Jutro Kosowo ma ogłosić niepodległość. Ten akt może być brzemienny w skutki, bo nie tylko Rosja groziła, że może z tego skorzystać, by poprzeć (czytaj: ogłosić) niepodległość (czytaj oderwanie od Mołdawii) Naddniestrza i niepodległość (czytaj oderwanie od Gruzji) Osetii Południowej. Skutków tego jednostronnego aktu boją się również Hiszpanie (zagrożeni własnymi separatyzmami) oraz Grecy cypryjscy (że może przyczynić się do utrwalenia – nieuznawanego dziś przez świat – podziału ich wyspy). Nie są to więc strachy na Lachy.
Rząd Tuska zapowiada błyskawiczne uznanie Kosowa, mimo że sprawa ta nie budzi zgodnych uczuć w Unii Europejskiej. Czy w ten sposób pomożemy naszym przyjaciołom w Gruzji? Czy tworzenie separatystycznego precedensu warte jest uzyskania od Niemców tytułu prymusów Europy? Obrońcy tej polityki chwalą się, że zrobią na przekór Rosji. To prawda, tylko że Rosja może z tego wyciągnąć korzyści, o których sama informuje. Polityka destabilizacji świata, który wyłonił się po rozpadzie Związku Sowieckiego, będzie odtąd łatwiejsza.
Dziewięć lat temu, gdy NATO podejmowało działania przeciw rządowi Milošewicia, zdecydowanie popierałem tę politykę. Uważałem to za konieczność wobec agresywnej polityki postkomunistycznej Jugosławii, destabilizującej południową Europę. Tamto stanowisko przypomniałem w mojej książce „Reakcja jest objawem życia”. Ale dziś Milošewicia nie ma, a w Kosowie zostali zwykli Serbowie. Nie są bezpieczne ani ich rodziny, ani ich kościoły. Im mniej zrozumienia i zainteresowania okaże im Zachód – tym bardziej będą prorosyjscy, tym silniejsze będą w ogóle wpływy Rosji w świecie południowego prawosławia.
Jednemu z ministrów obecnego rządu mówiłem przed wylotem premiera do Moskwy, że nie można ustępować w sprawie tarczy, ani nie warto jednostronnym porozumieniem zwalniać Unii Europejskiej od obowiązku obrony wspólnego (!) rynku. Jeśli chcą szukać płaszczyzn wspólnych, mogą okazać zrozumienie ich argumentom przeciw separacji Kosowa, bo tu nie mamy żadnego powodu popierać destabilizacji południa Europy. Ale rząd Tuska zdecydował zupełnie inaczej.
16 lut 2008 @ 21:19
zastanawiam się czy te same niepolskie siły które popierają ogłoszenie niepodległości Kosowa nie są zainteresowane popieraniem dążeń separatystycznych Śląska
16 lut 2008 @ 23:19
Polityka zagraniczna rządów Tuska jest funta kłaków warta.
17 lut 2008 @ 00:55
Zastanawiam się nad tym, czy Tusk jest tak głupi, czy może ktoś mu za to płaci ?
I to nie jest pytanie retoryczne – mówię jak najbardziej poważnie.
A co do wcześniejszego stanowiska Pana Marka Jurka, to najwyższy czas, by uderzyć się w piersi. Obraz Serba-mordercy wykreowany wtedy przez media nie odpowiadał rzeczywistości.
Przyznaję, że sam bezmyślnie łykałem papkę podawaną przez TV i GW-podobne gazety (i czasopisma)…
17 lut 2008 @ 08:58
Popieranie nalotów na Serbię było błędem. Ten naród nic nam nie zrobił i w niczym nie zagraża. P. Jurek popełnił wtedy błąd. Popieranie ataków na Serbów było niegodne polityka konserwatywnego. Polityka konserwatywna zaś, to polityka realna i polityka obrony interesów. Oczywistym było,że rozpad Jugosławi zdestabilizuje sytuację w regionie. Tak jak wcześniej rozpad Austro-Węgier.
Rozpad Jugosławi, ateraz rozbicie Serbii, leżą w interesie Niemiec. Te osoby w Polsce, które poparły atak na Serbię, można określić za Leninem- “pożytecznymi idiotami”.
17 lut 2008 @ 10:39
Antonio. Tusk nie jest niezależnym politykiem. On nigdy nie wyrósł z “krótkich spodenek”, a PO S. Michalkiewicz określił, jako partię pruską. I trzeba to wreszcie zrozumieć. PO jest niemiecką agenturą wpływu.
