A właściwie to Prezydent do Lizbony wraca zaskakująco często. Najpierw w ostatnim orędziu, gdy Lech Kaczyński powiedział, że w traktacie reformującym osiągnął wszystko, czego chciał. Wczoraj, gdy mówił w podobnym tonie. I po posiedzeniu Rady Europejskiej, gdzie padła najbardziej nieoczekiwana deklaracja: Irlandia musi przeprowadzić nowe referendum. Miejmy nadzieję, że Irlandczycy to zrozumieją. Ale gdyby nie rozumieli, dlaczego mają w sprawie traktatu wypowiadać się dwa razy – właściwie Francja jako kraj obecnie przewodniczący Unii powinien dać przykład. Skoro Irlandczycy mogą przeprowadzić dwa referenda – Francja może przynajmniej jedno. Tak by wypadało – w końcu Francja to Ojczyzna Równości. Chyba o tym mówił prezydent Sarkozy: to nie jest sprawa polityki, to kwestia moralności!