Jarosław Kaczyński jest przekonany, że po referendum czy bez referendum, krótko potem, poparcie elektoratu prawicowo-katolickiego i tak do niego wróci. Tym bardziej, jeśli osłodzi się mu rozterki obecnością wśród działaczy PiS paru kompatybilnych referendystów. Kompatybilnych, a więc takich, za których apokaliptycznymi oskarżeniami wobec Brukseli nie pójdą najmniejsze krytyki unijnej polityki samego Kaczyńskiego. Liczy na to, bo do takiego modelu dążył w PC i do niego wrócił, zamieniając PiS w Neo-PC. Ideałem jest niemiecka CDU: partia, gdzie katolicy-konserwatyści są pobłażliwie tolerowani, również w Parlamencie, ale bez żadnego wpływu na politykę partii.
JurekE nie zrozumiał mnie. Akcja społeczna, spotkania z ludźmi na temat traktatu, są absolutnie niezbędne. Sam cały czas tę akcję prowadzę. Bez wymiaru społecznego nasza polityka będzie bezsilna. Podobnie cenne jest zaangażowanie każdej osoby zaufania społecznego. Pod warunkiem, że nie będzie to maskarada mająca zastąpić naprawdę efektywny nacisk i realną politykę; oraz że referendum nie będzie wygodną okazją dla PiS do zrzucenia na naród odpowiedzialności za przyjęcie traktatu, który podpisał Kaczyński, a dla jego zwolenników – za poparcie, którego mu udzielali, gdy traktat podpisywał.
Szef PiS zrobi to, co chce, obojętnie – przy ratyfikacji parlamentarnej, czy referendalnej. Jedyne, co może go powstrzymać, to pewność, że przyjęcie (nie tylko poparcie, ale przyjęcie!) traktatu, który podpisał, będzie oznaczać nieodwołalne pożegnanie PiS z elektoratem, bez którego miałby dziś nie 160, ale najwyżej koło setki mandatów. To jednak wymaga od przeciwników traktatu w PiS determinacji (nawet jeżeli – jak pisze Pan agent – oznacza to „skok przez okno”); albo (bez tej desperackiej metaforyki) po prostu chrześcijańskiego poczucia wolności.
Widzę, że Czcigodny Pan Marszałek został piewcą pewnej tendencji narodowej polegającej na tym, że w imię zademonstrowaniu nie wiadomo komu i nie do końca wiadomo czego najlepiej rozpruć sobie brzuch.
Racjonalne myślenie o polityce w tym wypadku oznacza: Trzeba było budować formację katolicko-konserwatywną wtedy, gdy było to możliwe (2001-2002). Taką, która po klęsce SLD mogłaby wziąć odpowiedzialność za Polskę. Potem, gdy już nie było to możliwe, jedyne co można było zrobić, to trwać w PiS. Czcigodny Pan Marszałek zawsze odwrotnie. Gdy był czas akcji, biernie trwał. Gdy był czas trwania, podjął akcję z zdziwaczałym wrakiem po LPR i UPR-em. A teraz Czcigodny Pan Marszałek namawia, żeby ktokolwiek jeszcze rozsądny w tym PiS, popełnił samobójstwo… Trudno nie podjąć refleksji nad słowami, którymi postać Czcigodnego Pana Marszałka skwitował Jarosław Kaczyński…
Czytam w Wyborczej, ze szanse Pana Marszalka na zablokowanie traktatu reformujacego rosna. Czy Pan Marszalek proponuje referendum? Jesli tak, to wreszcie sie zgadzamy w jakiejs sprawie! Takie referendum powinno sie odbyc, najlepiej niech jest jeszcze drugie pytanie referendalne i dotyczy Karty Praw Podstawowych.
Tak czy inaczej: konflikt w PiS i szeroko pojetym obozie radykalnej prawicy, jesli doporowadzi do rozdrobnienia i oslabienia, a nawet – daj Boze – eliminacji PiS, to bardzo dobra wiadomosc.
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
Szanowny Panie Marszałku,
odczytuję Pana wpisy jako próbę pokuty za czyn z roku 2003. Wówczas będąc przeciw zagrożeniom, które niosło głosowanie “TAK” w referendum akcesyjnym, wbrew własnym poglądom wspierał Pan liderów PiS, którzy gardłowali “za” ukochaną Unią E.
