Zbrodnie w Tybecie tylko uzmysłowiły ślepym, co ciągle oznacza komunizm; nawet konsumpcyjny, pop-kulturowy i zupełnie post-. Nie od wczoraj chińscy komuniści wygrażają wojną Tajwanowi, wolnemu, pokojowemu i świetnie rozwiniętemu państwu. Odmawiają prawa do istnienia Kościołowi Rzymskokatolickiemu. A narzędziem „polityki jednego dziecka” czynią gwałty aborcyjne, w których zabijane są dzieci nawet na parę dni przed czasem rozwiązania. Tak wygląda „polityka” w komunizmie.
Gdy kierowałem Izbą, podniosłem na poziom międzykomisyjny stosunki między Sejmem a Yuanem w Tajpej. Chroniłem też działalność grupy przyjaciół Tybetu. Jej delegację do Dharamsali planowaliśmy na lato’2007. Nie dlatego, jak twierdzić by mógł jakiś komunistyczny propagandysta, by szkodzić Chinom. Po prostu dlatego, że chińscy chrześcijanie, Chińczycy na Tajwanie, Tybet mają zwyczajne prawo do solidarności, a przynajmniej kontaktów ze światem.
Niektórzy zwolennicy Igrzysk w Chinach powołują się na nieskuteczność bojkotu Olimpiady w Moskwie. Taka opinia oparta jest na głębokiej ignorancji historycznej, bo bojkot ten był jednym z zasadniczych elementów antykomunistycznej strategii Reagana. I został podjęty przez solidarność z Polską. Dziś możemy i powinniśmy zrobić to samo. Ktoś powie, że przecież nie od dziś znany jest charakter rządu w Pekinie. To prawda, ale skoro nie byli tego świadomi decydenci MKOL, wybierając komunistyczne Chiny na organizatora Olimpiady, to dziś mają jeszcze jedną okazję, by tej świadomości nabrać.
Niewiele chyba można Tybetańczykom pomóc. Dalajlama buntowników potępił. Prof. Olszewski twierdzi, że z powodu zwiększającego się napływu Chińczyków oraz postępującej sinizacji elit tybetańskich kończących studia w Chinach zdobycie suwerenności, a nawet tylko autonomii politycznej Tybetu jest nierealne.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20080317&id=sw12.txt
Dziś Tybet, jutro demonstracje w jakiejś innej chińskiej prowincji, pojutrze Tajwan. Tu nie chodzi o popieranie lub niepopieranie niepodległości Tybetu. Tu chodzi o władze chińskiego państwa i o państwo, które swoje INSTRUMENTY PRZYMUSU [notabene: każde państwo posiada takie instrumenty] kieruje przeciwko swoim obywatelom i to w przededniu Igrzysk Olimpijskich.
Wątpliwości nie miał Żyd, Steven Spielberg, ale wątpliwości mają politycy europejscy. W polityce europejskiej ‘pecunia non olet’. Tylko po jaką cholerę jest ta cała KARTA PRAW PODSTAWOWYCH??? Oczywiście, że dla Europejczyków….bo pewnie Chińczycy i Tybetańczycy są PODLUDŹMI i nie zasługują na to, żeby politycy Wielkiej UE ubiegali się o ich prawa??? Po co drażnić chińskiego dragona???
Na marginesie jeszcze dodam, iż dziś prasa donosiła, że Dalajlama zostanie zaproszony do Polski, ale nie chce się znim spotkać ani premier, ani prezydent. Premier i prezydent, obaj z rodowodem ‘Solidarnościowym’, boją się CHIŃSKICH KOMUNISTÓW. Żałosne!!! A może oni po prostu obawiają się o francusko-niemiecko=brytyjskie interesy gospodarcze w Beijinie???
Zgadzam się z Panem Marszałkiem co do zasadniczych tez, natomiast muszę sprostować historyczne nieścisłości. Podczas igrzysk w Moskwie (lato 1980) nie było jeszcze prezydenta Reagana, który zwyciężył w wyborach w listopadzie 1980 a objął urząd w styczniu 1981 roku. Bojkot trzeba zapisać mimo wszystko na konto skądinąd miękkiego i chwiejnego Cartera. Chodziło w tym momencie nie o Polskę tylko o agresję na Afganistan.
Jestem przeciwnikiem bojkotu igrzysk. Sport nie powinien być mieszany z polityką. Sportowcy przez lata szykują się do tej imprezy i nie wolno im tego odmawiać. Polityka konserwatywna to polityka realna (uzyskuje się cele możliwe do osiągnięcia), a to co proponuje p. Jurek i moi szanowni przedmówcy to jakobinizm. Oczywiście,że szkoda mi Tybetańczyków czy Ujgurów, sympatyzuję też z Tajwanem. Tylko na co zdadzą się puste gesty. Jeżeli Chinczycy osiągną powszechny dobrobyt, przemiany nastąpią.
P. Jurek przejmuje się losem Tybetańczyków, a gdzie był gdy Zachód bombardował Serbię, czenu nie broni prawa Palestyńczyków do samostanowienia. Wreszcie czemu żaden polityk nie wspomni o dokonanym na Białych, ludobójstwie w Zimbabwe, czy obecnymi atakami na Burów w RPA.
Dziwne, że wielu Polaków popiera aspiracje narodowe tybetańczyków, a nie widzą nic złego w pozbawieniu Polski niepodległości.
Logiczna uwaga, Bacz
Mam nadzieje, że w ostatecznym rozrachunku propozycja Marka Jurka jest opłacalna nie tylko dla sił zwalczajacych komunizm w Chinach, ale i dla nas – europejskiej prawicy, która ma za zadanie odbudować cywilizację na swoim podwórku. Coś za coś… Polityka ma byc skuteczna. Rocco Buttiglione poległ za sprawę w Brukseli, a potem – mimo protegi ze strony paleokonserwatystów waszyngtońskich – nie dostał audiencji u Busha. Co gorsza, wszyscy to upokorzenie widzieli. Marek Jurek na razie też jest politykiem widocznym, ale poza nurtem decyzji. Akcja Naszego dziennika i Marka Jurka wymusza na Kaczyńskich słuszne decyzje w sprawie eurokonstytuty, ustawia PiS na dobrej pozycji, ale nie musi wcale zaowocować ustawieniem Marka Jurka na dobrej pozycji w PiS-ie lub jakiejś innej przyszłej formacji. Wyobraźmy sobie, że po całej tej akcji kilku PSowców jednak głosuje za tzw. traktatem lizbońskim. Jarosław Kaczyński głośno ich sztorcuje i wyrzuca z klubu. Tak więc odzyskuje prawicową wiarygodność, a superpaństwo i tak powstaje z Polską jako powiatem. Prawica sie w Polsce nie odradza. taki scenariusz byłby katastrofą, ale coś mi mówi, że jest inny, lepszy.
