Kolejna ofiara przyjaźni inaczej
I znów podobny koszmar. Tym razem maltretowane dziecko – w Kamiennej Górze – zostało zamęczone na śmierć. Przez tzw. przyjaciela matki. Nie lekceważę zjawisk przemocy w rodzinie, ale tu mamy do czynienia ze zbrodnią, wobec istoty bezbronnej, pozornie ujawnioną – lecz w istocie przemilczaną. Bo choć wypadek po wypadku widzimy przemoc wobec dzieci w tzw. wolnych związkach, milczy się cały czas o takiej kategorii gwałtu.
Rodziny debatę o przemocy rodzinnej przyjmują z całkowitą pokorą. Choć nie dotyczy to nas samych – uwrażliwianie opinii publicznej na cierpienia dziecka jest ważniejsze od naszego dobrego samopoczucia. W ogóle w świecie tak zranionym złem nie należy mieć zbyt dobrego samopoczucia.
Jednak gdy lata temu zwróciłem uwagę, że zdecydowana większość przypadków przemocy wobec dzieci nie dotyczy rodzin, ale związków nieformalnych – przekonałem się, że zwolennicy „wolnych” związków nie są tak tolerancyjni jak rodziny. W Inforadio, które zacytowało moją wypowiedź – wybuchła autentyczna teleburza. Okazało się, że dla zwolenników związków konkubinackich debata o przemocy w tego rodzaju związkach jest w ogóle niedopuszczalna. Jeszcze niedawno echo tych nastrojów dało się słyszeć po wypowiedzi Jarosława Gowina na temat in vitro; wypowiedzi mało sensownej w odniesieniu do in vitro.
Nie zamierzam nikogo oceniać. Przeciwnie, sam znam przynajmniej jeden przypadek bardzo dobrych rodziców, którzy pobrali się mając już wspólnie dwoje dzieci. Różnie biegną ludzkie losy, a Duch wieje kędy chce. Ale prawo do rodziców jest właśnie naturalnym prawem dziecka – ma ono prawo, by rodzice traktowali jako trwały swój związek ze sobą i z dziećmi. To prawda moralna. A prawda socjologiczna jest taka, że dzieci są wielokrotnie bezpieczniejsze w rodzinach. I propaganda wolnych związków uderza przede wszystkim w ich prawa.
W 100% zgadzam się z Pana wypowiedzią!
Oby tylko osób myślących takimi kategoriami jak Pan Marszałek przybywało w Polsce i na scenie politycznej,wtedy na pewno prawdziwe dobro dzieci będzie brane bardziej pod uwagę niż dotychczas!!!
Życzę Panu wytrwałości podczas kampanii wyborczej na Podkarpaciu i oczywiście zwycięstwa w tych wyborach!:-)
Pozdrawiam!
Klaudia
Kalisz
To, że dawno nie pisałem, nie znaczy, że nie żyję:-) Czytam regularnie Pańskie posty i ludziom o nich opowiadam:-) Życzę mocy i mądrości – a może jeszcze bardziej tzw. długomyślności, co w języku staropolskim oznaczało … no właśnie, co? Podpowiem czytającym: cierpliwość + wspaniałomyślność + dobre rozeznanie sytuacji:-) Panie Marszałku, jest Pan nam potrzebny!!!:-)
Fakt. W świadomości społecznej utrwalił się raczej stereotyp językowy (a co za tym idzie mentalny) pt. “przemoc w rodzinie”. Tymczasem bardzo dużo krzywdy ludzkiej, nie tylko dotyczącej dzieci, dzieje się w tzw. wolnych związkach, nie wspominając już o związkach homoseksualnych. Informacje na ten temat jednak z trudem przebijają się do medialnego mainsteamu. Dobrze, że przypomniał Pan o tym problemie. Parę osób zawsze przeczyta, przemyśli i poda dalej.
To prawda, podstawową komórką społeczną jest rodzina, a gdy jest niszczona bądź wyśmiewana, to prowadzi to do patologii, które kończą się wielokrotnie tragicznie. Panie Marszałku dobrze, że poruszył Pan ten temat, może ktoś to przeczyta i sobie uświadomi. Pozdrowionka.
Moja mama żyje w wolnym związku i nikt mnie nie katował ani nie zatłukł na śmierć….żadna różnica czy są to wolne związki czy nie ważne jest podejście ludzi. ja tez żyję w wolnym związku i nikogo nie zakatowałam. takie przypadki zdarzają sie w patologicznych rodzinach/związkach i nie ma żadnej różnicy czy ktoś jest po ślubie czy tez nie.
proszę o tym pomyśleć….
Dawno nie zaglądałem do blogu. Tematy związane z rodziną są mi szczególnie bliskie. Jestem ojcem wielodzietnym i uważam podobnie jak Pan, że problem przemocy dotyczy przede wszystkim konkubinatów. Brak tu oczywiście statystyk na poziomie kraju, czy całej UE, ale wyczytałem w internecie, że w niektórych danych policyjnych możemy znaleść takie rozróżnienie i dowaiadujemy się, że tzw. “przemoc w rodzinie” dotyczy w prawie 90% konkubinatów. Tymczasem na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej znajdujemy plakat męskiej pięści w obrączce!!! (http://www.mps.gov.pl/index.php?gid=1070).