Ponieważ jednak prawo Murphiego mówi, że “jeśli coś może się nie udać, nie uda się na pewno”, toteż i kierunek w jakim zmierza otwarcie antychrześcijańska UE jest – wg nas – zły. Było to do przewidzenia, dlatego byliśmy przeciw wówczas, gdy Pan nie zdobył się na to, aby nie być wespół z PiS “za”.
Stąd chwalebna pokuta, choć Asnyk wyraźnie otrzegał “daremne żale, próżny trud”.
http://www.literatura.zapis.net.pl/okresy/pozytywizm/Asnyk/daremne_zale.htm
To, że pan Jarosław (a i Lech) Kaczyński wraz z PiS (słynne 144 strony) oszukał Polaków także w sprawie “Eurokonstytucji” też nie dziwi. Pana Marszałka po doświadczeniach “marszałkowych” już także nie powinno.
Zawsze pozostaje – jak w roku 2003 mówił ktoś związany z PiS (czy aby nie pan A. Zawisza?) – pełnienie w UE roli jaką pełnili Polacy w parlamentach zaborców, ale obawiam się, że szanse na uzyskanie pozycji jak w Cesarstwie Austro-Węgierskim są niewielkie. Już ex-Prusacy się o to postarają.
Tak więc obecnie, zgodnie z tradycją polską pozostają dwie drogi: normalna i cudowna.
Normalna to cud uzyskany via Częstochowa. Cudowna, to stworzenie większości parlamentarnej i przegłosowanie prezydenta, którzy wyprowadzą Polskę z kolein socjalistycznej Brukseli.
Z wyrazami szacunku
Wojciech Popiela
Prezes Unii Polityki Realnej
UPR,LPR,PR to formacje, które w sumie uzyskały “aż” 1% głosów-:)Panie Marszałku, nie ma alternatywy po prawej stronie wobec PiSu i dlatego będę głosował na PiS,bo nie chcę AWSu-bis,czyli Jurek+Zawisza+Ujazdowski+Sikorski+Sellin+Marcin. Oni już byli!-:)Korwin Mikke to z kolei facet, któremu dobrze sprzedaje się gazetka Najwyższy Czas a on się odbrze bawi, bo ludzie to kupują i dają mu zarobić.Czekam aż PiS zniesie podatek od zysków kapitałowych i wtedy ma mój głos.Przypuszczam, że M.Jurek planuje jakiś AWS-bis z Marcinem i Ujazdowskim, ale to nie wypali.Ujazdowski to polityczny emeryt,facet ma wysokie mniemanie o sobie a bez Jarka Kaczyńskiego już dawno handlowałby pietruszką na bazarze.Sikorski ma ambicje prezydenckie ale Tusek też i Tusek będzie startował, jeżlei Sikorka wystartuje z AWSu-bis, to tylko dobrze bo odbierze głosy PO!Start Tuska jest szansą dla Kaczyńskiego na reelekcję, bo wkrótce społeczeństwu znudzi się uśmiechanie przez Tuska i PO zacznie tracić a cąły ciężar rządzenia będzie na plecach Tuska,mimo że TVN i inne media będą dmuchały w Tuska, to daję szansę LECHowi na wygraną!Korwin Mikke do cyrku!
W pełni zgadzam się z opinią Pana Marszałka dotyczącą szefa PiS i jego postępowania w sprawie Traktatu Reformującego UE.
Elektorat prawicowo-katolicki kolejny raz został oszukany i trzeba to nazywać po imieniu!!!
Pan Jarosław Kaczyński jest przeświadczony o potędze swojej partii i uważa, że elektorat prawicowo-katolicki i tak przy nim pozostanie…
W moim odczuciu PiS tworzy obecnie taką sytuację, manipulując społeczeństwem, aby i tak doszło do ratyfikacji Traktatu czy to na drodze referendalnej czy parlamentarnej.
Ludzie jednak się budzą z tego zauroczenia PiS i dzięki organizowanym spotkaniom dotyczącym Traktatu Reformującego UE otwierają im się oczy i są przeciwni ratyfikacji tego dokumentu.
