Cztery miesiące temu pisałem o brytyjskich eksperymentach nad stworzeniem hybrydy zwierzo-ludzkiej. A teraz w Westminsterze radzą nad formalnym zalegalizowaniem tego rodzaju makabrycznych praktyk. Radzą, bo nikt w Europie nie powie, że mamy tu do czynienia nie z abstrakcyjnymi dywagacjami na temat „granic nauki”, ale z oczywistym naruszeniem praw człowieka, uniwersalnych praw ludzi wynikających z ich natury.
Trzeba reagować na tę „tragiczną negację praw człowieka”, którą piętnował Jan Paweł II (por. Evangelium Vitae 19). Trzeba reagować, by walczyć o prawa ludzi, gdyż dziś „deklaracje praw osób i narodów, głoszone na forum konferencji międzynarodowych, są jedynie jałową retoryką” (EV 18) . Jeżeli nasza dyplomacja nie jest do tego przygotowana – trzeba zastanowić się nad jej kształtem i zmianami, które są konieczne. Dla porządku – mówię o zmianach pragmatycznych, by we właściwych miejscach nie brakowało właściwych ludzi i by byli odpowiednio umocowani.
A dlaczego dziś Polska nie reaguje, mimo że kolejne władze zgadzają się na ocenianie naszego kraju przez instytucje, które uzurpują sobie prawo orzekania o prawach człowieka? Z różnych powodów. Niektórzy potrafią tylko krzyczeć o Judaszach, zamiast sensownie pracować dla dobra wspólnego. Innym po prostu brak odwagi – bo musieliby domagać się reakcji od swoich przywódców albo krytykować ich cynizm i bierność. Milczą, bo chcą być skuteczni. I są. Oczywiście nie oni, ale liderzy, których się boją i którzy zawziętą odmową obrony cywilizacji chrześcijańskiej i po prostu ludzkiej – skutecznie zniechęcają polityków do kierowania się przekonaniami, a nawet myślenia. I wreszcie jest trzecia przyczyna: brak dostatecznego wsparcia opinii publicznej dla tych, którzy mają odwagę i kompetencje.
Dziś wszyscy ubolewamy nad odrzuceniem odniesień do chrześcijaństwa w nowym traktacie UE. Wszyscy się cieszymy, gdy Benedykt XVI mówi o szczególnej roli Polski w Europie. Ale gdy w czerwcu ubiegłego roku rozpoczynała się finałowa tura negocjacji traktatowych, Sejm dużą większością głosów odmówił wyrażenia „[oczekiwania], że w nowym Traktacie Unii Europejskiej znajdzie się zapis potwierdzający wagę chrześcijaństwa dla jedności i tożsamości Europy.” Przeciw tej propozycji głosował cały PiS (z wyjątkiem Arkadiusza Czartoryskiego), co nie zmniejszyło bezwarunkowego poparcia dla tej partii ze strony wielkiej części opinii prawicowej. Sprawę uznano za równie ważną, co śmieć za kanapą. Ale dopóki taka beztroska się utrzyma, dopóty nasze władze będą milczeć o postępach kontrkultury śmierci w Europie, biernie godząc się na coraz większą presję na nasz kraj. Bo demokracja to nie tylko prawo do recenzowania polityków, ale odpowiedzialność za ich działalność, którą – dzięki władzy wyborczej – ponosimy wszyscy.
