Pochwała Ziemkiewicza (z zastrzeżeniem)
Bardzo cenię Rafała Ziemkiewicza i cieszę się, że pomału staje się instytucją narodową. Gdyby nie on – debaty nad zaniechaniem potępienia ludobójstwa na Wołyniu praktycznie by nie było. Ten sam mądry nonkonformizm słychać w jego wypowiedziach o państwie PO-PiS.W piątkowej „Rzeczpospolitej” ogłosił o tym bardzo dobry tekst, jasno stwierdzając, że „brutalizacja polskiej polityki jest kwestią świadomego wyboru podjętego przez obie partie”. Palikot zaś „jest ważną częścią starannie przemyślanej medialnej strategii PO”. Ziemkiewicz konkluduje, że „po żadnej ze stron nie należy się więc spodziewać uspokojenia”, wręcz przeciwnie „skutkiem tego starcia radykalizmów [będą kolejne] przekraczane bariery”. Trafna analiza, cenna przestroga. Muszę jednak opatrzyć artykuł Ziemkiewicza swoim sed contra. Nie rozumiem bowiem, dlaczego widząc tak jasno destrukcję już nie życia publicznego (jako formy społecznej komunikacji), ale polityki polskiej (jako sposobu osiągania koniecznych celów narodowych), Ziemkiewicz w te celne oceny wrzuca i takie twierdzenie: „Polityka jest zajęciem dla graczy cynicznych i brutalnych, i trudno się na taki sposób jej prowadzenia oburzać”. Można się oburzać albo nie, ale trzeba mieć świadomość, jakie są skutki takiej „polityki”. A są właśnie takie, jakie Ziemkiewicz opisał.
Polityk musi brać pod uwagę okoliczności. Polityka jest odpowiedzią na bezład świata (choć ma sens o tyle, o ile rekonstruuje ład). Ale dziennikarze – jeśli chcą uczciwie korzystać z nadzwyczajnej pozycji moralnej, jaką mają w liberalnym społeczeństwie – powinni śmiało i niezależnie krytykować źle funkcjonujący system polityczny, a nie zachowywać się jak jego funkcjonariusze. Polityka polska nie zmieni się na lepsze, dopóki krytyka polityczna (a raczej to, co nią być powinno) będzie tolerować konformizm, karierowiczostwo i agresję. Rafał Ziemkiewicz jest jednym z niewielu publicystów, którzy polityce i politykom stawiają wymagania. Większość „komentatorów” żyje z deszyfrowania pochodów i podchodów wyborczych warlordów i bezideowych graczy. Niby tę „politykę” krytykują, ale w gruncie rzeczy bez niej żyć by nie mogli. Gdyby polityka odzyskała godność – nie mieliby co robić, bo pisać o polityce jako sporze przekonań nawet by nie potrafili. Jednak im bardziej polityka byłaby normalna, im bardziej nastawiona na dobro publiczne – tym bardziej rosłoby znaczenie takich publicystów, jak Ziemkiewicz. Po co więc powtarza banały, którym skwapliwych rzeczników długo jeszcze nie zabraknie?
Zastanawiające jest tylko jakie będą skutki polityczne dla obecnych ugrupowań politycznych. Po pierwsze, czy znajdzie się odpowiednio poważna politycznie alternatywa – partia, która wymusi dyskusję z użyciem celów i argumentów? Po drugie, czy wyborcy zaufają takiej alternatywie – czy nie oddadzą mandatów tym, którzy stosują taktykę agresji? Chciałbym wierzyć, że społeczeństwu brutalizacja polityki się nie podoba. Mam nadzieję, że wyborcy okażą się roztropnością.
Pozdrawiam
Oglądałem dziś wieczorem Polsat News, w którym jeden z ‘przesłuchiwanych’ politologów (nazwiska niestety nie pamiętam) na pytanie, jaki powinien być prawdziwy polityk, wymienił 3 cechy: Budzący zaufanie, sympatyczny i skuteczny.