Uważam ,że trzeba mówić bardzo głośno o tym, że posłowie PiS są w większości za ratyfikacją tego dokumentu, wtedy elektorat prawicowo-katolicki nie będzie miał już wątpliwości, że PiS nie jest partia, która chcą popierać ludzie ceniący sobie prawdziwe wartości!!!
Skoro nie można liczyć na właściwą postawę posłów PiS, którzy w większości nie chcą sprzeciwić się swojemu szefowi to trzeba jasno powiedzieć STOP
z poparciem dla PiS od elektoratu prawicowo-katolickiego.
Wybieranie w nieskończoność mniejszego zła nie ma sensu co pokazuje obecna sytuacja!!!
Mamy tak jasne dowody na działalność PiS, jak odrzucenie poprawek do Konstytucji dotyczących obrony życia czy obecne starania wepchnięcia Polaków w ramiona superpaństwa i utraty przez nasz kraj suwerenności to chyba każdy jest w stanie zauważyć z jakim oszustwem mamy do czynienia,
najpierw kampania poprzedzona różnymi aferami, dla pozyskania głosów elektoratu LPR czy Samoobrony, pozbycie się tzw. „przystawek” z rządu i teraz polityka nic nie robienia albo ukrytej współpracy z PO.
Dla mnie tak to niestety wygląda…
Pozdrawiam!
Klaudia
Kalisz
Pozwolilem sobie napisac maly tekst o tym, jak referendum w sprawie Traktatu UE moze rozwalic PiS. Wszyscy pozostali powinni na tym skorzystac, takze Prawica RP.
Link:
http://liberalnydemokrata.blox.pl/2008/02/Zrobmy-europejskie-referendum-moze-dobijemy-PiS.html
Gdyby referendum w sprawie traktatu jednak się odbyło, większość w tej chwili i tak zagłosowałaby za – wg mnie. Przyczyna jest bardzo prosta. Obecnie jest bardzo dużo tej tzw. inteligencji, która jednak pomimo tego, że naprawdę może być inteligentna, nie interesuje się polityką. Chyba, że obserwacją i zainteresowaniem nazwiemy czytanie darmowego odłamu Wyborczej “Metro”, czy obejrzenie “Teraz My” i “Faktów” w TVN…
Niestety taka jest prawda, dlatego też PO wygrało ostatnie wybory. I może być prawdą, że wybrała ich inteligencja, bo wygrali dzięki ludziom młodym. Oni niestety nie są tym zainteresowani. Wiem, bo sam jestem studentem i widzę jak to wygląda.
I teraz niech przyjdzie nam wypowiedzieć się na temat traktatu. Sprawa wygląda jeszcze gorzej. Głosujący przy wyborach na PO, w zdecydowanej większości będą głosować tak jak PO+media im powiedzą. Do tego należy dodać sporo popierających PiS, którzy popierają PiS dość bezkrytycznie. Jeśli dodać do tego fanów SLD i PSL to mamy potężną siłę.
Do wszystkiego trzeba dodać, że sporo młodzieży i w ogóle Polaków nie lubi czytać/słuchać dłuższych tekstów, które nie są zgodne z ich przekonaniami.
Chce Pan Panie Marszałku razem ze swoim ugrupowaniem przekonać ludzi? Trzeba by im dać krótką, listę, w której wypisane by była jakaś odpowiednia ilość najbardziej niekorzystnych dla nas konsekwencji wypływających z traktatu, dokładnie podane gdzie dane zdania się znajdują w tym dokumencie. Powinny być podane w taki sposób, żeby ich prawdziwość nie budziła żadnych wątpliwości. Rozpowszechnieniem takich “ulotek” powinni zająć sie ludzie, którzy nie są wyraźnie, medialnie związani z polityką, ale ludzie, którzy żyją w poszczególnych środowiskach. Może wtedy byłaby szansa.
Wydaje mi się, że same spotkania, konferencje etc. nie wystarczą.
Pablo – Lech Kaczyński miałby szanse, gdyby nie fakt, że w swoich poglądach a raczej ich realizacji jest nijaki. Można by rzecz, iż jest podobny do Tuska – przed objęciem urzędu z jego słów wynikało, że będzie pięknie, będzie twarda polityka zewnętrzna i wewnętrzna. Stosunek jego słów prezydenturą do aktualnej jest mniej więcej taki jak słów Tuska przed premierostwem i dziś.
