O tym, czy została już sfinalizowana, wie najwyżej kilka osób w Polsce, ale że zmowa się już zaczęła – widzimy wszyscy. Zmowa, żeby rzucić na szalę referendum posiadanie przez Polskę własnego pieniądza, przy okazji raz jeszcze wmawiając Polakom, że państwo PO-PiS reprezentuje całą opinię publiczną.
Różnica między Prawicą a PiS polega na tym, że PiS chce referendum – my chcemy zachowania złotówki. Jarosław Kaczyński nie proponuje referendum w sprawach, na których naprawdę mu zależy. Nie chce na przykład rzucać na szalę referendum finansowania partii politycznych albo wprowadzenia wyborów większościowych, co odebrałoby partyjnym centralom wyłączne prawo zgłaszania kandydatów do Sejmu. Grać swoją władzą nie chce. Ale atrybutami suwerenności – owszem.
Pomijając fakt, że narodowy pieniądz jest jedną z wartości konstytucyjnych i jako taki nie pozostaje w dyspozycji jednorazowej większości – nie ma dziś żadnych warunków uczciwej kampanii. Gdzie gwarancje wolnej debaty o euro? W „Dzienniku”, który z góry zapowiedział, że nie zamierza nawet udawać, że dyskutuje z obrońcami złotówki? Która gazeta odpowiedziała na tę bezprecedensową deklarację zapowiedzią, że w takiej sytuacji musi dać szczególne pole wypowiedzi obrońcom polskiego pieniądza?
W najbliższych dniach rozstrzygnie się też, kim chcemy być, my Polacy o prawicowych poglądach: kibicami referendalnego igrzyska czy obywatelami, którzy chcą wpływać na przyszłość kraju, korzystając ze swoich praw. Bo owszem – lepsze jest referendum niż narzucenie przez PO-PiS unijnego pieniądza. Ale jeśli PiS, tak jak mówi, chce go bronić – ma niezbywalny obowiązek używać władzy, którą dali mu wyborcy: władzy kontroli zmian konstytucyjnych, do której Jarosław Kaczyński dysponuje najzupełniej wystarczającą liczbą głosów w Sejmie.
28 paź 2008 @ 12:26
Zgadzam się, że nie ma merytorycznej dyskusji i to nie tylko w sprawie przyjęcia euro. Sądzę, że jest to jedno z najistotniejszych dziś zagrożeń dla Polaków.
Politycy się przekrzykują, używają słów niczym pałek do okładania adwersarza. Dziennikarze też nie potrafią iść w głąb poszczególnych kwestii. Tak prowadzą debaty, że nie ma szans, by np. sprawę przyjęcia euro wyczerpująco rozważyć. To powoduje, że trudno jest wyrobić sobie zdanie. Polak zniechęca się…
28 paź 2008 @ 14:56
Posiadanie własnego pieniądza jest atrybutem suwerenności. Polska nie należy tylko do dzisiejszego pokolenia,ale również do pokoleń przeszłych i przyszłych.
Mimo,że naród w Polsce jest suwerenem, to nie można kupczyć suwerennością
28 paź 2008 @ 15:33
Myślę, że referendum jest ostateczną bronią, być może jest to nawet akt rozpaczy. Sprawa nie jest wówczas chyba z góry przegrana gdyż z wielu badań i rozmów z ludźmi wynika, że ludzie nie chcą euro i propagandę w TVP potraktowali by jako propagande i by jej nie ulegli (chodzi zwłaszcza o sprawę wzrostu cen), zwłaszcza, ze stan gospodarki strefy euro jest taki, że pare krajów wpadnie w recesję (chyba)
Ale może się myle, moze faktycznie trzeba skoncentrować sie na sprzeciwie wobec zmian Konstytucji. Byc moze trzeba o referedndum mówić jako o instancji ostatecznej.
Ja sie obawiam, że jak nie będzie referednum to w wyborach 2011 ponad 2/3 bedzie mieć razem PO, PSL, Lewica a w 2010 bedzie Tusk prezydentem i sami nas tam wprowadzą bez referendum
Sprawa jest faktycznie trudna. Panie marszałku a czy jest wogóle możliwe żebyscie wy wszyscy – Pan, G.Masłowska, ,,zloty.tak” Chruszcz i LPR Orzechowskiego przyjęli jaką taktykę wspólną w sprawie obrony złotego.
Może byście sie jakoś w tej sprawie dogadali, żeby ta strona http://www.zlotytak.pl
działała jako strona PONAD – partyjna i międzypartyjna
28 paź 2008 @ 15:35
Platforma wykorzystuje krach finansowy, do propagandy przyjęcia euro i pozbycia się kolejnego atrubutu suwerenności-złotówki.
