Debata przed dzisiejszym posiedzeniem Rady Europejskiej skupiła się wokół sankcji. Naprawdę ważne są jednak dwie rzeczy: po pierwsze, czy nastąpią adekwatne reakcje Unii Europejskiej, po drugie, czy Rosja osiągnie swoje cele wojenne, czy raczej przeciwnie – Gruzja wzmocni swoją niepodległość.
Jeśli Unia Europejska będzie chciała stanąć po stronie Gruzji – powinna zaproponować jej realną, bliską perspektywę członkostwa. Nie może być bowiem tak, że Rosja będzie destabilizować prozachodnich sąsiadów, a Zachód będzie się od nich odsuwał, bo są niestabilni. Rosja musi wiedzieć, że atakowanie państw prowadzących prozachodnią politykę zwiększy tylko zaangażowanie Unii na wschodzie Europy. Unia powinna też, w reakcji na próby zablokowania połączeń energetycznych Morza Kaspijskiego z Europą, radykalnie przyspieszyć (poprzez konkretne zwiększenie nakładów) budowę rurociągu Nabucco, biegnącego z Azerbejdżanu do Europy środkowej. Te dwie sprawy leżą całkowicie w granicach unijnych możliwości. I będą sprawdzianem jej solidarności. Oczywiście – państwa Unii należące do NATO powinny równolegle wystąpić na rzecz szybkiego włączenia Gruzji do Przymierza Atlantyckiego. Podjęcie tych działań byłoby realnym wzmocnieniem gruzińskiej niepodległości; ich niepodjęcie będzie, niezależnie od intencji, akceptacją rosyjskiej agresji, nawet jeśli Europa będzie łagodzić jej skutki.
Unia musi potwierdzić fakt rosyjskiej agresji i domagać się wprowadzenia sił rozjemczych na okupowane terytoria Gruzji – do Abchazji i Południowej Osetii. Rosja powinna ponieść odpowiedzialność na forum organizacji międzynarodowych i Unia powinna być tej odpowiedzialności rzecznikiem. Ale najważniejsza jest decyzja solidarności: zaproszenie już dziś Gruzji do drogi na Zachód. Mimo wojny z Rosją? Właśnie dlatego, że Rosja tę wojnę wszczęła.
Na ten szczyt UE powinien obok p. Prezydenta L. Kaczyńskiego pojechać p. Marszałek M. Jurek!
Włochy mają interesy z Rosją, Niemcy – gazociąg, stare panstwa jeszcze bardziej na zachód położone – Roję znają tylko z lewicowej propagandy. No, może poza Wielką Brytanią, wielokrotnie będącą zaszczytnym wyjątkiem wobec UE. Mówiąc krótko – tylko czujący na WŁASNYCH plecach oddech Rosji, chcą zdecydowanego głosu wobec rosyjskich poczynań. Jedyny więc skuteczny sojusz wobec Rosji to tych, którzy ją aż za dobrze znają…
Miejmy nadzieje, że UE przynajmniej pomoże Gruzji, jeśli już nie chce bezpośredniego konfliktu z Rosją. Ale nie wiadomo – wszak ZSRR miało wielu agentów wpływu, powiązanych wydawnictw i ogólnie duży wpływ na “czwartą władzę”.
jestem bardzo sceptyczny i nie wierzę w “twardość” przywodców UE…
‘Lekcja gruzińska’ politycznie ukazała prawdziwe oblicze państwa zbudowanego na fundamencie KGB.
Dopóki Rosja będzie rządzona przez KGB i nie będzie państwem demokratycznym, dopóty EU i inne państwa europejskie powinny stosować zasadę ‘bardzo ograniczonego zaufania’, gdyż jak to, podobno, mawiał Lenin, kapitaliści są takimi baranami, iż z chęci zysku sprzedadzą nawet sznur, na którym ich się powywiesza.
A myśl LENINOWSKA w obecnej Rosji przechodzi właśnie okres renesansu. Natomiast kapitalizm europejski, jeśli mu na to pozwolić, sprzeda wszystko, za co Rosja zapłaci ropą i gazem: nawet sznur.
Skrajnym przykładem niech będzie premier Włoch, Silvio Berlusconi [na marginesie: niby on jest 'prawica', czyli wartości mają znaczenie, a w sumie to z niego prosty pro-sowiecki 'kapitalistyczny dureń', który przehandluje nawet własną wiarę za kopiejki].