Pomijając już wizerunek, którego kreowaniem kierują się jacyś nieudacznicy. Sposób mówienia, zachowanie przy całym szacunku, ale nie przystoi głowie państwa. Jest to dorosły człowiek, na takim stanowisku powinien umieć płynnie, lub chociaż wyraźnie mówić…
pozdrawiam
Józek;
Do wypowiedzi Pablo. Tak dla ścisłości,to Korwin Mikke nie jest już wydawcą Najwyższego Czasu.
Co do eliminacji PiS-u i innej rzekomo radykalnej prawicy-bardzo liberalne podejście, prawdziwie wolnościowe.
Perspektywa referendum traktatowego, odrzucona dzisiejszymi deklaracjami partii parlamentarnych, wzbudza we mnie nie najlepsze odczucia. Powodem tego jest przede wszystkim obserwowana ostatnio niestabilność opinii publicznej. Przykładem są choćby ostatnie wybory parlamentarne. Wystarczy porównać sondaże w układzie chronologicznych, znaleźć punkt krytyczny i zidentyfikować w istocie błahe przyczyny reorientacji społecznej. Jest to wynikiem niskiej polaryzacji poglądów kluczowych partii politycznych. Drugim powodem mojego zaniepokojenia jest brak nośnych instrumentów komunikacji społecznej dla poglądów anty-traktatowych. Decyzja, ex definitione, ma być wyborem pomiędzy co najmniej dwoma alternatywami. Referendum nie spełniałoby w zasadzie tego warunku.
W związku z tym, proszę Panie Marszałku o przemyślenie kwestii utworzenia medium ogólnopolskiego, które w cywilizowany sposób ukazywałoby alternatywę. Nie chodzi o anty-europejską tubę propagandową Prawicy, ale o “coś” na kształt nieodżałowanego “Ozonu”. Zdaję sobie sprawę z trudności związanych z takim przedsięwzięciem. Zakładam jednak, że widzi Pan dalej i może więcej ode mnie – gdybym tak nie myślał, zrobiłbym to sam.
Słusznie Panie marszałku PIS trzeba rozbijać. I to wszystkimi możliwymi sposobami.Żeby efekt był lepszy, w tym działaniu muszą uczestniczyć nie tylko środowiska konserwatywno-katolickie ale narodowe również.
Zulus, eliminacja poprzez np. delegalizację partii (jak to swego czasu PiS planował wobec SLD) – nieliberalne i niedopuszczalne.
Eliminacja poprzez skompromitowanie danej (szkodliwej z liberalnego punktu widzenia) partii na drodze normalnej walki wyborczej i politycznej za sprawą doprowadzenie do odwrócenia się od owej partii większości jej elektoratu jest całkowicie zgodna z zasadami demokracji i liberalizmu. Bo czemu tylko liberałowie mają nadstawiać kark i pielęgnować pozycję swoich politycznych przeciwników na scenie politycznej, podczas gdy ci ostatni dążą do zniszczenia ugrupowań liberalnych? Jak walczymy o “rząd dusz”, to walczymy. Nie ma zmiłuj. Tego nauczył mnie Jarosław Kaczyński w ostatnich 3-5 latach.
Serdecznie pozdrawiam.
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
Piotr Bieniuszyn. Widzę,że punkt wiedzenia zależy od punktu siedzenia. A gdzie wolnościowe zasady? Poza tym co to jest radykalna prawica? Dla mnie PiS jest ojczyźniana lewica.
Oczywiście niechwyborca decyduje, tylko twierdzenie, że można partię skompromitować, trąci mi manipulacją.
W wyborach tak. Tylko,że nie ma równowagi. Ja nie mam swoich przedstawicieli w parlamencie już kolejną kadencję. Mimo to przymusowo muszę płacić podatek na partie, które uzyskują co najmniej 3%. To powoduje,że nie ma równości szans. Część formacji dostaje pieniądze z budżetu, ale w rzeczywistości, myślę że, nawet około 20% nie ma swoich przedstawicieli, a zmusza się ich do finansowania ugrupowań, z którymi się nie utożsamiają.
Pozdrawiam.