Pewnie będzie referendum a w kampani daremno bedziwmy szukać rzeczowej dyskusji o skutkach przyjęcia euro. Oby głos Pana Marszałka w tej sprawie nie był marginalny.
28 paź 2008 @ 19:29
Dokładnie tak jest!! Jarosław K. prowadzi delikatnie mówiąc nieczysta grę i chodzi mu wyłącznie o utrzymanie jak najdłużej “dryfującego okrętu” bez silnej załogi ale z jednym majtkiem na pokładzie (czyli PISu)…
Prezes PIS manipuluje dziś elektoratem prawicowym i prowadzi rozgrywkę która i tak zakończy się wprowadzeniem euro. PISowi jest to na rękę, bo będą mówić, że ludzie wybrali zapominając o tym co napisał Pan Marszałem, że PIS ma realną władzę zablokować wprowadzenie euro.
PO jest za euro od zaraz, PIS jest również za euro tylko aby zostało wprowadzone 2 lata później!!?? Stanowisko tych partii jest podobne a wręcz takie same!!
Brakuje w Parlamencie po raz kolejny zresztą obrońców polskiej waluty może poza 2 czy 3 posłów!!
Sytuacja jest poważna, bo jeśli zrobią referendum wspólnie PO i PIS bez debaty, prawdziwej merytorycznej dyskusji to można się spodziewać, że omamieni wyborcy pójdą i zagłosują ZA!!
Pozdrawiam!!
Tomasz P.
Kalisz
28 paź 2008 @ 19:33
Jestem za walutą narodową – złotym. Podobnie jak JurekE sądzę, że w referendum zwolennicy pozostawienia złotego mogliby przeważyć.
Tylko mam jedną obawę. Że w przypadku obrony złotego w referendum, euroentuzjaści zarządziliby inny sposób przyjęcia waluty euro. Tak jak eurobiurokraci kombinują i pracują nad Irlandią, by – mimo odrzucenia w referendum – przyjęła Traktat Lizboński.
28 paź 2008 @ 21:04
uwaga – zaczyna się agitka za euro…
gdyby Jarosław Kaczyński poważnie traktował sprawe złotego to powinien zwróic sie do Kluzy z KNF i ZAŻĄDAĆ Aby KNF pilnował aby w sprawie euro która dotyczy SUWERENNOSCI Polski klienci instytucji finansowych otrzymywali nie agitke na rzecz euor ale zestawienie argumentów ZA EURO i ZA złotym
na przykład na 1-ej kartce
(do tego powinni być zaangażowani nasi ludzie – prof. Kaźmierczak, dr Łon, prof. Karwowski
KNF wydaje chba jakieś zasady w odniesieniu do reklamy to trzeba aby naciskać na Kluzę w tej sprawie
————–
analitycy Expandera rozpoczęli edukację dla klientów w sprawie euro w
ogóle nie biorac pod uwagę tego, że może przecież być referednum
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A poza tym – gdzie szacunek dla klientów – będących euro – sceptykami ????
ciekawe co oni piszą
,,Zacznijmy od wyjaśnienia, czy musimy wchodzić do unii walutowej.
Odpowiedź brzmi – tak. Zobowiązaliśmy się do tego, zgadzając się
zostać członkiem Unii Europejskiej. Oczywiście, w unii są kraje, które do
strefy euro nie należą. Część z nich: Wielka Brytania, Szwecja, Dania
dostały od UE zgodę na odłożenie momentu przyjęcia wspólnej waluty. Inne
kraje nowi członkowie UE, w tym Polska mogą wejść do unii
walutowej dopiero wtedy, gdy spełnią warunki określone w tzw. traktacie z
Maastricht.”
KOMENTARZ mój -przecież Szwecja nia ma takiej klauzuli jak Dania i Wielka Brytania. Szwecja nie weszła z uwagi na brak klauzuli ale z uwagi na referednum
,,Inne kraje – nowi członkowie UE, w tym Polska mogą wejść
do unii walutowej dopiero wtedy, gdy spełnią warunki określone w tzw.
traktacie z Maastricht.”
jak to ? przeciez ten wymóg dotyczy nie tylko nowych członków ale tez Danii,
Szwecji i Wielkiej Brytaniii
http://www.expander.pl/expander/index.jsp?place=Lead2&news_cat_id=21&am
p;news_id=18186&layout=2&page=text
być może Ci analitycy zmuszeni zostali do napisania takiego tekstu !
————
takie agitki powinny być zakazane podobnie jak nieuczciwa reklama bo to jest wyprzedzanie wyniku ewentualnego referednum a poza tym takie informacje mogą byc potrzebne ale jako DODATEK do argumentów ZA i PRZECIW
klientami banków są przecież też eurosceptycy
28 paź 2008 @ 21:07
może sie przyda.
