Od początku kryzysu gruzińskiego popieram politykę Prezydenta. Również wczoraj poparłem (w TVN-24) jego orędzie, gdyż dobrze określało naszą bieżącą politykę (tarcza jest bronią defensywną, nikomu nie zagraża i nie zgodzimy się, by Rosja ograniczała samodzielność naszej polityki) oraz jej długofalowy plan (zbudowanie samodzielnej polityki polskiej w ramach solidarności Zachodu, na którego działania powinny wpływać nasza perspektywa i nasze doświadczenie).
Popieram Prezydenta, bo jego reakcje na wojnę w Gruzji były właściwe i efektywne. Ale wcześniej Prezydentowi zabrakło dalekowzroczności. Jadwiga Staniszkis dobrze definiuje proklamację Kosowa jako punkt wyjściowy dzisiejszego kryzysu. Prezydent był mądry po szkodzie, ale wcześniej (na przykład podczas wizyty prezydenta Albanii) publicznie tę separację popierał.
Również w sprawach traktatu jednym z naszych zasadniczych zastrzeżeń winno było być – zgodnie z zasadą „tyle wspólnych instytucji i kompetencji, ile wspólnych wartości i interesów” – najpierw określić cele wspólnej polityki zagranicznej (szczególnie w dziedzinie rozszerzenia, więc Ukrainy i Gruzji), potem (proporcjonalnie do wagi uzgodnień) wzmacniać jej instrumenty i związaną z tym władzę Unii. Wielokrotnie o tym mówiłem w debacie krajowej i kontaktach zagranicznych. Unię można było wcześniej zaangażować w sprawy uregulowania stosunków gruzińsko-rosyjskich, była szansa na uniknięcie obecnego dramatu. Trzeba jednak było wtedy mieć wizję polskiej polityki europejskiej.
Dziś Prezydent (w wywiadzie dla „Newsweeka”) chwali się, że osiągnął w traktacie wszystko, co chciał. Okazuje się więc, że również na potwierdzeniu szacunku Unii dla życia chrześcijańskiego w Europie albo na wpisaniu praw rodziny do katalogu wartości podstawowych po prostu mu nie zależało. Tych, którzy przy tym obstają, wysyła do (że zacytuję orędzie) skansenu, bo nie rozumieją współczesnego świata. Wybór Prezydenta.
Ten prezydent nie jest dobry. Jego polityka to polityka konfrontacji. Niemoralna z zasady, więc jak można w ogóle było spodziewać się, ze będzie walczył o prawo do życia czy zasady Chrześcijańskie. Zresztą co by to dało, że byśmy wpisali sobie coś w preambule, przecież ten dokument jest z gruntu antyludzki i natychrześcijański. Nawet gdyby wpisano to i owo to tylko by obrażało Boga. Europa odwołująca się do Boga w preambule w jego właściwie imieniu buduje wieżę babel, bezbożną religię zwaną socjalizmem. Tego Pan chce Panie marszałku?
Konstytucja europejska nie jest dla nas do zaakceptowania w żadnej formie. Ja chcę miec kraj wolny i jeśli to możliwe także niepodległy. W UE nie ma ani wolności dla człowieka ani niepodległości dla kraju. Taka jest prawda i wpisanie jakichkolwiek zaklęć w preambule nie ma sensu. Tylko naiwni by się cieszyli. Tak jak cieszyli się, że wchodząc do WE dostaniemy szanse na lepsze jutro. Mamy już te jutro i jakoś bez mojej ciężkiej pracy nikt mi tej szansy nie dał. Wręcz przeciwnie, tylko jest ciężej i ciężej . Biurokracja większa, podatki wyższe, wolności mniej a nihilizm i propaganda socjalizmu szerzą się szybciej.
Czy to nie Pan Panie marszałku należał do partii, która poparła nasze wstąpienie do WE? Czy to nie Pan należał do partii, która “wynegocjowała wszystko co chiała” odnośnie traktatu lizbońskiego?