Rozwiązaniem jest więc zmniejszenie ZALEŻNOŚCI ENERGETYCZNEJ od ROSJI. Dlatego cała nadzieja w EKOLOGII, bo jedynie EKOLOGIA, a tak naprawdę idea ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWÓJU GOSPODARCZEGO państw europejskich, stwarza realną szansę na NIEZALEŻNOŚĆ ENERGETYCZNĄ. W jaki sposób???
Sposoby są następujące:
- Oszczędzanie wszelkiej energii elektrycznej i cieplnej (np. poprzez ocieplanie budynków),
- Odnowienie przesyłowych sieci energetycznych,
- Decentralizacja produkcji energii elektrycznej i cieplnej poprzez budowę małych elektro-ciepłowni (o sprawności energetycznej 80-90%),
- Rozwój energetyki odnawialnej, przede wszystkim GEOTERMALNEJ, z ODPADÓW naturalnych i przemysłowych, ale i wiatrowej,
- Budowanie połączeń energetycznych z państwami ościennymi (np. z Litwą i ich elektrownią atomową w Ignalinie),
- Produkcja biopaliw z odpadów (paliwo na bazie alkoholu metylowego lub etylowego: E85),
- Budowanie korytarzy komunikacyjnych dla samochodów, ciężarówek i koleji (tak aby zużywać jak najmniej energii na bezkolizyjną komunikację – tyle że nie kosztem terenów wartościowych przyrodniczo),
- Budowanie energooszczędnych budynków (np. pasywnych domów).
W w/w kwestii zrównoważonego rozwoju ENERGETYKI zwiększającego NIEZALEŻNOŚĆ ENERGETYCZNĄ Polski polecam publikacje prof. Włodzimierza Kotowskiego w miesięczniku ‘Gigawat Energia’. I nawet, jeśli w dużej części jest to ‘FANTASTYKA’, jak mawiają krytycy profesora, to jednak przypominam wszystkim, iż Stanisław LEM też był ‘fantastą’, a część jego wizji już się wypełniła….a więc ‘Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga, łam, czego rozum nie złamie’…
Panie Marszałku, apeluję ponownie o nieoddawanie EKOLOGII i ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU tylko w ręce LEWACTWA.
A oto i próbka publikacji prof. Kotowskiego pt. ‘Jak zapewnić samowystarczalność energetyczną kraju? Pomysł lepszy niż Ignalina’:
http://www.gigawat.net.pl/article/articleview/1234/1/87/
Panie Marszałku – z człym szacunkiem – zdam Panu pytanie: co niby te siły rozjemcze miałyby robić? Przyglądać się jak wojacy gruzińscy zaglądają w oczy wojakom rosyjskim? Wsystkie te siły pokojowe itp. itd. to jest ułuda międzynarodowa w którą nawet Fidel Castro nie wierzył. W swiecie liczy się umiejętnosc podpisywania bilateralnych umów w których o zgrozo – musi dosć do kompromisu. Tak się składa że mam do przytoczenia ciekawy przykład z historii Stanów gdy prezydent Adams wbrew własnej partii i szalejącej opozycji pod dowództwem Jeffersona doprowadził do rozejmu z Francją.
Ja uważam że pan prezydent Saakaszwili będzie musiał zgodzić się na niepodległosć Oseti i Abchazji ale może to uczynić w sposób taki by zyskała na tym Gruzja.
@ fidel : Rosja co się dowiaduje inwestuje miliony w niemieckie instytuty naukowe a szczególnie w te związane z nanotechnologią. Ja uważam skromnie że to nasze wielkie potentaty petrochemiczne i wydobywcze powinny wydawać częsć zysków na badania oczywiscue pod warunkiem że będzie odpowiednie wsparcie ze strony państwa w kwestii działań kontrwywiadowczych.
[...] wyniki szczytu ocenił na dobry minus. Ja miałbym z tą oceną problemy. Choć egzamin solidarności ciągle trwa, w polityce Unii Europejskiej widać wyraźne błędy. Z jednej bowiem strony Unia [...]
oj kłamca kłamca to Gruzja wywołała wojne
@ Emigrant:
EDUKACJA i nakłady na edukację są źródłem wszelkich sukcesów w nowoczesnym świecie. Dlatego jestem za aktywną polityką państwa w także w tej kwestii, a nie za redukcją państwa i jego odpowiedzialności w sferze edukacji, jak tego życzą sobie partie liberalizmu gospodarczego głosząc peany na cześć rynku wolnego od wszelkich reguł i możliwość jego samoregulacji.