17 lut 2008 @ 10:55
Zulus,
no właśne – często okazuje się, że teorie Michalkiewicza i innych tzw. oszołomów znacznie lepiej opisują i wyjaśnianią rzeczywistość niż ma to miejsce w “niezależnych” mediach.
17 lut 2008 @ 11:07
Niestety w Polsce nie ma wolnych mediów. Jedyne,które można tak określić to media związane z ojcem Rydzykiem. Choć ideowo się często z nimi nie zgadzam, to jednak są inne od reszty. Bo ta reszta powiela teorie najbardziej szkodliwej postaci w polskiej najnowszej historii-Adama Michnika.
17 lut 2008 @ 15:01
Chodzi właściwie – jak przeważnie – o interesy USA (oraz innego narodu, który za tym stoi…), czyli osłabienie Europy przez instalowanie i promocję elementu muzułmańskiego. Dlatego też USA tak nachalnie nalegają na wejście Turcji do EU jak i oderwanie się Kosowa – kolebki chrześcijaństwa na Bałkanach, brutalnie zislamizowanej przez Turków. Osłabiona w swoich korzeniach chrześcijańskich Europa byłaby bardziej zależna i zdana na USA, które na wielu frontach walczą o swoją hegemonię na świecie. A czynią to przede wszystkim rękoma i krwią i pieniędzmi swoich “partnerów” – w właściwie wasali – z NATO, jak w byłej Jugosławii, Afganistanie, Iraku. Sprytniejsza i bardziej cywilizowana to hegemonia niż sowiecka, ale jednak.
17 lut 2008 @ 15:53
Uznanie niepodległości Kosowa przez rząd D.Tuska to niestety kardynalny błąd.Ciekawe co jeszcze planują spece od polityki zagranicznej PO.Po raz kolejny rząd polski w głupiej sprawie chce wyjść przed szereg(wcześniej sprawa euro-konstytucji ps. traktat europejski)Panie Marszałku – niech Pan zadziała w tej sprawie, bo to nasza sprawa, sprawa Polski.Chętnie dowiem się co czytelnicy tego bloga sądzą na temat:”Jak Polacy(nie mylić z rządem) powinni zachować się w/w sprawie?
17 lut 2008 @ 16:08
Ja jestem przeciwny. To może wywołać “puszkę Pandory”. Na zmianie granic w Europie zależy i Niemcom, i Rosji.
17 lut 2008 @ 17:22
Zulus, użył dobrego porównania – to może być właśnie puszka Pandory, do której otworzenie przyłożył rękę Premier Tusk.
Można powiedzieć, że to kolejny etap rozgrywek dokonywanych przez Niemcy na Bałkanach.
Jak tam uzyskają to, czego chcieli (czyli kadłubkową Serbię zmierzającą w stronę EU), wtedy więcej uwagi poświęcą Polsce i pozostałym krajom Mitteleuropy.
Rosja poza tym jest na tyle silna, by zablokować zmiany, które byłyby zagrożeniem dla niej samej.
17 lut 2008 @ 19:06
Popieranie niepodległości Kosowa jest kardynalnym błędem. Rodzi możliwość rewizji wielu granic w Europie i domagania się przez mniejszości wielu zmian.
Jednakże co się tyczy Śląska to uważam to porównanie za chybione. Kosowo będące kolebką cywilizacji serbskiej, jest o wiele bardziej serbskie niż Śląsk polski. Nie chcę wywołać niepotrzebnych komentarzy. Ale Śląsk będący na styku trzech państw, a także długo pozostający pod panowaniem pruskim, z wpływami polskimi i czeskimi, nie może być określony jako rdzennie polski, co nie znaczy, że będąc Ślązakiem nie popieram przynależności Śląska do Polski. Co więcej, zakładając, że Ślązacy nie są Polakami (powtarzam zakładając) to na pewno są oni o wiele bliżsi językowo i kulturowo Polakom niż Albańczycy, Serbom
Jednakże na Śląsku zawsze mieszkali Polacy, Czesi, Niemcy i Ślązacy. Nawet dziś część Śląska znajduje się za Olzą.
Pozdrawiam
17 lut 2008 @ 19:30
Rozpad Jugosławi był naturalnie pożądany tak jak rozpad ZSRR. To, że nie odbył się pokojowo (właśnie tak jak rozpad ZSRR choćby) jest tragedią tego regionu Europy.
Dziwne natomiast jest to, że nikomu w Europie nie przychodzi do głowy podział Belgii [na Walonię i Flandrię], Hiszpanii, Włoch, czy stworzenie choćby państwa Basków. Jeśli chodzi o dzielenie Serbii to widoczny jest brak tego typu skrupułów.