Miejsce PiS, takiego jakie chce go Jarosław Kaczyński, jest na marginesie, czyli tam gdzie był wcześniej LPR.
PiS należy rozbijać, przejmować jego ludzi, izolować Jarosława Kaczyńskiego, bo jest on niebezpieczny…jest on niebezpieczny dla Polski i dla polskiej prawicy. Jest też idiotą, bo dał się wykiwać politykom europejskim na szczycie w Brukseli wiosną 2007 roku. I on o tym dobrze wie! I wstyd mu się do tego przyznać.
Natomiast większej KLĘSKI, niż ta, którą wtedy poniósł wraz z bratem, NIGDY JUŻ nie poniesie, bo nawet jeśli notowania PiS spadną poniżej 5%, to będzie to WIELKIE NIC w porównania z UPOKORZENIEM, jakie zaserwowała EUROPA KACZYŃSKIM w Brukseli, w czerwcu 2007.
Tak rozmyślam Czcigodny Panie Marszałku o tym chrześcijańskim poczuciu wolności. Gdzie było chrześcijańskie poczucie wolności Czcigodnego Pana Marszałka gdy sam trwał w PiS? Czyżby od roku 2001 Czcigodny Pan Marszałek nie zauważał, jakim to draniem jest Jarosław Kaczyński i jak to podstępnie trzymał osobę Czcigodnego Pana Marszałka w pogańskiej niewoli (odwrotność chrześcijańskiej wolności?).
Zulus, ja w latach 2001-07 też nie miałem swoich przedstawicieli w Sejmie. Taka jest demokracja, jakiś próg musi być, bo inaczej nie byłoby szans na żadną większość rządzącą.
Twarda walka polityczna nie przeczy wolnościowym zasadom. Nie rozumiem Twojego toku myślenia tym razem. Przecież chyba nie chodzi Ci o to, że skoro konserwatysta i socjalista nie wyznają zasad wolnościowych, to mogą twardo walczyć przeciwko sobie i przeciwko liberałom, zaś liberałaowie powinni być potulni, bo wyznają rzeczone zasady? W zasadzie tak zachowywali się przez lata liderzy Unii Wolności, brzydziło ich w telewizyjnej debacie kogoś ostro zaatakować. Efekty są jakie są. Myślę, że środowiska liberalne w Polsce wyciągnęły z tego lekcję. Voltaire mawiał, “nie zgadzam się z tym co mówisz, ale do końca życia będę walczył o twoje prawo do mówienia tego , co myślisz”. Druga część tego zdania określa stosunek liberałów do politycznego pluralizmu. Pierwsza jednak też jeszcze jest: “nie zgadzam się”. Skoro się nie zgadzam, to moim obowiązkiem, jako osoby politycznie aktywnej, jest przekonywać nieprzekonanych, że poglądy nieliberalne są blędne i nie warto ich wyznawać/popierać. Czy jest w tym coś złego?
Piotr Bieniuszyn. Chodzi o to,że partie, które uzyskają 3% w wyborach dostają pieniądze z moich podatków. UW (przypuszczam,że z nimi sympatyzujesz) przekroczyli tę granicę, więc jednak część twoich pieniędzy szła na formację, przez ciebie popieraną. Ja tak nie mam, a mimo to przymusowo mi sie tą forsę zabiera.
PO obiecywała likwidację takiego finansowania partia, ale niezbyt głośno, o tym, teraz wspominają.
Spierać trzeba się ostro,jeśli jest o co. Tylko,że w Polsce główne partie w kwestiach zasadniczych różnią się niewiele.
Ale chodziło mi głównie o nierówność szans. Ja mam się zrzucać na formacje, do których mi dalego.
Co do progu wyborczego. Dlaczego 5%, a nie np. 10%, czy 2%? A dlaczego nie wybory większościowe, z ordynacją taką jak np. do senatu?
@ zulus:
Wydatki z budżetu państwa na partie polityczne w tym roku osiągną ok. 100 mln (podaję za onet.pl: http://wiadomosci.onet.pl/1697232,11,item.html).
Budżet państwa (przychody) w 2008 przewidziane są na ok. 250 mld. pln (http://www.kprm.gov.pl/s.php?doc=1019).