Państwo, o którym mówię, powinno oczywiście także wspierać prywatne firmy (tzn. wolny rynek), które zajmują się ROZWOJEM NAUKI i BADAŃ, choćby poprzez politykę podatkową.
Jak widać z podanego powyżej przykładu, jeśli badań nie będzie wspierać państwo polskie, to zrobią to albo Rosjanie, albo nikt. Kto jednak będzie beneficjentem takiego sposobu finansowania, bądź braku finansowania nauki??? Odpowiedź jest BANALNIE prosta: Ten, kto płaci.
Państwo, które nie inwestuje w EDUKACJĘ i ROZWÓJ NAUKI, jest w XXI wieku państwem działającym na szkodę własnych obywateli.
Demokracja=flaga Polska w psich odchodach.Nauka czyli głodne dzieci w szkole.kultura to filmy ośmieszjące polskich rzołnierzy i Polske .Wolny rynek to wolna amerykanka.Czy takiej wolności chce Gruzja
Do wypowiedzi 9. W Polsce nie ma wolnego rynku. Za dużo jest regulacji.
zulus czy to z powodu regulacji mamy tak wysokie ceny leków?
@ zulus:
Regulacje są wszędzie…nawet w USA…bez regulacji nie ma rynku, za to jest mafia (inaczej: dżungla).
Ciekawe skojarzenie/ Mafia=dżungla.
Do wypowiedzi 11. Rynek leków jest regulowany. I nie tylko on. W Polsce na wiele rodzajów działalności trzeba mieć koncesje czy licencje. Istnieje również wiele korporacji zawodowych (co zmniejsza konkurencję,a zwieksza ceny).
Co do leków. Jest kilka firm dominujących i one nie pozwalają na powstanie konkurencji. Istnieje również pojęcie zmowy cenowej. Jeśli konkurencja jest mała lub jej nie ma,ceny zwykle są wyższe.
Chodzi nie tylko o jak największą deregulację, ale również o stworzenie takiego prawa, które to uniemożliwi.
@ zulus:
Mafia, czyli rządy prawa dżungli…prawa dżungli rządzą dżunglą i krajami tzw. ‘trzeciego świata’, ale nie cywilizowanym światem. Polskę, mimo wielu słabości naszego kraju, zaliczam do kręgu państw cywilizowanych.
Owszem, należy zmniejszać przywileje korporacji zawodowych, ale nie da się zlikwidować wszelkich regulacji.
Wszelke złożone formy społeczne, w tym rynkowe, mają zdolności do samoregulacji (np. tworzenie norm przemysłowych przez firmy działające na danym rynku – państwo nie ma nic do powiedzenia przy ustalaniu grubości nakrętek, tak żeby pasowały na śrubki różnych producentów).
Samoregulacja prowadzi jednak prawie zawsze do ‘przeregulowania’, choćby z chęci ograniczenia dostępu do rynku przez dużych graczy na niekorzyść małych graczy.
Natomiast sam ‘wolny rynek’ jako taki bardzo często zanika z powodu KONCENTRACJI i tworzenia się oligopoli lub monopoli.
Wniosek:
Regulacja i koncentracja są NAJBARDZIEJ NATURALNYMI PROCESAMI RYNKOWYMI i nie da się ich uniknąć. Dlatego należy tymi procesami sterować. Sterować w taki sposób, żeby nie doprowadzić do ROZREGULOWANIA rynków (sytuacja znana jako ‘wolna amerykanka’, bo to prowadzi albo, paradoksalnie, wprost do koncentracji, albo do działań na szkodę systemu społecznego jako całości) albo do PRZEREGULOWANIA rynków.
Funkcję STEROWANIA/STEROWNIKA może przejąć tylko jeden, jedyny podmiot: PAŃSTWO.
Państwo jest w społeczeństwie demokratycznym odzwierciedleniem preferencji większości obywateli. W reżimie niedemokratycznym państwo jest odzwierciedleniem preferencji kasty rządzącej.
