Na spotkanie w Jaśle, współorganizowane przez grono działaczy niepełnosprawnych, przyszła młodzież, radni, dziennikarze. Mówiłem o solidarności, której sprawdzianem jest stosunek do najsłabszych. Zapowiedziałem, że dalsze zmniejszenia podatków dla rodzin muszą zagwarantować rodzicom podwójną ulgę na dzieci niepełnosprawne, bez limitu wieku, jeżeli będą wymagały stałej opieki. A także za konsekwentnym egzekwowaniem standartów integracji w komunikacji i w instytucjach użyteczności publicznej.    

Rozmawialiśmy też o traktacie lizbońskim. Pochwaliłem oczywiście posłów, którzy nie poparli go w Sejmie, ale zwróciłem uwagę, że nic nie zrobili ani latem i jesienią ubiegłego roku by traktat ten nie został zawarty, ani żeby teraz zapobiec pospiesznemu przyjęciu ustawy ratyfikacyjnej. I nigdy nie krytykowali zawarcia tego traktatu. Obchodziło ich tylko by nie byli z nim za bardzo kojarzeni. Tymczasem polityka to ciągły proces, głosowania go tylko konkludują. Dlatego już dziś zapowiedziałem zdecydowaną obronę waluty narodowej, zarówno ze względu na poziom życia naszych rodzin, jak – przede wszystkim – jako instrumentu konkurencyjności naszych przedsiębiorstw. 

Zwolennikom kandydującego z PiS Stanisława Zająca – przedstawiającym mnie jako kandydata z zewnątrz – musiałem przypomnieć, że nic takiego nie mówili, gdy prowadziłem w Krośnieńskiem kampanię Staszka bądź gdy w Jaśle udzielałem wsparcia obecnej burmistrz Marii Kurowskiej. Choć, zaznaczyłem, żadnej odpowiedzialności nie ponoszę za koalicje, które już po swym wyborze zawarła.