Sejmowa awantura to taki splot złych intencji, że nie chce się po prostu o tym pisać; ale trzeba. Nie ulega wątpliwości, że PO skutecznie użyła ataku na Zbigniewa Ziobro, by odwrócić uwagę opinii publicznej od afery sopockiej. To pierwszy akt złej woli.
Drugi to groteskowe oburzenie na skrajne zachowania opozycji. Bo przecież to, co się przez ostatnie dwa dni działo w Sejmie, nie nawiązuje do Siczy Zaporoskiej czy Samoobrony, ale do stylu opozycji Platformy Obywatelskiej. To PO w poprzedniej kadencji z krzyku uczyniła formę „debaty”, nie podejmowała pracy w legalnie powołanych komisjach sejmowych, czynnie poparła pucz Giertycha w styczniu’2006, wymyśliła horrendalną doktrynę, że obowiązek obecności i głosowania dotyczy tylko większości parlamentarnej. Pamiętam tę dziką radość demonstrowaną przed setkami tysięcy widzów, gdy Sejm nie mógł podejmować decyzji, bo 5 % posłów większości było nieobecnych (a więc przy absencji całkowicie usprawiedliwionej w każdym kolegium). Pamiętam ten ubaw obecnych-nieobecnych na sali posłów PO, którzy nie mieli nawet tyle przyzwoitości, by wyjść z bojkotowanego głosowania. To nie był jednorazowy wypadek. To była metoda – tym skuteczniejsza, że mieli po swojej stronie dużą część mediów. Ci sami, którzy wczoraj bawili się poniżaniem Sejmu jako instytucji, dziś stroją się w cycerońskie togi. A dopóki nie usuną Palikota z partii – nie mają żadnego tytułu do pouczania kogokolwiek o kulturze politycznej. Każdy odpowiedzialny przywódca nie ekscytuje, ale kontroluje skrajne zachowania w swoich szeregach. A gdy przekraczają – jakościowo bądź ilościowo – dopuszczalną miarę, po prostu ich sprawców usuwa. Wyborcy mają prawo (na swoją moralną odpowiedzialność) wybierać Palikota do Sejmu, ale żadna partia nie ma obowiązku rekomendować jego działalności.
A PiS? Wymyślił metodę zajazdu komisyjnego, materialnie uprawnioną (znacznie bardziej niż bojkot komisji), ale trudno prawo poszczególnych posłów do udziału w pracach każdej komisji (art. 154 ust. 1 Regulaminu) traktować jako prawo do grupowych najść. W każdym razie taka dezinterpretacja tego przepisu na dłuższą metę zupełnie unicestwi gwarantowane w nim prawo. I patrząc na PiS zdziwiłem się jeszcze jednej sprawie – jak to się dzieje, że tak emocjonalni posłowie, tak nie mogący opanować słusznego gniewu i oburzenia, potrafili jednocześnie być tak opanowani i wyrachowani milcząc o dziecku Agaty we wniosku o odwołanie min. Kopacz? I nawet po komentarzach prasowych żadna reakcja nie wybuchła! Spontaniczność na rozkaz?
Zastanawiam się, czy w dzisiejszym już wystąpieniu w PR I o godzinie 8.15 nie powinien Pan, Panie Marszałku, ostro, ale to rzeczywiście ostro, zaatakować PO za HIPOKRYZJĘ??? Taki atak należy się przede wszystkim marszałkowi Komorowskiemu.
Oczywiście, gdyby polityka polegała tylko na zdobywaniu popularności, a nie reprezentowaniu pewnych poglądów i racji (PO nie ma swoich racji, bo racje PO zależą od aktualnych sondaży), to powinien Pan zaatakować PiS za wczorajsze ‘warcholstwo’. Media podchwyciłyby to tym chętniej, że ‘były członek PiS-u i były marszałek krytykuje bezpardonowo partię Kaczyńskiego’.
PiS nie jest doskonały, a nawet jest dalece niedoskonały, to wiemy.
Każdego dnia zastanawiam się jednak, co nowego zademonstruje jeszcze PO??? PO czyli taka SAMOOBRONA dla WYKSZTAŁCIUCHÓW, przy której Andrzej Lepper to był jakiś amator w psuciu obyczajów społecznych.
Natomiast przerażającą ilość WYKSZTAŁCIUCHÓW w Polsce popierających PO można wyjaśnić jedynie spustoszeniem dokonanym przez faszyzm, komunizm i post-komunizm na przestrzeni ostatnich 70 lat.
Moim zdaniem to zachowanie poszczególnych posłów powinno być teraz do znudzenia analizowane w telewizji publicznej, jesli chce ona służyć dobru publicznemu. Każdy poseł powinien być pokazany w zbliżeniu a pod tym obrazkiem proszę o opis okręgu z którego został wybrany. Proszę zaprosić do studia dziesięciu wyborców z tego okręgu by wypowiedzieli się o tym czy pan poseł zyskał czy też stracił w oczach swych wyborców. Ale … no tak … kto będzie chciał to oglądać… kto zapłaci za czas antenowy… jakie reklamy puscimy w przerwach między posłami…
To był cyrk na kółkach ze strony PO i PIS, po prostu poniżej wszelkich zasad!!!
Zgadzam się z panem Marszałkiem, natomiast obie partie pokazały swoje prawdziwe oblicze!! Niech wyborcy ocenią tą postawę!!
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
Całe to zamieszanie, choć niewątpliwie żenujące, nie jest w tym wszystkim najgorsze. Tragedia nosi imię “bezideowości”. Dzisiaj nikt nie spiera się o przyszłość kraju i narodu. Dzisiaj kłótnie mają za przedmiot dalszą bądź bliższą przeszłość poszczególnych polityków. Tak, jakbyśmy już stworzyli raj, więc dla smaku trzeba znaleźć problem. A może wręcz przeciwnie, wywołać trzeba mały ból, by nie koncentrować się na większym. Ocenę pozostawiam każdemu z nas.
Pozdrawiam
Według mnie to wszystko był reżyserowane. ktoś za tą awanturą stał.
Poza tym posłowie pokazali, że przynajmniej części, wciąż wystaje słoma z butów. I to niezależnie od tego, czy są np. profesorami.
Inna sprawa,że są to przedstawiciele narodu, a obecnych trudno zaliczyć do jakichkolwiek elit. Bezideowa hołota, i tyle.