———–
Spis ,,euro” – sceptycznych wypowiedzi osób związanych z instytucjami finansowymi działającymi w Polsce
1) Wojciech Białek ,,EURO to PEWNY koszt i NIEPEWNE EWENTUALNE
Średnioterminowe korzyści”
Jeden z najbardziej szanowanych polskich analityków giełdowych Wojciech Białek z Towarzystwa Funduszy Iinwestycyjnych SEB pisze na swoim blogu odpowiadając na jedno z pytań, że w odniesieniu do sprawy wejścia Polski do strefy euro (…) trudna do zważenia jest długoterminowa strata narzędzia suwerenności z jednej strony i ewentualne średnioterminowe korzyści gospodarcze.” (wypowiedź na blogu z 29 V 2008, godzina 12:01:56)
http://wojciechbialek.blox.pl/2008/05/P … -fala.html
Wojciech Białek to analityk rynku akcji, który publikuje komentarze giełdowe od praktycznie chyba prawie początku funkcjonowania Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (przede wszystkim w ,,Parkiecie” ale także niegdyś w miesięczniku ,,Nasz Rynek Kapitałowy”).
Znany z ogromnej wiedzy na temat powiązań giełdy z gospodarką oraz ze swej skromności, co widać choćby w sposobie odpowiedzi na pytania internautów. Z jego wypowiedzi na blogu wynika, że jest on raczej przeciwny referendum w sprawie wejścia Polski do strefy euro. Opowiada się za tym, aby decyzję w tej sprawie podjęli wybrani w wyborach powszechnych parlamentarzyści.
Wojciech Białek znany jest z tego, że w swych komentarzach lubi prezentować różne często śmiałe scenariusze wydarzeń na rynku akcji. Także w sprawie wejścia do strefy euro (jak wynika z wpisu na blogu) pozwolił sobie na rozważenie teoretycznej możliwości zgodnie z którą Polska weszła by do strefy euro w 2012 a wyszła by z niej w 2020 roku. Pisze tak oto ,,W takim scenariuszu do strefy euro należy wejść, a następnie w okolicach 2020 roku … po prostu wyjść. Pytanie za 3 punkty: czy to ostatnie byłoby możliwe ?”. Podnosi więc między innymi trzy kwestie
- sprawa wejścia do strefy euro dotyczy problemu suwerenności Polski
- ten koszt jest pewny
- korzyści gospodarcze są nie pewne a tylko ewentualne a poza tym maja one charakter średnioterminowy (a nie długoterminowy). Pojęcie ,,średnioterminowy” nie jest tutaj wyraźnie zdefiniowane. Pojęcia ,,krótkoterminowy”, ,,średnioterminowy” oraz ,,długoterminowy” mogą być różnie definiowane. Mogą być one odniesione do prognozowania sytuacji na rynku akcji oraz na przykład do rodzaju kredytu. Spróbuję to jeszcze wyjaśnić.
- brak procedur wyjścia ze strefy euro
2) Dariusz Pilch ,,ZŁOTY podkreśla naszą narodowość, groźba podwyżek cen jest realna a przekazanie władzy do EBC do koszt ekonomiczny” *
Z kolei Dariusz Pilch, analityk walutowy FMC Management pisze ,,Pierwszym i najważniejszym skutkiem będzie pożegnanie się z polskim złotym. Dla wielu Polaków ma to wymiar emocjonalny. Wielu obywateli nie chce zastąpienia złotego, ponieważ jest on jednym z symboli wyróżniających nas na tle Europy i podkreślających naszą narodowość. Patrząc z kolei z bardziej ekonomicznego punktu widzenia, spora część Polaków boi się reakcji sprzedawców.
Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że przynajmniej część z nich wykorzysta moment przeliczania cen na walutę europejską i ,,zaokrąglając” je do pełnych centów po przeliczeniu de facto je podniesie. Podwyżki nominalnie mogą być niewielkie, jednak procentowo, szczególnie w przypadku tańszych towarów, może okazać się, że wzrosty są znaczące.
Będzie jednak inny, dużo poważniejszy skutek przyjęcia wspólnej waluty. Polska będzie musiała się podporządkować polityce monetarnej prowadzonej Przez Europejski Bank Centralny
Odbierze to Narodowemu Bankowi Polskiemu narzędzie do walki z krajową inflacją, gdyż to od EBC będzie zależała wysokość stóp procentowych w Polsce.