Nic na temat cynizmu i brutalności. A więc nóżki Niesiołowskich, Palikotów czy Lepperów są krótkie i daleko ich nie zaprowadzą.
Daleko nie dojdą również przypadkowi ‘politycy’ tacy jak radny wojewódzki z ramienia PO, Radosław Majdan (ciekawe swoją drogą, ilu takich ‘profesjonalistów’ w swoich szeregach ma jeszcze PO?), aresztowany dziśiejszej nocy za znieważanie funkcjonariuszy policji…na marginesie dodam, iż zachowanie to nie dziwi mnie wcale, bo przykład ‘FAGASÓW’ spływa przecież z wice-marszałka tego Sejmu do partyjnych dołów szerokim strumieniem.
Wracając jednak do cech ‘rasowego’ polityka. Kaczyńscy nie budzą i nie budzili zaufania, nie są i nie byli także skuteczni. Tusk budzi zaufanie, co mnie osobiści dziwi (bardziej pewnie na zasadzie przeciwności w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego), ale polityk którego celem jest redukcja państwa do minimum w skomlikowanym, zglobalizowanym świecie nie rozumie roli i podstawowych funkcji nowoczesnego państwa, a tym samym nigdy nie będzie skuteczny (może skutecznie zdekonstruować struktury państwowe, ale takiej skuteczności wyborcy żadnemu politykowi nie wybaczą).
Pan ma cechy ‘rasowego’ polityka, tak jak ma je również Jan Maria Rokita. Problem Pana i JMR polega na tym, iż ten typ tak ma, że nie wierzy on w potrzebę komunikacji na odpowiednim poziomie i przy użyciu odpowiedniego instrumentarium w kontaktach ze społeczeństwem w kwestiach swoich politycznych wizji i przekonań (formy komunikacji nazywa się trochę głupio, bo albo ‘polityczny PR’ albo ‘marketing polityczny’. Pański typ tak ma, iż wydaje mu się, że ‘wystarczy być szczerym’, a reszta sama przyjdzie.
Otóż po pierwsze żyjemy w świecie, w którym NIC nie dzieje się bez planu. Po drugie to społeczeństwo wymaga od polityków pewnej, określonej formy komunikowania z nim.
Zaznaczam, iż ‘marketing polityczny’ bez treści (tzn. skuteczności) ma krótkie nóżki Niesiołowskich, Palikotów, Lepperów, czy PiS-owskich ‘spin doktorów’.
A jeśli chodzi o media, to po mediach spodziewałbym się, że tacy ludzie jak Niesiołowski czy Palikot, nie będą po prostu nigdzie zapraszani, ani przez nikogo tłumaczeni. Nasza przestrzeń publiczna jest tak przesiąknięta zwykłym chamstwem, iż wystarczy, jeśli takie postaci uwalniają swoją negatywną energię w parlamencie. My, zwykli ludzie nie powinniśmy być dodatkowo bombardowani kilkugodzinnymi analizami, co ‘poeta miał na myśli’, gdy użył epitetu typu: Cham, fagas, hiena, głupek, wataha, czy choćby kłamca, ale i inne, temu podobne.
Fidel ma rację podkreślając wagę komunikacji polityka ze społeczeństwem. Jeszcze raz, natrętnie wrócę do idei stworzenia pisma na wzór “Ozonu”. To nie powinien być organ partyjny, tuba propagandowa, ale “zwykły” tygodnik, który pisze o człowieku, Polsce i świecie z perspektywy chrześcijańskiej, lecz bez etykietowania i powoływania się na katolicyzm. Życzę powodzenia i oferuję pomoc (w ramach moich możliwości)
Kim jest człowiek / polityk , ja myślę że jest bezdusznym cynikiem , zwsze łatwo się wytłumaczyć przed sobą , bo przecież nic się nie zmieni mocne jednostki i tk wytrwają a słabe umrą bo przecież cieniasy to nie słabiacy lecz ludzie majętni Pisaki też , jak i SLD owcy , Psl owcy
a słabi umrą
chociaż nadzieja umiera ostatnia
więc nie!!!