W polityce duże znaczenie ma skuteczność, nie wystarczy tylko mieć racji.
Komuniści to dzikusy
Bojkot olimpiady moskiewskiej wyznaczył kurs, który za Reagana był tylko zaostrzany.
Szanowny Panie Marszałku!
Jest takie V przykazanie:Nie zabijaj!
Proszę mi wytłumaczyć jak to sie dzieje,że Pan będąc w PiS-ie nie protestował kiedy nasz kraj wysłał swoje wojsko okupacyjne aby żołnierze jako płatni mordercy (brali za to pieniądze)mordowali niewinne dzieci w Iraku i Afganistanie? Który to ksiądz na czele z Ojcem Dyrektorem Tadeuszem Rydzykiem wzywali Rządzących9Czyt. PiS) do natychmiastowego powrotu naszych wojsk okupacyjnych?
Który to biskup czy też ksiądz odprawił chociaż jedną mszę w intencji niewinnie pomordowanych przez nasze wojsko lub w intencji natychmiastowego powrotu wojska polskiego?
Dzisiaj mija piąta rocznica okrywania hańbą naszego wojska i kiedy słyszę motywację naszej obecności z ust kapelana GROMU,że jest są to wojny sprawiedliwe i mordowanie niewinnych ludzi nie jest grzechem,to dlaczego mamy być wrażliwi na bandyckie postępowanie władz chińskich opisanych w Pańskim blogu?
Umownie nazywamy to “komunizmem”, ale obecna władza w Chinach kontynentalnych – to klasyczna biurokracja zgodna z tysiącletnią tradycją tego subkontynentu. jej stosunke do Tybetu, tajwanu i Koscioła (w każdym wypadku chodzi o co innego) jest typowy dla takich aparatów władzy. Z ta róznicą, że po raz pierwszy od chyba sześciuset lat Chiny maja ambicje globalne. Od lat 60-tych chiński wywiad, a wywiad jest z zasady nieideologiczny, penetruje tzw. Trzeci Świat. Od czasów Kissingera penetruje też Amerykę przy pomocy wpływowych polityków nurtu “wielobiegunowego” czyli zwolenników “rządu światowego”. Protesty w Tybecie prawdopodobnie służą jakimś negocjacjom, o których z dala od wydarzeń nie wiemy. Wypowiedzi w tych kwestiach powinny sie opierać na wiedzy o interesach stron negocjacji i powinny czemuś służyć.
To przecież bardzo dobrze widoczne że J. Kaczyński chce zatwierdzić ten traktat tylko koniecznie z Jooaniną i deklaracją brytyjską. Czyli ogólnie uważa, że pozbawienie Polski niepodległości jest dobre, jeśli się odda tę niepodległość na lepszych warunkach – zdrajca i tyle.
No i wracając do Chin, to własnie sobie przeczytałem długi komentraz Johna J Tkacika na paleokonserwatywnej stronie heritage.org
Wiele to wyjaśnia w sprawie negocjowanych interesów, a wniosek jest taki: sportowcy USA niech jadą, ale nie dajmy z tego zrobić akcji reklamowej.
Sportowcy to nie politycy. A więc nie mieszajmy sportu do polityki. Niech nasi sportowcy jadą i wygrywają!
Rzeczywiście, system w Chinach to nie komunizm, ale też nie kapitalizm. To system oligarchiczny, powiązany z imperializmem. Zresztą w przypadku Chin wydaje mi się,że zaszła tam dziwna synteza: imperializmu z nacjonalizmem.
1. IO olimpijskie w Chinach
2. Mecz Wisły w Wielką Noc
3. Rozgrywki ligowe w Wielki Czwartek i Wielką Sobotę oraz Wielką Noc (wspomniana Wisła) – od Wielkiej Środy do Wtorku Wielkanocnego powinna byc przerwa
4. pływackie ME w czasie Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
Koniec Świata jest bliski!!!
Jeśli sport nie ma nic wspólnego z polityką, to po cholerę komu przejmować się małżeństwami homoseksualnymi??? Małżeństwa homoseksualne też z polityką NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO! Aha i dodam jeszcze: Małżeństwa homoseksulane są wewnętrzną sprawą tych, którzy je zawierają!
Wydaje mi się, że bojkot IO jest pomysłem nietrafionym.Jasne, że to co dzieje się w Chinach i to co robią politycy tamtego kraju, którzy sprawują władzę zasługuje na karę, ale nie przesadzajmy z bojkotem olimpiady.Kierując się podobnym tokiem myślenia moglibyśmy zakazać polskim sportowcom wyjazdów do Rosji, aby rywalizować z tamtejszymi zespołami, bo tam nie respektuje się praw człowieka.Albo zakazać kontaktó sportowych z Niemcami, gdyż jest tam legalna prostytucja.
Rację ma ~zulus pisząc, że sport nie powinien być mieszany z polityką, natomiast ~fidelowi przypominam, iż małżeństwa homoseksualne to inny gatunek niż sport i mają to wspólne z polityką, że od państwa zależy czy będą legalne czy nie, a więc państwo może je uznać lub nie, więc ma to punkt wspólny z polityką, natomiast sport i polityka w moim przekonaniu winny być to dwie równoległe proste, ale nigdy nieprzecinające się, ~kacpra zaś proszę, by nie przyjmował roli pseudo-proroka i w prrzeddzień największych świąt chrześcijańskich nie siał demagogicznej paniki.Jestem przeciw temu, by rozgrywki sportowe odbywały się w czasie Wielkiego Tygodnia i Świąt, ale dzieje się tak nie pierwszy już raz i powinniśmy zgłaszać nasze pretensje do organizacji sportowych zamiast siać panikę.