18 lut 2008 @ 14:36
ad: “Szczepan: 17 lutego 2008 @ 19:06″
Mówienie o Ślązakach w odróżnieniu od Polaków to tak jakby odróżniać gruszki od owoców. Zdecydujcie się: albo jesteście Niemcami (absurd), żeby kasować wsparcie z Reichu dążącego skrycie do “odzyskania” Śląska, albo jesteście Polakami (wprawdzie nie w znaczeniu jednego z plemion słowiański, Polan, od którego pochodzi nazwa “Polska”, lecz jako plemię wchodzące w skład narodowości polskiej).
18 lut 2008 @ 16:39
Doo sacdjo:
Osobiście czuje się Polakiem, co nie znaczy, że nie mogę być również Ślązakiem i to nie w takim samym pojęciu jak bycie Małopolaninem ale bardziej jak bycie Kaszubem. Jednakże są na Śląsku ludzie, którzy nie czują się ani Polakami ani Niemcami (dlaczego muszą się według Ciebie decydować?
Absolutnie nie chcę kasować wsparcia z Reichu. Nie chciałem też żeby przez cały okres komunizmu Warszawa wykorzystywała Śląsk i niszczyła naszą odrębność, wmawiając nam, że jak ktoś mówi po śląsku to jest ćwiercinteligentem
18 lut 2008 @ 18:17
Minister Sikorski złożył wniosek o uznanie niepodległości Kosowa…
Coraz bardziej dziwi mnie gorliwość rządu w tej sprawie.
I powraca pytanie, jakie zastrzeżenia miał do jego osoby Prezydent Kaczyński.
(wg Jarosława Kaczyńskiego jest to informacja ściśle tajna , o której mają wiedzieć tylko trzy lub cztery osoby w państwie)
18 lut 2008 @ 18:37
Panie marszałku,
zgadzam się że niepodległość Kosowa będzie budzić wiele emocji, ale argumenty Serbii mnie niestety nie przekonują. Proszę pamietać, historyczny matecznik Serbii tj. Raška dziś w 55% jest muzułmańska (Bośniacy i tak zwani Muzułmanie), co więcej duża część Raški (Sandžak) dziś jest w granicach Czarnogóry! Czemu Serbia nie mówiła że niepodległość Czarnogóry to odbierani im ich matecznika?
Kosowo Serbowie utracili niestety na własne życzenie, mnie to smuci gdyż czuję sympatię z tym narodem mimo iż ostatnio Serbia kojarzy mi się bardziej niż z pięknymi monasterami z Vukovarem i Srebrenicą. Dziś 95% mieszkańców Kosowa to Albańczycy, nie wszyscy są muzułmanami, około 80tys. to katolicy i co ważne duża cześć księży pracujących w Albanii czy Bośni pochodzi z Kosowa (sam znam jednego franciszkanina z Kosowa). Kosowo niepodległe to nowa szansa dla ludzi z tego regionu na NORMALNOŚĆ, być może to możliwość ewangelizacji (tyle złego co chrześcijaństwu zrobili tak zwani chrześcijanie – patrz apel serbskiej cerkwi o interwencję zbrojn – tego łatwo się nie zatrze).
Mój kolega Albańczyk włąśnie uczęszcza na katechumenat, niedługo przyjmie chrzest, Albańczycy stali się muzułmanami dziś często wybierają Chrystusa! Postrzeganie Kosowa jako my- chrześcijanie oni-muzułmanie tylko zaostrzy i tak sytuację w tej krainie.
Niepodległe Kosowo to Kosowo Albańczyków i Serbów! To poszanowanie dla dziedzictwa serbskiego! W centrum Prisztiny stoi pomnik Jerzego Karioty (Skanderberga) ostatniego katolickiego obrońcy Bałkanów (Albanii) przez Osmanami, gdzie na świecie muzułmanie mają za bohatera katolika?
pozdrawiam
Χριστιανος
18 lut 2008 @ 20:41
Antonio. Głównym rozgrywającym w Europie są Niemcy, a PO to “partia pruska”. Rozbicie Serbi leży w interesie Niemiec. Również Rosji (choć udają oburzenie). Teraz Osetia, Nadniestrze, Abchazja, w przyszłości Krym. Wzmacniaj się, i Niemcy i Rosja.
18 lut 2008 @ 21:49
Zulus,
ale dla kogo gra Sikorski ?
Bo zdaje się, że nie do końca jest w drużynie Tuska.
