Z politycznego lamusa bezsensów
Zwołanie przez Prezydenta Rady Gabinetowej uznałem za wiadomość bardzo pomyślną. Nie dlatego, bym spodziewał się łatwego rozwiązania impasu w służbie zdrowia, ale przede wszystkim by prezydent (popierany przez PiS) i rząd PO-PSL wspólnie powiedzieli opinii publicznej, co można, a czego nie można zmienić. By rząd i opozycja nie stawiały sobie żądań niewykonalnych; bo jeśli Polacy mają poprzeć zmiany – muszą wiedzieć, jaka jest ich możliwa skala. Ale najoczywistszy powód mego zadowolenia był prosty: Prezydent zwołując Radę wykonywał swą zwierzchnią funkcję, arbitrażową i koordynującą jednocześnie, gwaranta suwerennej władzy Państwa. Zwołał Radę w sytuacji, gdy nasze życie polityczne po prostu się rozjeżdża.
Reakcje partii rządzącej są przygnębiające. Począwszy od komentarzy minister Kopacz, że podczas Rady Prezydent zabrał dużo czasu, ale w końcu ma do tego prawo (cytuję z pamięci wypowiedź telewizyjną). Przez propozycję transmisji posiedzenia – czym PO przypomniała swój koncept jawnej dyplomacji, wydawało się, że odłożony do lamusa bezsensów, ale zręcznie – po cichym (tak, tak) ustaleniu kształtu gabinetu z PSL – wyciągnięty z powrotem. Aż po wmawianie opinii, że Prezydent, broniąc swej pozycji w Radzie Gabinetowej (będącej instytucją określoną przez Konstytucję), zachował się małostkowo. Prezydent zachowałby się małostkowo, gdyby – dla taniej popularności – nie bronił swoich kompetencji i obowiązków. Bronił Konstytucji, a więc praw nas wszystkich.
Przy okazji mam radę dla premiera Tuska. Niech rzecznik rządu upoważni dziennikarzy do wchodzenia z kamerami i mikrofonami za każdym razem, kiedy premier rozmawia z Grzegorzem Schetyną. W końcu spotkania premiera z wicepremierem, szefa z sekretarzem generalnym partii to nie prywatne pogaduszki. Opinia ma prawo!
Jeszcze większym ekshibicjonizmem politycznym w stylu PO był dzisiejszy ‘Biały Szczyt’. I nie chodzi tu tylko o obecność kamer, ale o ewidentny brak przygotowania. Miałem wrażenie, oglądając początek tego tego widowiska, że nawet coś takiego jak ‘porządek obrad’ nie został przez rząd przygotowany i dyskusja toczyła się wokół NICZEGO. No ale tak wygląda współczesna polityka: władzę zdobywa się i sprawuje przy pomocy PUSTEGO MARKETINGU. PiS też jest w tym niezły. Problem polega na tym, że sam marketing bez żadnych treści wygląda jak ten dzisiejszy ‘Biały Szczyt’: BARDZO BLADO!
Jeśli chodzi o Niesiołowskiego, bo to od niego pochodzi choćby ta uwaga o ‘małostkowości’, to najwyższy czas nazywać rzeczy po imieniu i zapytać, kto tego PROSTAKA i najzwyklejszego CHAMA (przypomnę tylko jego wypowiedź o urzędnikach państwowych, iż są ‘fagasami’) wybrał na tak poważną funkcję wice-marszałka w tym kraju??? Palikot przy wybrykach Niesiołowskiego to jakiś ‘cienki Bolek’. O dziwo nikt nie ma odwagi [czyli ujmując to z hiszpańska: 'cojones'], żeby zacząć tego pajaca ignorować. O ile Palikota dość szybko ustawia się do pionu, o tyle Niesiołowskiemu, ‘królowi wykształciuchów’, wszystko wolno. Ale rozumiem, iż jego działalność ma na celu zapowiadane przez PO podwyższenie standardów polskiej polityki tak strasznie zaniżonych przez Andrzeja Leppera???
Kiedy kopia bloga Pana Marszałka pojawi się na onecie czy w salonie24.
Choć na pewien czas(np.kwartał) aby z popularyzować obecny blog.