PROCES RZĄDZENIA jest procesem dynamicznym. Dlatego NIGDY nie będzie sytuacji idealnej, ani optymalnej nawet. Abstrachując od sytuacji, że ani optimum, ani ideału nie da się w żaden sposób dokładnie zdefiniować, należy uświadomić sobie KOPLEKSOWOŚĆ obecnych systemów społecznych. Ich sterowalność jest ze względu na tę kompleksowość bardzo ograniczona, tzn. od momentu podjęcia decyzji do momentu osiągnięcia zamierzonego skutku mogą minąć lata, a w ciągu tego czasu, mogą ulec zmianie wszelkie warunki brzegowe, które prowadziły do podejmowania decyzji. Stąd właśnie RZĄDZENIE jest PROCESEM BARDZO KOMPLEKSOWYM i wymaga przede wszystkim WYOBRAŹNI, chęci do podejmowania ryzyka oraz WIZJI.
NIE ma RZĄDZENIA bez REGULOWANIA, a wręcz RZĄDZENIE jest po prostu procesem REGULOWANIA i DEREGULOWANIA jednocześnie (regulowania obszarów nieuregulowanych i deregulowania obszarów przeregulowanych).
Zdrowe Państwo musi pełnić rolę SĘDZIEGO na wszelkich rynkach mu podlegających. I to sędziego NAJWYŻSZEJ KLASY. Wtedy gra rynkowa będzie zadowalała i graczy, i widzów.
Jak osiągnąć to, aby ‘sędzia’ był NAJWYŻSZEJ KLASY??? Szkolenia, szkolenia, szkolenia, czyli wyszkolona i sprawna administracja, a przede wszystkim wyszkolona i sprawna klasa polityczna.
KLUCZEM WSZELKIEGO SUKCESU jest po prostu najpierw EDUKACJA, a potem WYOBRAŹNIA!!!
Problemem jest sam system. Okazja czyni złodzieja. W obecnym systemie (koncesji i pozwoleń) zawsze znajdzie sie ktoś, kto bedzie chciał za łapównkę coś sobie załatwić czy przyśpieszyć. Wtedy znajdzie sie ktoś, kto tę łapówkę przyjmię.
Sprawna administracja nie wystarczy. Potrzeba jeszcze mądrego prawa.
W demokracj politycy nie myślą o tym,co będzie za wiele lat, myślą o najbliższych wyborach. Nie decydują się więc na trudne reformy.
Panstwo pokazało na co je stać przy okazji bankrutujących ubezpieczeń społecznych (przymusowych).
Mafia to nie dżungla. Mafia w rzeczywistości zapewnia ład swoim poszczególnym “elementom” i robi to skuteczniej niż współczesne państwo (chociażby cywilzowane pseudoelity polskie)
@ zulus:
DYLEMATU pt. jakie warunki powinny być spełnione, żeby móc działać (czy jako lekarz, czy jako handlarz dywanów, czy jako inżynier budowlany, czy jako prawnik, itp.) NIGDY nie da się rozwiązać w sposób JEDNOZNACZNY. Raz ograniczeń do podjęcia działalności będzie więcej, innym razem będzie ich mniej. O tym jednak powinno decydować PAŃSTWO (państwo jako odzwierciedlenie preferencji większości obywateli a nie przeróżnych klik i koterii). Bo ZDROWE PAŃSTWO jest w stanie podejmować decyzje zadowalające większość obywateli, co nie znaczy, zulus, że Ty będziesz kiedykolwiek w 100% zadowolony. Nikt nigdy nie będzie w 100% zadowolony. Nie żyjemy w RAJU, bo z niego zostaliśmy wygnani.
Jakie są warunki gwarantujące istnienie ZDROWEGO PAŃSTWA:
- Przede wszystkim jasne i czytelne PRAWO (czytelny i jasny podział kompetencji i odpowiedzialności), a do tego JEDNOZNACZNE PROCEDURY. Punkt ten jest już sam w sobie zaprzeczeniem pomysłu MAKSYMALIZACJI DEREGULACJI,
- Sprawne INSTYTUCJE KONTROLNE (CBA, CBŚ, itp.),
- SPRAWNA i WYEDUKOWANA ADMINISTRACJA,
- No i punkt, którego zapomniałem dodać w mojej poprzedniej wypowiedzi: GODNIE OPŁACANA administracja.
