Antonio poddaje w wątpliwość autorstwo moich wpisów, szczególnie tych ostatnich: „zupełnie nie w moim stylu” i „naprawdę bardzo dobrych”. Dziękuję, ale skąd Antonio wie, że to te felietony pisał mi dubler blogowy, a nie odwrotnie? Profesor Sadurski podejrzewał, że poprzednie nie były moje, ale chyba uznał, że ostatnie są. Antonio pyta, gdzie jestem? U siebie, na wsi, ale jeszcze miesiąc temu byłem na kampanii wyborczej. Kto pisze? To pozostanie moją słodką tajemnicą. W końcu w życiu publicznym przyjemnie jest zatrzymać coś dla siebie. A wpisy Antonia (którego pozdrawiam) są z reguły ciekawe, choć sam jego ciekawości tym razem nie zaspokoję.