Platforma Obywatelska wprowadziła do Trybunału Konstytucyjnego profesora Andrzeja Rzeplińskiego. Profesor Rzepliński w zeszłorocznym wywiadzie dla „Dziennika” uznał, że odmawianie homoseksualistom „małżeństw” w warszawskich ambasadach państw, które zalegalizowały takie zjawisko – jest łamaniem praw człowieka. Uznanie „małżeństw homoseksualnych” za prawa człowieka to nawet więcej niż propozycja wprowadzenia ich w ustawodawstwie. PO rozważa ratyfikację Karty Praw. Ale obawiam się, że w rękach Andrzeja Rzeplińskiego norma art. 21 Karty już dziś – jako argument doktrynalny – może być instrumentem dezorganizacji naszego prawodawstwa.

Filisterstwo Platformy robi wrażenie. Nieważne są poglądy, ważne co ludzie powiedzą; a ludzie z towarzystwa mówią, że Rzepliński to autorytet. Cezary Grabarczyk zapytany w Sejmie przez Artura Zawiszę o wypowiedzi profesora Rzeplińskiego odpowiedział, że Platforma nie popiera małżeństw homoseksualnych. Tylko co z tego wynika? W wypadku ponadpartyjnego Trybunału to nie kandydat ma poglądy partii, tylko partia ma poglądy kandydata. Wybór Andrzeja Rzeplińskiego to jeden z największych aktów nieodpowiedzialności w naszym życiu politycznym.