Polityka konfrontacyjna nie musi być niemoralna. Nie moralne jest niedotrzymywanie umów. Z resztą wypowiedzi Maro się zgadzam.
Poza tym chciałbym zapytać p. Jurka, czy niegdyś nie popierał ataku NATO na Serbię? Przecież to stało się zarzewiem obecnych problemów. P. Jurek ma niewielkie pojęcie o polityce zagranicznej, do tego jest postacią w niektórych kwestiach chwiejną.
Zgadzam się z Maro, czy odwołanie się do chrześcijaństwa w tzw. Konstytucji UE ma jakieś znaczenie? To tak samo jak prostytutka powiesi sobie nad łóżkiem napis: “w Imię Boże”. To będzie tak samo warte.
Ad maro. WE oparta na wartościach chrześcijańskich wspierająca rodzinę i szanująca prawa narodów byłaby spełnieniem cywilizacji christianitas. Uważam, ze Pan Marszałek na ile mógł i może do tego dąży. Szkoda, że nie rozumieją tego obecne siły polityczne PiS i PO. Prezydenta w kwestji Gruzji i tarczy popieram, bez sojuszy można paść ofiarą silniejszych. Niestety na tym się kończy. Polsce potrzebna jest dobra polityka prorodzinna, bo przy obecnych prognozach demograficznych czeka nas już w tym wieku zagłada i nie ma znaczenia czy bedziemy mieli tarczę, patrioty, czy nawet gdy wyjdziemy z UE.
Ad zulus. To fakt, polityka konfrontacji rzeczywiście nie musi zawsze być niemoralna.
Ad raf. WE oparta na tzw. wartościach chrześcijańskich to mrzonka. Chyba nikt racjonalnie myślący nie liczy na to, że zlaicyzowana i socjalistyczna zachodnia Europa nagle poczuje przypływ pobożności, wiary i rozumu.
Co do polityki prorodzinnej to chyba oczywiste jest, że jak by się wyszło z WE to byłby to element takiej polityki. Lansowanie ideologii aborcjonizmu i konsumpcjonizmu byłoby mniej silne. Mniej aborcji=więcej urodzin. Więcej urodzin=więcej ludzi. Mniej socjalizmu=więcej konserwatyzmu, więcej konserwatyzmu=więcej rodziny i tradycji a to z kolei=więcej nas.
Ad maro. Czy jest Pan sobie w stanie wyobrazić Polskę-wyspę konerwatyzmu, pobożności, wiary i rozumu w morzu ideologii aborcjonizmu i konsumpcjionizmu? nawet jeśli chwilowo byłoby to dobre( bo zjednoczone emiraty europejskie i tak by nas wykończyły), to też uważam jest to mrzoka. Więcej jest w Europie sił chreścijańskich niz w Polsce zwolenników wyjścia z UE.
W kkotekście wypowiedzi moich poprzedników warto byłoby poczytać to i owo o Robercie Schumanie. Pierwotny projekt wspólnoty był z gruntu chrześcijański. Europa została zawłaszczona, a właściwie ukradziona przez socjalistów i demoliberałów, którzy dostrzegli w procesie integracji szansę na realizację swoicich socjalliberalnych mrzonek i, co tu dużo mówić, zbicie kapitału politycznego. Ludzie na to polecieli, nie od dziś wiadomo, że zło jest atrakcyjniejsze od dobra. Są jednak oznaki, że wiele środowisk budzi się, Irlandia pokazała, że ludzi nie zawsze można tak łatwo nabrać.