Na koniec jeszcze raz zaznaczam, że wiedząc jak postępuje rząd chiński czuję ból i smutek, że moi bracia chrześcijanie są prześladowani, natomiast lepszym pomysłem wydaje mi się, by polscy sportowcy na olimpiadzie wystąpili np. w koszulkach z napisem “Stop prześladowaniom – wolne Chiny” zamiast siedzieć w domach i oglądać występy innych.
Fidel. Małżeństw homoseksualnych nie ma. Są tylko związki partnerskie. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny-ma na celu m.in. prokreację. W związku z tym homoseksualizm jest nienaturalny.
A propaganda homoseksualizmu (w rzeczywistoście nienormalności) jest zjawiskiem politycznym.
Środowiska sportowe, w przeciwieństwie do homosiów, nie domagają się gloryfikacji.
Z wypowiedzią Rokiego nr 19 zgadzam się całkowicie, pozdrawiam.
A propos praw człowieka.
Polska ukarana przez ETPC
Ile jeszcze Polska ma znosić takich poniżeń?
> Europejski Trybunał Praw Człowieka skazał Polskę za naruszenie prawa wolności wypowiedzi. Skarb Państwa zobowiązany został do zapłacenia skarżącemu w ramach zadośćuczynienia i na pokrycie kosztów sądowych blisko 12 tysięcy euro.
> http://wiadomosci.onet.pl/1713187,11,item.html
Mogą zachodzić dwa przypadki:
1) sądy polskie nie potrafią poprawnie zinterpretować “w duchu europejskim” praw człowieka czyli są kiepskie, a przecież to my Polacy sądy tworzymy, więc mamy jakiś denny system rekrutacji sędziów albo w ogóle jesteśmy tak kiepscy, że nawet wyselekcjonowane osoby na stanowiska sędziów są do niczego.
2) sądy wydają wyroki w “duchu polskim” ale ten tubylczy duch to nie spełnia standardów, aby sędziowie z metropoli go uznali za jakąś wartość i uszanowali.
W obu przypadkach mamy do czynienia z poniżaniem Polski i Polaków.
Kiedy wreszcie rząd polski skończy z poniżającą Polskę i Polaków bezwzględną podległością polskich sądów pod ETPC? Ja nie mam nic przeciwko tendencjom zestandaryzowania praw człowieka w różnych państwach, ale to zestandaryzowanie powinno się dokonywać pod naszą kontrolą, aby nie otrzymać w ramach zestandaryzowania po prostu narzucenia przez narody imperialne nam, jako kolonii, swoich praw.
Janusz Baczyński
Więcej moich tekstów na http://prawica.net/blog/150
@ zulus:
Widzę, że ewoluujesz, jeśli chodzi o związki partnerskie:)))
Oczywiście, a jest to również moje zdanie jak i polskiego ustawodawcy, małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Nie wiem, co na to polski prawodawca, czyli Sejm i częściowo prezydent (podpisuje ustawy, posiada inicjatywę ustawodawczą), bo dla mnie Chiny to KOMUNISTYCZNA DYKTATURA, a o polskim prawodawcy czytam, że z jednej strony chce zaprosić Dalajlamę (Sejm), a z drugiej nie chce się z nim spotkać (prezydent), że o staraniach o oficjalną wizytę w Chinach (prezydent) nie wspomnę (czemu to ma służyć?).
Zulus, jako że zgdzasz się z Roky całkowicie, to jak jego postulat o tym, iż polscy sportowcy mają wystąpić w Pekinie z koszulkami z napisem “Stop prześladowaniom – wolne Chiny”, ma się do Twojego twierdzenia, że sport nie ma NIC WSPÓLNEGO z polityką???
A na zakończenie i również w kwestiach homoseksualnych (ale nie tylko) polecam wypowiedź Michała Szułdrzyńskiego z dziesiejszej Rzeczpospolitej pt.: ‘Pułapki traktatu lizbońskiego’.
Autor bardzo celnie ukazuje KREATYWNOŚĆ SĘDZIÓW (krajowych i europejskich) w tworzeniu przestrzeni publicznej. Problem polega na tym, że NIKT nie sprawuje KOMPLETNIE ŻADNEJ DEMOKRATYCZNEJ KONTROLI ani nad sędziami, ani nad ich wyrokami.
Dlaczego ewouluuję. Moje określenie nie miało nic wspólnego z sytuacją prawną. A przecież trzeba to jakoś nazywać. Może z Rokym nie zgadzam się w 100%. Jeśli przyjęło się czyjeś zaproszenie, to nie należy gospodarza obrażać.
Poza tym, źle się wyraziłem, politycy nie powinni wykorzystywać sportu do swoich celów.
Poza tym Dalajlamy bym nie zapraszał, bo po co? Zwłaszcza,że wstąpił on przecież przeciw ostatnim buntom. Socjalizm, to socjalizm. Czy reprezentuje go Dalajlama, czy Hu Jintao.
Żal i szkoda mi bardzo tybetańczyków. To wspaniały i bardzo pokojowo nastawiony naród. Interesuje się buddyzmem szczególnie tybetańskim piekna pokojowo nastawiona i bardzo konserwatywna religia. Uważam że trzeba za wszelką cenę zbojkotować olimpiade w Pekinie. USA boją się to zrobić być może dlatego też że są bardzo zadłużonbe wobec Chin oraz zainwestowali tma już dużo pieniędzy nie tylko w olimpiade. Nie wiele osób o tym wie ale zadłużenie USA
wobec CHRL wynosi ponad 20 miliardów dolarów. To straszne że Amerykanie dla pieniędzy nie sa w stanie nawet zbojkotować olimpiady która jeszcze za swychg początków w Grecji była symbolem pokoju. Z drugiej strony jednak dziwię się USA bo rzeczywiście obecnie mogą wiele stracić ale w dalszej perspektywie wiele zyskać. Chiny są 2 państwem na świecie jężeli chodzi wysokość o PKB. To bardzo bogaty kraj gdzie ustrój komunistyczny to zwykła obłuda. Gospodarka w CHRL jest barziej wolnorynkowa niż w wielu krajach europejskich. Chiny stają się coraz większą potęgą gospodarczą a co za ty idzie także militarną. Obecnie jakby doszło do jakiegoś konfliktu USA-CHRL nie wiem czy Amerykanie poradzili by sobie z Chinami. CHRL ma wieksza ponad 3 mln armię USA tylko 2 mln w tym duża jej częśc stacjonuje już w Iraku i Afganistanie. Bojkot olimpiady mógłby spowodować osłabienie CHRL a co za tm idzie wzmocnienie pocycji USA. Więc tak naprawdę mogłoby się to opłacić Amerykanom.
