Władza dla władzy czy polityka dla Polski?
Jarosław Kaczyński mówi, że próbuję „stworzyć sytuację, by raz na zawsze przekreślić szanse prawicy na jednoznaczne zwycięstwo i na to, żeby jej program był rzeczywiście realizowany”. Staram się zrozumieć o co mu chodzi. Kaczyński w istocie chyba sugeruje, iż trzeba wybierać: albo zmiana władzy, albo zmiana polityki. Żeby odebrać władzę PO trzeba realizować politykę PO.
Bo taka też jest historia polityki Jarosława Kaczyńskiego: (1) koalicja samorządowa PO-PiS w RP 2002 (jedynie ja „wyjąłem” Podkarpacie z tej koalicji, realizując politykę jedności prawicy, z czego nota bene skorzystał Stanisław Zając), (2) blokowanie wspólnie z PO prac konstytucyjnych (słynny wniosek kierownictw parlamentarnych PO-PiS o zmianę składu Komisji Konstytucyjnej w przeddzień uchwalenia sprawozdania), (3) rozwiązanie Sejmu w koalicji PO-PiS-SLD, (4) układ Kaczyński-Tusk w Juracie i wspólne przyjęcie ustawy ratyfikacyjnej Traktatu Lizbońskiego i (5) popieranie ratyfikacji przez Prezydenta traktatu, kosztem chroniącej polską suwerenność zasady jednomyślności kluczowych decyzji UE.
W tych wyborach chodzi o nakłonienie Prezydenta do odrzucenia traktatu lizbońskiego i podjęcie aktywnej polskiej polityki w UE. A na dłuższą metę o pokazanie alternatywy ideowej dla PO-PiS, o zastąpienie bezsensownej agresji – zaangażowaniem na rzecz prawdziwych wyzwań przyszłości: aktywnej polityki suwerennej Polski w Unii Europejskiej, polityki praw rodziny, obrony polskiej przedsiębiorczości przez obronę waluty narodowej i uzdrowienia polityki polskiej. Choć Donald Tusk i Jarosław Kaczyński zgadzają się, że w zasadzie nie ma czego uzdrawiać. Karuzela PO-PiS kręci się w najlepsze.
Bliźniacy już zupełnie bezpardonowo się demaskują. Widocznie tracą nerwy. Jednak niestety wciąż spora część elektoratu potencjalnie prawicowego, w tym duchowieństwo, daje się im oszukać. Tym ważniejsza jest działalność Pana Marszałka. Trzeba mówić ludziom przykrą prawdę, otwierać im oczy na to kolejne oszustwo (masońsko-żydowskie) pt. PiS.
Jarosław Kaczyński taki jest, wylewa z siebie kolejne porcje jadu na wszystkich wokoło. Jak był u władzy, to zła była opozycja, jak jest w opozycji, to zła jest władza itd. Sam nie wie czego chce. Jak miał władzę, to ją oddał, a teraz znowu chce władzy? Mam nadzieję, że już nigdy wyborcy nie powierzą władzy Kaczyńskim i PC.
PS Panie Marszałku (6) Koalicja PiS, PO i SLD w powiecie jasielskim stworzona przez posła Stanisława Zająca (PiS), dla poparcia Alicji Zając (żony posła) na funkcję przewodniczącej rady powiatu jasielskiego. Ten niedoceniany przez PC facet ma teraz swoje 5 minut (lepsze to niż ciągłe picie jak w przeszłości).
Kaczyński zionie nienawiścią!!! – Prezes PiS powiedział, cytuje: “Głos oddany na Marka Jurka, do głos oddany na PO, zdrada Polski!” – Jarosław Kaczyński oszalał?…
Brawo panie Marszałku!!! W 100% się zgadzam!! Najwyższy czas aby ludzie sie obudzili z tej sielanki i spojrzeli prawdzie w oczy!!
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
Kolejny dowód na to jaki jest pan Jarosław Kaczyński i jego kompanii i nic nie warta partia PiS, która już tyle razy zawiodła swoich wyborców a niektórzy nadal bezkrytycznie jej wierzą!!!
Dla mnie PiS=PO, taka jest prawda!
Już nie jeden raz to pokazali!!!
Życzę Panu Marszałkowi sił w głoszeniu prawdy i zwycięstwa w tych wyborach, może jednak mieszkańcy Podkarpacia wybiorą właściwie!!!:-)
Pozdrawiam!
