Na moim blogu pojawił się czterotysięczny komentarz. Autorem jest fidel, który – mam wrażenie – przyłączył się do partii poddającej w wątpliwość autorstwo mojego bloga. Przy czym fidel broni praw autora, niezależnie od tego, kto jest redaktorem. Jak rozumiem, uważa, że jest czego bronić. To bardzo miłe. Ale ostrzegam przed hipotezą, którą fidel zaczął rozważać. Jest bardzo wątpliwa. Więcej nie napiszę, zachowując swoją tajemnicę. Autora jubileuszowego komentarza pozdrawiam.
Dziś rano byłem na rozmowie w TVN-24, m.in. o mediach. W komentarzach do tego programu znalazłem zgryźliwe zdziwienie, że krytykuję skład Krajowej Rady RTV, mimo że jestem jednym z twórców osławionej noweli adwentowej z grudnia’2005, rzekomo uchwalonej w jedną noc. Oczywiście, ta noc to nieprawda. Komentatorom pomyliło się z niedawnym przyjęciem lizbońskiej ustawy ratyfikacyjnej w Senacie. A że trzeba było ustawę znowelizować w grudniu, to oczywiste. Zwłoka spowodowałaby powołanie przez Radę min. Waniek nowych, zdominowanych przez postkomunistów, władz mediów publicznych zaraz po Nowym Roku. Takie niebezpieczeństwo niósł kadencji Rad ustępujących. I system Roberta Kwiatkowskiego działałby do tej pory. Bezpośrednim następstwem nowelizacji było powołanie Bronisława Wildsteina na prezesa TVP. Jego krótka prezesura była najlepszym okresem telewizji publicznej w ciągu ostatnich dwunastu lat.
A do krytyki składu Krajowej Rady mam mocny tytuł. Wbrew atakom oceniam poprzednią przewodniczącą Elżbietę Kruk jako osobę dobrej woli i samodzielnego sądu, który nie raz manifestowała. Za składem Rady jednak nie głosowałem, jako bodaj jedyny poseł PiS. I mówiłem o tym publicznie. Włączenie do tego grona pana Borysiuka otworzyło tylne drzwi zaciągowi Kwiatkowskiego, maszerującemu tym razem pod flagą Samoobrony. Próbowałem przekonać PiS i PO do kompromisu i wyboru do Rady redaktora Arabskiego z Radia Plus, zgłoszonego przez Platformę, obecnego ministra. Po stronie PO nie znalazłem żadnej woli kompromisu. Oni chcieli konfliktu. Albo całej telewizji, jak w ustawie, którą teraz przegłosowali.
Te wieczne rozgrywki wokół obsady kierowniczych stanowisk w telewizji publicznej skazują telewizję publiczną na profesjonalny niebyt. Dziennikarze którzy podchodzą do zawodu profesjonalnie instynktownie szukają instytucji apolitycznej gdyż tylko w takich warunkach dziennikarz może rozwinąć przysłowiowe skrzydła.
Przykładem może być zmarły przed dwoma tygodniami dziennikarz telewizji NBC Tim Russert który przez lata prowadził najbardziej popularny program polityczny. Russert wychowany w duchu wiernosci Kosciołowi zawsze podkreslał jak wiele zawdzięcza jezuickiemu wykształceniu. Czy polski Tim Russert mogłby przez kilkanascie lat prowadzic podobny program w Polsce?
Pan Marek wie że odpowiedź brzmi – NIE.
Cóż, co do p. Wildsteina to tylko tyle, że był masonem, sam się zresztą do tego przyznał, a znając te kręgi to się nigdy z nich już nie wychodzi, więc tutaj trochę kłóci się to p. Marszałku chyba z pana światopoglądem chrześcijańskim? Może i był dobrym prezesem.
Mason, który się przyznał, jest mało groźny, zwłaszcza, że o ile pamiętam, zdystansował się do tego epizodu w życiu.
A prezesem był naprawdę niezłym.
Wildstein ma niezwykle barwny życiorys, i sam przyznaje, że popełnił wiele błędów.
W czasach studenckich anarchista, potem na emigracji związki z masonerią itp, itd.
Natomiast jest to człowiek niezwykle inteligentny i co jeszcze ważniejsze – ma charakter !
To co zrobił dla wyjaśnienia śmierci Stanisława Pyjasa pokazuje jaka jest jego nieugiętość i upór.
