Od paru dni w centrum uwagi znalazły się bajki PiS o Czerwonym Kapturku i o Matrixie. Mam wrażenie, że te bajki to tylko zasłona dymna przed puszczeniem trzeciej, która – owszem – bajką będzie, ale taką, w którą wyborcy mają uwierzyć. Minie bowiem rząd Tuska, minie drugi rząd Kaczyńskiego, może miną i PiS, i PO, a Polska zostanie z nowym traktatem europejskim, który wszystkie partie parlamentarne zgodnie chcą przyjąć. Rzecz w tym, że nie wszyscy Polacy podzielają tę chęć, szczególnie wśród wyborców PiS.
Dlatego dla tych wyborców pojawi się w najbliższym czasie nie tyle może nawet anty-traktatowe, co referendalne skrzydło, a właściwie skrzydełko PiS. Pojawienie się w akcji referendalnej pań poseł Sobeckiej i Masłowskiej to pierwszy sygnał. Z pewnością Jarosław Kaczyński z szacunkiem potraktuje ich poglądy. A oni (nie tylko Panie, bo uczestników euromaskarady będzie trochę więcej) z szacunkiem potraktują aprobatę Jarosława Kaczyńskiego dla traktatu. Albo jej nie zauważą, tak jak nie zauważyli parafowania przez rząd Kaczyńskiego tego traktatu, zajęci kampanią wyborczą na listach PiS.
A rzecz, która tak umknęła ich uwagi, jest w planie narodowym najbardziej kluczowa. Tu nie chodzi o żadne studniówki czy kolejne wybory. To kwestia przyszłości Polski i Europy, w której Polska będzie prowadzić swoją politykę. Warto korzystać z każdego poparcia, byle było prawdziwe. Dla przeciwników traktatu w PiS (a przecież każdy wie, że to zły traktat) mam jedną radę – walczcie z tym traktatem nie na efektownych mityngach, ale wewnątrz Klubu PiS. Walczcie naprawdę.
Jest sposób, żeby ten traktat zablokować. Jeżeli Jarosław Kaczyński będzie wiedział, że przyjęcie traktatu przez Polskę to ostateczne pożegnanie PiS z prawicowym elektoratem katolickim – na pewno zmieni opinię o traktacie i zmieni politykę własnego Klubu (a 154 głosy potrzebne do zablokowania traktatu ma z zapasem). Będzie potrafił to zrobić, jak potrafił przekonać Leppera do poparcia zmian w WSI i utworzenia CBA, a Giertycha do pozostania w rządzie mimo parafowania traktatu (de facto) konstytucyjnego. Zrobi to, jeśli usłyszy od miarodajnych liderów opinii w PiS-ie i w zapleczu PiS-u dostatecznie mocne orędzie.
25 lut 2008 @ 11:42
To samo pytanie co zwykle oczywiście. To czemu Czcigodny Pan Marszałek, póki był jeszcze czas (2001-2002) nie budował prawdziwego ugrupowania katolicko-konserwatywnego, tylko bajał nam wtedy, że przyszłością jest bycie frakcją w PiS? A gdy faktycznie potem już nie było innego wyjście, to Czcigodny Pan Marszałek wyskoczył przez okno i teraz wyrzeka na tych, co nie chcieli skakać razem z nim.
25 lut 2008 @ 11:46
Aha – no i komentarz numer 2. Rozumiem, że Czcigodny Pan Marszałek pisze z własnego doświadczenia, bo sam był taką koncesjonowaną opozycją w PiS przy referendum unijnym.
25 lut 2008 @ 13:34
No nie wiem, nie wiem… Wydaje się, że Jarosław Kaczyński nie da się przekonać do niczego, a argumentacja elektoratem też chyba nie da zbyt wiele, co poniekąd było widać w ostatnich wyborach. Błędy w kampanii dostrzegłby na pewno nawet ktoś, kto polityką prawie wcale się nie interesuje. Poza tym – głosowanie w sprawie życia. Wiadomym było, że sprzeciw (nawet udający wstrzymanie się od głosu) mocno pomniejszy elektorat PiS-u a jednak – jak się sprawa potoczyła wszyscy wiemy.
Troszkę to chyba są pobożne życzenia, bo wydaje się przyjęcie traktatu jest już formalnością, gdyż żadna z partii parlamentarnych nie jest tak naprawdę zainteresowana Polską. Wygląda na to, że PiS sprzedałby Polskę, tak samo jak PO. Jedyną różnicą byłoby może tylko podejście do polityki wewnętrznej.
25 lut 2008 @ 13:57
Dzień dobry,
Proponuję przyjrzeć się kazusowi słowackiemu.