Klaudia
Kalisz
Choc tajemnica poliszynela jest, ze Jurek to kryptoliberał, prowadzacy kampanię niby jako “prawica”, podpierajac się demagogicznyni hasłami polityki prorodzinnej, potrzebnej mu do kampani tylko po to, aby odwrócić uwagę wyborców od kwestii zasadniczych. Proszę zauważyć, dlaczego nie mówi nic o sprawach najważniejszych, które to bezposrednio rzutują na sytuacje rodziny. Służba zdrowia – prywatyzować, czy nie? Jurek nie mówi na ten temat nic! Likwidacja złotego – a więc w przyszłości straszne podwyżki cen po wprowadzeniu euro – ani slowa! O wyprzedaży majątku narodowego – nic! A to przeciez to nikt inny, tylko te rodziny wypracowały ten majątek, ktory liberałowie rozkradają! O haniebnej wojnie w Iraku i Afganistanie – nic! O tarczy antyrakietowej – nic! O tym, że USA negocjują z Rosją o warunkach instalacji tarczy w Polsce, Jurek nic nie mruknie! Jak i o szalejących podwyżkach cen i ich przyczynach, ani o koalicji jego partii z PO w Sejmiku woj. w Łódzkiego – ani słowem! Zaprzestał mówić ludziom o reprywatyzacji dla wszystkich, w tym o oddaniu 65 mld $ dla organizacji żydowskich. Zreszta raz już głosował za zwrotem majątku polskiego Zydom
Wybierając Jurka, czy Zająca,Lewicki nic tu nie zmienia, to jest zmarnowany polski
jeszcze o.Dyrektor udaje głupiego bo inaczej tego nie nazwie
Gwałtowność ataku J. Kaczyńskiego najwyraźniej dowodzi, że jego niegdysiejsze epitafium dla Pana Marszałka, zawierające się w pytaniu “Kim jest Marek Jurek?” stanowiło jedynie dowód krótkowzrocznej chełpliwości. Cóż, jak widać pogłoski o politycznej śmierci Marka Jurka były zecydowanie przesadzone. Kaczyński jak ognia boi się, że wyrośnie mu pod bokiem autentyczna prawica i część dzisiejszego poparcia dla PiS przejdzie do tej innej, mam nadzieję autentycznie prawicowej, formacji. Katoliccy wyborcy pamiętają jeszcze REALNY kształt polityki Kaczyńskiego dotyczącej rodziny, ochrony życia i obrony suwerenności Polski w UE. Ci ludzie, a trochę ich jest, szukają swojej reprezentacji politycznej, za którą nie musieliby się wstydzić, która ich nie oszuka. Jak na razie – na zasadzie zła koniecznego – musieliby głosować na PiS. Jerzego Roberta Nowaka chyba się Kaczyński niespecjalnie obawia, bo – zdaje się – ma na niego jakieś “teczki” (może nie najmocniejsze, ale zawsze). Na Marka Jurka najwyraźniej nie. Po drugie Marek Jurek ma coś, co Kaczyński dawno stracił, a mianowicie ideowość, potwierdzoną konkretnymi czynami. Podejrzewam, że nawet ci, którzy w wystąpieniu Pana Marszałka z PiS-u widzą jedynie donkiszoterię i naiwność, w głębi ducha jakoś tam darzą Pana szacunkiem. Nie mówiąc już o tych, dla których było to piękne świadectwo wierności swoim przekonaniom, a nie stanowiskom i apanażom. Owszem w polityce potrzeba czasem wirtuozerii w intrygowaniu, trzeba czasem iść na kompromis, ale przede wszystkim potrzeba wiarygodności. W przeciwnym razie mamy do czynienia z sui generis prostytucją, a wydaje się wątpliwe, aby prostytutki zbudowały Christianitas. Nie można dać innym czegoś, czego samemu nie nosi się w sercu.
P.S.
Przepraszam za końcowy patos, ale jakoś tak trochę mnie poniosło.
Robert J.Nowak buduje ruch społeczny, a przynajmniej chce.
Natomiast Marek Jurek partie polityczną, a to juz zasadnicza różnica.
Kaczyński wie jak wykorzystywać ruchy społeczne, znowu przed wyborami prezydenckimi przyjdzie Kaminski i bedzie prawił polityczna głupote że tylko L.Kaczynski itd itd
przyjdzie do RM- to miałem na myśli.
Natomiast Jerzy Robert Nowak (cos mi sie przestawiło) buduje nie po raz pierwszy ruch i moim zdaniem nic nie zbuduje, takie mam przeswiadczenie osobiste chociaż życze mu dobrze
kaczyński ma racje
mówiąc tak o panu
tak naprawdę istnieje pan dzięki niemu
Jarosław Kaczyński jest chory z nienawiści, to wyraźnie widać. Może Pani Minister Ewa Kopacz poszuka odpowiedniego dla prezesa lekarza?