ADMINISTRACJA PAŃSTWOWA, wbrew obiegowej opinii, jeśli jest sprawna i dobrze zorganizowana, to przyczynia się do POWASTAWANIA DOBROBYTU SPOŁECZEŃSTWA. Administracja państwowa pilnująca sprawnego funkcjonowania WSZYSTKICH RYNKÓW, a do tego koordynująca ich działania, przyczynia się do utrzymania na tych rynkach KONKURENCJI, a tym samym do obniżania kosztów ich działalności dla klientów i konsumentów.
Państwo pozbawione sprawnej administracji jest państwem albo SKORUMPOWANYM (a to niszczy wolność gospodarczą i inicjatywę gospodarczą jego obywateli), albo po prostu niesprawną konstrukcją, która zżera (zamiast tworzyć) dochód narodowy, a tym samym działa na szkodę własnych obywateli. Różnica pomiędzy jednym i drugim polega jedynie na tym, kto ponosi koszty takiej administracji: w pierwszym przypadku, każdy kto mimo wszystko indywidualnie decyduje się, lub jest zmuszony działać, a w drugim przypadku wszyscy bez wyjątku.
Tak naprawdę, rządzenie w nowoczesnym państwie polega przede wszystkim na sprawnym administrowaniu. Jednocześnie idee i wizje, są dodatkową, ale także BARDZO ISTOTNĄ, ‘nadbudową’ i bez tej ‘nadbudowy’ nie da się rządzić na dłuższą metę…tak jak bez sprawnej i nowoczesnej administracji. Samo rządzenie jest więc PROCESEM co najmniej 2-wu płaszczyznowym.
Jesteś woęc zwolennikiem państwa biurokratycznego.
Gdzie znajdziesz zdrowe państwo ze sprawną administracją. Prawo już dawno nie jest prawem, tylko “lewem” Zasady prawa rzymskiego są bezceremonialnie łamane (choćby zasada,że prawo nie działa wstecz).
Idealiści w polityce i marzyciele zwykle są niebezpieczni (polecam “Folwark Zwierzęcy”)
@ zulus:
A gdzie znajdziesz państwo bez administracji???
Nawet MAFIA ma swoją ‘administrację’, że o REGULACJACH (regułach rządzących mafią) nie wspomnę.
Tylko sprawna administracja i twarde przestrzeganie reguł pozwala mafii, jako pewnej struturze społecznej, być skuteczną.
KAŻDA ORGANIZACJA SPOŁECZNA, patologiczna, czy altruistyczna, w tym także PAŃSTWO, jeśli ma niesprawną administrację i nie rządzą nią reguły/regulacje (bo są nieprzestrzegane) nie jest w stanie sprawnie funkcjonować.
A dla innych miłośników ‘samo- się i wszystko razem regulujących rynków’ taka to oto ciekawostka pt.: ‘Rząd USA przejmuje kontrolę nad bankami’ [
http://wiadomosci.onet.pl/1820802,12,item.html ].
Państwo okrada podatników pod hasłem obrony rynku pożyczkowego. F&F – banki komercyjne ale o specjalnym statusie- pożyczały pieniądze od Fedu ( tu jestem ciekawy czy faktyczna gotówka kiedykolwiek przepływała między tymi instytucjami) by wykupić pożyczkę od innej instytucji – tym razem już bardziej “na swoim rozrachunku”.
I tu @Fidel a propos roli państwa – instytucje państwowe nie mają w swoich szeregach ludzi umiejących oceniać RYZYKO.
Pytanie o ryzyko nie pada ponieważ dla urzędnika najważniejszy jest PRZEPIS. A przepisy rzadko są sformułowane w formie następującej: jesli masz podjać decyzja A to sprawdź czy RYZYKO tej decyzji nie zawiera się w przedziale od B do C.
Mało tego – sprawna administracja nie jest zachęcana do SAMOREGULACJI – czyli pytań w stylu “przemyslmy panowie/panie wszystko od początku” ponieważ – I MOŻE DZIĘKI BOGU – nie może sama tworzyć prawa.
Niestety państwo chciało mieć takie wielkie instytucje jak F&F w nadziei że ich wielkosć rozłoży RYZYKO jakim niewątpliwie jest pożyczka. Mądre państwo dąży to SAMOREGULACJI czyli takiego mechanizmu w którym zarówno RYZYKO jak i tworzenie prawa jest rozproszone.
