choć wygląda szlachetnie i przyciąga z reguły nieco lepszy ludzki autorament, to jednak niczego nie jest w stanie dokonać; jest bowiem protezą pewnej część odrzuconej Tradycji katolickiej w sferze życia społecznego i politycznego.
Podobnie jak JurekE uważam, że należy zwrócić uwagę na obronę złotego i zachowanie pewnego dystansu do “zacieśniania”, “pogłębiania” integracji.
Polska Prawica powinna wystąpić z wyraźnym programem, zarówno w sprawach obrony życia, jak też obrony interesów Polski.
Panie Marszałku, napisał Pan, że ‘dobre obyczaje mają po prostu dydaktyczną funkcję społeczną’. Chciałbym zapytać wobec tego, jaką funkcję dydaktyczną ma powołanie Stefana Niesiołowskiego, prawdziwego chama wśród profesorów, na marszałka Sejmu?…może taką, że chamstwo i buractwo po prostu się opłaca???
Leliwita napisał “szacunek nie zależy od piastowanej godności, urzędu czy stanu lecz od osoby; jeśli więc władzę bierze kanalia, to traktuje się go wedle tego kim w rzeczywistości jest w porządku moralnym, czyli jak zasługuje na to kanalia, a nie w porządku stanu, urzędu czy godności.”
A ja odpowiem słowami św. Pawła do Rzymian (RZ, XIII): “1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. (…) 7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.
okrystian zacytował: “2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. (…) 7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.”
Może Pan jednak zbada kwestię głębiej a nie zatrzyma się na powierzchni literalnego sensu wypowiedzi Apostoła? Postepując tak bowiem wprowadził Pan rozłam między naukę św. Pawła a naukę Ojców Kościoła, szczególnie św. Hilarego. Łatwo Panu nieodpowiedzialnie szafować słowami Apostoła, bo do nich dostęp ma każdy, kto zechce, ale do nauk Ojców tak łatwego dostępu już nie ma, zaś wspomniany Hilary nie wacha się nazwać Konstancjusza zbrodniarzem i antychrystem, przebiegłością przewyższającym samego diabła. Czy Pan zdaje sobie sprawę, jak ciężkie to było określenie w tamtym czasie i wyrażone na piśmie wobec władcy, który uważał się ponadto za katolika? A jeden z machabeuszy, to jak się był zwrócił do króla Antiocha? Nie zna pan Pisma a z pewnością jego prawowiernego pojmowania, do którego którego mamy dostęp wyłącznie za sprawą prawowiernych Ojców Kościoła, i na sposób protestancki lub znany w starożytności już w Antiochii, próbuje Pan tu dowodzić swych bezpodstawnych racji posługując się Pismem w sposób zgoła nieuprawniony.