Na tę niedzielę obiecany wpis o trzech Papieżach. Podczas przedostatniej audiencji środowej Benedykt XVI przypomniał świętego papieża Piusa X, nawiązując jednocześnie do pielgrzymki, którą Jan Paweł II odbył dwadzieścia trzy lata temu do miejsca urodzin Giuseppe Sarto. Ojciec Święty powiedział wtedy, że św. Pius X „walczył i cierpiał za wolność Kościoła, i potrafił dla tej wolności poświęcić przywileje i honory, potrafił stawić czoła niezrozumieniu i szyderstwom, bo uważał, że wolność Kościoła to ostateczna gwarancja całości i spójności wiary”. 

Postawiłem napisać o tym, bo ta krótka charakterystyka, przedstawiona przez Jana Pawła II i Benedykta XVI, niezwykle ciekawie pokazuje nić przewodnią pontyfikatu św. Piusa X. Sprawą wolności była bowiem nie tylko nieugięta obrona suwerenności Stolicy Apostolskiej i praw Kościoła we Francji po ustawodawstwie laickim z RP 1905. Sprawą wolności była również walka Kościoła z modernizmem teologicznym, który antycypował presję współczesnej kultury na wiarę, presję wspieraną przez władze, uniwersytety i media. 

A sam św. Pius X miał rzeczywiście charakter kontestatora. Bo kto inny mógłby na groźby wywłaszczenia odpowiedzieć, że „dobro Kościoła jest ważniejsze od dóbr Kościoła”, a wobec żądań pogodzenia się z pozbawieniem Papieża suwerenności – że jeżeli to ma być warunek udziału katolików we włoskiej polityce, to katolicy nie będą ani głosować, ani kandydować. I przestrzegał z darem proroczym przed chrześcijańską demokracją, pisząc, że „cywilizacji nie trzeba wymyślać ani budować jej od podstaw z niczego, bo cywilizacja była i jest – to cywilizacja chrześcijańska, państwo katolickie”.