I jeszcze mały odnosnik do mojej wypowiedzi, czyli w jaki sposób państwo zapewniało by F@F spokojnie płynęły ku katastrofie:
http://affordablehousinginstitute.org/blogs/us/2004/12/fannie_maes_awf.html
USA od kilku lat odchodzą od wolnościowego podejścia w gospodarce.
Zgadzam się z wypowiedzią Emigranta
No to małe uzupełnienie jeszcze do mojej wypowiedzi. Administracja jest tylko narzędziem w rękach polityków. Czy jest to narzędzie typu kombajn, czy typu kosa zależy od czynników, które wymieniłem powyżej.
A tak naprawdę od polityków zależy kierunek i zakres działania administracji. Od polityków zależy też ocena ryzyk. Od polityków zależy, jak tych narzędzi i do jakich celów będą używać.
Lepiej, a tak mi się wydaje, jest mieć w ręku nowoczesne i wydajne narzędzia.
Natomiast bez sprawnych i odpowiednich narzędzi, czy narzędzi w ogóle, nie da się pracować, i wie o tym nawet mafia.
Natomiast, jak podkreśliłem wcześniej, to czy państwa/administracji ma być więcej, czy mniej jest to kwestia ‘wiary’ i pośredni decyzji wyborców. Proces rządzenia jest zbyt dynamiczny, żeby być w stanie określić i utrzymać optimum przez dłuższy okres. Stąd bardzo duże pole popisu dla polityków i ich umiejętności, szczególnie reagowania na zmienne warunki społeczno-polityczno-gospodarcze.
Nie da się jednak zlikwidować państwa całkowicie, bo państwo (ze swoją administracją) spełnia funkcje, których nie wypełni żaden rynek. Gospodarka rynkowa kieruje się, upraszczając, jedynie chęcią wypracowania zysku. Państwo natomiast musi zapewnić integralność wszystkich rynków, również w zgodzie z tradycją, kulturą, obyczajami, czy wierzeniami ludzi, którzy na danych rynkach funkcjonują.
Jeśli chodzi o Fannie Mae oraz Freddie Mac, to przyznaję Emigrantowi rację. Dodam tylko, że w głowie mi się nie mieściło, że takie instytucje finansowe, właściwie socjalistyczne, istnieją, jak wyczytałem z linków przesłanych przez Emigranta (dzięki!), od 1938 (Fannie Mae), czy 1970 (Freddie Mac) roku. To w Europie (Polsce) myśli się raczej o dopłacaniu z budżetu do kredytów hipotecznych (dla pewnych tylko grup społecznych i w niewielkim stosunkowo stopniu, np. poprzez zwrot części VAT-u), ale nie o tworzeniu quasi-państwowych (takich prawie KRUSów czy NFZ-tów) instytucji finansowych dokonujących deformacji rynków finansowych na gigantyczną skalę.
Dodam tylko przy tej okazji, że ja nie podaję przykładu USA jako ‘najbardziej rynkowej (czytaj: ‘odbiurokratyzowanej’) gospodarki’ świata. Uważam wręcz, że taka gospodarka nigdzie, ale to NIGDZIE na świecie nie istnieje. Co wcale nie przeszkadza instnieniu tysiąca i jednej legend na jej temat.
Fidel. To może należałoby taką wolną gospodarkę stworzyć. Ja wiem,że USA od dobrych 100 lat odchodzą powoli od wolności. Europa jednak robi to szybciej.
Mnie jako konsumenta niewiele obchodzą problemy tzw. ludzi pracy, chociaż sam jestem z budżetówki. Tylko,że ja jestem przeciwnikiem Karty Nauczyciela, nauczyciel wg mnie powinien być zatrudniany zgodnie z kodeksem pracy (który zresztą ja osobiście uznaję za niepotrzebny i szkodliwy,ale powinna być równość w tej kwestii). Pracuję w szkole, bo kształcenie młodzieży mi odpowiada, to jest chyba moje powołanie.
Za mało jednak jest szkół prywatnych i niestety pracuję w szkole publicznej.