Jest to kolejny przykład zaniku poszanowania dla elementarnych zasad etyki chrześcijańskiej. Ten zanik jest odejściem od zasad głoszonych przez Kościół. Jego Magisterium może sobie wydawać setki dokumentów na miliony ton nakładu. Pozostaje to jednak tylko papier. Nie ma realnej wagi i posłuchu. W najlepszym razie słuchają tego co niektórzy profesorowie i biskupi. Zaś ludzie wpływowi, jak politycy, słuchają innych, operujących innymi zasadami… A dla większości wyborców ważne jest, czy dany polityk jest przystojny, elokwentny, miły, i czy można się po nim spodziewać poprawy materialnych warunków życia. A jest to klęska działalności Kościoła, sromotna zwłaszcza w krajach z pochodzenia katolickich. I nie będzie inaczej, dopóki – jak to ma miejsce od ponad 40-u lat – będzie się traktowało z pobłażliwością odstępców od wiary i etyki katolickiej, a prześladowało rzekomo “skrajnych” konserwatystów, którzy nie głoszą i czynią nic innego, jak tylko to, co cały Kościół właściwie powinien głosić i czynić. Trzeba najpierw usunąć od stanowisk i godności kościelnych tych, którzy usprawiedliwiają antykoncepcję, aborcję, dewiacje, rozwiązłość itd. (a są to nawet biskupi, wyżsi przełożeni zakonni i profesorowie teologii). To władze kościelne mogą z łatwością i natychmiast uczynić. Jeśli tego nie czynią, to nie tylko popełniają grzech zaniedbania, lecz świadczą przeciw swojej własnej doktrynie. Tym bardziej, że ci konsekwentnie wierni nauczaniu wiary i moralności są – przez rzekomo “liberalnych” – bezpardonowo szykanowani i spychani na margines. Paktowanie ze złem niestety wdarło się do Kościoła i wrogowie Kościoła zwalczają go nawet rękami jego własnych przedstawicieli…
Właśnie… PIS odrzucił walkę o wartości chrześcijańskie w traktacie, a wczesniej zrezygnował ze wzmocnienia obrony życia w konstytucji, wycofał się z przyjęcia ustawy o zakazie pornografii…
a póki co opinia ta większa część opinii prawicowej wciąż popiera PIS…
to jest nielogiczne…
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
No cóż. Wniosek prosty. Trzeba budować od nowa. Mam przeczucie, że to sie samo ułoży. Okoliczności sprzyjają, zwłaszcza zaś okoliczności spodziewane… Tylko trzeba je brać pod uwagę.
Dobra wiadomość z Anglii:
The High Court has just decided that a petitioner, Stuart Wheeler, can pursue a judicial review of the government’s decision not to hold a referendum on the Renamed European Constitution, or Lisbon Treaty.
Stuart Wheeler, former owner of the spread betting business IG index and a major donor to the Conservative Party, took a case to the High Court on April 22nd, arguing that the government’s breach of its Manifesto Commitment to a referendum had denied him and other electors their “reasonable expectation”, and should therefore be subject to Judicial Review. Mr. Justice Owen reserved judgement in the case, but at 10:00 a.m. on May 2nd he delivered his judgement. He agreed with the plaintiff and authorised a Judicial Review. The government will now have to justify breaking its word, in open court.
I have supported Mr. Wheeler’s application and believe that Mr. Justice Owen’s decision is a triumph for common sense and good governance. It was outrageous that the government should renege on a manifesto promise, and I am delighted they are to be called to account.
The expectation is that at least the judicial review process will delay the UK’s ratification of the Treaty. It is possible that the outcome of the Review could be a requirement that the government make good its commitment to a referendum. Repeated opinion polls, and other tests of opinion including village polls and a large-scale postal ballot in the East Midlands (in Gedling, Notts), suggest that 80%+ of electors favour a referendum, and that the great majority oppose the EU Treaty. The decision regarding a Judicial Review in the UK could also influence the Irish referendum on the Treaty, expected in June.
Dla jasności, w pierwszej osobie pisze o sobie powyżej Roger Helmer, europoseł.