AD.raf. To rozumiem, że lepiej włazić do jaskini niedźwiedzi niż wyjść poza nie choćby niedaleko. Zawsze lepiej dać się zjeść później niż wcześniej. A tak poza tym skoro sam Pan przyznaje, że może byłoby to lepsze choć na chwile to może warto poczekać tą chwilę i dać szansę narodzić się niektórym dzieciom i odwlec moment agonii tak długo jak się da? Może w tym czasie sytuacja na świecie zmieni się na tyle, że Europa sama zacznie wracać do swojej tradycji? Wielkie wojny już nieraz zmieniały ludzką mentalność. Z tego co Pan pisze to już lepiej od razu dać zrobić z siebie człowieka “postępowego” w imię wyimaginowanej nadziei na to, że może coś tam przy pomocy jakiegoś zapisku się uda zrobić. Naiwność. Złu należy przeciwstawiać się z całą siłą, nie znaczy to jednak, że mamy być samobójcami i głupcami. Tacy ludzie lądują na samym dnie piekieł.
Ad. Nikka. Ludzie nie budzą się. To, że Irlandia nie poparła traktatu to nic nie znaczy. Prawdopodobnie żaden naród w referendum by go nie poparł. Nie wynika to jednak z tego, że się budzą, tylko z tego, że w ludzkiej naturze leży odruch niechęci do szybkich zmian.
W Polsce jest spory elektorat eurosceptyczny, który powinien być zagospodarowany i podtrzymywany, a w miarę możliwości rozwijany i pobudzany do działania. Tymczasem teraz jest on uśpiony bo niewielu polityków ma jeszcze odwagę powiedzieć, że z UE powinno się wyjść( trzeba tylko pozostać w strefie Schengen, bo ona przynajmniej coś nam daje). Jest za to wielu polityków(takich jak Pan marszałek), którzy skutecznie pacyfikują eurosceptyczne nastroje. I to jest bolesne.
Wywiad z Jadwigą Staniszkis warto jak zawsze przeczytać :
http://www.rp.pl/artykul/178982.html
chociaż jej podziw dla Sikorskiego jest dla mnie niezrozumiały…
Ad maro. Rozumiem Pana i to jasne, że obecna UE niczym dobrym nie jest, niestety obecnie i wydaje się że w przewidywanej przyszłości nie ma w Polsce sił mogących wyprowadzić Polskę z UE, nawet swego czasu najbardziej sceptyczna LPR pogodziła się z tym. Dziś trzeba walczyć najpierw o poszanowanie tradycji i wartości chrześcijańskich, praw rodziny i narodów w Europie, potem (może cesarz się nawróci) przywrócić chrześcijański charakter Europy. Dalej w polityce zagranicznej-ciekawy wywiad Prezydenta w Rzepie- budować blok państw: Polska, Pribałtiki, Ukraina, wydarta Rosji Białoruś. Jednak bez zaplecza ludnościowego narodu przy dzietności Polek ok 1,3 na nic to wszystko. Co do krytyki Pana Marszałka to uważam, że jest jednym z niewielu polityków o tak nieskazitelnej postawie moralnej.
@ Antonio:
Też kompletnie nie rozumiem zachwytu Jadwigi Staniszkis na ‘geniuszem’ Radka Sikorskiego. Czyżby chodziło jej o tak ‘genialne’ posunięcia w polskiej polityce zagranicznej, jak zorganizowanie wizyty Premiera do Moskwy??? Czy może miała ona na myśli ogromną wolę uznania niepodległości Kosowa, wyhamowaną nieznacznie przez Prezydenta Kaczyńskiego???…żałosna NAIWNOŚĆ, jeśli nie zwykły DYLETANTYZM, Ministra Spraw Zagranicznych.
Fidel. Czy Sikorski jest naiwny? Nie wiadomo. Być może realizuje czyjeś interesy.
Co do UE. Kilka bardzo zamożnych państw jest poza UE: Szwajcaria, Norwegia, Islandia, Liechtenstein.
Raf. Piszesz w zasadzie o bezalternatatywności wobec UE. Prawie zawsze jest jakaś alternatywa,w tym wypadku opuszczenie tego burdelu.