Nakłady na partie wyniosą wobec tego w roku 2008 0,04%, tudzież nie więcej niż 3pln w przeliczeniu na każdego obywatela Polski rocznie.
Natomiast partię polityczną wybraną przez siebie możesz finansować osobiście, nie będąc jej członkiem, w wysokości rocznie nie przekraczającej pensji minimalnej (podaję to za wikipedią: http://pl.wikipedia.org/wiki/Finansowanie_partii_politycznych_w_Polsce).
Fidel. Ale dlaczego mam współfinansować partie, które mnie ograbiają. Nie interesuje mnie, jaki to jest % budżetu. Chodzi mi głównie o równość szans. W obecnym systemie nie ma wielkich szans na zmianę kliki rządzącej naszym krajem. Twierdze,że trzeba zlikwidować koryto, przy którym, na razie, zmieniają się świnie. PiS, czy PO niewiele różni w zapomnianych dzisiaj imponderabiliach.
Zulus, szansa zawsze jest: należy przekroczyć najpierw próg 3%. Tzn. trzeba przyjąć taką strategię, żeby ten próg przekroczyć. Kiedyś udało się to Lepperowi, udało się też Giertychowi, udało się Kaczyńskim.
Ja liczę na taką strategię Prawicy RP, że i Panu Marszałkowi Jurkowi też się to uda. Póki co nie jest łatwo.
I na sam koniec dodam, iż preferuję finansowanie partii politycznych z budżetu (nawet jeśli kosztuje mnie to 3 pln rocznie, w tym utrzymywanie takiego Niesiołowskiego, czy Chlebowskiego), nawet jeśli dotyczy to PO, czy SLD, niż składki Krauzów, Kulczyków, czy Dochnali, że o Moskwie nie wspomnę. Każdy kto płaci ten po prostu stawia WYMAGANIA!!! Na budżet państwa płacimy my, a więc możemy stawiać wymagania.
Fidel Z góry więc zakładasz,że partie będą się korumpwać? Przyjmujesz więc biało-czarny punkt widzenia (jak J. Kaczyński). Wg mnie powinno być jak w USA, partie finansowane ze składek. Bo itak nasi oligarchowie mają dojście do polityków, i tak. Popierasz więc rozwiązania socjalistyczne. Ja jestem za zmniejszeniem fiskalizmu. Bo co z np.anarchistami? Też muszą płacić. Nasze państwo jest przeżarte socjalizmem, zresztą jak cała Europa.
Zulus, zasada ‘płacę więc wymagam’ nie jest korupcją, tylko podstawową zasadą WOLNEGO RYNKU!
W USA suwerenem nie jest naród tylko elity. Elity finansowe. Piszę to z całym szacunkiem do USA. To te elity, decydując o wysokości budżetów wyborczych kandydatów na prezydentów, decydyją, kto zostanie ‘wystawiony’ do ostatecznego rozstrzygnięcia.
W Polsce elitki finansowe to 1,5% podatników (płatnicy 30 i 40% podatku dochodowego) i nie są one skłone finansować partii politycznych (mają inne wydatki), no chyba że nazywają się Kulczyk, Krauze lub jakoś tak podobnie.
Poza tym Polska to inna tradycja. Tradycję należy pielęgnować. A co do anarchistów: Jak anarchista kupuje piwo u kapitalisty, to płaci 22%VAT. Jak mu się nie podoba płacenie podatków, i finansowanie z tego choćby partii politycznych, to niech sobie jedzie budować raj anarchistyczny do innego kraju…jest wolny, a więc ‘róbta co chceta’. A Tobie Zulus mogę doradzić, że jeśli chcesz mieć redukcję państwa, to głosuj na PO.
Fidel. Zmuszanie kogoś do płacenie, na coś czego nie chce jest zasadą socjalistyczną.
PO nie redukuje pąnstwa, tylko kontynuuje socjalizm.
Akurat jeśli chodzi o Polską tradycję, to płacenie podatku dochodowego było co najmniej “dyskusyjne”.
Bodaj Paweł Jasienica stwierdził,że gdyby człowiek żyjący przed rewolucją francuską pojawił się obecnie w najbardziej liberalnym kraju świata, to czułby się zniewolony. Stary świat proponował wiele przywilejów, nieznanych obecnie.
