Lorkanin poprosił mnie o komentarz do ważnej wypowiedzi ojca Krzysztofa Mądela SJ, który krytycznie ocenił postawę części polityków opowiadających się za prawem do życia. Chodzi o posłów, którzy piętnaście lat temu nie głosowali za całością ustawy wprowadzającej częściową ochronę życia nienarodzonych. Wypowiedź ojca Mądela jest ważna ze względów zarówno historycznych, jak i moralno-ustrojowych. Ojciec Mądel w swych – dość kategorycznych ocenach – wydaje się nie dostrzegać paradoksu tamtych prac. Wielu bowiem posłów, którzy nie udzielili poparcia końcowej wersji ustawy, zrobiło więcej dla jej uchwalenia niż wielu tych, którzy za tą końcową wersją głosowali. Nie byłoby bowiem tego głosowania i tej ustawy, gdyby nie upór polityków, którzy przez ponad trzy lata walczyli nie tylko z oporem aborcjonistów, ale z obstrukcją licznych środowisk centrowych, a nawet centroprawicowych, które blokowały podjęcie samych prac. Utarty wówczas obiegowy pogląd – „Sejm zajmuje się tylko aborcją” – był właśnie dziełem tamtych obstrukcyjnych działań, które starały się nie dopuścić do jakichkolwiek realnych prac ustawowych.

Dziękuję również za głos Antoniego, który zwrócił uwagę, że zasady, do których nawiązuje ojciec Mądel, zostały ostatecznie sformułowane już po przyjęciu ustawy, o której pisze. Sama bowiem encyklika „Evangelium vitae”, a w każdym razie jej art. 73, jest komentarzem do prac nad ustawowymi gwarancjami prawa do życia, które prowadziliśmy dwa lata wcześniej. Tak właśnie pięknie w tradycji katolickiej doświadczenie życia chrześcijańskiego splata się z porządkującym i wspierającym je Magisterium Kościoła. Historia dzieje się dalej – a ja temat postawiony przez ojca Mądela będę kontynuował jeszcze w tym tygodniu.