W swoim komentarzu pan Sebastian Nowok wyraża żal, że Prawica Rzeczypospolitej „w wyścigu ogląda plecy Polski XXI”. Jedno sprostowanie – budujemy poparcie społeczne dla Prawicy (zweryfikowaliśmy je w wyborach do Senatu jesienią ubiegłego roku i „uzupełniająco” w tym roku), prowadzimy czynną politykę w odniesieniu do zasadniczych i bieżących spraw, wywarliśmy – jak sądzę – istotny wpływ na proces ratyfikacyjny traktatu lizbońskiego, odniesieniem dla naszej działalności jest położenie kraju, polityka rządu i opozycji parlamentarnej, a nie wyścig z nowymi inicjatywami politycznymi.Oczywiście interesuje nas działalność wszystkich środowisk, które mogą przyczynić się do odnowy życia publicznego. Niedawno odbyłem na ten temat interesującą dyskusję z Kazimierzem Ujazdowskim w redakcji „Christianitas”. Natomiast porównując zainteresowanie mediów stanowiskami politycznymi nie można abstrahować od ich treści. Łatwiej jest głosić – jak prezydent Rafał Dutkiewicz w niedawnym wywiadzie w „Dzienniku” – „pogoń za resztą Europy”, „modernizację”, „silne zdecentralizowane instytucje” i „wysokie standardy” (kto z tym się nie zgodzi?), niż walczyć z kryzysem demograficznym, o prawa rodziny, w obronie narodowej waluty, czy o polską politykę europejską. Czas pokaże czym będzie Polska XXI – uczciwą wersją polityki w obowiązującym paradygmacie „skuteczne państwo w służbie – wygodnego życia”, czy czymś więcej. Oby czymś więcej. Jak mówi przysłowie ludowe: kiedyś dziewczyny czerwieniły się jak się wstydziły, dziś się wstydzą jak się czerwienią. Politycy dziś też niechętnie mówią o swych najgłębszych przekonaniach, nawet gdy są dla nich ważne. Jednak tylko przekonania i weryfikujące je działania pozwalają poważnie oceniać politykę.