W 10. punkcie Spe salvi Ojciec Święty nawiązuje do tradycyjnego obrzędu chrztu. Mam przed oczyma wielu przyjaciół, którzy napotykali na ciężkie przeszkody, a nierzadko duchowe udręki, prosząc o ten właśnie ryt, tak dobrze wyrażający fakt przekazania dziecku łaski wiary. Chrzest bowiem – jak przypomina Benedykt XVI – to coś znacznie więcej niż tylko włączenie do wspólnoty. Czym będzie ten znak Papieża dla tych, którzy utrudniali korzystanie z rytu tradycyjnego młodym rodzinom, które kierując się sensu fidei chciały wypełnić to, co uznały za obowiązek wiary wobec własnego dziecka? Oby przede wszystkim Spe salvi stała się motywem do refleksji nad wszystkim, co kardynał Ratzinger pisał w ciągu ostatniego ćwierćwiecza o kwestii liturgicznej i wartościach tradycyjnej liturgii. Dla każdego, kto z dobrą wolą zechce poznać racje Papieża – będzie jasne, że Summorum pontificum to nie żaden manewr zorientowany na „przyciągnięcie lefebvrystów”, choć na przywróceniu jedności i dialogu z Bractwem Św. Piusa X Ojcu Świętemu na pewno zależy. W teologii kardynała Ratzingera liturgia zawsze powinna oddawać teocentryczną orientację całego życia chrześcijańskiego. Dla świata mogą to być kwestie błahe, ale dla Kościoła jest to źródło i szczyt życia chrześcijańskiego.