We Francji znowu rozruchy młodych imigrantów, choć jest i nowa jakość. Strzelano do policji, co na krótką metę grozi ekskalacją, ale na długą może oznaczać sygnał wejścia w nową fazę kryzysu społecznego.
Dla nas zresztą to też jest sygnał ostrzegawczy. Już premier Belka umieścił w Narodowym Planie Rozwoju zapowiedź otwarcia Polski w bliskiej przyszłości na zarobkową imigrację, jako konieczność wobec strukturalnego kryzysu urodzeń. Wypowiedzi premier Gilowskiej szły w tym samym kierunku. Tymczasem imigracja – przenoszenie ludzi z korzeniami w zupełnie inne środowisko społeczne – to problem daleko wykraczający znaczeniem poza ekonomię.
Fenomen współczesnej imigracji wymaga zresztą rozsądnej polityki imigracyjnej, choćby takiej jak Irlandii, która przyjęła masową (ale w znacznym stopniu czasową) imigrację z innych krajów Unii Europejskiej, unikając tym samym szoku kulturowego, który wystąpił we Francji czy w Niemczech.
W swego rodzaju przymusie imigracyjnym narody zachodnioeuropejskie znalazły się wraz z załamaniem demograficznym. Pisał o tym już pół wieku temu Jean-François Revel, zapowiadając, że kryzys urodzeń doprowadzi do masowej imigracji z jej wszystkimi problemami społecznymi. Gdy imigracja się już pojawia – wówczas koniecznością staje się polityka integracji, która ma jednak swoje nieprzekraczalne granice. Ale przymusu imigracyjnego można uniknąć, dbając o normalny społeczny i demograficzny rozwój własnego narodu.
No właśnie, problem w tym, że 1,5 – 2 mln ludzi wyjechało, w większości młodych, więc może się okazać, że wkrótce nawet polityka prorodzinna niewiele pomoże…
Polska nie może jeszcze konkurować pod względem wysokości pensji z zachodem, ale samo zmniejszenie fiskalizmu państwa znacznie ułatwiłoby życie:
-dobrowolność drugiego filaru OFE,
-obniżki PIT
-zmniejszenie VAT
Sama obniżka składki rentowej ulżyła znacznie , podobnie odmrożenie progów, czy ulga na dzieci.
To były działania w dobrym kierunku.
Ale niestety obecny rząd woli znieść podatek od zysków z giełdy, lokat i funduszy.
Mieszkam z zona w UK i chcemy latem zakonczyc tu pobyt. Z naszych obserwacji wynika jedno: emigracja jest chwilowym impulsen dla obu panstw jednak w dalszej perspektywie generuje straty. Mieszanie kultur na naszym kontynencie wyzwala tylko napiecia.
Polska ma tylko jeden wielki problem, wladze prawie zupelnie nie pomagaja mlodym malzenstwom (a przeciez to oni sa przyszloscia). Szkoda pisac…:(
Pozdrawiam
Panie Marszałku jeżeli mogę prosić. To chciałbym, aby ustosunkował sie do treści tego artykułu. W końcu Piotr Spyra to głowa Prawicy na Śląsku… http://fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/slaskie/news/nowa-koalicja-w-sejmiku-woj-slaskiego,1018649,225
ja trochę od innej strony..
Panie marszałku, wiele osób z wyboru lub niekoniecznie nie zakłada rodziny. Może warto by aby Episkopat wydał ,,List do ,,singli” ? (lub pod innym tytułem mówiący o powołaniu do życia samotnego nieduchownego ..)
to tak tylko na marginesie..bo nie chce pouczać duchowieństwa.
I co tu jest do komentowania?
