Międzynarodowe
11 wrz 2008
Dziś w „Naszym Dzienniku” odpowiadam na zarzuty i dezinformację w sprawie polskiej polityki wobec Gruzji. Co ciekawe – akcenty niechętne Gruzji, które (mniej lub bardziej wyraźnie) słychać było w wypowiedziach całego obozu postkomunistycznego, pojawiły się również wśród populistycznej i izolacjonistycznej prawicy. Opinia publiczna powinna wiedzieć po czyjej stronie są argumenty. Zapraszam do lektury.
Dziwne jest, iż tzw. ‘cywilizowany świat’ podważa z ogromną lekkością pióra i wypowiedzi legitymację demokratyczną dla działań Prezydenta Gruzji, na marginesie dodam człowieka wyedukowanego w ‘cywilizowanym świecie’ (m.in. w USA oraz Francji), a nie ma równie silnych wątpliwości w stosunku do Premiera Putina.
No ale nie oszukujmy się…pomimo zamiłowania do ochrony praw człowieka zawsze łatwiej będzie ‘dokopać’ słabszemu.
Ta populistyczna i izolująca się prawica to właśnie prawica i to jest faktem, że taka Pana partia prawicą nie jest. Co najwyżej można was uznać za centrum, albo chrześcijańskich socjalistów.
Ponadto ta prawdziwa prawica nie nawołuje do kochania Rosji i nienawiści wobec Gruzji a jedynie upomina się, aby nie tracić z oczu interesu Polski. Tymczasem Pan i panu podobni rozpętaliście histerię antyrosyjską i zachowani, które można nazwać gruzinofilskimi, nie mającymi podstaw w rzeczywistości.
Czy w imię poprawności politycznej i fobii antyrosyjskiej zaprzeczy Pan o ostrzelaniu prze Gruzinów śpiącego i bezbronnego miasta z ciężkiej artylerii? Zginęło od kilkuset do dwóch tysięcy ludzi. Chyba, że w większości to Rosjanie a Rosjan nie uważa Pan za ludzi i można tak sobie do cywilów strzelać jak do kaczek?
Ciągle mówi się o czystkach jakich dokonują wojska rosyjskie, ale jakoś nikt tego nie może narazie udowodnić. Tak samo jak cenzuruje się wypowiedzi ludności zamieszkującej tereny sporne, która boi się Gruzinów i jak na wybawców patrzą na Rosjan.
Nie mam zamiaru stawać po stronie Rosji. Ta prowadzi swoją politykę,imperialną politykę. Ale mam zamiar stać po stronie Polski i twierdzę ,że skończeni kretyni albo agenci mogą bez skrupułów podstawiać Polskę pod celownik rosyjskiego arsenału nuklearnego. USA są daleko i traktują Polskę instrumentalnie. Rosja jest blisko i jest przez nas prowokowana. Jaki będzie wynik tych działań? Wystarczy sięgnąć po podręcznik historii.
Co do prawicowości to Pańska partia prawicą nazywać sie nie powinna, ponieważ jedna z zasad prawicowości jest to, że z Diabłem na kompromis się nie idzie. Pan już nieraz na taki kompromis poszedł i tak samo jak Jarosław Kaczyński nie ma Pan moralnego prawa pouczać innych i moralizować. Różnica między Panem a Jarosławem Kaczyńskim jest w zasadzie tylko jedna. Kaczyński potrafi być skuteczny.
do wypowiedzi 2. A Churchill nie był prawicowcem? Prawica to przede wszystkim poliyka realna.
@ maro:
Wszystko zależy od definicji ‘Diabła’…ahaaa, i nie licz na to, że jak współczesna Armia Czerwona przekroczy granice Kaliningradskiej Obłasti, bo polski celnik niby-to sponiewiera jakiegoś obywatela WNP, to ktoś stanie w obronie Twojej ojczyzny: Osamotnionej, zamkniętej, skupionej na sobie. Mysz nie piśnie, nie mówiąc o sąsiadach….i dobrze….jak to ludzie mówią: jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie – tak więc siedź najlepiej CICHO, bo jak mawiał Prezydent Chirac tracisz ku temu właśnie dobrą szansę.
Natomiast na przegonienie takich patriotów jak Ty z takiej to Twojej ojczyzny odizolowanej od realizmu tego świata, nie będzie potrzebna wcale broń nuklearna. Wystarczą dwa oddziały piechoty i batalion czołgów, a potem już będziesz pięknie śpiewał ruskije rewolucyonnyje pieśni, jeśli przeżyjesz oczywiście.