Wchodżcie na mojego bloga:
http://piotrwrobel.blog.onet.pl/
PS: Jeśli ktos wie kiedy są jakieś spotkania z Panem Markiem Jurkiem w Warszawie niedługo byłbym wdzieczny jakby napisał. Znam poglądy Pana Marka Jurka i PR ideowe zastanawia mnie jednak program gospodarczy. Czy są oni za wolnorynkową goaspodarką i podatkiem liniowym jeśli tak to jakim? Jeśli ktoś wie byłbym bardoz wdzięczny jakby mi odpowiedział na to pytanie.
Pozdrawiam:))
Poza tym, jak można, Fidle, kontrolować sędziów? Wtedy zacznie się krzyk,że narusza się ic niezawisłość.
Dziękuję za zainteresowanie się moim wpisem.~zulus bardzo trafnie zauważył moją pomyłkę- oczywiście, że nie ma małżeństw homoseksualnych, ot, moje niedopatrzenie za które przepraszam.
Natomiast ~fidelowi tłumaczę, iż ten napis na koszulkach nie miałby być elementem polityki, tylko solidarności ogólnoludzkiej-pragnienia dobra i pokoju nie można nazywać przecież polityką.Zresztą te napisy to taka propozycja- jeżeli już tak bardzo chcielibyśmy zamanifestować omawiany problem w czasie trwania Igrzysk.Pozdrawiam.
@ zulus & Roky:
No właśnie, jak kontrolować sędziów, szczególnie tych od przeróżnych trybunałów??? Generalnie np. poprzez tworzenie prawa, które jest jasne i zrozumiałe, tak że żaden ‘trybunał’ nie musi go dowolnie interpretować. Czy takie kryteria spełnia Traktat Lizboński??? Albo Karta Praw Podstawowych??? Za Michałem Szułdrzyńskim powtórzę: wątpię!
Dlatego musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: Kto ma więcej do powiedzenia w Polsce??? Czy polski Trybunał Konstytucyjny, czy Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS)???
Przykrym jest natomiast fakt, iż nikt z obecnej awangardy klasy politycznej (PO i PiS) na ten temat nie dyskutuje. Natomiast wszyscy, łącznie z Lechem Wałęsą, mają gęby pełne frazesów o wstydzie jaki to przynosimy niby Europie.
Osobiście uważam, iż miejsce Polski jest w UE, ale nie UE zdominowanej przez duże państwa i zdominowanej przez wyroki ETS-u w sprawach nieekonomicznych. Dlatego ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego jest osłabieniem Polski, natomiast nieratyfikacja (nie musi ona nastąpić wcale w Polsce) jest utrzymaniem silnej pozycji i Polski, i wszelkich średnich i małych pańśtw w UE.
Życie jest polityką. ‘Gestu Kozakiewicza’ nie można rozpatrywać tylko w wymiarze sportowym (że niby wynikał on z faktu, iż Kozakiewicz został wygwizdany przed oddaniem skoku).
Panowie, oszukujecie sami siebie! Życie nie składa się z niezależnych od siebie zdarzeń i niezależnych rodzajów aktywności. Nie można być w pracy szefem molestującym sekretarki, a w domu kochającym ojcem, na boisku uczciwym sędzią, a prywatnie agentem WSI, i to wszystko NIEZALEŻNIE od siebie. Tak się nie da!
Nie oczekuję od sportowców, aczkolwiek wydaje mi się, że wielu rozumie skomplikowaną sytuację polityczną, żeby oni osobiście decydowali o kwestiach POLITYCZNYCH prywatnie i jedynie za siebie. Jednak od polityków oczekuję, w kwestiach trudnych i najtrudniejszych, postaw JEDNOZNACZNYCH (bo taki politycy mają job}. Ja, Polak, świadomy spadkobierca TRADYCJI SOLIDARNOŚCI, spadkobierca tradycji AK, czy choćby tradycji Szarych Szeregów (nie jestem więc spadkobiercą tradycji KPZR), nie rozumiem, jak można wysyłać sportowców do kraju, w którym działacze pokroju bohaterów Solidarności siedzą za kratkami???
Poza tym, zdajecie sobie Panowie sprawę, iż w dniu 4 czerwca 1989 roku, kiedy Polska odzyskiwała niepodległość (wybory do ‘Sejmu kontrktowego’) na placu Tiananmen gineli studenci chińscy za Wolność właśnie?
Panowie, czy tli się w Was gdzieś jeszcze hasło ‘Za Wolność Waszą i Naszą’, czy zastanawiacie się jedynie, ile to tanich wyrobów chińskich nie trafi na polski rynek [nie tylko niszcząc przy okazji produkcję, czyli miejsca pracy, w Polsce, ale po części produkowanych przez NIEWOLNIKÓW w chińskich obozach pracy przymusowej]???
I jeszcze w kwestii Olimpiady w Chinach. Na onet.pl ukazał się dziś artykuł, w którym Marszałek Borusewicz wypowiada się, iż dobrym pomysłem jest bojkot otwarcia IO w Pekinie przez polskich sportowców (http://wiadomosci.onet.pl/1714612,11,item.html).
Jest to wersja, moim zdaniem, ‘VERY LIGHT’ bojkotu Igrzysk, a do tego propozycja mało skuteczna (nikt tego faktu nawet nie zauważy).
Ciekawa jest za to sonda przeprowadzona przez onet.pl.
Na pytanie:
Czy polscy sportowcy powinni zbojkotować ceremonię otwarcia Igrzysk w Pekinie?
36% zdecydowanie TAK
11% raczej TAK
14% raczej NIE
29% zdecydowanie NIE
6% trudno powiedzieć
4% nie interesuje mnie to
(przy liczbie oddanych głosów ok. 27 tys.)
Czyli sędziów się nie kontroluje. A prawo w Polsce chyba rzeczywiście tworzy się dla samego tworzenia. Poza tym sędziowie są niezlustrowani, a dlaczego? Posiadają immunitet, są utrzymywani przez budżet, to mają być “świętymi krowami”.