Żadna forma współpracy z obecnym prezydentem nie ma sensu. Gdy tylko musi się spotkać z kimś, kto nie podziela jego poglądów w każdej jednej kwestii, od razu się napusza jak purchawka, robi naburmuszony i zaczyna cedzić słowa. Nie da się po prostu na to patrzeć.
Nie jestem zwolennikiem Pana Prezydenta, ale zwołanie Rady Gabinetowej było wyciągnięciem ręki do kompromisu.To bardzo niedobre, że PO tak kocha kamery, może dlatego tak się lubią z TVN(oni też kamery szczególnie cenią).
W swojej propozycji posunę się dalej niż Pan Marszałek.Ja proponuje, by umieścić kamery w domach członków rządu.Przecież Polacy powinni wiedzieć jak ich wybrańcy zachowują się w domu, czy chętnie pomagają w pracach domowych,nie piją za dużo, nie przeklinają, itp.Pełna Odpowiedzialność.Wszystkich.
z innej bajki, o kłamstwach polako-żercy Grossa!!!
Profesor historii Józef Eislorf (Polski-Żyd… – mogłem przekręcić nazwisko…, w wywiadzie z profesorem z Krakowa który krytykuje Grossa można przeczytać w Agorze, bodajże sprzed 2-3 tygodnii) z Krakowa stwierdził że twierdzenie Grossa że Polacy są częściowo odpowiedziali za Holocaust to albo zła wola albo głupita!
Gross pochodzenia Zydowskiego (Polski-Żyd) jest oceniany – tzn. jego ksiązka jest oceniana przez innych Polskich żydów np. profesora historii z Krakowa jak również Bronisława Wildsteina.
-Profesor Eislorf stwierdził że Gross w pisuje to co chcą podtrzymywać niektóre środowiska amerykańskie, czyli mówienie o Polskich obozach koncetracyjnych a nie Niemieckich-Nazistowskich, Krakowski profesor stwierdził także że Gross szkaluje naród Polskich, obywatelki Polski, wg Krakowskiego historyka Gross robi to specjalnie bo chce by Polska w dalszym ciągu był postrzegana w USA jako kraj antysemicki by rok 1968 w Polskiej historii był czasem określającym poglądy Polaków w USA, wg niego Gross specjalnie chce by Polacy byli postrzegani jako antysemici!
-dodatkowo Krakowski historyk pochodzenia Żydowskiego stwierdza w wywiadzie, że wielu także Polaków było zabijanych a to dlatego że ludność sugerowała że to Żydzi… – a robiono tak dlatego by np. awansować społecznie, tzn. zająć kogoś stanowisko np. dyrektora w szkole…
-wg historyka z Krakowa – ministrowie w PRL Rapacki (MSZ) i Ochab zostali usunięci od władzy bo podano że są pochodzenia Żydowskiego, co nie było prawdą… a Rapackiego zastąpić członek PZPR który był pochodzenia Żydowskiego… – podobno było wiele takich przypadków, i to ma świadczyć o KŁAMSTWACH Grossa!
Jak oceniacie news: że Gilowska ma zastąpić Marcinkiewicza w EBOiR, Chlebowski z PO powiedział że ma ona dużą wiedzie, spore kwalifikacje jednak pani profesor Gilowska nie zna angielskiego, z obcych języków zna rosyjski – to powiedział Chelbowski… – szef klubu PO, wg niego pani profesor może sobie nie poradzić w Londynie bez znajomości chociaż średniej angielskiego…
-Miecugow z kolei stwierdził że PiS pokazuje że prezes NBP jest pod całkowitą kontrolą PiSu, robi to co mu kierownictwo PiSu kaze, wg Miecugowa profesor Gilowska ma większe kwalifikacje od Marcinkiewicza, który trafił do EBOiR z znajomością podstaw angielskiego, jednak takie zachowanie PiSu świadczy o tym – jesteś z nami jesteś dobry, jesteś przeciwko nam – ZNISZCZYMY CIĘ…
Miecugow stwierdził że PiS potraktował tak wcześniej: Marka Jurka, Kazimierza Ujazdowskiego, Pawła Zalewskiego a teraz czas na zemste na Marcinkiewiczu…
co o tym sądzicie?
Ja sadze, ze PiS msci sie w miare mozliwosci na kazdym, kto nie jest calkowicie wiernopoddanczy wobec Jaroslawa Kaczynskiego.
