Niedzielne rzeczy wielkie – i równie wielkie
W piątek w Jarosławiu zgłosiłem swoją kandydaturę do Senatu w czerwcowych wyborach podkarpackich. Niestety, nie mogłem napisać o tym wczoraj, a więcej napiszę jutro. Dziś niedziela.
W ingresowym kazaniu abp. Głódzia najważniejsze wczoraj były uwagi o konieczności kształtowania przez Polskę współpracy europejskiej, o konieczności chrześcijańskiego zaangażowania w Europie. Odmowa akceptacji niechrześcijańskiej polityki Unii to nie odrzucenie Europy. Te słowa wpisują się wprost w to, co o Europie mówił wielokrotnie Jan Paweł II, szczególnie na Agrykoli w Warszawie, przed siedemnastu laty. Dobrze, że słowa te padły, bo potwierdzają moralną konieczność (politycznych właśnie) działań, by Europa odnalazła swoje powołanie.
Po Mszy ingresowej zaskoczył mnie poziom zdziczenia dziennikarskiego. Reporter Polsatu zaatakował mnie tyradą zarzutów wobec nowego metropolity gdańskiego, ukwiecając to gazetowymi porównaniami z metropolitą odchodzącym, i zachęcając mnie do włączenia się w tej połajanki – po wybranej stronie. Młody człowiek dostał zadanie, szukał mocnych wypowiedzi i nawet nie przyszło mu do głowy, że to, co w innych okolicznościach dałoby się zakwalifikować jako „ostre” pytanie – po Mszy świętej jest (delikatnie mówiąc) barbarzyństwem. Oczywiście stanowczo mu „podziękowałem”. Co ciekawe, reporterka TVN-24 zapytała o refleksje na temat uroczystości, a potem taktownie (bo ogólnie) przywołała przedingresowe krytyki – i to już dawało pole do rozmowy.
I jeszcze jedna uwaga niedzielna. Dziś w tradycyjnym lekcjonarzu Apostoł Jakub uczy, że prawdziwe chrześcijaństwo polega na niepoddawaniu się wpływom świata; te słowa jakby potwierdzają sens nauki wczorajszego kazania. Ale Święty Jakub przypomina i drugi składnik prawdziwej pobożności – opiekę nad sierotami i wdowami (por. Jk 1,27). A to zawsze musi nam dźwięczeć w sercu, gdy angażujemy się w wielkie spory – nawet contra mundum.
Cóż, gratuluję decyzji podjęcia o kandydowaniuw wyborach. Szkoda, że nie będę mógł oddać głosu ;( Co do niedzieli, to rzeczywiścei trzeba nam umieć pomagać innym, choć czasem tak bardzo ciężko. Ale Pan z nami.
Wywiad z p. Jurkiem w “Naszym Dzienniku”
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080426&id=po63.txt
Panie Marszałku, traktat jest szkodliwy dla Europy nie dlatego, że obniża wagę głosu tylko dlatego że tworzy jedno państwo, które będzie narzucało wspólne cele wszystkim narodom, który każdy jest inaczej ukształtowany, ma inne aspiracje, inne wartości. Ten projekt się nie może udać tak jak nie udało się w Związku Sowieckim, w Jugosławii, czy nawet w Czechosłowacji. Polska nie tylko powinna odrzucic traktat lizboński ale powinna wystąpić z UE bo członkowstwo jest per saldo bardzo szkodliwe dla Polski. Przede wszystkim ta szkodliwość wynika z ekooszołomstwa UE oraz z wyzyskiwania nowych państw Unii przez państwa starej piętnastki. Przyjęcie przez UE kwot emisji CO2 na podstawie obecnej emisji zablokuje możliwość rozwoju Polski i wyrównywania poziomów życia między państwami starymi i nowymi.
Janusz Baczyński
Ryba psuje się od głowy…taki więc dziennikarz zdziczony, jakie ma wzorce publiczne…dziś w ‘Kawa na ławę’ wzorzec zdziczenia zaprezentował po raz kolejny Stefan Niesiołowski…jak tu się dziwić, skoro taki DYZMA zostaje wice-marszałkiem Sejmu, że zdziczenie spływa także i na media, szczególnie na młodych dziennikarzy. Dziwi mnie natomiast to, że nikt w tym programie nie nazwał chamstwa po imieniu, czyli CHAMSTWEM, a jedynie peplaniem.
Jeśli chodzi o Podkarpacie, to uważam, że decyzja Pana Marszałka o kandydowaniu do Senatu z tego regionu jest błędem. Nie powinien Pan rozmieniać się ‘na drobne’. Natomiast powinien Pan brać jak najbardziej aktywny udział w kampanii wspierającej kandydata Prawicy RP do Senatu z Podkarpacia. Byłaby to lepsza promocja Prawicy RP (co dwie głowy (twarze) to nie jedna, a Pan stałby całym swoim autorytetem za odpowiednim kandydatem) i na Podkarpaciu, i w kraju, a jednocześnie taki sposób prowadzenia kampanii zaoszczędziłby Panu rozczarowań. Niemniej jednak życzę powodzenia, trzymam kciuki i obym się mylił, jeśli chodzi o moje osobiste prognozy dotyczące wyniku wyborczego.
Dziękuje za decyzję o kandydowaniu do Senatu z Podkarpacia. Walka o wygraną będzie trudna, ale wierzę w Pana zwycięstwo.
Szanowny Panie Marszałku!
Jest Pan dla mnie wzorem po prawej stronie sceny polityczmej. Pana wystąpienie w telewizji Trwam w dniu 08.01.2010 w Polskim Punkcie Widzenia to majstersztyk programowy, pokazujący słabość naszej “elity”!!!
Życzę Panu kontynuacji postawy sukcesów w pracy na rzecz Prawicy Rzeczpospolitej i ewentualnych wyborach.
Z wielkim dzacunkiem, Maciej Matejko
Radny dwóch kadencji w Gminie i Dzielnicy Włochy w Warszawie.