Nie – dla zalegalizowanej nienawiści
Subkultura nienawiści i pogardy antykatolickiej nie przejawia się, niestety, jedynie w przypadkowych, anonimowych incydentach. Parę dni temu londyński „Times” wydrukował antykatolickie brednie, za które teraz będzie musiał przepraszać. Wczoraj wspólny protest przeciw zorganizowanemu wyszydzaniu pielgrzymów katolickich musieli składać Prezydent Częstochowy i Ojciec Przeor Jasnej Góry. Takie rzeczy dzieją się praktycznie każdego dnia. Opinia publiczna jest dezorientowana, bo jak antysemityzm lubił deklamować o narodzie, tak nienawiść antykatolicka bez przerwy wyciera sobie usta wolnością.
JurekE pyta mnie o miłość nieprzyjaciół, co począć kiedy ludzie odnoszą się do nas wrogo. Na zagrożenia dobra wspólnego i innych osób trzeba zawsze reagować stanowczo – to kwestia solidarności i odpowiedzialności. Ale na osobiste przykrości – przede wszystkim cierpliwie, zawsze zachowując życzliwość wobec ludzi. To też może być Łaska! Należy po prostu powtarzać (sobie!) słowa Pana – nie wiedzą co czynią. Bez żadnego irytującego tryumfalizmu. W końcu nikt z nas nie jest świadom całego znaczenia wszystkich swoich czynów. A może to tylko test naszej wyrozumiałości i cierpliwości? Wszystkich Czytelników podzielających moje poglądy proszę o potraktowanie tego jako apelu.
Ale jedno jest pewne – cierpliwość i tolerancja nie zwolnią nas z nazywania rzeczy po imieniu. A na nienawiść i pogardę miejsca w życiu publicznym być nie może. Nikt z nas nie ma prawa godzić się na to w imieniu innych czy wtedy, gdy prędzej czy później uderzy to w innych.
To tyle tytułem uzupełnienia poprzedniego felietonu. Antonia zapewniam o szybkim powrocie do problematyki ogólnej.
Ważne to słowa i potrzebne. Wielu polityków już dawno nie mysli tymi kategoriami co Pan. Z wielką szkodą dla Polski odmawiają jedni drugim podstawowego prawa: prawa do poszanowania godnosci i wolnosci przekonań.
Jest wielu ludzi dla których wiara katolicka kojarzy się z dyktatem i obłudą. Każdy z nas ma za sobą takie a nie inne doswiadczenia. Ale nie zapominajmy że każdy z nas jest pielgrzymem na tej ziemi i nasz brat i siostra są też na jednym z etapów tej pielgrzymki.
Każdy z nas jest pielgrzymem, a dróg na szczyty jest dużo. Wielu ludzi chce iść swoją drogą, bo Wasza im się nie podoba.
Nie kocham Was, to prawda,ale brak aprobaty i ktytyka to nie jest nienawiść.
Poświęcam czas na dyskusje na tym blogu z troski i miłości do swoich bliskich i ludzi w ogóle, gdyż Wasz fundamentalizm religijny zagraża życiu innych, uwstecznia cały naród. Jako kobieta, matka, córka, ciotka,babcia mam taki obowiązek !
I święte prawo !
Wywyższacie się nad innymi i narzucacie swoje prawa i chcecie być akceptowani, szanowani ??
Przykro mi to pisać, ale nienawiśc widzę w w Was, a nie w tych co się z Was wyśmiewają.
Wyśmiewać się z czego kolwiek, czy kogo kolwiek, to prymitywne, fakt.Tyle że śmiech jeszcze nikogo nie zabił.Wasze dogmaty zabijały w przeszłości i mogą zabijać dzisiaj.Ludzie znają historię i maja prawo się bronić.
Swoją apodyktyczność nazywacie miłością, a kpinki innych nazywacie nienawiścią.
Ewidentny przerost formy nad treścią i zwykła pokazowa histeria.
Z góry przepraszam za mocne słowa wszystkich przewrażliwionych na swoim punkcie,ale zwykła ze mnie kobieta.Inaczej, po prostu, się nie da przekazać tego co czuję i myślę.
Problem w tym,że Was chyba nie bardzo interesuje to co czują i myślą inni stąd oburzenie na ekspresję i szukanie w każdej opozycji “Nienawiści”
http://www.myslpolska.pl/rozmowy/viewtopic.php?t=441&sid=599c49b5ac5aa6fa157849813843014a
Marysiu, a ja Cię Kocham, mimo że piszesz takie rzeczy. Pamiętaj, że Kościół ustami Jana Pawła II przepraszał za swoje błędy. Podobnie Benedykt XVI w Australii, za nawracanie Aborygenów. DEUS CARITAS EST.
