Blog
24 sty 2008
Katastrofa mirosławiecka przypomniała raz jeszcze, że Wojsko jest zawsze służbą. A służba w najbardziej niespodziewanym momencie może zażądać ofiary. Za to cenimy – również w czas pokoju – żołnierzy. To, co dla nas jest potwierdzeniem bolesnej, ale ogólnej prawdy, dla ich rodzin stało się końcem pewnego konkretnego świata. Świata, w którym byli razem z nimi. Trzeba się modlić o wsparcie dla rodzin i bliskich oficerów, by u końca swego domowego świata zobaczyli Boga i nowe życie. A oficerom, którzy już nie wylądują – niech Bóg otworzy bramy Nieba.
Wczorajsza katastrofa lotnicza jest tak wielką tragedią, że brakuje słów, aby wyrazić żal. Niewyobrażalny ból musi ogarniać serce żon i dzieci tych lotników. Osobiście znam kilku żołnierzy lotników, którzy mogli wczoraj być w tym samolocie. Z drżeniem ręki dzwoniłem do kilku z nich, spodziewając się najgorszego. Szczęśliwie nikt z nich nie leciał…
Dziś pozostaje tylko modlitwa za wszystkich dotkniętych tą tragedią.
Cześć ich pamięci.
Boże przyjmij ich wierność i oddanie.
Niech ich dusze wniosą się na wieczny lot.
To dla nas wszystkich wielka strata…
Pamiętajmy o lotnikach w naszej modlitwie!!
Tomasz P.
Kalisz
Ciekawy artykuł. W podobnym tonie był artykuł w gazecie Myśl.pl http://www.mysl.pl