http://ft.onet.pl/123145,14572,skutki_p … ntarz.html
* używam tu słowa ,,koszt ekonomiczny”, gdyż Pan Dariusz Pilch nie pisze w tym kontekście wprost o suwerenności. Może jednak gdyby go to dopytać słowa ,,suwerenność” by także użył
—————————–
3) Michał Dybuła ,,EURO nie musi oznaczać szybkiego tempa wzrostu gospodarczego
Ekonomista Marcin Dybuła z BNP Paribas mówi ,,polska gospodarka nie jest jeszcze przygotowana do wejścia do strefy euro. Nie chodzi tu tylko o niskie PKB na mieszkańca czy brak elastyczności rynku pracy, ale także niedoinwestowanie sektora energetycznego, czy braku efektywnej infrastruktury przemysłowej. Samo wejście do strefy euro wcale nie musi oznaczać szybszego tempa wzrostu gospodarczego, a przykładem mogą być Portugalia i Włochy”
Ostrzega (…) przed wzrostem inflacji. Według jego obliczeń przy zbyt szybkim przyjęciu euro wzrost wskaźnika CPI jest nieunikniony. Wynika to z różnicy cen w Polsce (60% unijnych) i zarobków Polaków (50% obywatela Unii), więc zacieranie się tej różnicy przy braku możliwości prowadzenia własnej polityki pieniężnej musi skutkować skokiem inflacji.
http://www.wirtualnemedia.pl/article/24 … 18_rok.htm
Widzimy tutaj (jeżeli dobrze kojarzę) nawiązanie do poglądu wyrażonego przez prof. Andrzeja Kaźmierczaka, że w dłuższym okresie wejście do strefy euro skutkować by mogło przyspieszeniem procesu wzrostu cen, co miało by negatywne skutki społeczne. Być może z czysto metodologicznego punktu widzenia warto by porównać nie tyle ceny polskie i ,,unijne” tylko raczej polskie i ,,ze strefy euro” chyba, ze Michał Dybuła ma na myśli ceny z Unii Gospodarczej i Walutowej
4) Jerzy Krajewski ,,ZŁOTY stwarza szanse na podejmowanie decyzji KORZYSTNYCH dla POLSKIEJ gospodarki”
Jerzy Krajewski, Dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej na blogu Rzeczpospolitej napisał tak oto ,,Ja opowiadam się za utrzymanie złotego, analizami, myśleniem i podejmowaniem korzystnych dla polskiej gospodarki decyzji”.
(wypowiedź tą można znaleźć na stronie Instytutu Bankowości Spółdzielczej), chodzi o informację z 18 X 2008
http://www.ibs.edu.pl/
Tu znajduje się całość tej informacji
http://www.ibs.edu.pl/content/view/1608/28/
5) Piotr Kuczyński ,,ZŁOTY niesie z sobą szereg korzyści”
Piotr Kuczyński, główny analityk firmy doradczej Xelion pisze tak o zaletach odsunięcia w przyszłość daty wejścia Polski do strefy euro czyli o zaletach posiadania dłuższego posiadania złotego (zapytany na swoim blogu iternetowym o te zalety ), (wypowiedż z 14 X 2008, godzina 11.20)
1. RPP nie będzie musiała podwyższać stóp, będzie je nawet obniżała, co pomoże gospodarce i będzie środkiem w zwalczaniu drastycznego spowolnienia gospodarki.
2. Nadal będziemy mieli w ręku kurs walutowy. Co prawda z tego narzędzia nie korzystamy, ale w sytuacji, kiedy na świecie będzie szalała recesja dewaluacja waluty (są na to metody) może bardzo pomóc gospodarce.
3. Nie będą nas obowiązywały obostrzenia dotyczące zadłużenia i deficytu budżetowego, a w warunkach stagnacji gospodarczej jest to bardzo istotne – być może trzeba będzie pomóc gospodarce – tak z pewnością zrobią USA i UE .
http://kuczynski.blogbank.pl/2008/10/09/cztery-litery-i-ludzie-wierzacy/
Piotr Kuczyński nie jest na pewno przeciwnikiem euro* ale w każdym razie te powyższe argumenty są ciekawe
* świadczy o tym tak jego wypowiedź
,,Ktoś mi mówił, że posłanka Sobecka mnie cytowała, co mnie nieco zaniepokoiło
. Nie wiem nawet co cytowała. Pewnie coś o euro*, ale tu trafiła jak kulą w płot, bo ja jestem za szybkim przyjęciem euro tylko nie podoba mi się to jak premier to załatwia. „
(wypowiedź na blogu z 21 IX 2008, godzina 19.00
http://kuczynski.blogbank.pl/2008/09/19/stany-zjednoczone-socjalistycznej-ameryki/
* w tym wypadku posłancę Sobeckiej nie chodziło o euro
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/cf6cd6bc70d259a4c125738c004d6617/43d94995f4617034c12574c9003f795b?OpenDocument
6) ,,Jestem, z uwagi na ogromną samoistną wartość i praktyczne zalety suwerenności Polski, zadeklarowanym przeciwnikiem likwidacji złotego i rzekazania kompetencji NBP w ręce EBC, ale było by oczywiście rzeczą nieuczciwą gdybym nie dostrzegał silnego dotychczas powiązania indeksu WIG 20 z indeksem quasi-państwa zwanego popularnie Eurolandem.”
