Afera Stachowicza każe zapytać: ilu ich jeszcze jest? Członków SB działających w strukturach wolnej Polski? Ludwik Dorn pod koniec swego urzędowania w MSW powiedział, że czas zacząć ich stamtąd usuwać; a fragmentaryczne dane, które do mnie docierały, świadczą, że nie jest to kwestia sporadycznych przypadków. 

Mówiłem o tym wczoraj, podczas kampanii w Bieszczadach – w Ustrzykach Dolnych i Czarnej. Przypomniałem pierwotne założenia ustawy antyubeckiej, które ogłosiłem w styczniu ubiegłego roku: (1) uznanie SB za antypolską organizację działającą przeciwko niepodległości Polski oraz prawom obywatelskim, (2) ujawnienie pełnych zasobów kadrowych SB ze zaktualizowanymi nazwiskami (czego praktycznym celem jest ochrona życia społecznego przed politycznymi czy gospodarczymi wpływami byłych funkcjonariuszy SB), (3) natychmiastowe odebranie im przywilejów emerytalnych, (4) nałożenie na funkcjonariuszy SB – pod odpowiedzialnością karną – obowiązku pełnego zeznania w prokuraturze Instytutu Pamięci Narodowej o wiedzy na temat działalności SB. 

Najlepiej, gdyby swego autorytetu dla ponadpartyjnej promocji ustawy antyubeckiej użył Prezydent. Jeżeli jednak nadal będzie trwało milczenie w tych sprawach bądź jeżeli „dezubekizacja” pominie któreś z wymienionych założeń – zgłoszę w Senacie całość, bądź konieczne elementy, tej ustawy. Nie można czekać na następnego Stachowicza.