Jak taki sędzia ma orzekać choćby w sprawach lustracyjnych (sprawa Mariana Jurczyka), czy przy okzaji różnych afer (wiadomo,że w dużą ich część były zamieszane służby). Takie osoby są podatne na szantaż.
Co do wpisu Piotrka. Chińczycy są jeszcze państwem rozwijającym się, z wielkimi pokładami biedy. To,że ich armia liczy około 3000 000 ludzi nie ma nic do rzeczy. W przypadku wojny globalnej i tak to nie będzie miało znaczenia. Mocarstwa najpierw będą zestrzeliwać satelity.
To,że Amerykanie są zadłużeni, to również dla nich niezbyt wielki problem. Gdyby Chińczyków odciąć od kredytów, nowych technologii, od surowców, dopiero by powstał problem. Tam zmiany władzy zwykle odbywały się poprzez rewolucje. I można założyć,że wzrosłoby znaczenie “jestrzębi” (które i tak jest duże.
Znowu Fidel. Hasło “za wolność naszą i waszą” jest wyjątkowo głupie. Kosztowało nas wiele ludzkich istnień. W polityce powinno się działać realistycznie. Komuniści (również różnej maści rewolucjoniści) też się do tego stosowali. W imię tego hasła wspieraliśmy Napoleona w Hiszpanii, tłumiliśmy bunt niewolników na Haiti, braliśmy udział we wszystkich rewolucjach XIX wieku, w wieku XX braliśmy udział w interwencji w Czechosłowacji, niszczyliśmy Serbów, teraz jesteśmy w Iraku.
Co do niszczenia rynku pracy w Polsce to mówisz jak narodowi socjaliści. A przecież konkurencja na rynku jest potrzebna. Bojkot zaś nic nie da. Można było Pekinowi nie przyznawać igrzysk. Zresztą system w Chinach powoli łagodnieje. Nawet mają swoich piłkarskich chuliganów, a to (co by nie powiedzieć o tym) znaczy,że ludzie przestają się bać.
Poza tym ulegasz propagandzie sondaży. Większość rzadko kiedy ma rację. Im mniejsza frekwencja w wyborach tym racjonalniejsze decyzje.
Co do wpisu zulusa to że chińczycy mają 3 milionową armię ma duże znaczenie. Tym bardziej że ta armia jest coraz lepiej uzbrojona a wg ekspertów po uwikłaniu się USA gospodarka chińska cioraz bardziej się rozwija i dogania amerykańską. Owszem w chinach jest duże rozwarstwienie społeczne. Jedni są bardzo bogaci drudzy bardzo biedni. Jednak w Chinach nikt się nie przejmuje tymi biednymi. A w razie rewolucji mogłoby dojść do władzy jakieś ekstremalne ugrupowanie. Wygłodniała część Chin – biedota dla chleba mogłaby zrobić wszystko. I wtedy dopiero byłoby niebezpiecznie
Nie zgadzam się z tobą Piotrze. Uważam,że Chińczycy jeszcze przez lata (wg mnie co najmniej 50) nie będzie w stanie rzucić wyzwania USA. Są zacofani technologicznie. To,że Szanghaj czy Pekin są zamożne nie ma znaczenia.
Obecnie nie liczy się liczba żołnierzy (przynajmniej dla mocarstw), ale rozwój technologiczny. To nie II wojna światowa.
@ zulus:
Zulus, Pan jesteś extremalny liberał działający w myśl zasady ‘róbta co chceta’ a najlepiej ‘nie róbta nic, bo rynek wszystko za was zrobi’.
A jeśli chodzi o interwencję LWP, pod dowódctwem komunistycznych pachołków Moskwy, w Czechsłowacji:
Twierdzenie, iż była ona realizacją hasła ‘Za Wolność Waszą i Naszą’ uważam za przejaw co najmniej braku rozwagi.
Zwolennikom Olimpiady w Chinach polecam dzisiejszego bloga Piotra Goćka [a jakże, Rzepa:))]:
http://blog.rp.pl/gociek/2008/03/20/cynik-na-olimpiadzie
Prawda jakie to PIĘKNE??? Stare KOMUCHY prowadzą polskich sportowców ku sukcesom olimpijskim w Pekinie! Aż się WZRUSZYŁEM!
Interwencja w Czechosłowacji była też przeprowadzona pod takim hasłem. A czym różni się ona od interwencji po stronie Kosowarów, a służyła pacyfikacji ostatniego, niezależnego w Europie narodu?
Jestem realistą, a nie skrajnym liberałem i sympatyzuję z ruchem endeckim.
Uważam,że taka demonstracja w Chinach nic nie da, poza tym buddyzm nie musi być wcale taki tolerancyjny jak większość uważa. Niech za przykład posłuży jedyne obecnie na świecie państwo buddyjskie-Bhutan (tam panuje totalitaryzm).
Uważam,że jeżeli mamy gdzieś interweniować, to tylko w naszym interesie. Polska ma być podmiotem polityki międzynarodowej, a nie przedmiotem. Te wszystkie powstania, pomaganie innym nacjom, przynosiły nam tylko szkody. Widzę,że pan Fidel nie rozumie myslenia przyczynowo-skutkowego.
@ zulus:
Idąc dalej Twoim/Pańskim tokiem myślenia, czyli powstania [ot choćby zrywy z historii najnowszej, czyli walka z komuną przyniesioną na bagnetach Moskwy w latach 1944-56 i zrywy robotników w latach kolejnych], pomoc innym [np. Żydom w czasie II wojny, czy obecnie Czeczenom (którzy wcale do chrześcijan nie należą) lub wsparcie Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie] to jakieś totalne OSZOŁOMSTWO. A najlepiej by było, gdyby we wrześniu 1939 roku Polska oddała Hitlerowi wszystko co chciał, bo walka we wrześniu 1939 roku też była bez sensu i ze szkodą dla POLSKI i POLAKÓW. No cóż, uważam, że taka postawa to zwykłe KAPITULANCTWO. Najlepiej siedźmy cicho, tak jak sugerował nam to wielki przyjaciel Polski, przywódca zaprzyjaźnionej Francji, Jacques Chirac.
