Na Radzie Gabinetowej Prezydent uznał, że perspektywa wprowadzenia euro „jest dobrą rzeczą” i „ważnym sygnałem dla partnerów Polski”. Nasi partnerzy otrzymują nawet dwa sygnały: jak mają rozumieć dramatyczne spory wewnątrz PO-PiS o termin likwidacji złotówki – 2011 czy 2012, no i drugi sygnał – żeby potrafili odróżnić Euro’2012 od euro’2012. A uspokoi ich perspektywa: rząd i opozycja zakładają porzucenie narodowej waluty.
Miał rację fidel w pretensjach o to, że przerwałem pisanie bloga, bo był to moment, gdy właśnie należało pisać. PO – praktycznie w trzydziestą rocznicę wyboru Kardynała Wojtyły na papieża – odrzuciła ledwie zgłoszoną społeczną propozycję ustawy przywracającą w pełni świąteczny charakter uroczystości Trzech Króli. Odrzucili projekt, którego przyjęcie mogło stać się votum za pontyfikat Jana Pawła II. Ogłosili, że Polski na święta nie stać. Ta logika podważa nienaruszalność świątecznego charakteru nie tylko szczątków dawnych oktaw (jak drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i Poniedziałek Wielkanocny), ale nawet samo Boże Narodzenie, bo tylko w 30 % chroni je weekend. A teraz PO postanowiła ukarać dziesięciu posłów, którzy głosowali nie tyle za przyjęciem ustawy, co po prostu za podjęciem nad nią prac. Oto mamy przykład „liberalizmu”, który nie jest w stanie uszanować nawet tak oczywistej wolności jak popieranie przez katolika prawa do święta katolickiego, którego nawet stalinowcy nie ośmielili się Polsce odebrać i które ma uznanie publiczne w wielu krajach zachodnich. A w dodatku – co za piękna koincydencja – zbiega się z juliańskim Bożym Narodzeniem u większości katolików rytu bizantyjskiego i u chrześcijan prawosławnych (którzy też świętują Epifanię, tylko później).
A z jaką to sie spotkało opozycją? Kilkunastu posłów PiS z Jarosławem Kaczyńskim i Jackiem Kurskim na czele nie raczyło przyjść na głosowanie. Bez żadnych usprawiedliwień wobec opinii publicznej. Bo i po co się usprawiedliwiać? W końcu to nie opinia publiczna wypłaca diety.
Spokój panuje na cmentarzu
Zbliża się 11 listopada. Ciekawe, że nie obchodzi się dnia niepodległości uzyskanej w 1989 roku. Ani sejm kontraktowy, ani nastepne, nie uchwaliły nowej daty, tylko przywrócowno datę 11 listopada. A tamta listopadowa niepodległość niestety dawno została utracona.
Problemy obecne z wprowadzeniem euro, wolnym czyli niewolnym świętem Trzech Króli wynikają pośrednio z tego, że Polska nie jest krajem niepodległym. A obchodzenie 11 listopada jest raczej pustą pompą niż radością z realnej wartości.
To nie inercja tego czy tamtego polityka, to nie jego głupota. To system. Platforma to neoPZPR, PiS to taki nowy PAX, PSL wiadomo to ZSL. (Za neoPZRR miał robić SLD a Platforma za SD, ale Tuskowcy to spryciarze). Centrala jak dawno zauważył Kwasniewski przeniosła się z Moskwy do Brukseli.
W najbliższą sobotę 1 listopada można zapalić światełko Rzeczypospolitej, która dawno odeszła w zaświaty.
JO
Rzeczpospolita odeszła w zaświaty?
Podstawą wszelkiego działania na rzecz jej dobra jest UZNANIE PRAWDY O JEJ OBECNEJ KONDYCJI. Tylko trafna diagnoza Jej stanu może stać się podstawą do adekwatnych działań naprawczych.
Zgadzam się z p. Marszałkiem, że dla katolików i prawosławnych 6 stycznia to uroczystość. Wprowadzenie dnia ustawowo wolnego tylko podkreśliłoby jego świąteczny charakter i służyło świętowaniu go. Jednak prawda ma tu też inne oblicze – w prasie i w dyskusjach medialnych o święcie Trzech Króli nasłuchałem się głównie o przedłużeniu urlopu świąteczno-noworocznego. Taka jest dziś kondycja Polaków, w zdecydowanej większości ochrzczonych.