Sławomir Kłusek, Gospodarczy Bank Wielkopolski
http://www.parkiet.com/news/art.jsp?idn=618898
ta wypowiedź znajduje się tylko w archiwum ,,Gazety Giełdy Parkiet”
28 paź 2008 @ 21:08
przepraszam, że te wątki są takie długie
28 paź 2008 @ 23:24
Waluta narodowa i owszem, może być symbolem suwerenności, ale nie musi. Są i były państwa na świecie, które wolą(-ały) np. dolara amerykańskiego lub markę niemiecką, niż bicie własnej waluty. Nie wpłynęło to negatywnie na suwerenność tych państw.
W dyskujsji o euro w tym miejscu (na tym blogu) brakuje dwóch istotnych punktów widzenia:
1) Punktu widzenia przedsiębiorców, dla których koszty transakcyjne, a także ryzyko walutowe stanowią poważny problem w kalkulacji przychodów i zysków. Jest to szczególnie istotne wtedy, gdy zyski liczone są w skali jednocyfrowych wyników procentowych, a większość eksportu skierowane jest do państw UE (strefy euro).
2) Punktu widzenia Polaków. Za życia wszystkich obecnych pokoleń złoty NIGDY nie był walutą pożądaną. Liczyły się jedynie dolary i marki niemieckie (obecnie euro). Niewielu Polaków (jak widać po tym blogu) będzie płakać zatem po polskiej złotówce, bo dziś złotówka może i jest mocna, a jutro (na skutek działania własnych, nieobliczalnych polityków) będzie jak węgierski forint: guzik warta.
Wnioski, jakie mi się nasuwają:
- Nawołując do bezwzględnego zachowania złotówki Pan Marszałek działa wbrew odczuciom wielu przedsiębiorców, szczególnie tych prowadzących małe i średnie firmy (firmy rodzinne).
- Polacy nie wykształcili zaufania polskiej waluty narodowej, także dlatego, ponieważ jej historia nie stwarzała ku temu przesłanek.
- Suwerenność Polski można utrzymać także bez waluty narodowej.
- W obliczu GLOBALIZACJI przynależność do silnego bloku walutowego może uchronić Polskę od losu Islandii, czyli nawet zachować SUWERENNOŚĆ kraju. Polacy zdają sobie sprawę z tego typu zagrożeń współczesności.
- Kwestia EURO powinna być przede wszystkim kwestią ‘KIEDY’, a nie kwestią ‘ZA czy PRZECIW’.
Ja jestem za przyjęciem EURO w Polsce, ale z pewnością nie w 2012 roku. Euro powinno zostać wprowadzone w Polsce w latach 2015-20, po okresie dalszego rozwoju gospodarczego i umacniania się złotego.
29 paź 2008 @ 00:14
strefa euro to strefa wolnego wzrostu PKB i to nie jest dobra wiadomość dla przedsiębiorstw
29 paź 2008 @ 04:03
Złoty to nie tyle symbol suwerennosci ale i symbol zdrowej konkurencji. Kto wie może za parę lat przyjdzie mi “włożyć do skarpety” parę złotych na wypadek gdyby Chińczycy zdecydowali się na wojnę walutową z USA pod wodzą BHO (Barracka Husseina Obamy).
Sorry ale Euro odkładać nie bedę ponieważ mam awersję do pieniądza który jest sterowany przez biurokratów gdzies tam we Frankfurcie. Już słychać w Stanach głosy że Europejczycy mocno przyglądają się gdzie został wydrukowany ich papierowy banknot: bo jeżeli w Hiszpanii lub we Włoszech to co prędzej biegną go wydać.
29 paź 2008 @ 09:17
Tam w tej analizie Expandera jest pewien fragment
,,Zastąpienie w naszych portfelach złotego przez euro będzie rodziło jeszcze inne problemy w codziennym życiu Polaków. Na przykład, jaka powinna być wysokość napiwku w barze albo restauracji. Albo – co wrzucić ,,na tacę” podczas niedzielnej mszy. Czy to tylko wymyślony problem? Ci, którzy dziś dają księdzu 10 zł po wejściu do strefy euro powinni dać niespełna 2,7 euro (przy założeniu, że kurs zamiany euro na złotego byłby na poziomie 3,72). Problem w tym, że takiej monety nie ma. Do wyboru będzie 2 euro albo 5 euro jako jedna moneta, lub 3 euro jako dwie monety. Każda parafia może więc co niedzieli ,,tracić” 25 proc. dotychczasowych wpływów albo też powiększyć je np. o 85%. Na rozstrzygnięcie tej kwestii mamy jednak jeszcze ponad trzy lata.”