A jak przeczytasz sobie najnowszy numer ‘Czerwonej Gwiazdy’, to jak donosi RMF FM, dowiesz się z opisów w nim zamieszczonych, iż w Osetii Południowej (część Gruzji – dodam na marginesie, że chętnie poczytam Twoje komentarze, gdy Śląsk będzie żądał niepodległości od reszty Polski) w dniu wybuchu konfliktu było więcej regularnych wojsk rosyjskich (i to nie tych zwanych ‘pokojowymi’) niż ludności cywilnej.
No i jeszcze taka ciekawostka, bo niby mamy jakieś nieuzasadnione fobie w stosunku do NAJUCZCIWSZEJ i NAJBARDZIEJ PRZYJAZNEJ potęgi tego świata:
http://wiadomosci.onet.pl/1824504,441,item.html
A Prawica śpi ….
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/worek-z-cudami-sie-rozsypal,1177652
Pół roku temu zapytałem Pana Marszałka o stanowisko PRz wobec Białorusi, ale zdaje się, że nie przyszło mu do głowy, by zainteresować się naszym sąsiadem:
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2008/02/20/co-zrobic-z-kosowem/#comments
QED
Od dawna należało to zrobić:
http://www.rp.pl/artykul/2,189787_Polska_wyciaga_reke_do_Bialorusi.html
Gdyby Pan się wybrał na Białoruś, to taka wizyta nie pozostałaby niezauważona, mogłaby zostać potraktowana jako jaskólka przemian, a Pan byłby postrzegany jako polityk przewidujący, dalekowzroczny i nie kierujący się uprzedzeniami…
Szkoda już gadać
I brawa dla ministra Sikorskiego.
Zaczynam rozumieć nadzieje Pani Profesor Staniszkis związane z tym politykiem.
A od kiedy to Panie fidel opiera Pan swoją wiedzę o świecie na relacji polskojęzycznych mediów? A co do tych dwóch batalionów, które przegoniłyby mnie i mnie podobnych to powiem Panu, że podobni do mnie zrobiliby tak, aby z tymi batalionami nie walczyć tylko pokierować tak, żeby poszły walczyć z naszymi wrogami. Tak robili Piastowie. A tak jak Pan myśli robią ci, którzy wykrwawiali Polskę przez wieki w imię obcych jej interesów. DOSYć POLSKIEJ KRWI DLA OBCYCH SPRAW!!!
@ maro:
Piękne hasło….szkoda, że takie puste. Rozumiem poza tym, że wedle Pana wrogiem wolnej i demokratycznej Polski nie jest niedemokratyczna, rządzona przez KGB (tzn. FSB, czy jak jej tam) Rosja???
Ja na siłę wrogów sobie nie szukam, a Rosjan szanuję. Natomiast nie dotyczy to ich elit politycznych stosujących metody bolszewicko-stalinowskie i hołdujących bolszewicko-stalinowskiej tradycji. A bolszewicko-stalinowska tradycja potrzebuje wroga…WROGIEM jest natomiast każdy, kto ma inne zdanie niż bolszewicko-stalinowsko-k.g.b.owska nomenklatura.
Zastanawiam się głęboko, przyznam, bo jeśli dla współczesnej Polski nie upatrujesz Pan zagrożenia w Rosji, to jestem ciekaw w kim/czym??? W Litwie? W Słowacji? W Białorusi czy Ukrainie??? A może w Czechach, czy Niemcach??? To na Niemcy może będziesz Pan te ruskie bataliony kierował??? ….noooo, to życzę powodzenia! …chociaż, z drugiej strony, jest to możliwe, ale tylko wtedy Niemcy będą miały wspólną granicę z Rosją…ale do tego, to musisz Pan, i jeszcze pare milionów Polaków, i co najmniej cała Białoruś, zamienić paszport albo na rosyjski, albo na niemiecki. Powodzenia raz jeszcze serdecznie życzę!
A co do obserwowania przeze mnie świata przez pryzmat mediów, to są pośród nich media różnojęzyczne, w tym, i owszem, tzw. media polskojęzyczne. Do najgorszych jednak zaliczam media Ojca Dyrektora z Torunia i Ojca Redaktora z ulicy Czerskiej w Warszawie…ale mimo to słucham i czytam czasami, bo warto mieć umysł otwarty.
Panie Marku – jest Pan albo niedoinformowany albo jest Pan skończonym obłudnikiem o czym tym bardziej przykro pisać ponieważ bardzo Pana szanuję jako obrońcę życia.