majętni podzielą się ze słabiakami swym majątkiem
200 000 zł per year – więc oddam 20 000 zł
180 000 – 18 000
500 000 – 50 000
1 000 000 – 100 000
bajka , utopia , prawda
szmal nie daje szczęścia lecz je zabiera
Z liczby komentarzy na tym blogu nie można dobrze wróżyć tygodnikowi o jakim pisze Pan Jerzy. Osobiscie uważam że Pan Panie Marku jest własnie takim nietypowym ( w tych czasach) dziennikarzem. Polityka wymyka się Panu z rąk ponieważ Polacy nie dokonują dzis wyborów w jasnosci swego sumienia.
Cynicy to ludzie którzy dzis są a jutro po nich nie zostanie nic poza brakiem nadziei. Dlatego należy ich tylko “pokazać pod swiatło” i ich blask zblednie. Natomiast
ludzka natura jest z gruntu telologiczna i potrzebuje działań celowych.
I tu tkwi siła ludzi wyważonych i pełnych idei – oni widzą cel i potrafią wskazać błędy. Może Pan Ziemkiewicz stracił “cel” z oczu jakim jest praworządna i silna wiarą Rzeczpospolita.
Skończ człowieku z tą bogojczyźnianą martyrologią, future is importent!!!
Co wy sobą reprezentujecie, poza służalczą postawą wobec klechów??
Świat współczesny idzie naprzód i nie bardzo chce się na takich wsteczniaków oglądać.
Od pana też możnaby nieco więcej wymagać-sam byłem świadkiem pańskiej “błyskotliwości” podczas wizyty dr Lammerta , nawet słowem się pan nie zająknął po niem., czy ang.
Żenada!!!
Gładkie gadki ukierunkowane na branie państwowej forsy, co za dno!!!
Do Art29 Gdyby nie te “klechy” to byś pisać, czytać nie umiał i prawdopodobnie byś się tarzał w błocie razem ze świniami + wspomnę, że cię mogło na świecie w ogóle nie być ponieważ rodzina stwierdziła, że jesteś niepotrzebny i zostałbyś zamordowany w łonie matki.
Art29 – miarą człowieka jest “błyskotliwość” mierzona “jąkanie się po niemiecku lub angielsku” – brawo! Ja osobiście wolę “inteligencję” jako sprawność rozumu oraz hart ducha. Jeśli tylko takich “błyskotliwych” mamy przeciwników, to jestem spokojny o naszą sprawę.
Regards
@Art29: “important” – nie “importent” – najpierw trzeba się samemu nauczyć. Ale ty jesteś self-important!
@Jerzy Przeniczka: Można o wielu ważnych sprawach mówić bez powoływania się na wiarę, a w oparciu o przesłanki rozumowe (np. ekonomia). Państwo musi się opierać jednak na pewnym systemie wartości (których odzwierciedlenie znajduje się w prawach tego państwa). W społeczeństwie odbijają się wszystkie płaszczyzny ludzkiego bytu – również ta duchowa.
@fidel: Tusk jest politykiem, “którego celem jest redukcja państwa do minimum”? A ile podatków zlikwidował, ile urzędów i urzędniczych miejsc pracy ubyło za jego gabinetu? Jedynym celem Tuska jest zdobycie i utrzymanie władzy (w pejoratywnym wymiarze tego pojęcia) – i w tym cały problem.
“Polityka jest zajęciem dla graczy cynicznych i brutalnych” ponieważ takich graczy wybierają wyborcy. Większość (polskich – ale nie tylko) wyborców jest jak dzieci. Nawet nie naiwna – bo zdają się dostrzegać, że politycy ich okłamują. Tak jest po prostu im wygodniej – to są wygodne kłamstwa. Wygodnie jest być manipulowanym. Polacy nie chcą wziąć odpowiedzialności za losy Polski. Chcą “chleba i igrzysk”.