Moim zdaniem problem jest o wiele głębszy! Jeszcze nie raz bedziemy narzekać na maraz tych z prawej strony, nie brak cywilnej odwagi, merytorycznej dyskusji. W naszej polityce jest za malo indywidualności. Brak tez ludzi o jasnym i analitycznym mysleniu. Pierwszy lepszy przyklad z brzegu: Program “Warto rozmawiac” o proponowanej reformie edukacji a dokladnie o tym do jakis standartow ma dożyć Polska, wystepowali w nim z lewa posel Palikot i poslanka Senyszyn a z prawej pani Jaonna Najfeld, prof, Aleksander Nalaskowski i Wojciech Cejrowski. Niby wszystko pieknie bronione byly przez naszych “przedstawicieli” chrzescijanskie wartosci wychowania dzieci. Ale to za malo, tam nie padlo jedna podstawowe pytanie do strony lewej ktore obnazyloby ich prawdziwe zamiary i pokazalo tez ludziom co nam chca zgotowac. Przedstawiono tam formy wychowania seksualnego z Holandii, Niemiec, Hiszpanii, Anglii. Pani Senyszyn wiadomo! Bez komentarza. Ale juz pan Palikot wił sie jak wąż, twierdzac ze Polsce do takich rozwan jeszcze daleko, ze to sa jakies breweriei wynaturzenia. I tu moja pretensja do wymienionych przeze mnie osob. Bo pytanie odrazu nasuwa sie jedno. Jeśli metody z Anglii, Holandii, Niemiec i Hiszpanii sa wynaturzeniami, to jakie metody sa standartem europejskim według p. palikota niech poda przyklady krajów ze starej Unii, bo to one ustalaja standarty? Pytanie którego zabrakło i jakże często brakuje. I to jest główna wada strony prawej. Niestety ale według mnie potrzebna jest madrą rewolucja pokoleniowa. Teraz już nie wystarczy że było sie bojownikiem solidarnościowym. z całym ogromnym szacunkiem dla nich wszsystkich. Ale teraz toczy sie zupełnie inna wojna do której oni nie są przygotowani i w której ponoszą klęske. Jakze mi brak w Polsce forum, na którym starsi myśliciele chrześcijańscy chcieliby sie spotkać z młodymi myślicielami. Bo tacy są i to oni będą współtworzyć obraz Polski za 20 lat. Tylko, że wówczas będą okaleczeni, brakiem osobistych doświadczeń spotkania i wymiany myśli z ludzmi którzy teraz starają się współtworzyć chrześcijańską Polske. Nie uczynione tego 19 lat temy i czyni się tego teraz i własnie dlatego teraz brak młodych chrzescijańskich elit. Brak i póki to sie nie zmnieni to nie pozostanie nam nic innego jak tylko ubolewać i zgrzytać zębami gdy kolejne pomysły liberałów i pseudonaukowców bedą wprowadzane w Polsce i Europie.
Tekst malo ma wspolnego z powyzszym artukulem za co przepraszam.
Z uszanowaniem Marcin S.
W Niemczech, w Osnabrück trwa właśnie ‘Katholikentag’, czyli Dni Katolików (od 21 do 25 maja). Biorą w nim udział nie tylko katolicy, ale również protestanci oraz wyznawcy judaizmu. Na marginesie dodam, że Pani Kanclerz, Angela Merkel, jak i inni politycy, wzięła także udział w uroczystościach związanych z tym zjazdem organizowanym przez Kościół Katolicki. Szkoda, że Pan Marszałek nie miał okazji się tam wybrać. Nie wiem także, czy Polski Kościół Katolicki wybrał się na to uroczyste spotkanie? (link dla zainteresowanych: http://www.katholikentag.de )
Panie Marszałku,
Nawiązując do Pana wypowiedzi chciałbym zauważyć, iż miesza Pan ze sobą dwie sprawy: Chrześcijaństwo i wartości. Wartości reprezentowane przez Chrześcijaństwo są wartościami również innych wyznań. Duża część tych wartości jest przejęta nawet przez zlaicyzowane społeczeństwa.
Panie Marszałku, muszę zapytać:
Co jest dla Pana wartością nadrzędną: Ochrona życia [czyli dominacja wartości m.in. chrześcijańskich], czy po prostu dominacja Chrześcijaństwa???
Zapytam inaczej:
Czy chce Pan Europy chroniącej ludzkie życie od momentu poczęcia, czy chce Pan CHRZEŚCIJAŃSKIEJ Europy chroniącej ludzkie życie do momentu poczęcia???
Dlaczego o to pytam??? Otóż z okazji ‘Katholikentag’ w Niemczech jedna ze stacji TV zleciła sondaż i zapytała, kto jest dla Niemców ‘duchowym autorytetem’? Odpowiedź była następująca i bardzo zaskakująca:
- Dla 44% Niemców ‘duchowym autorytetem’ jest Dalai Lama,
- Dla 42% Benedykt XVI,
- Dla pozostałych ktoś inny.
Panie Marszałku,
Chrześcijańska Europa jest utopią i pobożnym życzeniem. Europa (tak jak każdy inny kontynent, i sam Pan kiedyś wspominał 10 mln chińskich katolików wspieranych przez Benedykta XVI) jest chrześcijańska, żydowska, muzułmańska i laicka. Owszem, jako chrześcijanin będę wspierał przede wszystkim Chrześcijaństwo, ale ‘wartości’ są dla mnie słowem kluczowym.
Dlaczego??? Otóż dla wielu osób laickich to, co dzieje się w Wielkiej Brytanii jest nie do przyjęcia (zezwolenie na ‘tworzenie’ zarodków ludzko-zwierzęcych).