PS W poniedzialek Kaczynski byl w moim rodzinnym miescie promowac kandydata PiS w uzupelniajacych wyborach burmistrza. Przedstawiajac go… zapomnial nazwiska! Powiedziedzial: “Jestem przekonany, ze …. ten Pan bedzie bardzo dobrym burmistrzem”. Wow! Wedlug sondy z weekendu kandydat PiS ma 4% poparcia i jest ostatni.
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
List otwarty do Prezesa Rady Ministrów
Szanowny Panie Premierze Donaldzie Tusk!
Jestem osobą bezrobotną z wyższym wykształceniem. Moje IQ jest takie jak Dody, choć kształty – zwłaszcza w okolicach talii – są już bardziej rubensowskie. Mam 47 lat, dwójkę małych dzieci na utrzymaniu i starego golfa II do remontu. W życiu miałem różne wzloty i upadki, dołki jakie i Pan ponoć przechodził, ale te są już także poza mną. Jestem zdrowy jak rydz, mogę pracować nawet fizycznie, ale proszę zapewnić mi życie na normalnym poziomie. Wysłałem pocztą tradycyjną i elektroniczną oraz dostarczyłem osobiście setki aplikacji w sprawie pracy – niestety bez żadnego odzewu. Nie wiem co to Account Manager, bo nie znam języka angielskiego i nie zrobię na szybko kursu projektowania w programie AutoCAD. Nie wszyscy mają też uprawnienia bankiera, ekonomisty. Nie mogę być również – choćby z powodów przedstawionych na wstępie – dobrze opłacaną hostessą. Jak mam zrealizować swoje ludzkie marzenia? Chciałbym kupić sobie jakieś auto średniej klasy i pojechać choć raz w roku z dziećmi na wczasy nad Morze Śródziemne lub w Alpy szwajcarskie. Z racji wieku nie mogę czekać ze 20 lat na kolejne reformy państwa. Kiedy stare narty będę mógł zamienić na nowe carvingowe? Proszę mi powiedzieć, czym ja się różnię od posła Palikota? Też chciałbym mieć przynajmniej telewizor plazmowy 42’’. Jeszcze za żywota go spłacić. Mogę robić nawet na kominach, ale gdzie i za jakie pieniądze? Zrobię wszystko, by moje dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo i lepsze perspektywy. Każdy ma prawo do godnego życia, nie chcę wiecznie kupować jedzenia w promocji i towarów z przeceny w TESCO. Wiem, że inni mają jeszcze gorzej. Jedynym kryterium awansu społecznego, winna być chęć ciężkiej pracy. Ja taką wolę mam.
Szanowny Panie Premierze. Zapisałem się osobiście już 24 stycznia 2001 roku w hali Olivia w Gdańsku do Platformy Obywatelskiej jako partii oddolnej, demokratycznej. Wierzyłem, że to będzie ten wielki ruch społeczny, dostałem nawet od Pana autograf. Niestety nikt nigdy nie wzywał mnie potem na żadne zebrania. Proszę załatwić mi teraz fuchę w jakiejś radzie nadzorczej – nie koniecznie w PKN Orlen – gdzie mógłbym za „friko” kasować niezłe pieniądze. Mam uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, ale nie należę jak widać do żadnej partii. Od wielu lat działam za to na polu społecznym. Spotykałem się w przeszłości i uczestniczyłem z samą Julią Piterą w różnych konferencjach antykorupcyjnych. Obawiam się jednak, że Pana koleżanka partyjna najbardziej polubiła z nich szwedzki stół. Dziś kariery robią tylko lokalne cwaniaki z PO. Były asystent posłanki Sawickiej, Hubert Papaj, którego mamusi załatwiłem będąc radnym (z autentycznego społecznego wyboru) funkcję ławnika sądowego, jest przewodniczącym Rady Miejskiej Jeleniej Góry, ale o mnie nie pamięta. Kazałem nawet swoim ludziom przeforsować ją do rady ławniczej, za co otrzymała na koniec kadencji podziękowania i książki. Pracować społecznie była nauczycielka w moim stowarzyszeniu (OPP) do walki z korupcją nie miała zdrowia, ale kasiorę brać za pierdzenie w stołek to ją zęby nie bolały.