18 lut 2008 @ 22:11
T inna sprawa. Ale rzeczywiście. Czyje interesy reprezentuje? USA, Rosja?
18 lut 2008 @ 22:38
No właśnie – sprawa jest bardzo dziwna.
Trzeba pamiętać w jakich okolicznościach doszło do dymisji Sikorskiego ze stanowiska szefa MON oraz o problemach, jakie się pojawiły przy jego nominacji na szefa MSZ.
Nie sądzę, by chodziło o jakieś akcje, ani też by ew. przeszłość Sikorskiego jako brytyjskiego agenta była powodem tych problemów…
A zatem co ?
A Jarosław Kaczyński wiadomo – wie, ale nie powie. Chociażw tym przypadku ma go wiązać tajemnica państwowa.
18 lut 2008 @ 23:41
Nareszcie wyważony komentarz na prawicy – nie zawiodłem się na panu! Nareszcie brak rusofilii, tylko tzeźwa ocena – popieram rozsądne patrzenie na rzeczywistość i wyciąganie wniosków. Zachód zrobił sobie z Serbii wroga – a więc pomógł Rosji na bałkanach, a silna Rosja nigdy nie była naszym sojusznikiem.
19 lut 2008 @ 13:29
ad “Szczepan: 18 lutego 2008 @ 16:39″
Kto się nie czuje, ten niech włączy rozum. Jeśli uczucie nie pomoże, to może rozum. Problem w tym, że Reich zamożny i nęci, a Polska biedna i “niewdzięczna”. Choć z tą niewdzięcznością to chyba nie jest tak. Otóż niewiele wprawdzie pamiętam z PRL-u, ale wiem, że wtedy np. z Małopolski tam wyjeżdżali ludzie, żeby się dorobić. Oczywiście w ramach exploatacyjnej “gospodarki” komunistycznej. Każdy wiedział, że na Śląsku było lepiej niż gdzie indziej. A że Warszawka nie pozwoliła na to, by było lepiej niż u niej, to inna sprawa. Ale skarżyć się na “niedobrą” Polskę to tak jakby cytować agentów pruskich. No i jeszcze jedno na rozum: gwara śląska to nie spolszczona niemczyzna, lecz zgermanizowana polszczyzna. Nie trzeba być językoznawcą, by to stwierdzić. Pozdrawiam drogi Śląsk i Ślązaków! I nie mam wam za złe niewdzięczności
19 lut 2008 @ 19:55
Odłączenie Kosowa od Serbii winno zjednoczyć wszystkich Słowian przeciw polityce amerykańskiej i niemieckiej.Rosjo ogłoś niepodległość Naddniestrza!!!
19 lut 2008 @ 20:56
Kosowo będzie państwem, które nie będzie mogło obyć się bez pomocy z zagranicy. Poza tym bandytyzm jest na porządku dziennym. Handel bronią, narkotykami, żywym towarem. Thaci wywodzi się z organizacji terrorystycznej. Często, zresztą, tamtejsi politycy są powiązani z przestępczością zorganizowaną.
Dlaczego nie uznać teraz niepodległości Baskonii, Bretanii, Szkocji, Flandri, Nadniestrza, Osetii Południowej, Abchazji, Czeczeni, Kurdystanu, kraju Tamilów. Poza tym Siedmiogród powinien wrócić do Węgier (tak samo część Słowacji), ALzacja i Lotaryngia do Niemiec, itd?
20 lut 2008 @ 17:28
[...] przy tym, że nie zgadzam się z opinią zulusa na temat interwencji NATO w RP 1999. Agresywna polityka Milešewicia była testem zdolności [...]
20 lut 2008 @ 19:43
Zachód mógł uderzyć, jak były czystki w Bośni. W Kosowie Albańczycy, byli dyskryminowani, ale trudno mówić o ludobójstwie. Znowu dzięki pollitykierom, żywioł chrześcijański, się cofa.
Mógł p. Jurek równ ież apelować o ataki na Gruzję. Przecież Abchazi nie chcą być w jednym państwie z Gruzinami. Można też było wspomagać inne narody. P. Jurek był jednym ze zwolenników realizacji polityki niemieckiej w Europie (pewnie mimowolnie, ale od zawodowego poltyka oczekiwałbym większej przenikliwości). Dawna Jugosławia stanowiła również zaporę przed islamem.
9 sie 2008 @ 14:06
[...] roku temu pisałem o destabilizujących skutkach separacji Kosowa – uderzających m.in. w Gruzję, wskutek popierania przez Rosję separacji Osetii Południowej. W [...]