Przypomnijmy Radzie, czego miała bronić
Na czym polega skuteczność działań typu planowanej rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przeciw ochronie życia nienarodzonych? Po pierwsze – na stałej presji na państwa cywilizacji życia, moralnym osaczeniu, stawianiu pod pręgierzem państw, które odrzucają dyktat kontrkultury śmierci. Po drugie – na wspieraniu ataków na cywilizację życia wewnątrz krajów krytykowanych.
Nasza reakcja będzie skuteczna tylko wtedy, jeżeli będziemy działać tak, jak nasi oponenci. Jeżeli w odpowiedzi na ich ataki będziemy budować opinię chrześcijańską w Europie. Jak to można robić, pokazaliśmy parę razy w ostatnich latach. Przypomnę – dla przykładu – tylko dwie uchwały podjęte przez Sejm, gdy kierowałem Izbą. Z lipca’2006, przeciw finansowaniu badań, w których niszczy się życie ludzkiej w fazie embrionalnej; uchwała mówiła, że „instrumentalne wykorzystywanie ciała ludzkiego i niszczenie życia poczętego jest drastycznym naruszeniem praw człowieka. Nie można go usprawiedliwić żadnymi okolicznościami i należy tych praktyk zaniechać, niezależnie od intencji, dla których są podejmowane.” Czy miesiąc wcześniejszą, zawierającą protest przeciw atakom na Polskę w Parlamencie Europejskim, w której „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, utożsamiając się z judeochrześcijańskim dziedzictwem moralnym Europy, [uznał, że] nie może aprobować wprowadzania do dokumentów Unii Europejskiej pojęć w rodzaju «homofobia»”.
Co można zrobić dziś? Nasi posłowie do Zgromadzenia Rady powinni na przykład zgłosić spokojny, ale stanowczy projekt rezolucji, że „państwa, które w swym ustawodawstwie chronią życie nienarodzonych dobrze realizują art. 2 (prawo do życia) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Swobód”. Już samo głosowanie takiej rezolucji przeciwstawiłoby zamachom na prawo do życia nie nieokreślone racje (światopoglądowe? lokalne?) – ale uniwersalne prawo, które jest atakowane. A nawiasem mówiąc – byłoby to przypomnienie nie tylko prawdy moralnej, ale również prawno-historycznej, bo taki był sens tego przepisu, gdy Konwencja była przyjmowana przez państwa Zachodu w RP 1950.
Czy Pan Marszałek będzie kadydował w wyborach uzupełniających w Przemyślu? (W końcu swego czasu reprezentował Podkarpacie?)
Trzeba wypowiedzieć nasze deklaracje, wystąpić z tej Rady Europy i tyle. Jako powód wypowiedzenia należy podać, że my nie odstępujemy od zasad zadeklarowanych i będziemy się ich nadal trzymać, to większość zadeklarowane zasady zaczeła interpretować “dialektycznie” – w sposób przeciwny do pierwotnej interpretacji. W tym krętactwie nie będziemy brać udziału więc się musimy rozstać.
Rozmowa z p. Markiem Jurkiem w ND na temat odrzucenia traktatu
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080327&id=po22.txt
To my mamy obowiązek bronić chrześcijaństwa przed antychrześcijańskąRadą.Bronić wewnątrz Rady i na zewnątrz.
Uczestniczenie w tym gremium zdeprawowanych idiotów jest tylko wyrzucaniem pieniędzy podatników i na dodatek szkodzi chrześcijaństwu, bo szary obywatel na ogół zakłada, że skoro Polska w jakimś dziele uczestniczy to znaczy że jest to dobre. Nawracać inne narody można i bez RE, co udowodnili apostołowie.
Kiedyś trzeba będzie odpowiedziec sobie na zadane tu pytanie, czy Marszałek powinien kandydować w wyborach uzupełniających do senatu w okręgu przemysko-krośnieńskim. Frekwencja będzie mała. Kandydaci bliscy Kościołowi zwłaszcza w diecezji abpa Michalika są pewniakami. Tylko co może senator?
Zgadzam się z Baczem. Powinniśmy wystąpić z RE i odrzucić jurysdykcję jej Trybunału. Bo jak ktoś wdepnie w g…o, to zawsze coś się przyklei.
Zmusza nas się nie do tolerancji, ale wręcz afirmacji: sodomitów, aborcjonistów i reszty tej zgrai dewiantów.
SLD kontynuuje wątek podjęty przez Radę Europy jak tylko może – a że jesteśmy zacofani, a że trzeba sprawdzić, ile rzeczywiście dokonuje się aborcji. Aby tylko było głośno i kontrowersyjnie! Aby tylko jak najmniej osób spostrzegło rozpad LiD!