Zulus. Nie da się po prostu ‘uwolnić’ od wszystkiego. Żyjemy w pewnym systemie, który z pozoru jest sztuczny, nienaturalny i nas ogranicza, a do tego jak każdy system rządzi się ‘swoimi’ prawami. Likwidacja systmu nie powoduje jednak automatycznie, iż zaczyna panować wieczna szczęśliwość! Muszę w tym miejscu przypomnieć oczywistą oczywistość, iż natura nie znosi pustki i w miejsce każdego likwidowanego systemu pojawia się nowy…i najlepiej to obrazuje wyżej wymieniony przykład mafii, tudzież ‘układu’, gdybym miał użyć języka PiS-u do opisania tego zjawiska.
Partią, która szła do władzy z hasłami likwidacji systemu, i tę władzę w końcu zdobyła, jest … PO. Ja też głosowałem swego czasu na PO, bo recepta na lepszą Polskę, czyli na szybki rozwój, była banalnie prosta: 15x15x15. Na szczęście, a może swoje nieszczęście, zrozumiałem, iż reforma polegająca na redukcji wszystkiego, co kojarzy się z państwem i zastępowania tego rynkiem jest po prostu NIEBEZPIECZNĄ dla przyszłości społeczeństwa UTOPIĄ.
W nowoczesnym państwie, w nowoczesnym społeczeństwie, państwo ma do spełnienia FUNDAMENTALNE zadania, które związane własnie są z rozwojem gospodarczym WOLNYCH RYNKÓW i WOLNOŚCI, a także PRAW OBYWATELSKICH. Wystarczy popatrzeć na skorumpowane lub zredukowane do minimum państwa w Afryce, czy Ameryce Łacińskiej, aby zauważyć, iż bez sprawnego państwa społeczeństwo nie masz szans na rozwój i bogacenie się, zarówno duchowe jak i materialne.
A jakie są FUNDAMENTALNE ZADANIA państwa? Oto kilka przykładów:
- Stanie na straży wolnego rynku,
- Stanie na straży prawa,
- Zapewnienie zdrowej i przyjaznej środowisku infrastruktury (na identycznych warunkach dla każdego wolnorynkowego użytkownika),
- Wyznaczanie celów i kierunków rozwoju,
- Pilnowanie bezpieczeństwa obywateli i gospodarki przed mafią krajową i międzynarodową (wypracowywany dobrobyt powinien służyć wszysktim obywatelom, którzy na niego pracują, a nie cwaniakom i bandytom),
- Ochrona zasobów naturalnych społeczeństwa przed degradacją w wyniku bezmyślnej eksploatacji.
- itp.
Powtórzę raz jeszcze: Jedynie sprawne systemy państwowe gwarantują obywatelom możliwość tworzenia DOBROBYTU i korzystania z jego owoców.
A sztuką w polityce jest stworzenie TAKIEGO, czyli SPRAWNEGO właśnie państwa, a nie jego likwidacja (patrz PO), jego przerost (patrz PSL), państwa realizującego archaiczne i nierozwojowe cele (patrz PiS), słabego państwa (patrz SLD), państwa ksenofobicznego (LPR), czy państwa słabo wykształconego (Samoobrona).
A w sprawnym i nowoczesnym państwie jest miejsce na szkoły i państwowe, i prywatne, i społeczne, i prowadzone przez grupy wyznaniowe, i inne.
tylko ja takiego systemu nie widz. Zdychający zachód tylko przejada swój dobrobyt.
piszę na klawiaturze ekranowej,
mogą więc być błędy
Zulus, ja też takiego systemu w Polsce nie widzę, dlatego też jestem niezadowolony….no powiedzmy: nie do końca zadowolony (nie bądźmy malkontentami: jest dużo lepiej niż w latach 90-tych, PRL-u nie wspominając).
Moją receptą nie jest jednak LIKWIDOWANIE państwa, tylko UKIERUNKOWANIE państwa na zadania, których wypełnianie będzie dobrze służyło WIĘKSZOŚCI obywateli.
Do tego potrzebne jest instrumentarium, czyli SPRAWNE i DOBRZE ZORGANIZOWANE PAŃSTWO. I oczywiście KLASA POLITYCZNA, która ma WIZJE, i to nie wizje napychania sobie własnej kabzy, ale wizje rozwoju wspólnego państwa i społeczeństwa.
