Wczorajsze „Konfrontacje” w „Polsacie” miały być poświęcone sprawie ekskomuniki minister Kopacz. Niestety, dyskusja poszła w innym kierunku, śladem początkowego wywiadu Doroty Gawryluk z minister zdrowia. W wywiadzie tym pani Kopacz przedstawiła się jako bezkompromisowy obrońca prawa – na co musiałem zareagować, bo po pierwsze prawo nie zobowiązywało jej do pomocy w zabiciu dziecka, po drugie – nawet jeżeli kierowała się błędnym rozeznaniem, ciekawe, że akurat takie prawo sobie upodobała. W ogóle, pani Kopacz, jak na liberała, ma bardzo mało wątpliwości. Bo najoczywistszym łamaniem prawa o ochronie życia jest przestępczość aborcyjna, którą obóz PO nie tylko się nie emocjonuje, ale wręcz patrzy na nią z obojętną tolerancją. A drugim – przymus aborcyjny, bo przecież powszechnie wiadomo, że Agata była ofiarą presji ze strony najbliższych. Minister powinna była raczej zwrócić uwagę wszystkich zainteresowanych, że zachodzi możliwość wymuszenia zgody na zabicie dziecka – może więc dojść do podwójnego przestępstwa. Nic o takich staraniach  o zachowanie prawa ze strony pani Kopacz nie wiadomo. Abstrahując w tym momencie od faktu, że casus niekaralności nie oznacza prawa do czegokolwiek, nawet ów casus niekaralności zabicia dziecka poczętego w wyniku przestępstwa nigdy nie dotyczył – w założeniach jakiegokolwiek ustawodawcy – dzieci nieletnich dziewcząt, poczętych w wyniku seksu ze szkolnymi kolegami. Ten nowy krwawy purytanizm, krzyczący, że seks nieletnich to po prostu przestępstwo, to zupełnie świeża inwencja „Gazety Wyborczej”, bez żadnego związku z debatą na temat zakresu ochrony życia w ciągu ostatnich kilkunastu lat. A do całej sprawy wywołanej żądaniem ekskomuniki – wrócę w najbliższych dniach.