Partie powinny się utrzymywać same, tymczasem pasożytują na tym kraju. Ty naprawdę kalkulujesz jak typowy socjalista.
Jeśli to ma być polska prawica, to jest to przykre.
Przepraszam za literówki.
Zulus, w liberalnej Anglii jest abonament i BBC jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek. Ponieważ mieszkałem przez parę lat w U.K. to powiem Ci, że kontrolerzy, sprawdzający czy płacisz abonament, mogą Ci wejść do mieszkania. Jak nie płacisz abonamentu, to zapłacisz karę: 1000 funtów.
W tej samej Anglii, liberalnej, nie wiem przyznam dokładnie, jak finansowane są partie polityczne. W każdym razie partia wówczas Tony Blaira (Labours), ażeby poprawić własne finanse sprzedawała tytuły szlacheckie za grube tysiące funtów. O ile dobrze pamiętam to premier nominuje kandydatów w UK do tytułów szlacheckich.
W Niemczech natomiast, gdzie też mieszkałem, podatki są tak naprawdę podobne do tych w Polsce (VAT jest niższy, podatek dochodowy wyższy trochę wyższy od obecnego w Polsce). W tych Niemczech wszystkie autostrady są bezpłatne dla aut do 3,5 tony. Można argumentować, że lepiej zmniejszyć podatki i wprowadzić płatne autostrady. Niemcy ani o tym myślą!
A jako ekonomista z wykształcenia dodam: Są różne modele ekonomiczne. Tylko niech nikt mi nie pieprzy, proszę, o liberalizmie gospodarczym i cudach w USA! W USA jak padł w tej chwili rynek kredytów, to prezydent USA z Kongresem i Senatem uchwalili w ok. ciągu 8 tygodni (!!! tak: tylko 8 tygodni) pomoc dla podatników w wysokości 150 mld dolarów odpisów od podatków. I tu leży cała zagadka sprawnego państwa: Niech ma znaczenia tak naprawdę liczba i ilość danin, jakie płaci obywatel (oczywiście bez przesady: patrz Niemcy). Znaczenie za to ma sprawność administracji, brak korupcji, brak samowoli urzędników, brak uznaniowości, jasne reguły gry i to takie same dla wszystkich, sprawne sądy gospodarcze, sprawne procedury (patrz: Niemcy – trzecia gospodarka świata, patrz USA, pierwsza gospodarka świata i patrz Japonia, druga gospodarka świata, patrz też Irlandia, gdzie podatki są wcale nie takie liberalne, jak to głoszą niektórzy, patrz Szwajcaria, itp. itd.). A na to wszystko, Zulus, trzeba pieniędzy. Bo jeśli państwo nie ma kasy na te ‘zbytki’, to jest bajzel. A jak jest bajzel, to bezpieczeństwo zapewniają sobie tylko Ci, którzy mają kasę. Zapewniam Ciebie, że w Niemczech nie ma bajzlu, aczkolwiek Niemcy nie są jakimś moim ulubionym modelem, za to Niemcy znam najlepiej.
Tylko jeśli urzędnik o czymś decyduje, to zawsze znajdzie się taki, który w łapę weźmie.
Wybitny ekonomista noblista Milton Friedman twierdził,że w USA większość postulatów Partii Komunistycznej US została już zrealizowana.
Co do Niemiec, to one podobnie jak Francja nie są najlepszym przykładem. Jak można brać przykład z prawie trupa. Jeśli w Polsce system ubezpieczeń społecznych jest bankrutem, to na zachodzie wcale nie jest lepiej.
W Irlandii jest dwustopniowa skala, ale do rozwoju tego kraju przyczyniło się m.in. zmiejszenie świadczeń. Ważne tej jest oczywiście dobre, przejrzyste prawo. Tylko, jak cała młodzież wyjedzie na zachód to z kogo ten reżim będzie zdzierał. Większość rzeczy (oczywiście nie wszystko), robionych przez panstwa może stworzyć rynek. Obecnie w Niemczech są wyższe podatki niż w III Rzeszy.
Poza tym obecne podatki są po prostu niesprawiedliwe.
Oprócz Niemiec, to zwróćmy uwagę na Japonię. Od kilkunastu lat notuje ujemny PKB. Do tego zwykle socjalizm prowadzi.