Oglądałem spot wyborczy Platformy Obywatelskiej, w którym obiecał Pan, że Polacy będą wracać z Irlandii, a pielęgniarkom i wszystkim innym będzie się żyło lepiej. Pytam, kiedy to nastąpi? Ale konkretnie w latach, już nie w miesiącach. Od czego to Pan dzisiaj uzależnia? W Polsce nie było dawno żadnych wojen i kataklizmów, dlaczego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy musi wyręczać państwo z konstytucyjnych obowiązków? Czy nie jest Panu najzwyczajniej wstyd, że mamy tylu bezrobotnych, bezdomnych, sierot, uzależnionych od różnych używek, ulicznych prostytutek i skazanych za pospolite przestępstwa? Czy to jest powód do dumy, że jedni jeżdżą mercedesami, a drudzy żebrzą na ulicy? Czemu mają służyć te wszystkie akcje charytatywne – niesieniu pomocy potrzebującym, czy promowaniu nazwisk i tupetu bogatych? Czy to nie wstyd? Że w XXI wieku mamy pieniądze na zbrojenia i bezsensowne wojny, a nie mamy pieniędzy na fabryki „chleba”? Na autostrady i mieszkania socjalne? Mamy na kominowe płace różnych prezesów i członków rad nadzorczych, a nie mamy na zasiłki dla bezrobotnych? Czy tak wygląda solidarne państwo? Czy temu ma znowu służyć przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego, by mogli obłowić się kolejni pańscy koledzy, a inni ludzie musieli umierać pod płotem? Proszę nie porównywać nas do całego świata, gdzie utrzymuje się świadomie podziały.
Panie Premierze. Co trzecie małżeństwo w Polsce się rozwodzi, a emigracyjne rodziny rozpadają się jeszcze częściej. Jak Pan myśli – z jakiego powodu? Mam dopiero siedemnaście lat pracy zarejestrowane, gdzie mam wypracować sobie dobrą emeryturę? Szanowny Donaldzie Tusk, ja też mogę iść do Brata Alberta i podzielić się z Panem opłatkiem, ale jakie będą miały poczucie wartości moje dzieci? Na kogo ja je wychowam jadąc na stare lata do Holandii czy Włoch? Jak mam zmuszać się do uśmiechu, by nie przenosić na dzieci negatywnych uczuć? Co mam zrobić, żeby żona moja nie spała w osobnym łóżku, bo musi sama utrzymywać całą rodzinę z pensji kasjerki w hipermarkecie? Po co mi były studia i różne kursy skoro nie ma dla mnie miejsca w lokalnych firmach? Górnicy, nauczyciele i pielęgniarki mają związki zawodowe, a jak ja mam skutecznie zaprotestować w walce o byt? Czy te komisje sejmowe i roszady w telewizji publicznej rozwiążą moje problemy? Kiedy? Szanowny Panie Premierze, błagam o pomoc, czuję się jak ryba bez wody, jak ptak bez powietrza, jak cierpiący na klaustrofobię zamknięty w ciasnym pomieszczeniu. Chcę żyć pełnią życia! Czy to dużo? Ja rozumiem, że PiS był be, że komuna była be, że to wymaga czasu. Ale ile, konkretnie? Rok, dwa, trzy, cztery, pięć lat? Poczekam, ale co roku będę to Panu przypominał. List ten na pewno dotrze do Pana świadomości, już ja się postaram. Wysłałem go mailem i bezpośrednio do Pańskiej kancelarii. Wierzę też w moc sprawczą mediów i Internetu – dlatego jest on otwarty. Odpowiedź publiczna na powyższe problemy należy się wszystkim Polakom. Życie jest tylko jedno.