Ale ta sprawa pokazuje też niestety jak chore jest polskie sądownictwo – vide Widacki
Po raz drugi udało mi się zdobyć zaszczytny tytuł bycia autorem jubileuszowego wpisu. Tym razem 4-tysięcznego. Przypomnę, iż po raz pierwszy wyróżniłem się jako autor tysięcznego bodajże wpisu. Mimo iż kolejność wpisów jest raczej dziełem przypadku, to cieszy mnie ono tym bardziej, że póki co uzalezniłem się od Pańskiego bloga, czego nie mogę powiedzieć o wszystkich Pańskich poglądach. Niemniej jednak z generalnym kierunek póki co osobiście się zgadzam. Wydaje mi się także, iż ma Pan, Panie Marszałku, ogromny potencjał, który dobrze wykorzystany może zaowocować powstaniem poważnej alternatywy w postaci Prawicy RP na prawej stronie sceny politycznej wobec PiS-u…dodam, że wobec takiego PiS-u, jaki dziś widzieliśmy w Sejmie, czyli PiS-u spychanego przez PO i spychającego się osobiście w pustkę pozostawioną po Samoobronie i LPR.
PO w brudnych, bo z pewnością nie białych, rękawiczkach przeprowadza operację niszczenia przeciwnika politycznego, przy czym wszystkie chwyty są dozwolone. Instrumentarium sięga od Palikota po marszałków Komorowskiego z Niesiołowskim. Problem PiS-u polega na tym, iż pozbywszy się z własnych szeregów różnych ‘rozłamowców’, od Marszałka Jurka, poprzez Ujazdowskiego, Zalewskiego do Dorna, w akcji zwanej ‘zwieraniem szeregów’, a wcześniej Sikorskiego, czy Borusewicza, partia ta pozbawiła się kompletnie, ale to kompletnie możliwości obrony przed PO i tą częścią mediów i komentatorów, która PO i bliskim PO poglądom sprzyjają.
Dzisiaj to nikt inny, ale sam premier Kaczyński prowadzi konferencje prasowe w sprawie Zbigniewa Ziobry w Sejmie, w czasie, gdy poseł Palikot nie ma sobie nic do zarzucenia. Wszystko to dzieje się na oczach premiera Tuska, który jako lider swojej partii w kompletnym milczeniu stoi z boku i się temu z satysfakcją pewnie jedynie przygląda. Szaleją za to komentatorzy, którzy wieszczą kolejny upadek demokracji w Polsce.
Demokracja w Polsce ma się całkiem nieźle, natomiast poziom kultury politycznej będący głównie zasługą poziomu dyskursu PO-PiS-u i dyskursu prowadzonego w i przez media jest na poziomie bagiennym (dodam, że nie ma to nic wspólnego z ekologią).
Dlatego, Panie Marszałku, wierzę, że wyborcy, szczególnie ci osieroceni przez PiS, dla których PO zawsze będzie liberalną społecznie i libertyńską macochą skrytą pod kilkoma konserwatywnymi listkami figowymi, a chodzi mi głównie o prawicową, nowoczesną, otwartą, ale i patriotyczną inteligencję, klasę średnią, prawicową młodzież oraz silne społeczności lokalne, zagłosuje na taką partię, jak Prawica RP. Mam nadzieję, że Prawica RP jest w stanie zbudować taką silną markę polityczną atrakcyjną dla coraz szerszej palety polityków. Liczę na Pana, liczę na to, iż wyciągnął Pan wnioski z wyborów w Podkarpackiem: pracą u podstaw, szczególnie na samym dole, można całkiem wiele osiągnąć??? Należy mieć nie tylko jasny cel, ale być pracowitym (cecha ‘naturalna’ prawicy, czyż nie?) i mieć wsparcie innych, a jeśli nie, to je budować. Wobec powyższego i w ramach wsparcia ze swojej strony nie tylko słowem, a także w związku ze swoim przekonaniem o Pańskich możliwościach (i możliwościach Prawicy RP) postanowiłem, iż od sierpnia będę wpłacał na konto Prawicy RP 33 pln miesięcznie. Na tyle mnie stać. Nie gwarantuję, iż moje wpłaty będą trwały wiecznie, ale tak długo, jak długo będę przekonany o zdolności Prawicy RP do zbudowania poważnej i nowoczesnej siły konserwatywnej, także wprowadzenia jej do parlamentu, to możecie na to małe wsparcie z mojej strony liczyć.
Czego się obawiam??? Obawiam się dwóch rzeczy:
1) Osobistej pomyłki, jaką może okazać się przekonanie o Pańskich możliwościach zbudowania w oparciu o Prawicę RP, i ludzi z nią związanych, nowoczesnej i liczącej się partii konserwatywnej w Polsce,
2) Sytuacji, iż wszelkie ‘jubileuszowe wpisy’ na tym blogu będą jedynie mojego autorstwa;)))
A może tak po Cejrowsku? Jak w U.S.A.? Wszyscy się z nimi liczą, a reżimówki nie mają?
I abonamentu nie trzeba będzie…