Dezintegracja europejska dotarła do Lublina
Mała ilustracja, jak to działa.
Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim wymaga się od uczonych akceptacji dla nowego Regulaminu, wykluczającego jakąkolwiek dyskryminację pracowników ze względu na „orientację seksualną”. Nowy KUL-owski przepis jest prostą kalką art. 183a Kodeksu Pracy, przyjętego w Sejmie pod presją Unii Europejskiej 14 października RP 2003, głosami SLD (przy jednym przeciw), PSL (przy dwóch przeciw) i Samoobrony (przy trzech przeciw) przy solidarnie jednogłośnym sprzeciwie PO, PiS i LPR; a więc już wtedy wbrew polskiej opinii publicznej. Warto przypomnieć, że przeforsowanie tego przepisu stanowiło pogwałcenie zastrzeżenia przedakcesyjnego, zgłoszonego przez Sejm RP ledwie pół roku wcześniej, który „w obliczu zbliżającego się referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej” oświadczał, że „polskie prawodawstwo w zakresie moralnego ładu życia społecznego, godności rodziny, małżeństwa i wychowania oraz ochrony życia nie podlega żadnym ograniczeniom w drodze regulacji międzynarodowych”.
Pojęcie „orientacji seksualnej” jest całkowicie sprzeczne z porządkiem naturalnym, bronionym przez naukę Kościoła. Katechizm Jana Pawła II w artykułach 2357-59 uczy, że „skłonności homoseksualne” stanowią „trudne doświadczenie”, jednocześnie uznając czynny homoseksualizm za „poważne zepsucie”. Kościół uczy, że taka skłonność zobowiązuje do czystości, a nie uprawnia do wyboru „orientacji”. Choć nawet sama skłonność jest problemem bardzo poważnym, skoro Rzym orzekł, że stanowi obiektywną przeszkodę na drodze do kapłaństwa. Jak teraz o tym będą uczyć na KUL-u?
31 sty 2008 @ 16:33
Przypomnę więc, że szkoła katolicka sama w sobie może dyskryminować. Szkoła która jednak jest finansowana z budżetu państwa (mimo, że jest prywatna) nie powinna mieć do tego prawa.
31 sty 2008 @ 18:29
Zgadza się z A. Szkołą państwowa powinna być apolityczna, ale wrywatna, wyznaniowa, powinna mieć prawo do, właśnie dyskryminacji.
31 sty 2008 @ 22:19
Chyba nie potrwa długo, a mogą posypać się skargi do tzw. trybunału tzw. praw człowieka za niedopuszczenie do seminarium z powodu “orientacji” seksualnej…
O dekadencjo!! Europa jest niszczona przez mafię brukselsko-strasburską!! Degeneraci decudują, co ma być prawem, a co bezprawiem.. Masom rzuca się ochłapy w postaci np. otwartych granic, dopłat dla rolników itp. W rzeczywistości chodzi o to, by niepostrzeżenie, pod pozorem “praw człowieka” demoralizować społeczeństwa chrześcijańskie, a wspierać pełzającą islamizację Europy. Czyje to dzieło, można się domyślać….
31 sty 2008 @ 22:38
Do sacdjo: społeczeństwa chrześcijańskie już są zdemoralizowane, bo ich “moralność” trudno moralnością nazwać.
Kształcenie, nauka, tolerancja – które są wrogiem chrześcijaństwa – wyprą je, ale nie znaczy, ze przyjmą islam, który jest podobną doktryną. Jak się odrzuca zabobony, to się odrzuca wszystkie – i islamskie i chrześcijańskie. Jak na razie, to w Polsce katolicy aż nadto dają się we znaki, więc tutaj w pełni popieram UE.
31 sty 2008 @ 22:58
Kolejna troska dla człowieka prawego. Należy zmienić złe prawa. Należy wpierw stale uświęcać siebie i wpływać twórczo na elity. Jezus nie tyle pokazywał wszechobecne zło ale pokazywał dobro, czynił dobro, uczył dobra, którego jest jak na lekarstwo. Wierzę że dobry BÓG Pana po to powołał by z innymi złe prawo zmienić. Czy ma Pan już całościową wizję państwa XXI wieku w którym rozum nie sprzeciwia się Stwórcy?. To wielka praca by objąć wszystko od etyki po ekonomię w realiach świata coraz bardziej zbuntowanego. Może mniej polemiki a więcej tworzenia i przedstawiania spónej wizji dobrego państwa lepiej bedzie służyć Ojczyźnie. Wielu Panu pomoże jeśli Pan ich o to poprosi. Szczęść Boże.
31 sty 2008 @ 23:32
DOVE mówisz dobrze. Czy jednak da się stworzyć państwo w “XXI wieku w którym rozum nie sprzeciwia się Stwórcy?” Rozum zawsze się będzie sprzeciwiał wierze. Aby wierzący i racjonaliści mieli spokój i mogli zgłębiać swoje, potrzebny jest rozdział Kościoła od państwa. Póki panuje katolicki socjalizm, ciągle ktoś będzie dyskryminowany a naród będzie podzielony przez kościelne lub lewicowe podżeganie.