Nazwisko moje nie ma znaczenia, ale będąc socjologiem wiem, że mogę podpisać się jako – Statystyczny Polak
http://www.ropoiwzk.com/gorace%20tematy/premier/List%20otwarty%20do%20premiera.htm
http://www.ropoiwzk.com/gorace%20tematy/premier/premier.JPG
Tak jak Pan Marszałek chciałbym wierzyć, że zwołanie przez Prezydenta Rady Gabinetowej było świadectwem rozsądku politycznego w sytuacji, gdy rzeczywiście “nasze życie polityczne po prostu się rozjeżdża”. Jednak bezprecedensowy “wyciek” nagrań ze spotkania tej rangi skłania mnie do podejrzeń, że PiS również propagandowo instrumentalizuje dramat w polskiej służbie zdrowia. A może było tak, że zapis tego spotkania od początku miał być pokazany opinii publicznej, by zdemaskować mizerię programową PO w tej sprawie, tudzież sztubacką wręcz złośliwość i przerośniętą ambicję Pana Premiera? Jeśli tak było, to udało się połowicznie. Zapis przebiegu spotkania pokazuje, że niestety również ośrodek prezydencki nie ma spójnej wizji przemian w naszym systemie opieki zdrowotnej. Oczom milionów Polaków został pokazany żenujący spektakl, w którym autentyczny dramat wielu potrzebujących opieki medycznej Polaków został zepchnięty na drugi plan przez małostkową pyskówkę na temat “kto tu ma przewodniczyć”. Fakt, że na prowodyra wyszedł raczej Tusk, ale to – jak sądzę – niewiele PiSowi pomoże, choć podobno sondaże na razie pokazują wzrost.
Panie Marszałku, chciałbym niniejszym wesprzeć apele tych Pańskich blogowych gości, którzy domagają się obecności Pańskiego bloga w “Salonie24″. Dziś media to nie czwarta, lecz pierwsza władza. Sytuacja medialna Prawicy Rzeczypospolitej jest naprawdę trudna, proszę więc “wciskać się” gdzie się tylko da. Zachęcam też Pana do częstszego pisywania do “Rzeczypospolitej”. Nakład tego dziennika systematycznie rośnie, a dopóki naczelnym jest autentyczny konserwatysta Lisicki może Pan tam chyba liczyć na druk.
Pozdrawiam
Do wypowiedzi 9. To rząd,a nie prezydent odpowiada za służbę zdrowia. PO mogło nie obiecywać niestworzonych rzeczy. A teraz premier czeka, aż prezydent przedstawi jakiś plan. A że przebieg spotkania ujrzał światło dzienne to już inna sprawa. Od czau podsłuchania Rywina przez Michnika, to staję się coraz częstsze. A gdzie standardy, do których odwoływały się, i PiS i PO. Polityka stała się farsą. Aż nie chce się tego oglądać. Po prostu żenada.
@ grzegorz_n:
Chyba jednak za dużo wymaga Pan od premiera, i to nie ważne, czy jest nim Tusk, czy Pawlak, czy Miller, czy ktokolwiek inny.
Można próbować zrozumieć pańskie rozgoryczenie, szczególnie w przypadku, kiedy Pan osobiście wywodzi się z PO. Ale pozwolę sobie na pewne uwagi:
Zarówno programu AutoCad, jak i angielskiego idzie się nauczyć, i to w każdym wieku. A wtedy to i nawet na telewizor 42 calowy da się może uzbierać, tyle że pewnie trzeba będzia wybrać: albo narty, albo telewizor?
Osobiście znam nie tylko angielski, ale telewizor jakoś mam ciągle 20 calowy, a do tego nawet i nie płaski, a na nartach nie jeżdżę i też żyję.
I jako post scriptum:
Jak na wielokrotne współuczestnictwo w konferencjach antykorupcyjnych u boku Pani Pitery, to ma Pan dość dziwny stosunek do promowania utalentowanych osób, czy też bycia osobiście promowanym, a wydaje się on polegać jedynie na ‘załatwianiu’ i oczekiwaniu na ‘wdzięczność’?
Najlepiej w życiu jest chyba jednak liczyć jedynie na siebie?
Pozwolę więc sobie też na poradę:
Wierzyć trzeba przede wszystkim we własne talenty i uczciwość, a do tego codziennie należy przeganiać sączące się z każdego kąta lenistwo (szczególnie to sączące się z telewizora).
Ja osobiście, będąc reprezentantem na tym blogu ‘klasy średniej’, jeśli mam o coś pretensje do Państwa, to bardziej z powodów ogólno-społecznych, a nie osobistych. Te osobiste załatwiam sam ze sobą.
mam pytanie do pana marszałka czy mógłby zamieścić swój plan dywersyfikacji nośników energetycznych ściąganych z innych krajów oraz panna zdanie na temat budowy gazoportu w naszym kraju.
dlaczego ekipa w której był tez pan nic nie zrobiła w tej sprawie
dlaczego po dwóch latach nadal jesteśmy na smyczy Rosji
dlaczego nie zwiększyliśmy importu ropy z norwegi przez Naftoport
myślę że pan odpowie na te pytania