Od dłuższego czasu było wiadomo, że nastąpi rekonstukcja Zarządu Województwa Śląskiego. Obecny Zarząd stracił szansę na odzyskanie większości. Były różne pomysły na wyjście z impasu. Prawo i Sprawiedliwość chciało POPiS-u, ale dostało kosza (to może tłumaczyć pewną frustrację działaczy tej partii). Ostatecznie ukształtowała się nowa koalicja w składzie: PO-PSL-PR i rozpoczęła budowanie większości w Sejmiku. Na razie wiadomo tylko, że w nowym Zarządzie nie będzie przedstawicieli LiD-u. Rozmowy o poszerzeniu koalicji podjęło już wczoraj Prawo i Sprawiedliwość, domagając się – z charakterystycznym dla siebie wyczuciem sytuacji- aby usunąć z koalicji Prawicę Rzeczypospolitej.
“Panie Marszałku jeżeli mogę prosić. To chciałbym, aby ustosunkował sie do treści tego artykułu. W końcu Piotr Spyra to głowa Prawicy na Śląsku… http://fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/slaskie/news/nowa-koalicja-w-sejmiku-woj-slaskiego,1018649,225“
Problem tzw. “mieszania się kultur” jest bardzo widoczny w Europie Zachodniej.
Niestety brak wsparcia ze strony państwa dla polityki społecznej w naszym kraju może być w perspektywie czasu tragiczne w skutkach!!
Liczę, że rządzący wreszcie zrozumieją, że bez odpowiedniej polityki społecznej problemy które widać dziś we Francji mogą przyjść do nas!!
Dlatego też jako obywatele mamy prawo oczekiwać od władz zmiany nastawienia wobec tego problemu, ponieważ nie może być on marginalizowany!!
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
W nawiązaniu do sprawy Województwa Śląskiego myślę, że współpraca na szczeblu wojewódzkim czy powiatowym wygląda nieco inaczej, ponieważ koncentruje sie przede wszystkim na współpracy i nie ma wzajemnych konfliktów między poszczególnymi partiami, a przynajmniej w takim stopniu jak to ma miejsce w naszym Parlamencie!!
Przykre jest, że lokalne struktury PISu mają uprzedzenia do polityków związanych z Prawicą Rzeczypospolitej!!
Szkoda, ponieważ wydawałoby się, że współpraca powinna być naturalna.
PIS pragnie sie pozbyć tzw. “konkurencji” a mimo wszystko PR jest dla PISu bardzo wyraźną alternatywą, partią, która wyraźnie podkreśla swoje poglądy a nie cynicznie gra nimi na pokaz i w zależności od sytuacji!!
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
Jeżeli imigranci utrzymują się z uczciwej pracy, to szybko się asymilują i nie stwarzają problemów dla rodowitych mieszkańców danego kraju (Irlandia, Wlk. Brytania). Problem Francji wynika z licznych świadczeń socjalnych przyznawanych imigrantom.
Glownym (o ile nie jedynym) powodem problemow we Francji jest tzw. “polityka spoleczna” – czyli swiadczenia panstwowe / kosztem podatnikow, ktore zachecaja do przyjazdu imigrantow z grupy chce_doplat_!!! zamiast imigrantow z grupy zapracuje_samodzielnie_na_zycie. Skutki sa trywialnie proste do przewidzenia i za kazdym razem skutkuja postawa roszczeniowa i izolacja grup imigranckich wrogich wobec “integracji” – vide: zamieszki we Francji a takze tzw. muzulmanskie getta w Niemczech.
Polityka “welfare state” ma swoje nieodzowne skutki uboczne – takie jak zamieszki wywolywane przez grupy roszczeniowe (przypominaja sie gornicy w pewnym nadwislanskim kraju). Jedynym sposobem rozwiazania tych skutkow ubocznych jest eliminacja przyczyny, a nie dorazne latanie skutkow. Koniec “welfare state” i koniec “polityki spolecznej” oznaczaja koniec problemow z grupami roszczeniowymi – to tak oczywiste, ze az dziwne, iz tak czesto trzeba to przypominac…
[...] chodzi o sytuację na Śląsku – zaznaczam wyraźnie: żadna współpraca z LiD nie wchodzi i nie może wchodzić w grę. [...]