W „Naszym Dzienniku” mówię dziś o dramatycznej sytuacji w Indiach, na którą Europa musi reagować – to dla niej kolejny (i zdawałoby się, że „łatwy”) test zdolności do wspólnej polityki zagranicznej. A nawiasem mówiąc – hinduscy chrześcijanie są nie tyle spadkobiercami kolonializmu, co pielgrzymami na drodze, którą szedł Mahatma Gandhi, bo Kościół (jeszcze przed nim i dalej tak jak on) stoi w obronie najbiedniejszych i wykluczonych, pariasów, niedotykalnych. Czynem więc wyraża prawdę wiary o jedności rodzaju ludzkiego, o wspólnej naturze ludzkiej, która sama świadczy o Bogu. Ale dziś my musimy poświadczyć zwykłą ludzką solidarność, która z kolei (w uniwersum wszystko się łączy) pomoże nam samym zachować naszą ludzką godność.

I jeszcze zaproszenie: jutro po 9.05 występuję w Tok FM.