Faktem jest, że jak to nazywa Art29, że to właśnie “klechy” zakładali szkoły i uniwersytety etc. To jak dawniej jak i do tej pory, grupa duchownych jeśli weźmiemy ich jako “grupę zawodową” jest najlepiej wykształconą grupą społeczną w Polsce, może dlatego Art29 tak ich nie lubi bo poprostu jego przegadają na każdym froncie polemiki.
Art29 to typowy młody WYKSZTAŁCIUCH, któremu marzy się gdakanie we wszystkich językach świata, najlepiej bez sensu, albo tylko o jednym, tak jak to robi Kuba Wojewódzki.
A w jakim języku gdacze Donald Tusk??? Może Art29 tak by sobie to sprawdził na jakieś konferencji prasowej ‘na żywo’??? Martwię się tylko, żeby to nie doprowadziło do targnięcia się Art29 na własne życie, bo złudzenia w obecnych czasach na bardzo słomianych nogach są budowane.
Przykład z Donaldem Tuskiem podałem z premedytacją, bo PRAWDZIWE WYKSZTAŁCIUCHY głosują tylko na PO. Pozostała część wyborców PO zmienną jest i o tę część należy walczyć, bo szkoda, żeby marnowali swoje głosy na LIBERTYNÓW od KRĘCENIA SOBIE LODÓW. Zresztą wśród posłów PO są także wartościowe postaci i o nie też należy walczyć, bo żal, żeby poprzez bezwzględną posłuszność wobec kilku PR-owców niszczyli sobie piękne życiorysy [podobnie do Sikorskiego i Borusewicza w celu o-/utrzymania stołków (czy to aby nie nazywa się 'korupcja polityczna'???)].
A co do gdakania, to rzeczywiście świetny Rafał Ziemkiewicz opisał rzeczywistą wartość wice-marszałka Niesiołowskiego [ http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/29/jaki-pan-taki-sejm ].
Rzeczywiście PIENIACZY i DYZMÓW podobnych do Stefana Niesiołowskiego w historii polskiej długiej demokracji było i jest wielu. I jak widać, zasługi, jakkolwiek wielkie by nie były, nie chronią od utraty rozsądku lub rozumu. Niejeden WIELKI BOHATER walki o wolną Polskę ucałował już gąskę.
Na marginesie polecam też bardzo ciekawą rozmowę w Salonie Politycznym Trójki z 29.07.2008 z Janem Parysem m.in. o roli strategicznego planowania w polityce [w sekcji 'Archiwum' SPTrójki: http://www.polskieradio.pl/trojka/salon ].
Dziwne ze powoluje sie Pan na Ziemkiewicza. Jedna z osob ktora w swoich codziennych komentarzach najbardziej podburza stawiajac uproszczone, lopatologiczne diagnozy. Ktory stawiajac czarno-biale uproszczone komentarze dla mas przyczynia sie w olbrzymim stopniu do polaryzacji stanowisk realizujac linie prezesa. Prosciutkie analizy z widocznym wrogiem. Traktuje powaznych czytelnikow jak niedorozwinietych ktorym podane uproszczenia maja zastapic myslenie.
W zasadzie się zgadzam, “sed contra” – sprawa dziennikarza zaszczutego przez ABW/WSI, bo chciał ujawnić prawdę… Czy z takimi “graczami”, przy takim układzie medialnym, jaki mamy, da się wygrać w ten sposób? Myślę, że wątpię…
@ Dźwiedziu:
Dziś mój ulubiony poseł, a imię jego 43 i 44, tłumaczył w Polsat News, jak to PO jest przeciwne sprawdzaniu w jaki sposób urzędnicy państwowi (w tym przypadku chodzi o podpułkownika Jacka Mąkę) są w stanie kupować sobie mieszkania warte milion złotych. Dodam od siebie, że PO jest też przeciwne zwiększaniu pensji urzędników państwowych (bo jak mówi inny mój ‘ulubiony’ poseł są oni FAGASAMI). Natomiast Pan Poseł 43 i 44 dodaje już od siebie, że PO jest przeciwne tworzeniu wszelkich dodatkowych stanowisk w administracji publicznej (chodziło o stanowisko koordynatora ds. służb specjalnych w tym wypadku).