Nie wiem czy takie rozważania są stosowne ? Moim zdaniem nie i to bardzo. To jest sugerowanie, że osoby duchowne mogą być za złotym jako obywatele…bo nawet nie chcę tego pisać.
To jest bardzo niestosowny fragment
http://www.expander.pl/expander/index.jsp?place=Lead2&news_cat_id=21&news_id=18186&layout=2&page=text
29 paź 2008 @ 11:14
Tak na blogu to mozna sobie podyskutować. A co robi Prawica żeby swój głos w sprawie tej czy innej dotarł do masowego odbiorczy, czy mówiąc wprost wyborcy? Nie można wszystkiego “spuszczać” na uwarunkowanie, jakim jest monopolizacja sceny politycznej wokół konfliktu PO-PiS. Przecież coraz mocniej w mediach przebija się Polska XXI – nie jestem ich zwolennikiem. Jednak odnoszę wrazenie, że w wyscigu Prawica ogląda plecy P XXI. PiS w moim subiektywnym zdaniem wchodzi w fazę partii, która wykazuje oznaki zużycia. Kłania się marketing polityczny. A na blogu można pisać i pisać…
29 paź 2008 @ 14:19
zapraszamy na nowe forum społeczno-polityczne! http://www.debatujemy.pl
29 paź 2008 @ 14:23
Dwie ciekawostki odnośnie EURO:
(1) Watykan należy do strefty EURO i bije swoje monety [ http://www.ecb.int/bc/euro/coins/html/va.en.html ]. Jakoś nie słyszałem NIC na temat utraty suwerenności przez Watykan???
(2) Oto BARDZO CIEKAWA wypowiedź Roberta Gwiazdowskiego na temat EURO pt.”Zwolennicy euro robią z Polaków kretynów” w Der Dziennik
) Lekturze polecam także komentarze czytelników pod tą wypowiedzią [ http://www.dziennik.pl/opinie/article258216/Gwiazdowski_Zwolennicy_euro_robia_z_Polakow_kretynow.html ]
29 paź 2008 @ 14:38
Emigrant, jeszcze krótki komentarz dotyczący rzekomych ‘biurokratów’ sterujących EURO z Frankfurtu. Otóż, rzekomy ‘nie-biurokrata’, Alan Greenspan, doprowadził gospodarkę i USA, i gospodarkę światową do obecnego kryzysu finansowego.
Dlatego ja wolę zdrowy rozsądek, a zdrowy rozsądek podpowiada mi już od paru lat, że PAŃSTWO i jego agendy są po to, żeby PILNOWAĆ FUNKCJONOWANIA WOLNEGO RYNKU, tak jak sędziowie pilnują meczów piłkarskich, żeby GRA toczyła się zgodnie z REGUŁAMI, jednakowymi dla wszystkich.
Bez SILNEGO, SPRAWNEGO, DYNAMICZNEGO PAŃSTWA nie może istnieć SPRAWNY, NIEZMONOPOLIZOWANY WOLNY RYNEK.
A dla ciekawych polecam dwie bardzo interesujące opinie autorów lewicowych z Krytyki Politycznej (warto przeczytać i się nad nimi troszkę zastanowić):
(1) Sławomir Sierakowski [blog: http://fakty.interia.pl/felietony/sierakowski/news/sierakowski-apostazja-papieza-neoliberalizmu,1202246 ]
(2) Maciej Gdula w artykule ‘Jak wyrwać państwo z rąk neoliberalnych technokratów’ [Rzeczpospolita: http://www.rp.pl/artykul/9157,211710_Maciej_Gdula__Jak_wyrwac_panstwo__z_rak_neoliberalnych_technokratow_.html ]
Miłej lekturki:))
29 paź 2008 @ 17:40
,,rzekomy ‘nie-biurokrata’, Alan Greenspan, doprowadził gospodarkę i USA, i gospodarkę światową do obecnego kryzysu finansowego.”
uważam, że w gruncie rzeczy polityka Greenspana była słusza w zakresie polityki pieniężnej (szybki wzrost niskie bezrobocia, umiarkowana inflacja) a błędy w zakresie nadzoru nad instytucjami finansowymi da sie naprawić
Wolę polityke Greenspana niz polityke EBC
Jestem prawie pewien, że atak na Greenspana wynika z tego, że media chcą powiedzieć, że ,,Fed jest zły a EBC jest dobry”
na marginesie
wypowiedź Artura Zawiszy
,, I w tym kontekście warto zacytować opinię, jaką wygłosił w wywiadzie dla tygodnika ˝Wprost˝ były szef amerykańskiej rezerwy federalnej Alan Greenspan, który, ni mniej, ni więcej, powiedział wprost – w Polsce by go wzięto być może za ekstremistę – że Polska powinna wejść do strefy euro tylko wtedy, gdy będzie to korzystne dla jej interesu narodowego.
