Marsz Życia w realu i w wirtualu
Dzisiejszy Marsz Życia i Rodziny wywołał niezłe zamieszanie w mediach. TVN zaniżył liczbę uczestników ponad dwukrotnie w stosunku do danych policyjnych. Natomiast główny serwis „prawicowej” Telewizji Urbańskiego w ogóle Marsz zignorował. Dla „Wiadomości” najpoważniejszą informacją były wzajemne oskarżenia między b. premierem Marcinkiewiczem i prezydentem Kaczyńskim. W ten sposób TVP – korzystając ze światłych rad posła Gadzinowskiego – realizuje swoją misję publiczną.
Dziennikarze podczas Marszu pytali m.in. o sprawę moratorium ONZ chroniącego życie nienarodzonych. Przypomniałem, że już w lutym zwróciłem się w tej sprawie z apelem do Prezydenta, premiera i marszałków obu Izb – i do tej pory nie dostałem odpowiedzi od Prezydenta i marszałka Senatu. Premier i marszałek Sejmu faktycznie odmówili zajęcia się sprawą.
„Fakty” TVN przedstawiły więc pośrednią odpowiedź prezydenta Kaczyńskiego, wyrażoną ustami ministra Kamińskiego: Prezydent uważa obecny stan ustawowy za zadowalający. I tak w kółko – my o prawie konstytucyjnym i opinii międzynarodowej, oni o przepisach ustawowych i swoim samozadowoleniu. Niestety, w sprawie cywilizacji życia obóz PiS zachowuje się, jakby uważał, że skoro mamy zadowalający Kodeks Drogowy, niepotrzebna jest ani nadmierna kontrola, ani ostrzeżenia w miejscach szczególnie częstych wypadków, ani jakiekolwiek zainteresowanie bezpieczeństwem ludzi na drogach. Całe szczęście, że to tylko abstrakcyjna analogia. Bo łatwo sobie wyobrazić, co działoby się na drogach, gdyby bezpieczeństwa ludzi miały tam bronić papierowe normy i deklamacje zadowolonych z siebie polityków, zajętych walką o władzę.
Z radością przyjmuję informację, że marsz okazał się sukcesem. Żałujuę, że nie mogłem przyjechać, ale duchowo łączyłem się z uczestnikami.
Oby tak dalej!
Ochrona życia to samo serce christianitas.
Świetne spostrzeżenie!! Brawo!!
Z tegorocznym hasłem “Rodzina przyszłością Europy” sugeruję wzięcie również udziału w Paradzie Schumana w przyszłym roku.
Był to dla mnie kolejny już Marsz za Życiem, cieszę się że było nas kilka tysięcy. Miałem okazję rozmawiać osobiście z Panem Marszałkiem i upewniłem się, że to Wielki Mąż Stanu.
Ja o marszu nic nie słyszałem, poza paroma wpisami na salonie24.pl
pozdrawiam
Szanuję Pana i kibicuję Panu mocno.
Ja również byłam na Marszu i bardzo mnie boli całe to kłamstwo, przemilczanie bądź zaniżanie danych przez media.
Pozdrawiam