Otóż w Gruzji własnie deptane są prawa mniejszosci narodowych. Proszę uważnie przeczytać petycje jaką do UN, Rady Europy i komisji europejskiej wysłała grupa fundacji broniących praw mniejszosci armeńskiej żyjącej na terytorium Gruzji.
Oto tresć tej petycji :
http://www.gopetition.com/online/21024.html
Oto kilka liczb dotyczących mniejszosci armeńskiej w Gruzji:
According to official data there are 248,929 Armenians in Georgia. Armenians, however, say that the number reaches 400,000 and that 160,000 live in Javakhk with 120,000 Armenians in Tbilisi. About 50-60,000 are said to live in Abkhazia. Once strong and influential, today Armenians feel unsure about their future in Georgia.
I ciekawy artykuł o okręgu javakhketi gdzie gruzini chcą przesiedlić turków do czego Gruzja zoobowiazała się przed Radą Europy.
http://www.jamestown.org/edm/article.php?article_id=2369786
I jeszcze jedna arcyciekawa wypowiedź którą w całosci kopiuje a która dotyczy historii i dnai dzisiejszego stosunków armeńsko – gruzińskich:
http://forum.armenianclub.com/archive/index.php/t-8902.html
n recent history, Armenians and Georgians have been on opposite sides of the fence, politically and sociologically. The primary problem with Georgia is that the nation is not homogeneous, they have many distinct ethnicities living within its borders, with Turkic tribes being most prominent amongst them.
The multi-ethnic, multi-lingual and multi-faith national reality has always been a problem for the Georgians because they have not been able to formulate a cohesive national character, one that is a representative of all peoples who live within Georgia. Moreover, unlike Armenians, Georgians tend to hate and distrust Russians for various reasons. Furthermore, Georgians have deep rooted historic animosities against Armenians as well. Armenians have always been baffled by this because Armenians have contributed greatly to Georgian culture.
The “Bagratuni” Georgian kingdom that rose to prominence within the thirteenth century A.D. by defeating numerous Turkic armies was of Armenian decent and its military leadership and troop strength was comprised of many Armenians. Armenian Christian monks evangelized Georgian tribes and, thereafter, administered their church for several centuries. Armenians founded or directly influenced the national script of Georgians and also heavily influenced their national architecture. Many prominent Georgians, including their present president, are of Armenian decent. The Armenian population of Tbilisi, during the nineteenth century outnumbered Georgians, exceeding fifty percent.
Despite the above, Georgians have portrayed hostile attitudes towards Armenians. Within the late ninetieth and early twentieth centuries, at a time when Armenians were desperately struggling against Turks for their survival, Georgians often allied themselves with Turks against Armenians. The Georgian military even attacked northern Armenia in 1918, but was defeated by Armenian troops under the leadership of Drastamat Kanayan. Even today, the volatile situation within Armenian populated region of Javakhq is a blaring example of how explosive Georgian-Armenian relations are.
Consequently, there is not much respect towards Georgian politics and society on the behalf of Armenians. What’s more, with strong Turkic, American and J-e-w-ish influences within Georgia today, I do not see Georgians looking favorably toward Russians within the foreseeable future. Armenia has always been Russia’s only natural ally within the southern Caucasus. Recent history can corroborate my statement.
Most Armenians, including myself, don’t have any problems with the Georgian people and its national culture. Our problems with them is their constant pro-Turkish policies and their ongoing betrayal of their neighbor to their south. Moreover, my biggest disappointment in Armeno-Georgian relations is that although Armenians and Georgians have great potential in working together within the Caucasus, due to Georgia’s intimate involvement with Washington, Tel Aviv, and Ankara – this potential has not been realized.
Our only two allies within the regions are and have always been Russia and Iran.
Panie fidel, po pierwsze Polska nie jest wolna. Po drugie mam nadzieję, że przestanie być demokratyczna. Po trzecie z trzech największych obecnie wrogów Polski ( Niemcy, WE, Rosja),najgroźniejszym Jest WE. Dlaczego tak uważam? Ponieważ Niemcy mogą odebrać nam terytoria, Rosja suwerenność, ale WE odbierze nam tożsamość. W odróżnieniu od dwóch pierwszych wrogów polski, Rosja nie prowadzi polityki obutą w niszczącą narody ideologie.
Ja jestem zdania, że Polska nie powinna podlegac nikomu, ale jeśli nie ma innego wyjścia w tym czasie niech spółkuje z najmniej obecnie groźnym wrogiem i czeka, aż wrogowie sami się wezmą za łby. Z takiego układu mielibyśmy ograniczoną suwerenność w dziedzinie polityki zagranicznej. Teraz mamay ograniczoną swobodę działania na każdym polu naszego życie państwowego i będzie sie to pogarszać. Nie łudźmy się, że Kaczyński nie ratyfikuje traktatu lub czegoś w tym rodzaju, to zwykły sprzedawczyk.