Panie Marszalku!
Dziekuje za ten felieton.Traktuje go jako apel.Zgadzam sie z tym co Pan napisal.Spokojnie czekam.Pozdr.
W polskiej polityce poglądy wielu ludzi są poglądami “na zamówienie” i dlatego wypowiedź Pana Marka o solidarnosci z ludzmi wobec których prowadzona jest swiadoma nagonka są bardzo ważne.
http://www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=411
Macieju z Augustowa, ja nie kocham ludzi, którzy zagrażają mojej rodzinie i kobietom w moim kraju.
Twierdzisz, że kochasz swoje ofiary, które chcesz skazywać na śmierć w imię wyższości istnienia płodu i jego człowieczeństwa nad życiem i człowieczeństwem kobiety ??? Piękny gest – uzurpatora, kata !
Obawiam się jednak, że więcej miłości było we mnie kiedy zawoziłam moją suczkę w krwotoku poronnym do weterynarza aby ratował jej życie nie czekając na jej śmierć w męczarniach z …„ woli Boga”.
Obawiam się, że kochanie ludzi mylicie z kochaniem posiadania całkowitej władzy nad nimi.
Dziękuję.
Myślę, że zamiast podnosić atmosferę i okładać się wzajemnie (w co niestety często się włączamy), warto zająć się innymi ważnymi sprawami, które są przemilczane.
I ma Pan rację, bo często uważamy, że skoro mamy rację, to możemy traktować innych z pewną wyższością.
A zatem teraz zanim coś wyślę, przeczytam to kilka razy i odczekam parę minut…
Wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia
Mario,
Zakaz zabijania nienarodzonych nie dotyczy sytuacji zagrożenia życia matki i nigdy o tę sytuację nie chodziło. Propozycje zmian dotyczyły np. aborcji w przypadku “uszkodzenia” płodu. Słuchałem kiedyś wspomnień pewnej kobiety, która usunęła dziecko, bo najprawdopodobniej (badania prenatalne obciążone są dużym ryzykiem błędu – opinia wg lekarzy zaangażowanych w te badania) posiadało zespół Downa. Chyba nie chciała wiedzieć, jak funkcjonują i ile żyją takie dzieci. Znam chłopca z Downem, który skończył szkołę i nabywa właśnie umiejętności zawodowe. Może warto pozbawić dorosłego prawa do odebrania mu życia? Dorosły uzurpował sobie tę władzę!
Pozdrawiam
Marysiu, płód to człowiek. Skoro więcej okazujesz uczuć psowi niż płodowi, to coś z Twoim człowieczeństwem jest nie tak. Mie napisałem że chcę kogokolwiek skazywać na śmierć. Każdy ma prawo do życia, człowiek, pies.
Maria kocha widocznie ludzi,którzy chcą mordować niewinne dzieci. To jest zaś największa zbrodnia wszechczasów. Odmawia się im prawa do życia.
Mordercy zaś takie prawo posiadają.
Macieju z Augustowa i zusus, macie problemy z czytaniem ze zrozumieniem i percepcją w temacie ” całkowity zakaz aborcji”.
Cóż to oznacza w praktyce ??????
kluczycie, manipulujecie jak chłopcy przyłapani w piaskownicy na dłubaniu w nosie(zaraz się dowiem, że aborcje porównuje do dłubania w nosie)
Unikacie najważniejszego pytania : kiedy KOBIETA przestaje być człowiekiem ? skoro chcecie ją konstytucją i prawem zmuszać do poświecenia własnego zdrowia,a nawet życia dla kiełkujacegi życia płodu.
Na podstwaie jakiego prawa istnienie i człowieczeństwo płodu jest dla Was wyższą formą JESCESTWA od kobiety, bo nawet Biblia jasno to określa i zaprzecza Waszym argumentom !!
Te pytania zostawiam “panowie”, Wam i tylko Wam , bo trudno dyskutować z pozycji piaskownicy o losie kobiet , ich życiu i śmierci z chłopcami i dziewczynkami chcącymi rządzić światem.
Ze świętymi co chcą być bardziej święci niż Bóg i mądrzejsi od natury.
Wasze działania i permanentne poniżanie kobiety przynosi więcej niepotrzebnych aborcji niż można sobie wyobrazić.
Co to za matka,która morduje swoje dziecko? Prawdziwa matka, nie tylko u ludzi,ale też u innych stworzeń, chroni swoje dzieci.
Zresztą trudno feministkę nazwać kibiętą.
Kiedyś bodaj Wszechpolacy przeprowadzili akcję pod hasłem: “Jesteś brzydka,głupia, leniwa? Zostań feministką!”
Mario. Ty na podstawie jakiego prawa odbierasz prawo do życia niewinnym dzieciom?