Idąc za ciosem sugeruję, abyśmy siedzieli cicho w kwestiach wewnątrzchińskich, bo przyniesie to nam szkodę w postaci chińskiego embarga na chińskie koszulki i będziemy musieli chodzić w koszulkach lnianych, tudzież sprowadzać równie dobre z Indonezji lub innych krajów Azji, w których to dotowana przez państwo chińskie produkcja tekstyliów [w postaci utrzymywania sztucznego kursu yuana] niemalże dorżnęła {jak Sikorski watahy) tamtejszy przemysł odzieżowy.
Maciej Rybiński zasugerował wprowadzenie nowej dyscypliny olimpijskiej: Strzelanie do Tybetańczyków.
Ja, pouczony przez zulusa, sugeruję siedzieć jednak cicho, bo myśląc kategoriami przyczynowo-skutkowymi, jak się odezwiemy w sposób, który Chinom się nie spodoba, to Komunistyczna Partia Chin przestanie lubić Polskę i Polaków, a w dobie prowadzenia polityki polskiej w myśl doktryny ‘make love not war’ tudzież ‘love everybody’, osiągniemy skutek, którego osiągnąć nie chcemy.
No i w kwestii Olimpiady w Chinach najnowszy sondaż onet.pl (niereprezentatywny, ale wypowiedziło się 85 tys. oneto-nautów):
PYTANIE:
Jak świat powinien zamanifestować solidarność z Tybetem?
29% bojkotem chińskich produktów
26% bojkotem Igrzysk
20% bojkotem uroczystości otwarcia Igrzysk
10% nie powinno się podejmować żadnych akcji
7% piketami pod chińskimi ambasadami
5% nie interesuje mnie to
3% nie wiem
Witam,
Moim zdaniem najlepiej będzie, jeśli sportowcy sami będą decydować, czy chcą startować na IO w Chinach.
Byłoby też lepiej, gdyby wyjechali tam wyłącznie za pieniądze własne lub sponsorów, tak, aby podatnicy, którzy popierają bojkot nie musieli finansować ich udziału.
Fidel. Wojna to wojna. Jest tylko przedłużeniem polityki.
Poparcie pomarańczowej rewolucji było błędem, bo co nam dało: przyczyna-skutek. Zwłaszcza,że w jej szeregach jest wielu antypolsko nastawionych nacjonalistów.
Jakie kapitulanctwo, ty nic nie rozumiesz. Liczą się interesy i póki polscy politycy tego nie zrozumieją, będziemy nic nie znaczącym krajem popychanym raz w tę, raz w inną stronę.
Romantyczne podejście w polityce jest głupie, a Polacy już wielokrotnie dawali się wmanipulowywać w różne afery.
A gdzie byli ci, tak dzisiaj potępiający Chińczyków, gdy tępiono białych w Zimbabwe, gdy Albańczy likwidowali suściznę kulturową Kosowa.
Ciągle Fidel nie rozumiesz,że przyczyna ma swój skutek. Tybetańczycy są spychani cały czas, a ich kultura niszczona. Gdzie więc byłeś wojowniczy kszatriyu wcześniej. Działasz tylko pod wpływem medialnych doniesień. Media by nie pokazały, byś nię tak nie pieklił.
Co do sondaży. Może zróbmy głosowanie, czy chcemy iść na wojnę z Moskalami. Skoro przegłosowywać można wszystko.
Jeżeli chodzi o protest, bojkot chińskich można prowadzić. Skoro tak nie lubisz chińskich produktów (w tym wypadku przemawiasz jak Wrzodak) to zorganizuj akcję obywatelskiego nie posłuszeństwa, a nie tylko “żołądkujesz” się na necie.
Co do chińskich produktów, czy jakiś innych, to konsument powienien decydować. Dla jednych ważna będzie jakość, dla innych cena.
Poza tym jesli w Chinach zapanowałaby demokracja, miliony Chińczyków ruszą do Europy i USA (przyczyna-skutek).
To nie media zabiły kilkudziesięciu demonstrantów, tylko chińska armia. Media o tym jedynie doniosły. Przyczyną mojej reakcji nie są media [medium, czyli pośrednik - na marginesie dodam, że większość polityków nienawidzi mediów, bo uważa, że one są przyczyną ich niepowodzeń. Ostatnio palmę pierwszeństwa dzierży Jarosław Kaczyński], ale CHIŃSKI KOMUNIZM, a dokładniej jego reakcja na demonstracje Tybetańczyków. I to jest prawdziwa przyczyna (nie jedyna zresztą, gdyż chiński komunizm nie cacka się z własnymi obywatelami), skutkiem czego jest m.in. moje przekonanie o konieczności bojkotu IO w Pekinie. A decyzję muszą ponieść politycy, a nie sportowcy, bo taka decyzja leży w zakresie odpowiedzialności polityków.
Jeśli chodzi o wojnę z Moskwą, to nie mam najmniejszego zamiaru takiej wywoływać. Przyznam jednak szczerze, że wolałbym, aby w Rosji rządziły siły demokratyczne, a nie byłe KGB. Może Medwiediewowi uda się coś zmienić, ale jest to bardziej moje życzenie, niż realna ocena sytuacji.
Przyczyną zainteresowania się wielu osób tym problemem, było to,że media o tym trąbiły. W Chinach rocznie wybuchają setki chłopskich buntów, walczą Ujgurowie. Te protesty kończą się tysiącami ofiar. I jakoś nikt się tym nie interesuje. Widocznie tamte grupy, w przeciwieństwie do Tybetańczyków, mają słabe public relation.
Co do Chin, to trudno tamtejszy system nawzać komunizmem. To raczej swoisty, dziwny układ oligarchiczno-imperialistyczno-nacjonalistyczny.
A bojkot igrzysk zaszkodzi wielu sportowcom.
Jeżeli już MKOL przyznało im organizację, to trudno. Może od razu zbojkotujemy MKOL, FIFA, czy inne związki. Tym powinien zająć się ONZ (zdaję sobie sprawę,że ta organizacja nie spełnia swoich funkcji.
A z tym atakiem na Moskwę, “wyskoczyłem”, żeby zwrócić uwagę, na absurdalną wiarę w sondaże.
Skoro w Chinach rocznie wybucha setki buntów, gdzie giną ludzie, to jest to kolejny argument, żeby nie wysyłać na Igrzyska Olimpijskie sportowców, gdyż IO są we współczesnej symbolice świętem POKOJOWEJ rywalizacji.