Polecam: http://pl.youtube.com/watch?v=J1SzlNVOfoM (to o drugim bliźniaku)
sacdjo co masz na myśli pisząc o spisku masońsko-żydowskim pt.PIS? właśnie przez takie wypowiedzi,chore insynuacje i takich fanów Pan Jurek nie ma dużego poparcia, Boże zachowaj od takich popleczników jak Ty, pragnę prawdziwej katolickiej partii- z ludzi o twardych zasadach moralnych pracujących w pocie czoła dla Ojczyzny. Mam już dość tych urojeń- o żydach , masonach , “bolkach” (na podstawie ubeckich akt traktowanych jak prawda objawiona)
Dobry polityk jest jak dobry pasterz stający w obronie tych, którego mu powierzono. Często było, jest i będzie że Panu się za tą postawę oberwie i z lewej i z prawej. Słowa Apokalipsy “znam twoje czyny” przypominają, że Bóg nie pozostawi bez nagrody dobra choćby nikt tego nie zauważył. Życzę świętej wytrwałości w zwyciężaniu zła dobrem w politycznych potyczkach. Świętej bo ludzka temu nie sprosta. Szczęść Boże.
Mam nadzieje,ze “chocholi taniec” PO-PiS wkrotce sie skonczy,a Pan Prezydent traktatu lizbonskiego nie podpisze i zostanie bardzo oczekiwanym w naszej Ojczyznie prawdziwym Mezem Stanu.Pozdrawiam
Aniu on zapowiedział że podpisze juz 1.04 i po 13.06 to potwierdził.
Zasłona przykrywająca zdrade juz opadła.
A Napieralski w samym tytule swojego wpisu na blogu:
“Czternastolatka została zgwałcona dwukrotnie.”
podwójne kłamstwo w samym tytule, chyba ze uznac że zabicie prawidłowo rozwijającego sie dziecka to jest gwałt, a zatem to jest “tylko” pojedyncze kłamstwo.
Gdyz przypisuje ten gwałt obrońcom życia, wszak ten gwałt uczynili ludzie “cywilizacji smierci”
Ebrew cynikom, oszustom i Angelom i Balbinom wygramy Podkarpacie. Wygramy Polskę
ad “Przemek: 18 czerwca 2008 @ 18:22″
Mowa o oszustwie, nie spisku. I opieram się na powszechnie znanych faktach. Bliźniacy wywodzą się – podobnie jak “Bolek” i platformiarze – ze sterowanej opozycji “antykomunistycznej” (taki charakter owego środowiska jest już wystarczająco wykazana na podstawie badań źródłowych). Pochodzenie można by im wybaczyć, lecz chodzi przede wszystkim o to, co robią będąc u władzy. Mianowicie nie realizują żadnego z zadań najistotniejszych dla bytu narodu, jak wspieranie porządku moralnego i dobrobytu: nie uczynili nic dla ochrony życia ludzkiego, nic dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, nic dla wspierania rodzin, zwłaszcza tych najbiedniejszych, nic dla interesów polskich na arenie międzynarodowej. Ich polityka w zasadniczych sprawach dla życia i suwerenności narodu i państwa nie różni się właściwie od tego, co robią platformiarze, czy nawet co robiła neokomuna. Tak więc wziosłe hasła i spory przez nich prowadzone z Bolkiem, platformiarzami itp. są więc jedynie pozorem przynętą na elektorat katolicki. Starają się zawłaszczyć prawicowość, której właściwie nie reprezentują. Ostatnim chwytem jest mówienie “nie udało się”. Słyszy się to z ust różnych polityków PiS. Równocześnie zajadle zwalczają w zarodku wszystkie ruchy prawdziwie prawicowe. Gdyby byli prawicowi, to by się cieszyli z poszerzenia spektrum po stronie prawicy i tym wzmocnienia prawicy. Jest to więc typowe zachowanie agenturalne – dwulicowość: hasła prawicowe, a działanie wspólne z platformiarzami i neokomuną. Za jedyną zasługę trzeba uznać przeciwstawianie się paradom zboczeńców. Ważna sprawa, ale nie wystarczy by być politykiem prawicowym.
Jeszcze co do “Bolka”. Wobec niezbijalnych materiałów źródłowych nie da się podważyć przeszłości agenturalnej osobnika. Jest oczywiste, że był marionetką takich ludzi jak Falandysz. Pasuje to zresztą doskonale do jego obecnej przyległości do platformiarzy. Był on potrzebny tym ludziom na pierwszej fali euforii transformacyjnej dla upokorzenia Polaków:by pokazać światu, że Polaków nie stać na prezydentna na wyższym poziomie. “Bolek” bowiem nie grzeszy inteligencją. Bliźniacy natomiast są przebiegli i bardziej przydatni do bardziej wyrafinowanego zadania: zdławienia w zarodku prawdziwego prawicowo-katolickiego ruchu przez symulowanie prawicowości. Posuwają się nawet do hasła “IV Rz”. Ale owa w ich wydaniu jest niczym więcej jak bliźniaczą wersją “III Rz”, jedynie ukraszoną pewnymi elementami praworządności.
hehe, ale sie usmiałem, zwłaszcza z wpisów “sacdjo”. Ma pan porypanych popleczników.