Cytując Alana Greenspana, przypominam, że obecnie tylko 12 krajów unijnych jest w strefie euro, a 13 – trzy stare i dziesięć nowych krajów Unii – w tej strefie nie jest.”
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata5.nsf/851e81387c160e4fc125745f00379393/dc9b4cd945e56c87c12574650037175e?OpenDocument
29 paź 2008 @ 19:07
Fidel. Sierakowski jest niebezpieczny. A Alan Greenspan nie jest liberałem (tak samo jak Balcerowicz). Większość Wall Street popiera Demokratów i wcale nie chce wolnego rynku.
Za małych przedsiębiorców się nie wypowiadaj. ja niegdyś prowadziłem malutki biznesik i waluta mnie nie obchodziła. Od wprowadzenia EURO sytuacja gospodarcza się nie poprawi.
Zgadzam się z JurkiemE. Wejście do strefy EUro nie da nam korzyści,tylko jeszcze bardziej uzależni nas od biurokratów.
Fidel,piszesz ,że to jest korzytne dla małych i średnich firm. Nie zgadzam się ztym,ale o co innego chcę cię zapytać?
A co z konsumentami? Może należałoby pomyśleć o nich.
29 paź 2008 @ 22:07
http://blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=484
29 paź 2008 @ 22:07
w ogóle polecam blog Roberta Gwiazdowskego
29 paź 2008 @ 23:13
Moje komentarze niestety są zatwierdzane później niż innych. Przez to czasem tracą aktualność. A blog R. Gwiadowskiego polecam również.
30 paź 2008 @ 00:31
widziałem dzisiejszy ,,Fakt”
tytuł na 1-ej stronie
,,Fakt jest za euro”
czyli niemiecki tabloid oficjalnie podżega do likwidacji atrybutu suwerenności Polski !
——————————————
podobno Axel Springer chce przejąć Resspublikę, która wydaje ,,Rzeczpospolitą”, ,,Parkiet” i ,,Życie Warszawy”
cicha germanizacja trwa
trzeba temu przeciwdziałać
trzeba popierać i kupować gazety KATOLICKIE i POLSKIE
30 paź 2008 @ 00:51
@ JurekE:
Chwaląc politykę Greenspana powinieneś być za wejściem Polski do strefy EURO. W strefie EURO pieniądz jest tańszy a jego dostępność poprzez to większa. Po cholerę utrzymywać złotówkę z wysokimi stopami procentowymi??? Ani to nie jest korzystne dla przedsiębiorców, ani dla rodzin wielo- czy małodzietnych. A płacić wysokie odsetki od kredytów tylko w imię wątpliwej chwały polskiej złotówki – ja wolę EURO…nawet jeśli nie jest ono, poprzez tych wstrętnych biurokratów;))), tak łatwo dostępne jak dolar amerykański. Ale jakoś USA nam nie proponują przyjęcia dolara.
I dodam jeszcze, iż opinia ‘błędy w zakresie nadzoru nad instytucjami finansowymi da sie naprawić’ jest SKANDALICZNA. Owszem, te błędy już się naprawia: W USA pakiet Paulsona wart 700 mld. dolarów, w Europoie pakiety narodowe warte drugie tyle a nawet i więcej, nie licząc pieniędzy wpompowanych w systemy finansowe wcześniej.
Ja się po prostu pytam:
Ile szkół, ile szpitali, ile mieszkań (3 mln mieszkań PiS-u???), ile kilometrów autostrad, ile nowych elektrowni, ile stypendiów, ile kościołów da się zrealizować za 700 mld EURO lub US$???
I to wszystko z naszych (europejskich, amerykańskich, etc.) podatków: BRAWO NIE-BIUROKRATA Greenspan. Jakoś ‘biurokratom’ z ECB nie udało się doprowadzić do takiej katastrofy. Ale wiadomo: Biurokraci to nie kiepscy ‘fachowcy’, nie to co Greenspan!!!
30 paź 2008 @ 01:21
Errata:
Ale wiadomo: Biurokraci to kiepscy ‘fachowcy’, nie to co Greenspan!!!
Antonio w wypowiedzi nr 18 podaje link do wypowiedzi Roberta Gwiazdowskiego w sprawie EURO na jego blogu: Wypowiedź godna polecenia!