Tam parlamentarzyści, którzy nie zgadzali się z uchwałą Rady Narodowej Republiki Słowackiej (jedynej izby parlamentarnej) o wyrażeniu zgodny na ratyfikowanie “Eurokonstytucji” przez Prezydenta, zaskarżyli – działając jako obywatele – do Sądu Konstytucyjnego Republiki Słowackiej.
Sąd Konstytucyjny, jak sądzę (ostatnio nie sprawdzałem), nadal nie wydał orzeczenia merytorycznego, jednakże sprawę (zainicjowaną w trybie właściwym dla skargi konstytucyjnej) uznał za złożoną poprawnie oraz uwzględnił wniosek o zabezpieczenie i tym samym zabronił Prezydentowi Republiki Słowackiej ratyfikowania Eurokonstytucji do czasu zakońćzenia postępowania przed Sądem Konstytucyjnym.
Skarżący na Słowacji powołali się (przede wszystkim) na naruszenie przez Parlament konstytucyjnego prawa (jako) obywateli do uczestniczenia w decydowaniu o sprawach publicznych.
Proszę przemyśleć możliwość zainspirowania się w/w sprawą słowacką. Republika Słowacka nadal – pomimo odtrąbienia “ratyfikacji’ przez media w Polsce – nie ratyfikowała “Eurokonstytucji.
Z poważaniem,
Japolan
25 lut 2008 @ 14:43
W PISie frakcja? To zasłona dymna dla tych którzy nieznaja się na polityce. Osoby te grają na dwa fronty. Najszęściej są to agenci,masonii,polscy-żydzi no i głupcy ale ich jest najmniej.
25 lut 2008 @ 16:56
Opisana sytuacja daje podstawę do następującego wniosku: nie ma w Polsce zbyt wielu polityków, którzy reprezentują katolicki punkt widzenia, są rzecznikami prawa naturalnego, umiaru i zdrowego rozsądku w polityce, mimo, że kościoły mamy pełne. To nie jest dobre świadectwo o naszym katolicyźmie.
25 lut 2008 @ 17:05
W tej sytuacji najlepszym wyjściem byłoby rozbicie PiS( zwłaszcza wśród posłów i senatorów) i żeby część byłych PiSowców zasiliła szeregi PR.Wtedy byłaby szansa, by zdziałać coś w Parlamencie.Pozdrawiam.
25 lut 2008 @ 17:22
Czym jest PiS? Oto jest pytanie. Wiąże się z tym następne: kim są Bliźniacy? Dobra pozycja w układach PRL-u (miły skądinąd film o tych dwóch, co ukradli księżyc…) jakoś nie pasuje do fasadowego antykomunizmu, lustracjonizmu itd. Podobnie trzeba zapytać: jaka jest rola ludzi takich jak Dorn i Macierewicz! Pasują do tego ciężkie zarzuty, padające ze strony Pana Marszałka. Czyżby PiS był AWS-bis i tym samym inną (dwujajowo-bliźniaczą) wersją PO? Chyba coś w tym jest. Ale większość społeczeństwa tego jeszcze nie pojęła. I może nie pojmie. Zaś jeśli trzeba, by pojęło – przynajmniej na dłuższą metę – to trzeba w tym pomóc, lecz niestety, jak dotychczas, politykom PR brakuje komunikatywności masowej, języka zrozumiałego dla mas i medialnego. Nie wystarczy mieć rację, trzeba ją też umieć wyłożyć i do niej przekonać. I oby tylko nie skończyło się znowu na zwycięstwie postkomunistów. To byłby najgorszy efekt.
25 lut 2008 @ 17:46
Według mnie PiS to taka ojczyźniana lewica.
25 lut 2008 @ 17:53
P.S.
Macierewicz i Dorn najwidoczniej zarezerwowali dla siebie media o. Rydzyka i dlatego dla PR ciężko będzie zaistnieć w nich. Tymczasem politycy bez mediów nie mają szans, niestety. PR musi sobie znaleźć możliwość nie tylko obecności w mediach, lecz w miarę uczciwego upubliczniania swojej polityki. Czy i na ile mogą to być istniejące media, chociażby ojco Rydzykowe, nie wiem. Pewne jest tylko, że bez przychylności lub przynajmniej niewrogości mediów – jakichkolwiek – partia będzie skazana na niebyt polityczny, a jeśli byt, to tylko w roli mąciciela i rozbójnika prawicy.
25 lut 2008 @ 20:56
Po przegranych wyborach J. Kaczyński zwiera szeregi i nie akceptuje żadnej wewnątrzpartyjnej opozycji.
I nie liczyłbym na katolicki elektorat PiS.
Lepiej zwrócić się bezpośrednio do wodzów, może jakieś listy do Prezydenta ?
