Konieczność ustawy antyubeckiej
Afera Stachowicza każe zapytać: ilu ich jeszcze jest? Członków SB działających w strukturach wolnej Polski? Ludwik Dorn pod koniec swego urzędowania w MSW powiedział, że czas zacząć ich stamtąd usuwać; a fragmentaryczne dane, które do mnie docierały, świadczą, że nie jest to kwestia sporadycznych przypadków.
Mówiłem o tym wczoraj, podczas kampanii w Bieszczadach – w Ustrzykach Dolnych i Czarnej. Przypomniałem pierwotne założenia ustawy antyubeckiej, które ogłosiłem w styczniu ubiegłego roku: (1) uznanie SB za antypolską organizację działającą przeciwko niepodległości Polski oraz prawom obywatelskim, (2) ujawnienie pełnych zasobów kadrowych SB ze zaktualizowanymi nazwiskami (czego praktycznym celem jest ochrona życia społecznego przed politycznymi czy gospodarczymi wpływami byłych funkcjonariuszy SB), (3) natychmiastowe odebranie im przywilejów emerytalnych, (4) nałożenie na funkcjonariuszy SB – pod odpowiedzialnością karną – obowiązku pełnego zeznania w prokuraturze Instytutu Pamięci Narodowej o wiedzy na temat działalności SB.
Najlepiej, gdyby swego autorytetu dla ponadpartyjnej promocji ustawy antyubeckiej użył Prezydent. Jeżeli jednak nadal będzie trwało milczenie w tych sprawach bądź jeżeli „dezubekizacja” pominie któreś z wymienionych założeń – zgłoszę w Senacie całość, bądź konieczne elementy, tej ustawy. Nie można czekać na następnego Stachowicza.
No nie wiem, czy większość posłów i senatorów, która głosowała przeciw niepodległości Polski, zagłosuje teraz przeciw tym, którzy tak samo uważali, że Polaków nie stać na niepodległość. Wtedy była “konieczność” poddania się Moskwie, tak jak teraz jest “konieczność” poddania się Brukseli, kolaboranci obecni zapewne zrozumieją postępowanie kolaborantów z przeszłości.
Moim zdaniem, to dobrze, że Pan Marszałek chce takiej ustawy i dobrze, że Pan o tym mówi. Szkoda tylko, że podobnie jak w Czechach nie zrozbiono tego w Polsce zaraz po 89 roku, dlatego jest dziś jak jest.
Panie Marszałku,
Proszę o zadanie pytania posłowi Andrzejowi Czumie, byłemu więźniowi PRL-u, obecnie posłowi na Sejm RP, jak ocenia swoją rolę w ‘aferze Stachowicza’??? …i ilu jeszcze byłych SB-ków uważa dopóty za ‘ludzi honoru’ (jak raczył mawiać Adam Michnik), dopóki nie ma przeciwko nim dowodów ich zbrodniczej, czy niegodnej działalności??? …tak jakby SB-cja była jedynie jakąś co najwyżej peerelowską służbą od kierowania ruchem furmanek na PGR-owskich polach i tylko w najbardziej wyjątkowych przypadkach zdarzało się, że jakaś ‘czarna owca’ SB-cji znęcała się nad ‘wolnymi obywatelami PRL-u’.
Powtórzę raz jeszcze:
Należy skończyć z mitem PRL-u jak ‘najweselszego kraju ‘demoludów”. PRL to był niewolniczy, zwany socjalistycznym, OBÓZ PRACY PRZYMUSOWEJ na chwałę ZSRR, a SB-cja, UB-cja, WSI, itp. pełnili rolę podobną do roli ‘kapo’ w hitlerowskich obozach śmierci:
Wypełniali rozkazy swoich (w tym wypadku moskiewskich) mocodawców i w zamian za przywileje i awanse pilnowali narzuconego Polsce ładu i porządku w ramach PRL-u.
Jeśli chodzi o 4 punkty, które Pan przedstawił, mam uwagę do punktu trzeciego: Jest on nierealny.
Nie da się po tylu latach wyliczyć, które uprawnienia emerytalne są przywilejami wynikającymi ze służby w SB-cjach, UB-cjach i PZPR-ach, a które nimi nie są.
Mam trochę inną propozycję. Zamiast odbierania przywilejów emerytalnych w/w grupom proponuję bardzo proste rozwiązanie: Za każdy kolejny rok przynależności do PZPR-u renta/emerytura powinna być pomniejszana o np. 50 pln (pieniądze te powinny wpływać na specjalny fundusz ‘Ofiar Zbrodnii PRL-u’), a za każdy rok przynależności/służby do/w SB, UB, WSI, itp. 100pln. Oczywiście obecna emerytura/renta np. byłego SB-ka nie powinna być umniejszona poniżej poziomu minimalnej renty/emerytury w wolnej Polsce. Na takie miłosierdzie w stosunku do byłych komunistycznych oprawców stać Wolną Polskę.
Przy założeniu wykonania Pańskich postulatów nr 1 oraz 2 nie trzeba by też było wtedy przeprowadzać długotrwałych i niemożliwych procesów odbierania uprawnień emerytlno-rentowych byłym oprawcom i moskiewskim sługusom…a sprawiedliwości, przynajmniej w jej minimalnym, bo jedynie finansowym wymiarze, stałoby się zadość.
A Stachowicz…no cóż, każdy były SB-ek to taki Stachowicz, czasami mniejszy, czasami większy…SB to nie było kółko różańcowe i może Pan poseł Czuma, i to jego PO, w końcu to zrozumieją???
Czy to miałaby być ustawa, która w końcu i mnie obejmie? Uprzejmie przypominam Czcigodnemu Panu Marszałkowi, że wiąże Go pewne zobowiązanie w tym względzie…
Ustawa jest napewno potrzebna. Tyle tylko, że trzeba by się do tego zabrać zupełnie inaczej niż jest to teraz realizowane.