Ad Fidel & Zulus:
Możliwe, że Sikorski realizuje czyjeś interesy (sprawa zastrzeżeń Prezydenta stale będzie wracać), ale jednak ja mam wrażenie, że tak naprawdę jest to po prostu postać infantylna, wręcz operetkowa…
Kiedyś bawił się żołnierzykami, więc potem spodobał mu się MON. Teraz bawi się w dyplomację.
Wrócę jednak do zastrzeżeń Prezydenta, o co mogło mu chodzić ?
I kiedy pojawiła się ta nieufność ?
Gdy Sikorski szefował MON, było OK, a potem zarzuty niemalże zdrady stanu…
Rozumiecie może coś z tego ???
Sikorski to postać ciekawa bo za mało o niej wiemy. Nie potrafimy dokładnie nawet określić swojego stosunku do tej osoby. Jest jakby nijaki. To może okazać się jego sukcesem, bo to sprawia, że może grać na wielu poletkach. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości okazać się czarnym koniem w wyścigu do pałacu prezydenckiego?
Sławomir Sierakowski poświęcił jeden z nr swojej ‘Krytyki Politycznej’ polskiej Prawicy (numer wydany latem 2007). Znajdują się w nim trzy duże wywiady: z Sikorskim, Rokitą i ‘ulubieńcem’ Pana Marszałka
), Michalskim Cezarym.
Wywiad z Sikorskim jest po prostu PŁYTKI i NIJAKI…takie raczej trafne odbicie osobowości tej postaci.
Zresztą mam wrażenie, że ‘siła’ Sikorskiego polega na tym, na czym polega ‘siła’ PO: PR, PR i jeszcze raz PR.
Do tego należy dodać, iż Ministrem Spraw Zagranicznych Sikorski został w wyniku politycznego dealu znanego w JĘZYKU WYKSZTAŁCIUCHÓW pod pojęciem KORUPCJI POLITYCZNEJ: Sikorski poparł PO w zamian za obietnicę tego ‘stołka’, na którym właśnie siedzi. Ot, takie zwykłe POLITYCZNE CWANIACTWO, ale żaden z niego WIELKI TALENT.
Ale czyje interesy reprezentuje. kiedyś, z racji życiorysu,wydawało się,że jest ekspozyturą Waszyngtonu w Polsce.
Dzisiaj to juz nie jest pewne. to co on robi określiłbym jako postpolitykę. Zresztą to charakterystyczne dla PO.
Ad Maro. Podtrzymuję moje zdanie, że ludzie się budzą. Fakt, że są tak zahukani, że boją się przyznać do poglądów innych, niż politycznie poprawne i nad tym trzeba pracować. Wcale nie jest tak, że traktat odrzuciłoby każde społeczęństo, gdyż wynika to z lęku przed nowością. Nie takie nowości społeczeństwa przyjmowały w referendach. Uważam, że takie podejście to uproszczenie.
Zgadzam się z tezami wpisu. Prezydent na zewnątrz, za Gruzję i pomysł na Europę Wschodnią – (ocena) między 3 a 4, zewnętrzno-wewnętrzna w sprawach życia i “christianitas” – miedzy 1 a 2.
Oglądałem dzisiaj Pana, Panie Marszałku, na tvn w sprawie sytuacji w Gruzji. Jak zwykle wypadł Pan najlepiej spośród rozmówców. Mało jest tak kulturalnych i rzeczowych dyskutantów jak Pan. Jest Pan dla mnie wzorem polityka. Za zasady, za obronę i walkę p chrześcijańskie wartości w życiu publicznym. Jeżeli jakikolwiek współczesny polityk jest jakimś odbiciem czy naśladowcą Tomasza Morusem, który wedłg Jana Pawła II ma być wzorem, wręcz patronem dla polityków, to jest nim właśnie Pan. Bardzo cenię też Pana za przywiązanie do katolickiej Tradycji. To nie miał być tekst pochwalny, ale nawet jeżeli tak wyszło, jest to najzupełniej szczere. To co Pan robi, robi Pan dobrze, krocząc po drodze Bożej.