Ale tutaj znowu problemem będzie nagłośnienie tej sprawy – media (TV, prasa) tego nie zrobią…
25 lut 2008 @ 22:17
a ja uważam, że te efektowne mitingi o których Pan z takim przekąsem pisze są jedynym wyjśiem. Jeżeli odbywa się duża konferencja w Kaliszu o Traktatcie i w jej trakcie dzwoni do telewizji Trwam ojciec Rydzyk to o wiele bardziej daje do myślenia Kaczyńskiego niż poruszanie tego na posiedzeniu klubu
26 lut 2008 @ 10:51
Jakieś nagłośnienie medialne tego wpisu na blogu jednak jest… Tylko trzeba było poczekać do rana. Droga słowacka (i niemiecka!) wydaje się bardzo interesująca.
26 lut 2008 @ 10:52
Na mój gust, tym razem wywody brzmią trochę zawile. Czy dobrze rozumiem, że Pan Marszałek wyraża swój sceptycyzm wobec akcji zbierania podpisów pod apelem o referendum ws traktatu?
26 lut 2008 @ 12:52
Moim zdaniem na PiS nie ma co w tej sprawie liczyć. Przecież Pan Marszałek na własnej skórze przekonał się, że tak naprawdę nigdy nie było tam miejsca na żadne poważne frakcje. Jedyna nadzieja w szerokiej akcji pozaparlamentarnej (zbieranie podpisów w sprawie referendum). Musi ona być jednak wsparta medialnie. I chyba tylko na media ojca Rydzyka można tu liczyć. Może warto się z nimi porozumieć, póki jeszcze czas?
26 lut 2008 @ 19:09
Co do referendum. to czy jest sens je przeprowadzać, gdy ludzie nie zapoznali się z tym traktatem (nawet nie zapoznają). Choć z drugiej strony to naród jest suwerenem.
26 lut 2008 @ 21:39
Problem tzw.Prawicy Rzeczypospolitej polega na tym, że prawdopodobnie przyklei się do Marcinkiewicza, ja za to dziękuję i od razu deklaruję chęć głosowania na PiS, który jest jedyną alternatywą wobec PO-SLD-PSL. Marcinkiewicz poparł ostatnio Tuska, to człowiek który doszedł do władzy dzięki PiSowi a który zachowuje się jak typowy platfus.Marcinkiewicz należał kiedyś do tej samej partii co…Marek Jurek – ZCHNu i dlatego podejrzewam ich o chęć “odnowy moralnej” a la poparcie przez Marcina D.Tuska na prezydenta.Wyborcy znów podziękują “prawicom RP” i wybiorą PIS, który mimo ewidentnych wad jest jedyną alternatywą wobec układu PO-SLD. Partia Jurka dostała ostatnio około …1% poparcia,ach rzeczywiście dużo-:)Marek Jurek ma wiele cech pozytywnych,broni cywilizacji życia,rodziny – to mi się podoba!,ale Marcin nie i dlatego najlepiej byłoby gdyby M.Jurek poszedł z PISem!!!a nie Marcinem.
27 lut 2008 @ 04:48
Ad. Pablo:
Ja bym się tym aż tak bardzo nie przejmował. Jeżeli nawet skończą w partii Kazimierza Marcinkiewicza, to ten wyśle ich do Brukseli. Dołączą do Konrada Szymańskiego i pobierając dobrą pensję będą sobie tam trwali bez większego wpływu na cokolwiek.
27 lut 2008 @ 06:34
[...] JurekE nie zrozumiał mnie. Akcja społeczna, spotkania z ludźmi na temat traktatu, są absolutnie niezbędne. Sam cały czas tę akcję prowadzę. Bez wymiaru społecznego nasza polityka będzie bezsilna. Podobnie cenne jest zaangażowanie każdej osoby zaufania społecznego. Pod warunkiem, że nie będzie to maskarada mająca zastąpić naprawdę efektywny nacisk i realną politykę; oraz że referendum nie będzie wygodną okazją dla PiS do zrzucenia na naród odpowiedzialności za przyjęcie traktatu, który podpisał Kaczyński, a dla jego zwolenników – za poparcie, którego mu udzielali, gdy traktat podpisywał. [...]
27 lut 2008 @ 09:04
“nie wszyscy Polacy podzielają tę chęć”
Pewnie, ze nie. Nie ma takiego tematu, co do którego wszyscy Polacy byliby zgodni. Jednak chęć tę podzeiala wiekszosc Polaków (i Polek, nie zapominajmy, Panie Marszalku, o Polkach), co najdobitniej pokazaloby referendum. Mam wrazenie, ze takze wiekszosc Polaków popierajacych PiS podziela tę chęć…
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
1 mar 2008 @ 18:35
Cóż. W XVIII wieku też wielu Polaków popierało interwencję ościennych mocarstw.