Zastanawia mnie pańska niechęć do mediów z Torunia, przecież Radio Maryja popiera politykę zagraniczną pożal się Boże prezydenta i byłego marszałka Pana Jurka.
@ Emigrant:
Pozwolę sobie na kilka cytatów, wybranych przeze mnie tendencyjnie, z zamieszczonego przez Ciebie/Pana powyższego artykułu. Oto i one:
“Armenia has always been Russia’s only natural ally within the southern Caucasus.”
“Moreover, unlike Armenians, Georgians tend to hate and distrust Russians for various reasons.”
“Consequently, there is not much respect towards Georgian politics and society on the behalf of Armenians.”
I ostatnie zdanie z powyższego tekstu o Armeńcach napisane przez Armeńca: “Our only two allies within the regions are and have always been Russia and Iran.”
x x x
No i pozwolę sobie na komentarz: Szczególnie ostatnie zdanie nie wróży najlepiej stosunkom gruzińsko-armeńskim. I, jak widać, nie jest to jedynie wina Gruzinów. Dlatego nie używałbym na Twoim/Pana miejscu tak mocnych epitetów jak np. ‘obłudnik’.
Podobna, aczkolwiek dużo trudniejsza sytuacja, jest w państwach nadbałtyckich, szczególnie w Estonii i na Łotwie, gdzie mieszka bardzo duży odsetek ludności rosyjskiej (podaję za WikiPedią: 25% w Estonii, 28% na Łotwie, na Litwie tylko 6%).
Mniejszość rosyjską można uznać za ‘naturalnie’ związaną ze swoją ‘dużą ojczyzną’, z Rosją. Nie zdziwi mnie więc, jeśli okaże się z ci Rosjanie popierają Moskwę. Można to wytłumaczyć po prostu silnymi związkami emocjonalnymi. I należy to przyjąć do wiadomości (zakładając oczywiście, że tak jest – ale, zastrzegam, ja nie wiem tego napewno, bo nie znam żadnych badań na ten temat. Jedynie zamieszki w Estonii w zeszłym roku mogą wskazywać na to, iż jest to prawdopodobna teza), ale ani państwo estońskie, ani łotewskie nie mogą przyglądać się bezczynnie akceptacji polityki Moskwy w ich państwach, bo zagraża to najzwyczajniej PAŃSTWOWOŚCI tych dwóch bałtyckich państw.
Podobnie sytuacja ma się, jak się wydaje, w przypadku Gruzinów i Armeńców. Jeśli jedna strona deklaruje (Armenia – opieram się tylko na powyższym tekście, więc jest to założenie póki co hipotetyczne), że jedynym jej sojusznikiem w regionie jest Rosja (no i Iran), a Gruzja leży pomiędzy, to chyba ciężko liczyć na ciepłe i przyjacielskie stosunki, nawet w stosunku do własnej mniejszości narodowej???
Ja przypomnę, iż my, Polacy, wykazujemy się też bardzo silną niechęcią (mimo że w badaniach nie wygląda to źle, ale chyba dlatego, iż mało kto chce się przyznać do swoich fobii i być uznanym za paranoika) w stosunku do Niemców, a że tak jest, to widać to ciągle po ‘straszeniu Niemcami’ przez PiS, gdy notowania tej partii zaczynają spadać.
Z czego to wynika??? Ano wynika to z tego, iż Niemcy nie tyle werbalnie, ile praktycznie za swojego naturalnego sojusznika uważali i często uważają Rosję. A my, Polacy, byliśmy i jestśmy pomiędzy.
Dziś stosunki polsko-niemieckie są poprawne (nawet poprawne politycznie), ale do tego, żeby było dobrze a nawet bardzo dobrze jest im jeszcze daleko. I to dużo dalej niż 1200 km gazociągu Nord Stream pod Bałtykiem. Ale bez tego gazociągu, bylibyśmy już dużo bliżej siebie.