Rzeczywiście Gwiazdowski ma rację. Otóż w polskiej debacie publicznej, i to nie tylko w kwestii EURO, jest coraz mniej wymiany opinii, za to coraz więcej MĄDROŚCI ‘fachowców’. ‘Fachowcy’ tym różnią się od ‘nie-fachowców’, że wszystko wiedzą najlepiej. A nawet jeśli nie wiedzą najlepiej, to wiedzą, kto nie jest ‘fachowcem’. ‘Fachowcy’ są oczywiście niezastąpieni i ‘fachowców’ należy się słuchać i to najlepiej BEZWZLĘDNIE, NATYCHMIAST i BEZ ZADAWANIA GŁUPAWYCH PYTAŃ. ‘Fachowcy’ nie ponoszą żadnej, nawet politycznej, ODPOWIEDZIALNOŚCI, nawet jeśli ich rady słono kosztują [tak jak w przypadku USA: co najmniej 700 mld. US$ - ja chyba jednak wolę 'biurokratów', bo chociaż oni też nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, to przynajmniej nie jeżdża później po świecie z głupawymi wykładami, za które dostają jeszcze kasę tym większą, im więcej ich rady były 'warte'].
30 paź 2008 @ 06:52
istotą polityki Greenspana (którego zresztą za to chwalił doktor Cezary Mech) było to, ze on na 1-ym miejscu stawiał troskę wzrost gospodarczy
widzisz niskie stopy są też w Czechach
piszesz
I dodam jeszcze, iż opinia ‘błędy w zakresie nadzoru nad instytucjami finansowymi da sie naprawić’ jest SKANDALICZNA.
to znaczy nie wierzysz że zostaną wyciągnięte wnioski ? ja myślę że będą
30 paź 2008 @ 07:01
Fidel. To dlaczego by w Polsce nie obniżyć stóp procentowyc?
Biurokrata Balcerowicz też jeździ po świecie z wykładami.
30 paź 2008 @ 11:39
Zulus, Balcerowicz jest i fachowcem, i politykiem, i biurokratą. Można go lubić lub nie, ale nie należy się dziwić, iż on jeździ po świecie z wykładami. Szczęść mu Panie Boże.
Jeśli chodzi o naprawianie błędów, to wiele błędów da się naprawić. W polityce chodzi o to, żeby błędów nie popełniać. Bo błąd w polityce naprawiany jest najczęściej przez przeciwników politycznych. Skandaliczne w Twojej wypowiedzi (@ JurekE) jest LEKKOŚĆ z jaką rozgrzeszasz, a wręcz akceptujesz, politykę Greenspana (tzn. politykę taniego pieniądza FED i znoszenia regulacji rynków finansowych).
Z regulacjami, na wszelkich rynkach, jest tak jak z przepisami ruchu drogowego i z sygnalizacją świetlną na drogach. Dobre przepisy, dobra sygnalizacja i dobre drogi (tzn. infrastruktura, ale o niej tu nie rozmawiamy) pozwalają na szybki i płynny rozwój ruchu drogowego. Złe przepisy, zła sygnalizacja świetlna (regulacje), ale i ich CAŁKOWITY BRAK prowadzą albo do chamowania ruchu drogowego, albo do chaosu [o roli infrastruktury nie chcę wspominać, bo wszyscy wiemy, że jest ona kluczowa].
30 paź 2008 @ 14:41
Fidel. ja nie jestem ekonomistą.
Ale czy nie uważasz,że jednym z powodów obecnego kryzysu,jest odejście o parytetu (nie wiem czy to najlepsze słowo) złota.
Poza tym FED jest instytucją prywatną,o ile wiem.
1 lis 2008 @ 00:29
Nie wiem, zulus, ale raczej nie. System pieniężny oparty na parytecie złota nie zapobiegł Wielkiemu Kryzysowi Gospodarczemu z roku 1929. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
Poza tym nie ma to znaczenia, bo mamy system pieniężny jaki mamy i mamy problemy jakie mamy. Wynikają one z ‘kreatywności’ banków i braku odpowiedniej kontroli państwa nad systemem finansowym, a nawet braku zakazu stosowania pewnych instrumentów finansowych.
2 lis 2008 @ 19:42
Ale tego kryzysu nie należy porównywać do 1929r.,raczej do kryzysu w 1907.
Obecnie pieniądz,który był kreowany, nie miał pokrycia w złocie,ani w niczym innym.
9 kwi 2009 @ 03:26
Czytam te wszystkie komentarze i brak mi glosu tych ktorzy widza rozwiazanie problemu naprawy Panstwa poprzez powszechny bojkot wyborow wedlug obecnej ordynacjii.Wielu politykow obecnych i bylych opowiada sie za ordynacja wiekszosciowa(Pan Marek Jurek tez)ale nie przeszkadza im to w ubieganiu sie o mandat w Sejmie wedlug ordynacjii przeciwko ktorej wystepuja.Jak nazwac takie postepowanie ?Hipokryzja?Bojkot powszechny wyborow moglby przyspieszyc wprowadzenie ordynacjii wiekszosciowej ,zapraszam zainteresowanych do dyskusjii na powyzszy temat stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com Pozdrawiam rodakow pragnacych prawdziwej demokracjii w Polsce.