P.S. Z innej beczki! Ostatnio zrozumiałem kim jestem jako nauczyciel. http://www.prawica.wordpress.com
Jeszcze z innej beczki:
http://www.youtube.com/watch?v=j0jUuzdfqfc
>> http://www.groepwilders.com/
“Liberałowie” pseudoeuropejscy próbują sobie przywłaszczyć ratowanie cywilizacji europejskiej przed islamem. Chcą tak ukryć prawdę, że to właśnie oni, propagując dekadencję moralną w Europie, najbardziej przyczyniają się do wzmagania się islamu, odbywającego się także przez konwersje Europejczyków, którym obrzydła “kultura” feministyczno-gejowska…
Jutro ważny dzień, w którym warto modlić się o poszanowanie ludzkiego życia, Dzień Miłosierdzia Bożego. Europa ma przyszłość tylko w cywilizacji życia, której źródłem jest sam Jezus.
@ Jerzy Przeniczka:
W sprawie z ‘innej beczki’:
Edukacja (podstawowa, średnia i wyższa) jest kluczem do sukcesów każdego państwa na każdym etapie rozwoju. Silne i nowoczesne państwo to silna edukacja i sprawna administracja. Polska, czy to pod rządami PO, czy PiS, czy SLD, czy też AWS, to WIOCHA do potęgi 2 co najmniej. Gdyby nie, że Polacy potrafią ‘radzić sobie sami’, to byłby AMEN TOTALNY.
Perspektywy zmiany są NIKŁE, a II. Irlandię to będziemy mieli niedługo w ilości pitego piwa.
Fidel, jeśli przy rządzie są zdeprawowani socjaliści to silna czyli scentralizowana państwowa edukacja prowadzi wprost do totalitaryzmu. Jedyny ratunek dla ludzi wolnych i moralnych to ochrona własnych dzieci przed deprawacją poprzez posyłanie ich do szkół prywatnych z normalnym programem chwalącym Boga i wolny rynek.
Ciekawy rozmowa Marka Jurka w ND:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080329&id=po22.txt
Tak jak p. Jurek uważam, że Jarosław Kaczyński jest głównym winnym dorowadzenia Polski do katastrofy porównywalnej z zaborami. Oceniam że już tylko cud może Polskę od tej katastrofy uchronić. Módlmy się abyśmy 1 stycznia 2009 r. nie obudzili się w Generalnej Guberni IV Rzeszy…
Traktat Lizboński faworyzuje nie tylko Niemcy, ale przede wszystkim DUŻE PAŃSTWA UE: Niemcy, Francję, Włochy, Wielką Brytanię. Generalna Gubernia nam nie grozi. Jest to niepotrzebna przesada i straszenie Niemcami nic tu nie da. Trzeba po prostu TWARDO WALCZYĆ o swoje interesy, ale Traktat Lizboński odbiera Polsce instrumenty do takiej walki.
I jedno jest pewne: Pozycja Polski zostanie osłabiona. A przy okazji sporu wokół ratyfikacji traktatu w Polsce widać jak PO i PiS ćwiczą się w ‘euforii europejskiej’ i prześcigają się w kolejnych pomysłach na demonstrowanie, kto jest prawdziwym i kto jest najlepszym Europejczykiem. Natomiast dynamika i kierunek rozowju UE nie jest napędzana EUforią, ale zwykłym realizmem politycznym i najzwyklejszą walką o władzę i wpływy w Europie. Pokazowa UEforia PO i PiS to po prostu NAIWNOŚĆ POLITYCZNA najwyższych lotów.
Oczywiście PiS i PO publicznie zapewniają, iż nowy traktat wzmacnia pozycję Polski w UE (jak dziś czynił to Michał Kamiński w ‘Kawie na ławę’). Pozwolę sobie zapytać wobec tego:
To dlaczego Prezydent walczył o wprowadzenie systemu przejściowego, czyli utrzymanie przez kolejnych 10 lat nicejskiego systemu głosowania w Radzie UE (o ile się nie mylę, na żądanie państw członkowskich)? Czyżbyśmy spodziewali się w ciągu tych 10 lat choćby wzrostu znaczenia Polski przez wzrost liczby ludności Polski z obecnych prawie 40 mln do minimum 60 mln, bo tylko wtedy wejdziemy do ekskluzywnego ‘klubu’ państw-decydujących o losach UE przy systemie podwójnej większości???
Zaraz, czy ktoś tutaj cenzuruje? Był taki wpis o wyborach w Rzeszowie.