)) przeambicjonowanych miernych polityków.
Zostaje tylko kanapa i atakowanie PiS-u oraz próba (nieudana)rozbijania mu elektoratu. Kaczor powiedział ostro ale trafnie, bo de facto Marku Jurku grasz dla PO i dla utrwalenia władzy tych udawanych liberałów.
A wyborcy prawicy w większości pamietają te kanapowe prawicowe partyjki, które zmarnowały ich głosy w 1993 ( w sumie prawica dostała więcej głosów niż SLD- ale wskutek rozdrobnienia nie dostała sie w wiekszosci do sejmu)i więcej nie popełnią tego błedu , dla żadnych, nawet najświętobliwszych
Do wyp.22 PiS nie jest żadną Prawicą. A nie konserwatywną, ani tradycyjną, ani wolnorynkową. To formacja socjalistyczna, bliska pisłsudczyko. Niektórzy działacze są prawicowcami,ale ich głos nie ma znaczenia.
Kiedyś uważałem,że J. Laczyński to genialny strateg. Dzisiaj otoczył się ludźmi miernymi,ale wiernymi typu gosiewski, Kuchciński.
W świetny sposób likwiduje niegdyś potężną partię. Sprowadzi ją w końcu do poziomu PC. PiS nie ma przyszłości.
Natąpi przesilenie i tzw. nowe rozdanie na prawicy. Otwiera się tutaj miejsce dla formacji konserwatywno-narodowej. kiedyś taką silną partią miała szansę stać się LPR. Błędy Giertycha i ograniczenie się do najwierniejszych stronników (nie zawsze najmądzrzejszych) przyniosły katastrofę. To samo teraz dzieje się z PiS. Ta partia ma wciąż poważne poparcie, gdyż na razie nie ma alternatywy. Ale ona wkrótce się pojawi.
Tak właśnie: PiS to formacja neopiłsudczykowska. Zaś przebiegłość bliźniaków polega na tym, że przez hasła wolnościowo-narodowe zyskali sobie poparcie elektoratu katolickiego, który im naiwnie uwierzył, i wygraną w wyborach 2005 r. Socjaliści (na zawsze genetycznie związani z masonerią-żydowstwem) zawsze będą pogardzać narodowcami i katolikami, nawet posługując się ich hasłami i założeniami (oczywiście nie realizując ich). Nie po słowach, lecz po czynach ich poznacie!
Jest też oczywiste, że wszystkie partie po 1989 r. były mniej czy bardziej przesiąknięte agentami, począwszy od ZChN, poprzez AWS aż po LPR. Byli w nich także uczciwi politycy, lecz w swoim braku doświadczenia łatwo dali się zwieść i wykiwać agentom w swoich własnych szeregach (jaskrawe przykłady takich wędrowników jak Niesiołowski czy Czarniecki), co doprowadziło do rozpadu czy zaniku tych partyj.
Zaś tajemnicą sukcesu bliźniaków jest po części także pewna – nawet przesadna – dyscyplina, której brakowało dotychczas w partiach najbardziej katolickich. Oczywiście jedność powinna się opierać głównie na jedności dążeń i autorytecie przywódcy, lecz ważne jest także zdyscyplinowanie, wynikające ze zwykłej lojalności. Tymczasem swawola (chyba jako wada narodowa) zbyt często się ujawnia, niszcząc struktury.
Pan Marszałek ma trudne zadanie. Ale ma też zadatki: ideowość, wierność zasadom, prawość, niewymuszony autorytet. Oby tylko wielu zechciało się co do tego przekonać. Droga może okazać się jeszcze żmudna i daleka, lecz owocowanie jest pewne, choć być może trzeba będzie jeszcze niemało się natrudzić i poczekać.
Jeszcze co do przebiegłości bliźniaków. Liczyli na to, że stołkiem przekupią Pana Marszałka. Podobnie jak nadal przekupują stołkami co niektórych innych myślących niby prawicowo, a będących w PiS-ie jedynie z powodu pragmatyzmu stołkowego. Ci ostatni zaczną odchodzić z PiS-u gdy się okaże, iż stołki ich się chwieją i trzeba szukać ich w innej partii. Są wśród nich i tacy, którzy w skrytości serca podziwiają Pana Marszałka za heroizm, lecz zarobki i przywileje poselskie są dla nich ważniejsze i tak wybierają służenie bliźniakom do ozdoby jako pozory prawicowości.