Zbierając do kupy:
1) Jeśli jesteś urzędnikiem państwowym, to jesteś FAGASEM,
2) FAGASOM nie zwiększamy pensji,
3) Nie tworzymy miejsc pracy dla nowych FAGASÓW,
4) Jeśli jesteś FAGASEM to radź sobie sam,
5) Jako FAGAS możesz robić co chcesz, bo premier zwiedza Machu Picchu.
A jak wygląda rzeczywistość:
1) Administracja publiczna jest niewydolna, bo nie przyciąga młodych, zdolnych, wykształconych i zaangażowanych w służbę Państwu,
2) Adminstracja publiczna jest nikomu niepotrzebna, no i tak zostanie zliwidowana, gdyż światem rządzi jedynie NIEWIDZIALNA RĘKA RYNKU,
3) Pan Poseł 43 i 44 i tak spowoduje uchwalenie ustawy o swobodzie posiadania broni palnej w Polsce, bo Policja to też nikomu nie jest potrzebna,
4) Urzędniku Państwowy RADŹ SOBIE SAM!!! Premier i tak ma w nosie, SKĄD MASZ KASĘ,
5) Long live WSI!!!
Mogę niedokładnie znać któryś z zach. języków, ale staram się go poznawać, a ludzie pokroju jurka czy kaczora ANI BE , ANI ME.
That is real drama, because engl. is international language!!!
Ad. pol. klechów.
To najbardziej zdemoralizowana grupa, mająca w swoich szeregach wszelkiego typu dewiantów sexualnych (niejaki Peatz), tajnych współpr. bezpieki (Drozdek etc.), że o przekręciarzach finans. w setkach malomiasteczkowych parafii nie wspomnę.
Free choice!!!!!
Aborcja prawem!!!!
Food not bomb!!!!
Moje życie, mój wybór!!!!
Jurek, jedyna twoja lingwistyczna umiejetność, to szybkie szukanie w słowniku…
Już na spotkaniu z dr Lammertem dałeś “popis”!!!
Jednak Art29 to nie TYPOWY WYKSZTAŁCIUCH … jeszcze gorzej … to PLASTIK.
))
PLASTIKI, jak sam Art29 zresztą donosi, nie chodzą na wybory (po prostu nie wiedzą, o co w wyborach chodzi), a do tego nauczyli się paru sloganów na pamięć i to im do życia zupełenie wystarczy: ‘Food not bomb’…yehhh….’Free choice’…yehhh….’Aborcja prawem’…yehhh…aż się wzruszyłem, że chłop w ogóle żyje…no trzeba dać mu siana a najlepiej trawy, to od razu będzie bardziej zrelaksowany
Do Art29 NIE PODOBA CI SIĘ TUTAJ TO NIE KOMENTUJ !!!! SKOMENTUJ SOBIE BLOG SENYSZYN!!!!
Komentowanie wpisów Art29 to zasadniczo strata mojego czasu i chyba czasu wszystkich tu obecnych. Ale jako nauczyciel języka angielskiego zapraszam na korepetycje no i może wyjdziemy poza płytkie slogany
Ale staram się poszerzać swoją znajomość angielskiego i robię to za swoją kasę (ciężko zarobioną), kapujesz?!
I to ze mną rozmawiał chwilę dr Lammert, nie z waszym “panem marszałkiem”, bo ten nawet słowa nie wydukał po niem., tak było (Skierniewice, 17.02, 2007)!!!
“Niemand will, ein Dummkopf bleiben”, wyjawszy “pana marszałka”, wzorowego wsteczniaka i oszołoma.
Żeby była jasność “Zapateralski” reprezentuje taki sam (żenujący) poziom…