@ maro:
Gdybym miał postawić diagnozę, co jest problemem Unii Europejskiej (UE), to powiedziałbym, iż jest to neo-kolonializm. Polega on na pewnej lewicowej i liberalnej ‘urawniłowce’ i na braku zrozumienia dla odmiennych poglądów. Widać to szczególnie w sytuacjach, kiedy to, zamiast dyskusji, adwersarzy politycznych obrzuca się epitetami, iż są oni ‘zacofani’, ‘anty-europejscy’, są ‘eurofobami’, nie rozumieją o co chodzi w Europie, a do często określa się ich nawet mianem (i tu szczególnie środowiska lewicowe przodują w używaniu tego epitetu) ‘faszystów’.
Jednak należy sobie jednocześnie zdać sprawę z faktu, iż PERMANENTNY KONFLIKT POLITYCZNY jest podstawową cechą systemu demokratycznego. I także uważam, że DEMOKRACJA jest systemem FATALNYM (najchętniej to chciałbym żyć w monarchii i z zawodu być królem;))), tyle że, powtarzając za klasykiem, NIE ZNAM innego systemu politycznego LEPSZEGO niż DEMOKRACJA.
Problem, jak to określiłem, ‘neo-kolonializmu’ w UE wynika, moim zdaniem, z faktu, iż UE ‘sterują’ byłe państwa kolonialne, których elity polityczne mentalnie ciągle są na poziomie XVIII-XIX-XX w. kolonializmu. Traktakt Lizboński tę dominację tylko umacnia i stąd zagrożenie (ale z pewnością nie katastrofa, bo to da się kiedyś zmienić), jakie sprowadza dla Polski i innych państw europejskich.
Jednym z lekarstw na tę dominację (przede wszystkim po przyjęciu TL) jest stworzenie lokalnego bloku wewnątrz UE skupionego wokół basenu Morza Bałtyckiego i może Morza Czarnego, żeby mieć silny wspólny głos w wspólnocie państw europejskich.
Natomiast jeśli chodzi o Polskę, jej TOŻSAMOŚĆ i jej utrzymanie, to jest to bardziej zadanie dla elit społecznych i politycznych, żeby przypominać wartości, które przez wieki tworzyły i ją tworzą:
Tolerancja, umiłowanie do wolności i niezależności, rodzina (tu wielu ‘europejczyków’ dopatrzyło by się sprzeczności pomiędzy wolnością i rodziną), kultura i wartości oparte o chrześcijaństwo (w tym dążenie do PRAWDY – i oczywiście, iż skorzystam w tym momencie z okazji, żeby przypomnieć i Ojcowi Dyrektorowi i Ojcowi Redaktorowi, iż dla Wielgusów i Maleszków, bez ich szczerego rachunku sumienia i próbie naprawienia błędów, nie ma dla nich miejsca w życiu publicznym) i inne.
Tożsamość kuturową i narodową Polaków mogą KONTYNUOWAĆ, a przede wszystkim ROZWIJAĆ (bo zachować i przekazywać dalej może każdy: i Polak, i każdy Polonofil), polskie elity społeczne. Z pewnością nie zrobią tego za nas Rosjanie. A jak imperium rosyjskie traktuje i traktowało inne narody to polecam trochę literatury o tematyce i historycznej, i współczesnej.
ad fidel: Co do Estonii, to mogę potwierdzić, że owszem sytuacja z wieloma Rosjanami ma się właśnie tak jak to opisałeś. Mało tego sama Rosja inaczej traktuje tych Rosja w Estonii, którzy przeszli proces naturalizacji i mają obywatelstwo estońskie i tych, którzy tego obywatelstwa nie mają, preferując oczywiście tych drugich. Większość Rosjan, z którymi rozmawiałem w Tallinie, nawet tych, którzy mają obywatelstwo, mówią, że owszem mają paszport i tyle, ale czują się w 100% Rosjanami
Jaka tożsamość??!
Ciemnogród, zacofanie, stosy i nażarty kler??
Dzięki za taką tożsamość!!
W moim mieście skazali klechę-oszusta, pożyczał rzekomo na remont parafii, kasę zwinął i przegrał w kasynie.
Oto wasz katolicyzm!!
Zwykła ściema ukierunkowana na kasę.
Pozdro dla Sarco za niewysługiwanie się bene!!!
Niech żyje laicka UE!!!!
Ostatnio premier Tusk zapowiedział wejścia Polski do strefy euro w 2011 roku
Panie marszałku, nieśmiało przypominam o tym, że prezydent Lech Kaczyński powiedział, że w sprawie wejścia Polski do strefy euro powinno odbyć się referednum
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3672522.html
Wierzę, że tak jak naciskał Pan w sprawie odrzucenia Traktatu z Lizbony tak będzie Pan walczył o przyjęcie zasady, że likwidacja złotego i likwidacja prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej może odbyć się tylko na drodze referednum.