Zadaniem osoby wierzącej jest przekazywanie innym (czytaj: osobom innej wiary, niewierzącym) przede wszystkim wartości chrześcijańskich (np. odrzucanie aborcji jako morderstwa, czy klonowanie ludzi, ale i zwierząt, itp.), a nie krzewienie chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo (w polskim wydaniu katolicyzm) przyjmą Ci, dla których będzie ono wystarczająco ‘atrakcyjne’ pod względem kulturowym, intelektualnym, obrządkowym, etc.
Ja osobiście wolę Europę bez aborcji, niż Europę z wpisem w jakiś traktatach, że ma ona tradycję chrześcijańską. Tradycję można mieć, ale jej nie przestrzegać. Gdyby Kościół Katolicki zachował swoją tradycję, to nie byłoby ani mszy w języku polskim, ani celibatu księży.
Dlatego od deklaracji wolę rzeczywistość. Dlatego też misją powinno być krzewienie pewnych wartości (jak ‘cywilizacja życia’, dbanie o szczególną rolę rodziny w społeczeństwie, itp.) niż uznawanie jednego wyznania za takie, które powinno dominować w danym społeczeństwie. Doceniam Pańską rolę w krzewieniu polskiego katolicyzmu, ale wolałbym, żeby Pan, jako polityk, przede wszystkim swoją postawą i przykładem krzewił system wartości katolickich, a wtedy katolicyzm może być spokojny o swoje istnienie również w Europie.
Na zakończenie dodam, iż osobiście nie wiem jaki jest stosunek Dalaj Lamy do kwestii przerywania ciąży, klonowania ludzi, ‘mieszania’ zarodków, czy chińskiej polityki jednego dziecka. Ale może warto, żeby społeczeństwa europejskie się o tym dowiedziały? Może są to poglądy zbieżne z Pańskimi???
Może wtedy miałby Pan i ludzie o konserwatywnych poglądach ważkiego i popularnego sojusznika w krzewieniu zasad ‘cywilizacji życia’ w Europie???
Jeśli natomiast chodzi o Wielką Brytanię, to proszę zauważyć, że to nie zbrodniczy komunizm, nie zbrodniczy faszyzm (obydwa systemy mają ogromną listę zbrodni na swoich kontach), ale demokratyczny i kapitalistyczny liberalizm doprowadza do setek tysięcy aborcji i, w imię poszukiwania leków doskonałych, doświadczeń z zarodkami zwierzęco-ludzkimi. Dla zainteresowanych polecam artykuł ze statystykami dot. liczby aborcji dokonywanych w U.K. (dodam, iż U.K. jest 60-cio mln. krajem o najbardziej liberalnym prawie aborcyjnym. Stąd też warto znać te statystyki, szczególnie dyskutując ze zwolennikami aborcji, którzy dowodzą istnienia ‘milionowego podziemia aborcyjnego’ i nieszczęść związanych ze źle przeprowadzonymi zabiegami w warunkach takiego podziemia):
http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/politics/7412118.stm
ps.: Z zupełnie innej ‘beczki’ dodam, iż chętnie zobaczyłbym nazwisko Pana Marszałka pod poniższym apelem ‘W obronie swobody badań naukowych’ w naukach humanistycznych:
http://www.rp.pl/artykul/137525.html
Gdy w świetlanej przyszłości “hybryda ludzko-zwierzęca” wywalczy sobie bierne i czynne prawo wyborcze nastąpi prawdziwy triumf demokracji i praw człowieka. Niektórzy radykałowie ze skrajnej prawicy nazywać będą “hybrydy ludzko-zwierzęce” potworami, ale będzie to niezwykle niepoprawne politycznie. Już dzisiaj należy współczuć Marszałkowi, że w kolejnych wyborach uzupełniajacych do senatu będzie musiał stanąć w szranki z “hybrydą”. Wynik tych wyborów jest łatwy do przewidzenia.
Taki Giertych Maciej (niech imię to będzie przeklęte) zostanie zupełnie ośmieszony. Przecież to nie człowiek pochodzi od małpy ale małpa od człowieka. To jest przecież oczywiste dla każdego dziecka-szczeniaczka.
Nie powinniśmy się jednak za bardzo martwić w Europejskiej Loży Mędrców obok pawiano-murzyno-francuzo-niemca zasiądzie Lech Wałęsa.
Pozdrawiam czyli AAAUUUU