Na drugi dzień Świąt i (oby) dobry początek rozmowy
Często w naszych dyskusjach blogowych wypowiadają się nasi przeciwnicy ideowi. ZuluGula na przykład pisze, że z obrońcami Christianitatis „poza ludzką naturą niewiele” go łączy. To „niewiele” to jednak bardzo dużo. Po pierwsze natura ludzka to nasza rozumność (pozwalająca rozmawiać) oraz zdolność rozróżniania dobra i zła (co otwiera pole wspólnej odpowiedzialności). Po drugie, właśnie na pewnej koncepcji natury ludzkiej ufundowany jest współczesny polityczny uniwersalizm (większości naszych oponentów ideowo bliższy niż nam), więc jak widać rzecz ma po prostu dalekie konsekwencje. Po trzecie – nas z naszymi oponentami wiąże znacznie więcej spraw, niż sama tylko powszechna natura, na przykład poczucie, że jesteśmy powołani do solidarności we wspólnej Rzeczypospolitej. Wierzymy, że warto rozmawiać – ale liczyć się trzeba, że nasze intencje (nawet jeśli sami ich nie zepsujemy) nigdy nie będą przez wszystkich sprawiedliwie ocenione. Ale zamiast złości naszym oponentom możemy ofiarować po prostu szacunek, uwagę – i cierpliwość.
Boże Narodzenie to rzeczywiścei dobry początek. Nie w tym sensie jakoby wcielenie nie było pełnym faktem, lecz ze względu na to, że przyjście Chrystusa jest rozpoczęciem zupełnie innego dialogu między Bogiem i człowiekiem, a w następnie między człowiekiem i człowiekiem. Przyjęcie przez Boga naszej ludzkiej natury oznacza, że Bóg identyfikuje się z każdą ludzką radością i każdą biedą. On chce uczestniczyć realnie w naszych sporach i poszukiwaniu drogi. W ten sposób Bóg okazuje szacunek, uwagę i cierpliwosć każdemu człowiekowi, niezależnie od jego aktualnej kondycji.
W Betlejem trzeba uczyć się od Boga dobrej woli.
Dzisiaj Kościół czci św. Szczepana, pierwszego męczennika. Dlaczego? Żeby w persppektywie Bożego Narodzenia każdy od razu zobaczył zobowiązanie dla siebie…
Nie czuję się zobowiązany do męczeństwa. Kościół może i czci męczenników, ale jeśli już są jacyś, to wolę zaliczać się do czczących niż do czczonych. Szczerze mówiąc, to również tu nie jestem w czołówce, a raczej niemal samotnie zamykam peleton. Towarzyszy mi tylko sam Bóg.
Dialog z Bogiem, czyli wymianę poglądów owszem, jak najbardziej uskuteczniam i nie powiem złego słowa, jest On, a może Ona?, bo po prawdzie płci owo Coś nie posiada, wdzięcznym rozmówcą. Jednym zdaniem inteligentna to Istota, przy tym dość dowcipna i niezwykle skromna.
dziś w ,,Rozmowach Niedokończonych” (o 21.40 ) w Telewizji ,,Trwam” wziął udział Krzysztof Krawczyk, który dał piękne świadectwo tego jak wiara nadaje sens naszemu życiu.