Zawsze wzdrygałem się na wprowadzanie norm służących świętowaniu wiary za pomocą decyzji państwowych i administracyjnych.
panie Marszałku mam wiadomość
http://www.ibs.edu.pl/content/view/1659/28/
To jest neutralny światopoglądowo kraj, nie watykańskie dominium!!!!
Za BRAK ELEMENTARNEJ KULTURY OSOBISTEJ, w tym KULTURY DYSKUSJI sugerowałbym zablokowanie PLASTIKA o nicku Art29.
Recepta na POLSKĘ piórem Edwarda Lucasa, publicysty ‘The Economist’ w Der Dziennik
)) :
- Reforma finansów publicznych,
- Reforma szkolnictwa podnosząca wydajność pracy,
- Odblokowanie projektów infrastrukturalnych,
- Reforma administracji publicznej (ja dodałbym: Więcej dobrze opłacanych i wykształconych urzędników z wyższymi pensjami, tak żeby młodzież chciała robić karierę w admin. publicznej),
- Więcej zaangażowania politycznego w regionie, w którym leżymy: Ukraina, Białoruś, Rosja (więcej swobody w dostępie do polskiego rynku pracy dla państw ‘przyjaciół’), Węgry i państwa bałtyckie,
- Więcej wspólnych projektów (w tym elektrownia atomowa na Litwie – to coś dla Ciebie, zulus).
Autor porusza też kwestię EURO:
http://www.dziennik.pl/opinie/article258526/Za_wasza_i_nasza_gospodarke.html
A ja się podpisuję pod większością propozycji (łącznie z dokończeniem budowy elektrowni atomowej na Litwie) Edwarda Lucasa – zdaję sobie sprawę jednak, że realizacja pewnych punktów (jak wsparcie Ukrainy, czy Węgier) jest z obecnym rządem, i w ogóle z PO, niemożliwa.
PO po prostu brakuje WYOBRAŹNI: PO potrafi tylko liczyć kasę za przeloty lotnicze (a KRUS-u już nie obejmują, bo za duży rozmiar jak na tę partię). Natomiast PiS-owi brakuje nowoczesnych pomysłów (chłopaki siedzą wyobraźnią gdzieś w połowie XX wieku, tak trochę w czasach Gierka), no i skuteczności.
Art29. Gdybyś posiadał wiedzę o świecie,wiedziałbyś że w krajach zachodnich jest wiele świąt chrześcijaskich,które są wolne od pracy. Tak samo jak religia jest uczona w prawie wszystkich krajach UE (w wielu jest zresztą obowiązkowa).
Poza tym sformułowanie: kraj neutralny światopoglądowo jest idiotyzmem i świadczy o forumułującym. To tak jak np. żonaty kawaler, zwykła sprzeczność. Oj z olgiką jesteś na bakier.
fidel,ja bym nie blokował arta. W końcu mamy wolność wypowiedzi,a prawo nie zabrania być idiotą.
Wielce Szanowny Panie Marszałku,
Zgoda do co meritum – zwłaszcza gdyby za 6 stycznia zlikwidować wolne na 1 maja, za jednym zamachem skończyłoby się z majowym “długim weekendem”, tak nieraz piętnowanym. Natomiast w kwestii chrześcijan wschodnich – grekokatolicy (poza Kostomłotami) w Polsce obserwują kal. juliański, więc byłoby to ustanowienie wolnego w Wigilię (6.I) przy nadal roboczym samym święcie. Średnia korzyść. To samo dotyczy większości prawosławnych. Natomiast mniejszość prawosławnych “nowego stylu” (kal. neobizant.) oraz wspólnota neounicka w Kostomłotach mają 6 stycznia Jordan (Epifanię) – im akurat odpowiadałoby to bardziej. Podsumowując: osobiście podpisałem projekt obywatelski, ale ze względów ogólniejszych, bo mi osobiście wiele ta zmiana by nie dała. Może nawet rozgoryczenie z powodu roboczego dnia w samo Boże Narodzenie…
no właśnie – ten 1 maja zalatuje ze bardzo komuną ?
i mało kto pamięta okoliczności tego strajku w USA, i kim były ofiary…
Więc mimo, że lubię majowy weekend, to skłaniam się ku likwidacji tego święta.
@ zulus:
Moja rekcja dotyczy pewnej wypowiedzi arta, która, prawdopodobnie ze względu na to, że była CHAMSKIM WULGARYZMEM, została usunięta z tego bloga.
A ja uważam, że TOLERANCJA, jak zresztą wszystko w życiu, a szczególnie tolerancja dla CHAMSTWA, ma swoje granice.