1 lut 2008 @ 00:00
Zulus:
W jaki sposob definiujesz szkole “apolityczna” ? To bylaby szkola, ktora nie mialaby *zadnych* pogladow, ale to logicznie niemozliwe. Albo przyjmuje i popiera sie zdanie A, albo ~A, nie da sie inaczej. Tak wiec szkola ma do wyboru albo np. uznac, ze wszystkie orientacje sa rowne i tak samo dobre, albo tez przyznac, ze niektore sa lepsze a inne mniej korzystne dla ludzi. Tak czy owak, bedzie to mialo jakis kontekst polityczny. Nie ma wiec sensu mowic o “apolitycznej” szkole. Szkola powinna po prostu uczyc prawdy.
1 lut 2008 @ 12:29
Na KUL-u pojawił się bardzo konkretny problem, stąd moje pytanie – co teraz? Jak go rozwiązać? Dla katolika jedynym wyjściem jest odrzucenie przepisu prawa stanowionego pod pretekstem jego niezgodności z prawem naturalnym i Boskim. Jednak na KUL-u jakoś nie słychać o buncie, strajku, obywatelskim nieposłuszeństwie lub czymś takim. Czy katolicy są tam w mniejszości? A jeśli nawet dojdzie do akcji sprzeciwu to co dalej? Czy Robert Biedroń et consortes zaskarży KUL do sądu lub Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu? A jeśli wyrok będzie dla wiadomej “orientacji” korzystny to co wtedy? KUL się podporządkuje czy będzie trwał w oporze? I wtedy co – do więzienia katolickich “oszołomów”? Wiem, że mnożę pytania, ale wydaje mi się ciekawe po pierwsze, jakie będą realne działania KUL-u w tej sprawie, a po drugie jak daleko może posunąć się nasze lobby libertyńskie, by wyegzekwować przestrzeganie unijnego antyprawa w Polsce. I jeszcze jedno – czy KUL otrzyma wsparcie ze strony Episkopatu, bo ono z pewnością bardzo by pomogło. Gdyby cała hierarchia jak jeden mąż huknęła “Non possumus” to wówczas homolobby znalazłoby się w trudnym położeniu. Alternatywa byłaby taka: albo udać, że nic się nie stało albo cały Episkopat wysłać do “miejsca odosobnienia” niczym stalinowcy prymasa Wyszyńskiego. Ot, zagwozdka…
1 lut 2008 @ 12:37
Ite ad Ioseph: bo katolikom widać bardziej zależy na tym, by mogli wyciągać pieniądze od państwa niż żeby trzymać się swoich zasad
1 lut 2008 @ 12:43
Do A: Jeśli jest tak jak Pan pisze, to czy to są jeszcze katolicy?
1 lut 2008 @ 15:05
Ite ad Ioseph: dawniej Kościół za byle odstępstwo mógł ekskomunikować, bo takim sposobem chronił swoje wpływy. Dziś wpływy chroni statystyka a Kościołowi zależy na ilości wiernych na która zawsze się potem może powołać naciskając na rząd.
1 lut 2008 @ 18:43
Ad ~A
Skąd tyle agresji, całkiem nieuzasadnionej, wobec Kościoła?
1 lut 2008 @ 19:47
Roky – uzasadnionej – agresją kościoła wobec ateistów.
2 lut 2008 @ 13:07
Ciekawe dlaczego ludzie tak irytują się, gdy jakaś związana z Kościołem instytucja “załapie się” na świeckie dofinansowanie, a nie buntują się, gdy np. Eureko chce 37 mld złotych z naszych podatków?
2 lut 2008 @ 18:44
Krystian. Mylisz apolityczność, z neutralnością światopoglądową (to drugie rzeczywiście jest niemożliwe, jak “żonaty kawaler”).Szkoła państwowa powinna być apolityczna, w sensie,że żadna formacja nie ma wpływu na programy (tak obecne nie jest -dominuje opcja lewicy liberalnej-ja akurat uczę historii i wos-u, więc wiem jak jest). Oddzielałbym jednak światopogląd od bieżącej polityki (bo o to mi chodziło).
Do wypowiedzi nr 13-obecne to ateiści są agresywni,neutralność światopoglądowa jest niemożliwa (jak napisałem to wcześniej). Zawsze muszą istnieć jakieś poglądy, czy to chrześcijańskie, czy też buddyjskie, żydowskie, islamskie. Jeśli ktoś uważa,że KK jest agresywny i nietolerancyjny, to niech jedzie do Indii, Arabii Saudyjskiej, czy też Bhutanu. Poza tym tolerancja nie może być przyzwoleniem na zło.
4 lut 2008 @ 12:27
1. Nie stanowiło to “pogwałcenia przedakcesyjnego zastrzeżenia”, bo zapis przyjął polski Sejm, a nie KE czy PE.
2. Może i pojęcie “orientacji seksualnej” jest sprzeczne z nauką kościoła, ale nauka ta jest w Polsce nieobowiązująca, więc nie jest to argumentem przeciw przyjęciu wspomnianego zapisu.
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
5 lut 2008 @ 07:23
Do wypowiedzi 2. Rzeczywiście, zapisanie “orientacji seksualnej” jest tworzeniem problemu. Powinna to być zaś sprawa prywatna.