To jest obecnie bez znaczenia, jakimi kryteriami kierował się MKOl przyznając Chinom prawo do organizacji IO.
I nie interesuje mnie w takiej sytuacji, czy chłopi chińscy lub Ujgurowie mają dobry PR i czy są chrześcijanami. Niewinna krew rozlewana przez KOMUNISTYCZNĄ PARTIĘ CHIN ma kolor czerwony, a nie chrześcijański. Natomiast my, jako chrześcijanie, nie możemy patrzeć na praktyki mordowania własnych obywateli BEZCZYNNIE (ta uwaga dotyczy także interwencji w Iraku). Nie zawsze możemy reagować skutecznie. Obecnie w przypadku Chin mamy instrument, który skutecznie i rozważnie powinniśmy wykorzystać, aby dać do zrozumienia CHIŃSKIM KOMUNISTOM (nawet jeśli są oni układem oligarchiczno-imperialistyczno-nacjonalistyczny), że takie metody nie należą do CYWILIZOWANYCH i AKCEPTOWANYCH. Tym instrumentem są Igrzyska Olimpijskie.
Fidel. Chcesz uczyć Chińczyków cywilizacji? MAO był wariatem,ale powiedział raz coś słusznego: Europa to półwysep Azji.
Teraz wielki obrońca praw człowieka się z ciebie zrobił (bo za nic nie odpowiadasz), ale państwa muszą stosować się do polityki realnej. Łatwo napinać się na forach,czy blogach, to nic nie kosztuje. Ale może spróbuj zorganizować, choćby bojkot chińskich produktów.
Tak samo działają europejscy politycy. A przecież takie obywatelskie nieposłuszeńswo, gdyby rozlało się na wiele krajów byłoby bardziej dotkliwe. Ale nie, ty chcesz działać tylko w sposób widowiskowy i ostentacyjny. A gdzie praca u podstaw? Jaki jest system Chin każdy wie. ALe dopiero gdy media nagłośnią sprawę to wszyscy się oburzają.
Zresztą, lepiej żeby w Chinach nie było demokracji. Nie można wszystkiego co dobre w Europie (zresztą, czy dobre, to też kwestia dyskusyjna), przekładą na kraje innych cywilizacji. Jesteś owładnięty jakobińską misyjnością.
Co do samych igrzysk, już dawno zatraciły swoje pierwotne znaczenie.
bardzo dobrze niech komuniści wyżynają budyjskich mnichów a ci niech psóją opinie komunistom lepiej dla nas kiedy nasi wrogowie zarzynają sie na śmierć
ale wiekszą nienawiś żywie do komunistów niż do mnichów
zresztą w chinach są dalej obozy pracy i wiele inych złych rzeczy wiec można powiedzieć że jest to jak drugi ZSRR czyli królestwo szatana na ziemi
jak barbarzyński jest naród Chin to może powiem że szczatki dzieci z aborcji dodawane są do asfaltu na drogi
to tyle
Do wypowiedzi 41. Trudno mówić o jednym narodzie chińskim. To stara cywilizacja. Tylko,że obecnie poczynania władz chińskich mało mają wspólnego z człowieczeństwem.
W ogóle sama aborcja jest straszna, w Chinach można mówić o masowym ludobójstwie. A niektórzy Europejczycy burzą się dopiero teraz, bo zginęło ponad stu Tybetańczyków. O milionach niewinnych się nie zająkną, o propagowaniu eutanazji w Europie również.
Dzieli się więc ludzi na lepszych i gorszych.
@ zulus:
Nikt z polityków, ani forumowiczów nie ma cech Boga Wszechmogącego. Dlatego nie sposób zajmować się wszystkim na raz. Sprawy należy załatwiać krok po kroku, a do tego wtedy, kiedy są ku temu sprzyjające warunki.
Dla tych, którzy spieszą z pytaniem, dlaczego to sam Bóg Wszechmogący nie załatwi za nas wszelkiego zła na tym świecie pragnę poinformować, iż wówczas nie mielibyśmy się czym zajmować. A trwanie w bezczynności tudzież bezrobociu jest stanem szczególnie demotywującym…również demotywującym do życia.
DLatego można “ponapinać” się w internecie.
Co do Chin, to ewentualny protest powinien być międzynarodowy, a nie Polacy znowu wyskoczą w myśl głupiej zasady: “za wolność waszą i naszą”.
Rządzący odpowiadają za państwo i nie powinni wikłać je w niepotrzebne awantury. Jeżeli ktoś protestuje przeciwko łamaniu przez Chiny praw człowieka, to ja mam pytanie: “a ty co zrobiłeś dla sprawy”?
Jesteś Pan CYNIKIEM, Panie zulus. Tacy ludzie jak Pan rządzą właśnie Europą – tak twierdzi niemiecki filozof Peter Sloterdijk. Co jest główną cechą tej europejskiej klasy politycznej??? Otóż zawsze pojawia się pytanie: A co ja z tego będę miał???
Ja Pana zapytam tak trochę chrześcijańsko-filozoficznie, Panie zulus: A co Chrystus miał z tego, że dał się ukrzyżować???
Ale może masz Pan rację??? Może powinniśmy rzeczywiście schować się za Niemcy, za Rosję, za Francję i po co się ‘napinać’ w polityce zagranicznej??? Zrozumiał to już widać Donald Tusk i następnym krokiem będzie pewnie likwidacja polskiego MSZ, bo jak w życie wejdzie Traktat Lizboński, to ani Sikorski, ani jego MSZ nie będzie potrzebne, a Donald Tusk będzie miał więcej czasu na urlop. Czego i Tobie zulus życzę.
Za ni9kogo nie powinniśmy się chować. Pan reprezentuje to co najgorsze w polskiej polityce-naiwność. Lenin nazywał takich pożytecznymi idiotami. Pan zarzuca mi cynizm. A co pan zrobił dla obrony praw człowieka, poza pisaniem komentarzy.
Nie chcę za nikogo się chować, zwłaszcza za Niemcy i Rosję. Z tymi krajami dzieli nas nie tylko historia, ale również interesy. Powinniśmy działać zgodnie z interesem narodowym.