Poza tym płacąc podatki wcale nie zauważam lepszej jakości usług. Weterynarz, czy stomatolog działają najczęściej na wolnym rynku i mają się nieźle.
Płacę podatki i jeżdżę po dziurawych drogach, czy muszę chodzić po nieprzyjemnych urzędach.
Takie rzeczy można by mnożyć.
oprócz podatków, czy przejrzystego prawa, należałoby również dokończyć prywatyzację. Jednak na trochę innych zasadach. To co straciliśmy, jest nie do odzyskania (np. sektor bankowy). Uważam,że pieniądze z prywatyzacji powinny być przekazywane na fundusz emerytalny.
To co mamy w Polsce to jakaś hybryda, zbiór cech negatywnych, i socjalizmu, i kapitalizmu. Właściwym chyba określeniem dla naszego systemu byłaby kleptokracja.
Przekazywanie pieniędzy z prywatyzacji na fundusz emerytalny, to jest dopiero właśnie socjalizm.
Pieniądze z prywatyzacji powinny iść na infrastrukturę w pierwszej kolejności, ale że finansowano z tych pieniędzy KRUS-y, ZuS-y, to jeździsz właśnie po dziurawcyh drogach.
A III Rzesza musiała mordować, grabić i zatrudniać niewolników, bo z podatków nie starczało na wysoki poziom życia. Owszem, metody hitlerowskie okazały się skuteczne w tworzeniu bogactwa III Rzeszy, ale chyba nie chcesz stosować metody hitlerowskiej, żeby utrzymać wysoki poziom życia własnego społeczeństwa???
Obecne demokratyczne Niemcy, bez hitlera, jego metod i jego niskich podatków (nie wiem jakie były, ale opieram się na Twojej wiedzy), radzą sobie raz lepiej, raz gorzej, ale życzyłbym sobie w Polsce tak niskich cen jak w Niemczech i tak wysokich dochodów na głowę mieszkańca. Obyśmy takie problemy gospodarcze mieli (bo społecznych im nie zazdroszczę), jak mają Niemcy.
Niemcy się duszą z tego swojego socjalu i co jakiś czas pojawiają się głosy o koniecznych reformach.
Pieniądze z prywatyzacji były przekazywane także na spłatę pożyczek.
Co do funduszu emerytalnego to czy ja pisałem o ZUS0ie i Krusie? Nie. Ty sobie nie wyobrażasz życia bez tych instytucji? Przekazywanie pieniędzy z prywatyzacji na fundusz emerytalny byłoby sprawiedliwe, gdyż obecni emeryci tę gospodarkę budowali.
Co do ubezpieczeń społecznych to najlepiej się mają chyba w Chile. Tam Pinochet do reformowania systemu ściągnął ekonomistów z Chicago.
W Europie dzisiaj trudno się naprawdę wzbogacić. USA choć niedoskonałe, mają więcej wolności. I skąd jest więcej noblistów? Oczywiście chodzi mi tylko o noble naukowe. Wg mnie pokojowe i literackie nie mają wielkiego znaczenia (oprócz kasy oczywiście).
Co do infrastruktury. Kiedyś wprowadzono podatek drogowy i od tego jakość dróg się nie poprawiła.
Ważna jest również decentralizacja finansów publicznych. Tylko czy można reformować taki kraj jak Polska obecnie. Ja jestem pesymistą. Nie dość,że sami nie mamy zdolnych do tego elit, to jeszcze ogranicza nas UE.
Co do BBC, to jest również silnie lewicowa. W Europie jest straszny przechył w lewo. Wśród amerykańskich demokratów jest wielu polityków, nastawionych bardziej prawicowo, niż partie łżeprawicy europejskiej.
Niedawno jeden z brytyjskich torysów wszedł w tzw. związek partnerski z innym mężczyzną. Co nad odpowiedział Cameron-lider tej formacji? Że jest zachwycony. Ruch na Rzecz niepodległości w UK, może dzięki temu urośnie w siłę.
[...] piszę niczego nowego, kiedyś już ten mechanizm pokazałem. Wtedy chodziło o traktat lizboński. Rzecz ma bowiem charakter strukturalny. Dotyczy po prostu [...]