J 100: zgadzam się; Prawo i Sprawiedliwość miało być polską partią republikańską. Jedność organizacyjna (ale na zasadzie sumy, solidarnego wspierania poszczególnych dążeń) to realna wartość, gdy to jest niemożliwe – trzeba samodzielnie działać, praktykując po prostu solidarność polityczną. W Sejmie’91 nie było zjednoczonej prawicy, a mimo to Izba ta miała bardzo realne osiągnięcia. W każdym razie brak jedności organizacyjnej nie dyspensuje od solidarności.

Roman: określenie „mechanizm koteryjno-dworski” pochodzi od Ludwika Dorna, ja je tylko cytuję i to nie jako epitet. Po prostu wykazuję, że nie można realizować tą metodą zasad w partii, gdzie dopiero trzeba o nie zabiegać; bo najważniejsze składniki dobra publicznego nie mogą być przedmiotem aplikacji. Nie sądzę, by Jarosław Kaczyński zgodził się na udział w partii, gdzie o propozycji powołania CBA mógłby opowiadać, ale nie mając prawa oczekiwać, że sprawa ta będzie podjęta i serio realizowana. Na to by się nie zgodził i – co więcej – miałby rację.

W ocenie polityki minister Fotygi bardziej się zgadzam z zulusem niż z maxem. W ogóle polityka zagraniczna stanowi najlepszą stronę ostatniego dwulecia. Jej realny dorobek to umocnienie solidarności środkowoeuropejskiej (szczególnie współpraca energetyczna z Litwą), uświadomienie Unii Europejskiej obowiązku solidarnej polityki handlowej wobec Rosji, europeizacja problemu bezpieczeństwa energetycznego oraz realistyczna diagnoza polityki Rosji i Niemiec wobec Polski.