Europą rządzą oportuniści i tchórze. Dominuje polityczne poprawność. Tyle gadek o prawach człowieka, agdzie działanie. Jedyne, co te państwa potrafią to potępiać Polskę za zakaz aborcji (choć nie całkowity), proszę mnie więc do takich osób nie porównywać.
Tylko jaki interes mamy w konflikcie z Chinami? Ostatnie lata to konflikty z Rosją, konflikty przez nas przegrywane. Kolejna sprawa granie mniejszością polską na Białorusi. Durne Polaczki pierwsze do machania szabelką, a nasza mniejszość stała się tam zakładnikeim reżimu. Mnie ciekawi, dla jakich służb pracuje Andżelika Borys.
Dzieci i naiwniacy nie powinni zajmować się polityką.
Pan byłbyś gotów zaryzykować dobro naszego państwa, w imię jakiś mitycznych praw człowieka. Tylko powtarzam, co pan zrobiłeś dla sprawy? Najprawdopodobniej nic!
Przez romantycznych naiwniaków, nasze państwo jest najwyżej państewkiem.
Jeszcze jedna sprawa. Wrócę do tego, co pisałem wcześniej. Gdzie ci wielcy obrońcy praw człowieka byli wcześniej? Przecież to nie pierwsze prześladowania opozycji w Chinach. Tak samo prawa ludzkie są łamane w Czeczeni, Zimbabwe, Egipcie, Arabii Saudyjskiej i wielu innych krajach. Tylko,że wtedy nie było tak gwałtownych protestów.
Co do chowania się za Niemcami, Rosją i Francją; najczęściej jest tak,że inne państwa chowają się (w takich wypadkach) za plecami głupich Polaczków. Mają po prostu swoich pożytecznych idiotów.
Dlaczego Polska jako państwo powinna upomnieć się o PRAWA CZŁOWIEKA w Chinach???
(1)
Bo nie mamy żadnego, podkreślam ŻADNEGO INTERESU, w popieraniu KOMUNISTYCZNEJ PARTII CHIN (nawet gospodarczego!!! Chyba, że chcemy czerpać korzyści z pracy niewolniczej, podobnie jak robił to system komunistyczny w czasach PRL. Oczywiście każdy liberał gospodarczy ma prawo twierdzić, że ‘rynek nas rozgrzeszy’.),
(2)
Bo Polska jest krajem spacyfikowanym przez komunizm i z własnego doświadczenia wie, co to znaczy,
(3)
Bo POLITYKA bez WARTOŚCI jest CYNIZMEM (Politykę bez wartości uprawiają: PO, PiS, SLD, Samoobrona. Polityka bez wartości jest wprawdzie nowoczesną formą polityczną – patrz twierdzenia Petera Sloterdijk – ale obcą Polakom – patrz opinia Jadwigi Staniszkis),
(4)
Bo Polska jest kolebką Solidarności i ojczyzną Jana Pawła II, ale także choćby spadkobiercą Powstańców Warszawskich, czyli młodzieży gotowej oddać życie z krótkie chwile wolności,
(5)
Bo Polska nie jest USA (miliardowe zadłużenie u Chin), bo Polska nie jest Japonią (bezpośredni sąsiad Chin), bo Polska nie leży w Azji, bo Polska to nie Niemcy, ani Francja (miliardowe inwestycje w Chinach), bo Polska jest w UE (i dlatego, żadne embargo chińskie nam nie grozi), bo Polska jest znana w świecie z walki o PRAWA CZŁOWIEKA, a także z walki z KOMUNIZMEM pod każdą postacią,
(6)
Bo przyznanie Chinom możliwości organizowania Olimpiady dało DEMOKRATYCZNEMU światu (nie światu gospodarczego liberalizmu, bo ten jest zainteresowany jedynie realizacją zysków) instrument do wywarcia nacisku na Chiny w kwestii przestrzegania PRAW CZŁOWIEKA,
(7)
Bo te prawa są w Chinach nagminnie i bezwględnie łamane,
(8)
Bo komunistyczne Chiny są zagrożeniem dla Azji (patrz choćby Korea Północna) i kluczem do rozwiązania wielu problemów w tym regionie świata,
(9)
Bo przestrzeganie praw człowieka w Chinach leży także w interesie Chin i Chińczyków (ograniczanie przestrzeni publicznego bezprawia, ograniczanie korupcji, itp.),
(10)
Bo prawa człowieka i wolność słowa nie są przeszkodą ani w rozwoju gospodarczym, ani politycznym, ani w zachowaniu własnych tradycji (patrz choćby Japonia),
(11)
Bo poszanowanie praw człowieka w takich Chinach, to także prawo swobody wyznania dla katolików (ale nie tylko dla nich),
(12)
Gospodarczo większe korzyści mielibyśmy z kontaktów z Tajwanem choćby, gdyby Chiny postanowiły ‘ukarać’ Polskę.
(13)
Bo sport z krwią i ZOMO-wcami w wydaniu chińskim w tle jest mało sportowy,
(14)
Bo cedowanie odpowiedzialności przez polityków na sportowców (że to niby sportowcy mają decydować o tym, czy chcą osobiście potępić chiński reżim) jest AKTEM POLITYCZNEGO TCHÓRZOSTWA (nie po to płacę podatki na polityków, żeby podejmować za nich decyzje).
…są jeszcze pewnie jakieś 2 albo i 20 innych powodów, żeby nie CHOWAĆ GŁOWY w PIASEK. Ja nie czuję się POŻYTECZNYM IDIOTĄ.
PO-żytecznym i PiS-otecznym idiotą to Polska będzie wtedy, jak ratyfikuje Traktat Lizboński (gdyż ten ZDECYDOWANIE OSŁABIA pozycję Polski w UE), a do tego będzie EKSTENSYWNIE KORZYSTAĆ z prawa ‘siedzenia cicho’, jak to wyraził w imieniu zachodnio-europejskiej klasy politycznej nasz wielki francuski przyjaciel w UE, Jacques Chirac.
Fidel, dzisiaj ci nie odpowiem, bo wymaga więcej czasu. Najprawdopodobniej odpowiem w piątek i postaram się zbić twoje argumenty, punkt po punkcie (może nie wszystkie, z niektórymi się zgadzam-szerzej wyjąsnię to za dwa dni). Przepraszam,ale naprawdę nie mam czasu na dłuższą odpowiedź, a taka być powinna.