Po wpisie o debacie na PWSW w Przemyślu sacdjo prosił o sprecyzowanie, dlaczego nowe zasady liczenia głosów mogą już za jedenaście lat dać nam znacznie gorszy budżet Unii, a więc również znacznie słabsze możliwości inwestycyjne niż obecnie. Dziękuję za tę okazję do rozszerzenia kwestii. Otóż już budżet na LP 2019-25 będzie dyskutowany w warunkach nie tylko poważnego osłabienia siły polskiego głosu, ale – wskutek uruchomienia zasady „podwójnej większości” – pomniejszonego znaczenia Europy środkowej w ogóle. Przewodniczący Bundestagu, Norbert Lammert, wyznał w czasie debaty, którą mieliśmy na UW, że być może Helmut Kohl popełnił błąd dążąc do rozszerzenia Unii przed jej zreformowaniem. Gdyby wybrano inną drogę – ustalenie zasad działania Unii wewnątrz starej piętnastki – krajom Europy środkowej można by łatwiej zaproponować (czytaj: narzucić) unijny modus cooperandi. Ta koncepcja powraca w postaci „podwójnej większości”: do jej ukonstytuowania wystarcza piętnaście państw Unii (reprezentujących 65 % ludności). To właściwie zamienia „wielkie rozszerzenie” na „wielki przyłączenie” i ułatwia jednostronną politykę wewnątrz Unii, tak jakby Europy środkowej we wspólnocie nie było. Wpływ Polski wraz z innymi „młodymi” państwami Unii zmaleje we wszystkich ważnych dla nas planach: od solidarności ekonomicznej po geopolitykę wschodnią. Nasza pozycja będzie dodatkowo osłabiona mniejszym wpływem (naszym i większości państw o podobnych interesach) na wybór władz unijnych – do których będzie należało inicjowanie i koordynowanie polityki we wszystkich dziedzinach.