Generalnie jeśli już o tym mówimy, wierzę w taki ‘skandynawski model’ państwa, tyle że bez zbyt rozbudowanej ‘nadopieki’ społecznej…co nie znaczy, że państwo nie powinno dbać o swoich obywateli…wręcz odwrotnie: powinno, szczególnie o ich dzieci, tak żeby wyrwać je z biedy, beznadzieji i patologii, nauczyć szacunku do siebie, do prawa i do innych ludzi. Bo to jest jedna z najlepszych dróg, żeby zmniejszać obszary biedy, chamstwa i ‘dżungli’. W zwalczaniu biedy i patologii liczę jednak na szczególne wsparcie ze strony Kościoła Katolickiego, ale także i innych środowisk obywatelskich.
Ależ Fidel. Tworzenie urzędów typu CBA nie rozwiąże problemów. Trzeba stworzyć przejrzyste, jednakowe dla wszystkich prawo. CBA nie zlikwiduje korupcji,bo straciłoby sens swego isnienia.
Nie tylko Polska, ale większość Europy ma problemy z przeregulowaniem wielu dziedzin życia (nie tylko gospodarki). Ja nie jestem zwolennikiem likwidacji państwa. Wyznaję zasadę liberalną (“panstwo jako nocny stróż”), pozwalającą się bogacić.
Co do modelu skansynawskie, to ja za taki komunizm dziękuję. Mam znajomych w Szwecji i od nich wiem,że przeciętny, rodowity Szwed, ma mentalność “kapusia”. Model szwedzki spowodował m.in,że niegdyś znana pisarka Astrid Lindgren musiała zapłacić 103% podatku. Dziękuję za taką komunę. Jeżeli uznajesz model skandynawski za dobry, to trudno Cię nazwać prawicowcem.
W Szwecji za skrajnie prawicową partię, uchodzi taka, której program waha się między PO a SLD.
Zulus, jak mawiają bracia Indianie: ‘Vertrauen ist gut, Kontrolle ist besser’, co w tyłumaczeniu na meksykański oznacza m/w, że ‘procedury są super, ale bez CBA się nie da’.
Ja nie jestem zwolennikiem ‘stróżów nocnych’, bo stróż nocny jest dobry jedynie po to, żeby wezwać straż pożarną, gdy się pali. I to tylko wtedy, gdy tego nie prześpi.
Jak powiedziałem wyżej, jestem zwolennikiem PAŃSTWA, które jest ‘sprawnym i dobrym arbitrem’ na boisku sportowym. Żeby być dobrym arbitrem, państwo musi się składać i z dobrych procedur (reguł gry), i z CBA (cały system, czyli sędziowie boczni, żółte, czy czerwone kartki dla faulujących, dyskwalifikacje za dopping, itp.).
No i kwestia ‘mentalności kapusia’. Jesteś nauczycielem, więc chyba jest dla Ciebie jasne, jak w życiu istotnym problem jest definiowanie naszego świata. Znajdź mi więc mędrca, który wie, gdzie się zaczyna i gdzie kończy ‘kapusiowanie’??? Ja kiedyś nie zadzwoniłem po straż miejską (lub policję) będąc świadkiem, jak zrzucany jest gruz budowlany do stawu w pewnym parku. Żałuję tego do dziś.
Natomiast powiedziałem sobie, że ZAWSZE zadzwonię na policję, jeśli zobaczę tylko pijanego (lub będę miał tylko takie podejrzenie) kierowcę siadającego za kierownicą. Zrobiłem to już kilkakrotnie. A że mam znajomego policjanta (ale zupełnie nie tam, gdzie mieszkam), to wiem od niego, iż pijanych kierowców łapie się najczęściej dzięki anonimowym telefonom od sąsiadów/znajomych/potocznych osób, itp.
I Zulus, tu będę złośliwy, ale Ty pewnie już wiesz, czy jestem kapusiem, czy nie? Powiedz mi proszę, czy już jestem KAPUSIEM???
Z modelu skandynawskiego interesuje mnie przede wszystkim JASNOŚĆ PROCEDUR i POWAŻNE PODEJŚCIE do obywateli. Ale żeby to uzyskać, to vide moje poprzednie wypowiedzi, potrzebna jest SPRAWNA, WYEDUKOWANA i DOBRZE OPŁACANA ADMINISTRACJA, czyli sprawne, dynamiczne, przyjazne obywatelowi państwo. I wierzę w to szczerze, że w Polsce jest to możliwe!!! Ale bez CBA nie da się tego zrobić! Gdybm wierzył w to, że da się to zrobić bez CBA, to byłbym KOMUNISTĄ.